przeżycia rodzinne i inne

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: soldado » 16 lut 2018, 21:26

danut pisze:Wszystkie są złe. Przeważnie rzucający je nie patrzy w szerszej perspektywie, swoje dobro wysuwa na plan pierwszy i nie przewiduje konsekwencji.


Ok. posłużę się przykładem.
Kiedyś pracowała ze mną przyjaciółka, której bardzo dużo złego się przydarzało.
Poprzez poważną chorobę córki, do dużych długów, za co się nie zabrała, to wszystko brało w łeb.
Wiele lat pracuję jako agent d/s nieruchomości i jest tak, że w 99% po podpisaniu ,,Protokołu Uzgodnień'' dochodziło do transakcji.
Ona 7 razy z rzędu podpisała taki Protokół i nie dochodziło do transakcji.
Zresztą wziąłem ją do pracy w biurze, żeby się ,,odkuła'', ale tak jak napisałem, miała nieprawdopodobnego pecha.
Coś było nie tak.
Wokół niej kiedyś wyczułem Ducha mężczyzny, który był za to odpowiedzialny.
Okazało się, ze lata wcześniej potrąciła ze skutkiem śmiertelnym go na pasach..
Podobno to była jego wina, bo wtargnął na pasy.
Jaka było, to tylko ona wie.

Kiedyś intuicyjnie kazałem jej wymówić i wypisać na kartce pewne zaklęcie, a następnie spalić je w ogniu palącej się świecy.
Nie zapomnę min kilku osób, gdy ta świeca wiele minut paliła się nienaturalnym ogniem dosyć mocno i głośno.
Pozamykałem jeszcze mentalnie wszystkie przestrzenie w jej domu...

I od tego czasu jak ręką odjął.
Zaczęła zarabiać duże pieniądze, potem dostałą propozycje żeby przejść na Dyrektora jednej ze Szkół Językowych.
Zrobiła kilka trafnych posunięć z innymi inwestycjami, które wcześniej rozpoczęła.
Było widmo sprzedaży domu i plajty, a potem był zwrot o 180 st...

Dlatego przepraszam Cię, z całym szacunkiem do Ciebie, mam inne zdanie na ten temat, bo byłem tego świadkiem i nadal jestem.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 2085
Rejestracja: 05 lis 2014, 00:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: Xsenia » 16 lut 2018, 21:29

Uogólniasz Danut. Nie wiesz czy wszyscy rzucający zaklęcia nie patrzą w szerszej perspektywie. A nie wiesz tego, bo nie znasz wszystkich takich ludzi.
I nie wszystkie są złe.
Danut chyba brakło w twojej wypowiedzi wyrazów "moim zdaniem" lub "według mnie".
I ja również na własnej skórze przekonałam się o działaniu niektórych zaklęć. Jak chociażby wspomniana przeze mnie ochrona.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2784
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: danut » 16 lut 2018, 21:44

Ochrona przed złorzeczeniem, przed atakującymi nas cudzymi intencjami, często powstającymi przez zły osąd ludzki, przez ich złe zrozumienie jakiejś osoby i sytuacji, mściwość i inne podobne pobudki - to nie jest odwrócenie losu. Sama na to nie pozwalam choć nie używam do tego żadnych atrybutów prócz własnej samoświadomości. Jeśli jej się nie ma, czy nie ma pewności do przyczyny zdarzeń nie można wchodzić w ten teren - to jest absolutnie zakazane i nie przeze mnie, a ci którzy jednak to robią kiedyś przekonają się co nabroili i gdy przyjdzie im te szkody naprawiać. Nic nie dzieje się z pominięciem zasady przyczyny i skutku. Niektórym tylko się wydaje, że mogą ten system oszukać, czasami przez chwilowe omamienie - owszem,tylko co ono daje? :D
danut
 
Posty: 5603
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: soldado » 16 lut 2018, 21:56

danut pisze:Ochrona przed złorzeczeniem, przed atakującymi nas cudzymi intencjami, często powstającymi przez zły osąd ludzki, przez ich złe zrozumienie jakiejś osoby i sytuacji, mściwość i inne podobne pobudki - to nie jest odwrócenie losu. Sama na to nie pozwalam choć nie używam do tego żadnych atrybutów prócz własnej samoświadomości. Jeśli jej się nie ma, czy nie ma pewności do przyczyny zdarzeń nie można wchodzić w ten teren - to jest absolutnie zakazane i nie przeze mnie, a ci którzy jednak to robią kiedyś przekonają się co nabroili i gdy przyjdzie im te szkody naprawiać. Nic nie dzieje się z pominięciem zasady przyczyny i skutku. Niektórym tylko się wydaje, że mogą ten system oszukać, czasami przez chwilowe omamienie - owszem,tylko co ono daje? :D


