Podróż OOBE - pierwszy kontakt z opiekunem

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Re: Podróż OOBE - pierwszy kontakt z opiekunem

Postautor: OneNight » 02 wrz 2016, 22:06

Edi pisze:Próbowałem piewszego i drugiego sposobu i rezultaty raczej marne.
O tej hipnozie muszę doczytać


A masz ważny powód, żeby próbować?

Z tą hipnozą to tylko kontakt z podświadomością i nie u każdego to działa.
Awatar użytkownika
OneNight
 
Posty: 2701
Rejestracja: 09 lip 2015, 14:38

Re: Podróż OOBE - pierwszy kontakt z opiekunem

Postautor: danut » 02 wrz 2016, 23:39

One Night - wierzę, że odechciało się Tobie tych eksperymentów. Bardzo dużo ludzi po pierwszych udanych próbach tak mówi. To nie jest żaden strach, a zdobycie wiedzy, gdzie dalej może to prowadzić. Mówią tak ci, którzy już przez pierwsze takie wywołane doświadczenia zdali sobie sprawę, że nimi nie zdobędą ani cudownej wiedzy, ani władzy na światem, a jedynie się mogą zaplątać w tym wszystkim. :) A przecież nie chcemy sami sobie szkodzić.
danut
 
Posty: 6277
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Podróż OOBE - pierwszy kontakt z opiekunem

Postautor: Xsenia » 03 wrz 2016, 00:16

Trochę doświadczenia, a nawet własnych błędów, jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2971
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Podróż OOBE - pierwszy kontakt z opiekunem

Postautor: danut » 03 wrz 2016, 00:48

Jasne, gdy potrafi się wyciągać wnioski i na błędach się uczyć.
danut
 
Posty: 6277
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Podróż OOBE - pierwszy kontakt z opiekunem

Postautor: Xsenia » 03 wrz 2016, 00:50

Właśnie :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2971
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Podróż OOBE - pierwszy kontakt z opiekunem

Postautor: OneNight » 03 wrz 2016, 10:41

To nie strach przed konsekwencjami, ale poczucie, że już mi to nie jest potrzebne.
Awatar użytkownika
OneNight
 
Posty: 2701
Rejestracja: 09 lip 2015, 14:38

Re: Podróż OOBE - pierwszy kontakt z opiekunem

Postautor: Mirek » 09 wrz 2016, 07:44

Witaj!

Po kolejnym ćwiczeniu podczas warsztatów Podróży Niefizycznych w ubiegłym roku opowiadaliśmy sobie, czego doświadczyliśmy i kogo spotkaliśmy.

Kilka osób mówiło, że w ich doświadczeniu pojawił się sam Bruce Moen, mimo, że siedział w zupełnie innym miejscu. Wtedy opowiedział pewną historię dotyczącą równie znanej postaci.

Na jeden z warsztatów w Japonii przyjechał człowiek, nazwijmy go Ken. Przyjechał, bo został zmuszony. Na początku wydawało się to dziwne, ponieważ nie można nikogo zmusić do udziału w zajęciach, które są dobrowolne.

Nie był to jednak wewnętrzny przymus, jaki czasem każdy z nas odczuwa, lecz nakaz osoby ze snów. Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby to był jednorazowy sen, w którym coś się przyśniło. Często miewamy sny z jakimiś przesłaniami, lecz zwykle dość szybko o nich zapominamy.

Jednak w tym przypadku było inaczej.

Starszy, siwy jegomość, w słomkowym kapeluszu pojawiał się w wielu snach i to coraz częściej. Nie tylko kazał Kenowi wziąć udział w warsztatach Podróży Niefizycznych Bruce Moena, ale wręcz dopytywał, co Ken zrobił w tym kierunku. Stawał się coraz bardziej natarczywy, aż w końcu dopiął swego. Ken poddał się i zapisał się na zajęcia.

Podczas warsztatów, w jednym z ćwiczeń znów pojawił się ten sam staruszek demonstrując swoje zadowolenie z faktu uczestnictwa Kena w kursie. Kiedy to nastąpiło, Ken podzielił się tym doświadczeniem i opowiedział o tym namolnym „duchu”, który przez pół roku go nękał.

Jako, że Bruce sam aktywnie brał udział w doświadczeniach uczestników, pojawiając się w nich, wspomniał również o tym, że często kursantom ukazuje się sam Robert Monroe. Okazało się wtedy, że nie tylko Ken widział tego staruszka. Ktoś pokazał zdjęcie Roberta Monroe, właśnie w słomkowym kapeluszu, co wprawiło Kena w ogromne osłupienie, bo rozpoznał na nim człowieka ze swoich snów.

