przeżycia rodzinne i inne

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: soldado » 21 lut 2018, 19:06

Anka pisze:
soldado pisze:
Anka pisze:Na początku było słowo i nie należy bagatelizować znaczenia słowa. Ludzie sa w stanie rzucić urok poprzez złorzeczenie drugiej osobie, poprzez zazdrość i inne dziwne złośliwości ktore nimi kierują. Ludzie dla lepszego bytu- mowa tu o statusie materialnym sa w stanie poświecić szczęście dziecka nawet z rodziny. Jedne „uroki” udaje sie odprawić ludziom na inne potrzeba większego „autorytetu”.
Dobrze ze sa ludzie którzy wiedza jak zwalczać to zło.


Intuicyjnie często wyczuwamy osobę, która nam złorzeczy.
Fajnie jest jak nie bagatelizujemy swojej intuicji i ograniczymy z taką osobą kontakty do minimum dla naszego dobra.


Zgodzę sie To byłoby najlepsze rozwiązanie.
Często w tym wszystkim kryje się większy zamiar. Często osoba, która nam złorzeczy jest osoba z naszej rodziny a rodziny często nie da się unikać.


Tak to przykre, gdy osoby, które mają wspierać, osoby najbliższe zawodzą.
Trudno jest z nimi zerwać kontakt, ale trzeba ograniczyć z takimi osobami kontakt nawet w rozmowie.
Gdy ktoś na nas krzyczy, to najgorsze co możemy dla niego zrobić to nie odpowiadać mu, obrócić się na pięcie i z tymi negatywnymi emocjami zostawić go samemu sobie.
Wiem, że to bardzo trudne, ale trzeba próbować. :)
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 2107
Rejestracja: 05 lis 2014, 00:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: Estia72 » 21 lut 2018, 20:32

Xsenia, "przypadkiem" weszlam w temat gdzie pisalas o swojej mamie i o zrobieniu ochrony z lustra...po ktorym Twojej mamie przeszlo i poczula sie lepiej. Czy moglabys napisac jak to sie robi ta ochrone??? Od miesiaca moja siostra zaczela miec powazne problemy, dokladnie miesiac temu zmarla pewna dlugoletnia znajoma mojej mamy i podejrzewam ze problemy zdrowotne mojej siostry moga miec wlasnie zwiazek z ta kobieta...tym bardziej ze moja siostra mimo ze nie przyjaznila sie z ta pania caly czas mysli o niej, wrecz ma obsesyjne natretne mysli ......nigdy nie widzialam jej w takim stanie ,miota sie po domu, placze, ma depresje , obwinia bo kiedys tam nie odebrala od nie telefonu , moja siostra zdaje sobie sprawe ze jest to calkowicie irracjonalne ale nie potrafi odpedzic tych mysli od siebie...
ta znajoma mojej mamy
miala pewne zdolnosci paranormalne za zycia , miala rowniez problemy psychiczne-depresja, nerwice lekowa .moze to zabrzmi dziwnie ale uwazam ze duch tej kobiety przyczepil sie do mojej siostry, dzisiaj gdy rozmawialam z moja siostra przez skype doslownie zobaczylam w twarzy mojej siostry patrzac jej w oczy -twarz tej kobiety.... Czy moglabys mi pomoc i napisac jak robi sie ta ochrone z lustra, moze znasz jeszcze jakis sosob by sie chronic, zabezpieczyc??? I czy ja moge zrobic ta ochrone dla mojej siostry bez jej udzialu??? Ona od takich rzeczy trzyma sie z daleka...



PS.
Prosilam dzisiaj moja siostra by sie za ta kobiete modlila, moze to rowniez pomoze, siostra czeka rowniez na wizyte u lekarza...Nie wiem co robic :roll:
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 780
Rejestracja: 30 wrz 2015, 14:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: Xsenia » 21 lut 2018, 21:04

Już to opisywałam tu na forum :) Poniżej masz link
viewtopic.php?f=10&t=1923&start=20
I nie jest to ochrona z lustra, tylko ochrona działająca jak lustro - odbija, o ile taką właśnie założysz.
Wydaje mi się, że w przypadku twojej siostry wystarczy zwykła ochrona z zaklęciem np. "niech złe moce i złe uroki omijają mój dom i moją rodzinę". Choć to mogą być jakiekolwiek inne słowa. I nie trzeba w to wierzyć. Pierwszy raz jak zakładałam ochronę, to w to nie wierzyłam. Po prostu zrobiłam to na zasadzie "jeśli nie pomoże to na pewno nie zaszkodzi". Pomogło i przekonało nie tylko mnie, ale i mojego męża, który w nic nie wierzy :) a tym bardziej w cokolwiek paranormalnego. A teraz jak zaczyna się źle dziać, to sam mówi "zrób te swoje czary-mary, bo się wszystko wali". :D
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2807
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: soldado » 21 lut 2018, 22:21

Xsenia pisze:Już to opisywałam tu na forum :) Poniżej masz link
viewtopic.php?f=10&t=1923&start=20
I nie jest to ochrona z lustra, tylko ochrona działająca jak lustro - odbija, o ile taką właśnie założysz.
Wydaje mi się, że w przypadku twojej siostry wystarczy zwykła ochrona z zaklęciem np. "niech złe moce i złe uroki omijają mój dom i moją rodzinę". Choć to mogą być jakiekolwiek inne słowa. I nie trzeba w to wierzyć. Pierwszy raz jak zakładałam ochronę, to w to nie wierzyłam. Po prostu zrobiłam to na zasadzie "jeśli nie pomoże to na pewno nie zaszkodzi". Pomogło i przekonało nie tylko mnie, ale i mojego męża, który w nic nie wierzy :) a tym bardziej w cokolwiek paranormalnego. A teraz jak zaczyna się źle dziać, to sam mówi "zrób te swoje czary-mary, bo się wszystko wali". :D


Nie słyszałem o takiej ochronie, ale oczywiście Ci wierzę i wpisuję sobie ją do zakładki ,,ulubione'' :)

Na koniec modlitwy prosimy Ducha Świętego o otoczenie nas dosłownie bańką swojej Białej Energii.
Dom prosimy o otoczenie kopułą z Białej Energii Ducha Świętego.
Tak samo pracę, czy samochód.

Nie wymyśliłem tego.
Mam w domu kilka książek różnych światowych mediów i one taką ochroną się otaczają.
Napiszę, że ona również działa. :)
Co jakiś czas jeden z forumowiczów z tego forum wysyła mi w moją stronę coraz bardziej negatywne byty, które nie są w stanie mi nic zrobić.
Wiem o kolejnych próbach, jednak kto działa przeciwko Duchowi Świętemu, od początku jest na pozycji przegranej.
Pomimo, że mu tego nie życzę, wszystko co do mnie wysłał, przyjdzie do niego zwielokrotnione.
Tak to działa. ;)
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 2107
Rejestracja: 05 lis 2014, 00:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: Estia72 » 22 lut 2018, 12:00

Bardzo dziekuje Wam za pomoc,
skopiowalam wszystko lacznie z podpowiedzia Soldado do modlitwy. Podoba mi sie ta ochrona zwlaszcza Twoja modyfikacja Xseniu :)

Xsenia a ta buteleczke ( swiadka) gdzie mam postawic ? w tym koleczku czy obojetnie w ktorym miejscu tarczy czy obok tarczy, nie za bardzo to rozumiem???
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 780
Rejestracja: 30 wrz 2015, 14:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: Xsenia » 22 lut 2018, 19:47

Buteleczka musi stać w samym środku tarczy, w tym najmniejszym sześciokącie. I musi niestety się mieścić. Ja mam małe buteleczki z olejków zapachowych i jedną z nich używam do rytuału ochrony. Zawsze tą samą.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2807
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: Estia72 » 24 lut 2018, 02:20

Ok, bardzo dziekuje za podpowiedz teraz jest dla mnie wszystko jasne. Postaram sie znalesc taka mala buteleczke. Jeszcze raz wielkie dzieki :) :) :)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 780
Rejestracja: 30 wrz 2015, 14:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: soldado » 28 lut 2018, 20:49

Estia72 pisze:Bardzo dziekuje Wam za pomoc,
skopiowalam wszystko lacznie z podpowiedzia Soldado do modlitwy. Podoba mi sie ta ochrona zwlaszcza Twoja modyfikacja Xseniu :)

Xsenia a ta buteleczke ( swiadka) gdzie mam postawic ? w tym koleczku czy obojetnie w ktorym miejscu tarczy czy obok tarczy, nie za bardzo to rozumiem???