Krótkowzrocznie - daje nam to odwrócenie losu, w przypadku, który opisałem 4 osobowej rodziny.
Dalekowzrocznie - jest nadzieja, że kiedyś się zastanowią co spowodowało, że ich los się odmienił. Może pomyślą, dzięki jakiemuś rzuconemu, wpisanemu na kartce i spalonemu zaklęciu, żeby wzmocnić go mocą ognia - odmienił się ich los.
Może kiedyś zaczną się tym bardziej interesować, odkryją wtedy, że oprócz materialnego świata, w którym egzystują, jest jeszcze świat duchowy, którego nie można lekceważyć.
A poprzez odkrycie świata duchowego odkryją to, co jest podstawą.
Odkryją kim naprawdę są.
Na razie nie mam żadnej satysfakcji...poczekam.
Będę ją miał dopiero wtedy, gdy zaczną patrzeć ,,dalekowzrocznie'' i to mi da wtedy satysfakcje.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 2085
Rejestracja: 05 lis 2014, 00:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: danut » 16 lut 2018, 22:15

Krótkowzroczość popycha ludzi do takich działań jak otwieranie gabinetów z nazwaniem się specem od ludzkich losów. Znasz przypadek rozochoconej wiedźmy od zaklęć i uroków, której niby te zaklęcia działały? Widzisz, jeśli miarkujesz o czym piszę, to zła ocena sytuacji, próby zrzucania winy z winnych na niewinnych, mieszanie doprowadziło do tego, że wszystko czym "pobrudziła ręce" obróciło się w kierunku niej samej. Taki jest porządek rzeczy. Jeśli jesteś spostrzegawczy wiesz o czym piszę. Objaśnię to bardziej celnie na Waszych przykładach -jeśli mama Xseni zachorowała prawdziwie przez urok tej kobiety to ok. nie będzie takich konsekwencji, podobnie jeśli Twoja znajoma nie była zupełnie winna wypadkowi, a dosięgły ją tylko mściwe osądy i wymóg zadośćuczynienia poprzez nie np.rodziny człowieka, który zginął. Duchów do tego nie mieszaj. A jeśli dodatkowo te osoby poprzez to zdarzenie będą w stanie otworzyć się na głębię, to bardzo dobrze,też tego im życzę.
danut
 
Posty: 5603
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: soldado » 16 lut 2018, 22:23

danut pisze:Krótkowzroczość popycha ludzi do takich działań jak otwieranie gabinetów z nazwaniem się specem od ludzkich losów. Znasz przypadek rozochoconej wiedźmy od zaklęć i uroków, której niby te zaklęcia działały? Widzisz, jeśli miarkujesz o czym piszę, to zła ocena sytuacji, próby zrzucania winy z winnych na niewinnych, mieszanie doprowadziło do tego, że wszystko czym "pobrudziła ręce" obróciło się w kierunku niej samej. Taki jest porządek rzeczy. Jeśli jesteś spostrzegawczy wiesz o czym piszę. Objaśnię to bardziej celnie na Waszych przykładach -jeśli mama Xseni zachorowała prawdziwie przez urok tej kobiety to ok. nie będzie takich konsekwencji, podobnie jeśli Twoja znajoma nie była zupełnie winna wypadkowi, a dosięgły ją tylko mściwe osądy i wymóg zadośćuczynienia poprzez nie np.rodziny człowieka, który zginął. Duchów do tego nie mieszaj. A jeśli dodatkowo te osoby poprzez to zdarzenie będą w stanie otworzyć się na głębię, to bardzo dobrze,też tego im życzę.


Dlatego trzeba pomagać innym bezinteresownie.
,, Nie zbadane są wyroki Boskie''.
Ktoś dostaje ,,drugą szansę'' dodam ,,na rozwój''.
I tylko od niego zależy co z tym zrobi.
Jeżeli jedna osoba na 100 zrobi z tego dobry użytek, to warto było. :)

Mi też ktoś kiedyś dał drugą szanse.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 2085
Rejestracja: 05 lis 2014, 00:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: Xsenia » 16 lut 2018, 23:53

Uspokoję cię Danut :) nie mam zamiaru zarabiać na czarach. Ani urokach. Ani zaklęciach. Jedyne co robię, to dzielę się sposobem, który mi pomógł. I który odmienił całe moje życie. I to o 180 stopni. Z rodziny, gdzie każde dziecko ma przeznaczone na kolację po jednej kromce chleba i gdzie my rodzice nic nie jedliśmy przez kilka dni, bo nie stać nas było nawet na chleb, zamieniliśmy sie w rodzinę z 2 mieszkaniami, 2 samochodami, ziemią i gdzie oboje pracujemy z bardzo dobrymi pensjami. Z rodziny gdzie dzieci chorowały ciągle przez 4 lata (ciągle to znaczy, co 2, 3 tygodnie miało zapalenie górnych dróg oddechowych, zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc i stwierdzoną astmę) nagle wszyscy cudownie wyzdrowieli i teraz chorują raz czy dwa razy do roku i to tylko na zwykłe przeziębienie. Nikt mi nie wmówi, że to tylko przez nas. Tak nagle nam się odmieniło w ciągu pół roku?? I założenie mojej ochrony nie miało nic wspólnego? Jak już pisałam, ja wierzę w przypadki, ale bez przesady :D
A skoro mam to wypróbowane na własnej skórze i pomogło, to dlaczego mam tego nie posyłać dalej w świat?

Danut tu nie chodzi o koleżankę, która jakoby złorzeczyła mamie. Tu chodzi o sam fakt, że mamie nie chciało się już żyć, a po postawieniu ochrony zaraz na drugi dzień tej ochoty nabrała. Z osoby, która nie je, mało pije, nie jest w stanie łykać leków, nie jest w stanie wstawać, w ciągu dwóch dni zaczęła jeść, chodzić i nabierać rumieńców. I to nie sprawka antybiotyków, które dostała. Bo brała je od tygodnia a stan mamy się nie zmieniał. Ja postawiłam normalną ochronę przed urokami i chorobami. To moja siostra dodatkowo postawiła "lustro" czyli odbicie złych myśli. I w życiu nie powiem, że koleżanka siostry właśnie przez to się rozchorowała. To równie dobrze może być przypadek. Ale fakt faktem, że rozchorowała sie po postawieniu lustra. Wnioski wyciągnij sobie sama.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2784
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: danut » 17 lut 2018, 00:10

Xseniu, ależ ja to wiem,jak często ludzie-ludziom psuja pole,wiele razy sama o tym piszę. To jest oczywiste byśmy nauczyli się z tym walczyć i przed tym bronic,a nie uważali za boskie kary,tkwili w niewiedzy,która daje pole do popisu cwaniakom! Tylko ostrzegam by nigdy nie wykorzystywano tej wiedzy w taki sam sposób,w jaki właśnie ci drudzy działają, każdy kij ma dwa końce i nie możemy tak nisko upaść jak oni.
danut
 
Posty: 5603
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: Anka » 17 lut 2018, 05:52

Na początku było słowo i nie należy bagatelizować znaczenia słowa. Ludzie sa w stanie rzucić urok poprzez złorzeczenie drugiej osobie, poprzez zazdrość i inne dziwne złośliwości ktore nimi kierują. Ludzie dla lepszego bytu- mowa tu o statusie materialnym sa w stanie poświecić szczęście dziecka nawet z rodziny. Jedne „uroki” udaje sie odprawić ludziom na inne potrzeba większego „autorytetu”.
Dobrze ze sa ludzie którzy wiedza jak zwalczać to zło.
Awatar użytkownika
Anka
 
Posty: 226
Rejestracja: 27 paź 2016, 20:22

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: czarnyMag » 19 lut 2018, 11:14

danut pisze:
Ochrona przed złorzeczeniem, przed atakującymi nas cudzymi intencjami, często powstającymi przez zły osąd ludzki, przez ich złe zrozumienie jakiejś osoby i sytuacji, mściwość i inne podobne pobudki - to nie jest odwrócenie losu. Sama na to nie pozwalam choć nie używam do tego żadnych atrybutów prócz własnej samoświadomości. Jeśli jej się nie ma, czy nie ma pewności do przyczyny zdarzeń nie można wchodzić w ten teren - to jest absolutnie zakazane i nie przeze mnie, a ci którzy jednak to robią kiedyś przekonają się co nabroili i gdy przyjdzie im te szkody naprawiać. Nic nie dzieje się z pominięciem zasady przyczyny i skutku. Niektórym tylko się wydaje, że mogą ten system oszukać, czasami przez chwilowe omamienie - owszem,tylko co ono daje? :D

Masz rację :!: Jeden Bóg wie....ile chord rozbiło się o Ciebie :oops: ale "chordy" rozlatywały się w kawałki...
..chyba Jesteś jednak nie do zmożenia :evil:

Ale nie wiedziałem, że tu tyle czarownic... :D A więc "chordy" rozleciały się na "Danut" a na... :lol: Witaj Xsenia :D cieszę się, że jesteś :twisted:
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

PoprzedniaNastępna

Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Majestic-12 [Bot] i 1 gość