Było to dla Kena niesamowite doświadczenie, które zburzyło jedną z barier – brak zaufania do siebie i przekonanie, że takie rzeczy są mało realne. Obie, to bardzo silne blokady, które uniemożliwiają nam łatwe poruszanie się po zaświatach.

To są dwa istotne elementy, które decydują o tym, jak mocno rozwiniesz swoje umiejętności kontaktu ze swoją niefizyczną częścią - ze swoim dyskiem (jak nazywa to Bruce) lub swoim Ja/Tam (jak mówił Robert Monroe). Umiejąc to, bez problemu spotkasz się także z kimś bliskim, kto odszedł lub z przedstawicielem obcej cywilizacji, a także zyskasz dostęp do źródła informacji, które na co dzień są poza zasięgiem fizycznego, logicznego rozumu.

Choć Robert Monroe odszedł w 1995 roku, to nadal aktywnie uczestniczy w procesie rozwoju ludzi, czego przykładem jest historia Kena.

Pokazuje ona również, że istoty nieposiadające ciała fizycznego mogą w sposób całkiem świadomy uczestniczyć w naszych doświadczeniach i być zainteresowane pomocą w naszym rozwoju.

Nie będę zdradzał, kto pojawi się w niefizycznym miejscu spotkań w tym roku, lecz jesteśmy już umówieni i zachowam tę tajemnicę do momentu, kiedy będziemy to miejsce dla siebie odkrywać na warsztatach.
http://afterlife.hemi-sync.com.pl/

Wtedy też przekonasz się o tym, że Ty także dysponujesz takimi umiejętnościami i możesz w sposób świadomy i kontrolowany pojawić się w czyimś doświadczeniu lub śnie.

Pozdrawiam serdecznie

Paweł Byczuk

P.S. Już prawie chciałem napisać, kto nas odwiedzi…
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4396
Rejestracja: 25 cze 2014, 14:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Podróż OOBE - pierwszy kontakt z opiekunem

Postautor: neuron » 10 wrz 2016, 10:25

nie pamietam juz gdzie ja o tym czytalem , ale rozni ludzie na swiecie mowili cos o tym ze w snie widza jakiegos czlowieka ktory ich odwiedza , zupelnie nie zwiazani ze soba ludzie wspominaja o tym samym czlowieku , nie wiem ile w tym prawdy ale byc moze cos jest na rzeczy , niby ten sam gosc im sie sni ......

ale mam pytanie od czapy .........

skad w ogole wiadomo ze ten opiekun to jest opiekun i jest dla nas przyjazny ??? to w jakis sposob potwierdzone ,no nie wiem ........czy to jest tylko zalozenie ???
po co on przy mnie jest stale ? na co mu stac przy kims? no i moj to jakas niemowa czy co , jesli to jego kiedys widzialem wlasnie to stał jak posąg i nic ........
cos tam do niego marudzilem ale sie nie odezwal w ogole ........

moze to i glupie pytanie no ale jestem ciekaw .......

jaka jest rola takiego opiekuna ??
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 899
Rejestracja: 19 paź 2015, 19:15
Lokalizacja: .............

Re: Podróż OOBE - pierwszy kontakt z opiekunem

Postautor: Mirek » 10 wrz 2016, 20:19

Kiedy mamy świadomy kontakt z kimś kogo nazywamy opiekunem, to nie mamy pewnosci czy to jest dobra osobowość, czy zła. Zło potrafi się kamuflować pod płaszczykiem dobra.
Opiekun nasz to nasza intuicja. Ma taką samą rolę jak ona.
Kiedy nie mamy świadomego kontaktu z opiekunem, to mamy pewność, że jest dobry duch.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4396
Rejestracja: 25 cze 2014, 14:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Podróż OOBE - pierwszy kontakt z opiekunem

Postautor: OneNight » 11 wrz 2016, 21:05

Neuron, ja nie spotkałem opiekuna dużo razy i prawie z nim nie rozmawiałem. Jedyne co mogę Ci w tym temacie powiedzieć, to jest to, co mówią inni oobenauci - czujesz, że bije od niego przyjaźń, a wręcz miłość. Niektórzy nawet twierdzą, że nie mogli się pogodzić z tym, że już muszą się z nim pożegnać(noc nie trwa wiecznie, a tylko możemy być poza ciałem).
Awatar użytkownika
OneNight
 
Posty: 2701
Rejestracja: 09 lip 2015, 14:38

PoprzedniaNastępna

Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości