Miejsca nawiedzone

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Miejsca nawiedzone

Postautor: Rocketfuel94 » 08 gru 2016, 11:11

Witam,
Z góry przepraszam za zły dział ale jestem na forum i nie wiem czy dobrze go wybrałem.
Mam do Was forumowicze małe pytanko, mianowicie czy wierzycie, że dane miejsce może być nawiedzone? Czy można jakoś to "bezpiecznie" sprawdzić?
Sam jestem sceptykiem jeżeli chodzi o duchy i świat niematerialny ale pewna sprawa sprzed dwóch lat nie daje mi spokoju.
Opowiem Wam kiedyś o tym.
Rocketfuel94
 
Posty: 17
Rejestracja: 08 gru 2016, 09:38

Re: Miejsca nawiedzone

Postautor: neuron » 08 gru 2016, 11:26

no hej

Rocketfuel94 pisze:Opowiem Wam kiedyś o tym.


nie no, mów o co kaman albo nie mów wcale .......
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 899
Rejestracja: 19 paź 2015, 19:15
Lokalizacja: .............

Re: Miejsca nawiedzone

Postautor: Rocketfuel94 » 08 gru 2016, 15:09

Sprawa wygląda tak. U mnie w mieście jest budynek dawnego żłobka, który mieścił się tam bodajże od lat 50-80/90 - generalnie za czasów PRL.
Wiele osób, które tam się udawały twierdzą że w budynku dzieją się dziwne rzeczy. Czują się obserwowani, widzą dzieci czy ludzi. Ogólnie historii na temat tego miejsca jest wiele i nie ma sensu za dużo o nich pisać. Zainteresowany tymi opowiadaniami pojechałem tam ze znajomym jakieś dwa lata temu zobaczyć czy faktycznie coś tam się dzieje dziwnego. Przeszliśmy cały budynek, faktycznie miejscami czułem się dziwnie jakby obserwowany ale nic poza tym - na placu w okół budynku też nic. W odległości ok. 100 metrów od żłobka stoi małe gospodarstwo - podeszliśmy zapytać właściciela czy wie coś o tajemniczych zjawiskach w budynku obok. Gościu się wystraszył, nie chciał za bardzo nic mówić - powiedział jedynie, że dzieciom robiono tam straszną krzywdę. Możliwe, że dzieci/dziecko(umarło tam przez jednego z opiekunów) - tak zrozumieliśmy. Gdy wypowiedział do nas te słowa odszedł prawie bezszelestnie (patrzyliśmy w tym momencie w stronę żłobka) usłyszeliśmy tylko "kłapnięcie