Daj proszę znać, czy podziałało.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 2107
Rejestracja: 05 lis 2014, 00:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: Xsenia » 28 lut 2018, 23:22

Koniecznie :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2807
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: przeżycia rodzinne i inne

Postautor: czarnyMag » 14 kwie 2018, 02:38

Xsenia ukazuje sposób na ochronę a jak można odprowadzić ducha tak pokojowo (nie krzywdząc go)?
Chyba koegzystuję od początku z duchem lub duchami. Wcześniej mi to nie przeszkadzało bo to w końcu najbliższa rodzina (tak przynajmniej uważam) ale ostatnio doszedłem do wniosku, że chyba powinniśmy się już rozstać pokojowo bo ile lat można palić na przedpokoju światło?! Mam pokój który zawsze omijałem łukiem zwłaszcza w nocy. Nic się tam niezwykłego nigdy nie działo ale nie dało się tam normalnie spać. Na początku jak jeszcze byłem sam poszedłem tam na noc jako pierwszy i budziłem się 20 razy w ciągu nocy na koniec zabarykadowałem się w drugim i tak trwałem :oops: Po pewnym czasie zaprosiłem kuzyna i go tam ulokowałem na noc nic mu nie mówiąc o niczym. On też nie spał całą noc a rano powiedział, że się budził co 20 minut i w ogóle się nie wyspał. Następnym chojrakiem który się tam ulokował na noc był mój pies - gdzieś o 3-j, 3.30 wpadł do mojego pokoju skomląc i wskoczył mi na łeb czyli do mojego łóżka a jak zapaliłem światło zobaczyłem, że się trzęsie jak w konwulsjach i nerwowo spogląda na me drzwi wychodzące na przedpokój (od tej pory na noc barykadowaliśmy się w moim pokoju razem z psem :lol:
Pies umarł a ja się ożeniłem i do owego pokoju na noc wpakowałem szwagra gościnnie :lol: Szwagier rano powiedział że co się nagle obudził to mu się wydawało, że się ktoś na niego gapi w końcu za którymś tam razem wydawało mu się że zobaczył starszą kobietę ale był tak wyczerpany tymi przebudzeniami, że nie wiedział czy to jawa.
Ostatni lokator tegoż pokoju to moja córka. Żona mnie wyśmiała a rano 4-o latka powiedziała, że biały pan chciał się z nią pobawić a kiedy próbowała w nocy nawiać do nas to zagrodził jej drogę sobą więc się skuliła w kulkę i tak w kucki zasnęła pod ścianą. Następnej nocy gdy biały pan przyszedł raz jeszcze córka mnie zawołała i ja tam wpadłem tak wnerwiony że rozerwałbym go gdybym go mógł wyczuć - córka wyciągnęła rękę i powiedziała on jest (stoi) w tej chwili tam... i pokazała mi pustkę przed ścianą.
Nie wytrzymałem......i uderzyłem w pokojową nutę :lol: Powiedziałem mu, że w prostej linii jestem jego potomkiem i wnukiem i niestety ale ona tu zostanie bo to jest teraz jej pokój! Żona niemalże zaliczyła glebę jak zobaczyła że ja gadam do ściany :lol: Ale poskutkowało - przyjął to do wiadomości i chyba zaakceptował bo córka już śpi spokojnie ale przy zaświeconym świetle w przedpokoju a ja po nocach w kuchni nad laptopem dostaję co rusz podniesienia włosów na karku i odnoszę nieprzyjemne wrażenie że z progu ktoś mnie obserwuje. Chyba powinniśmy się już pożegnać!
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

PoprzedniaNastępna

Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość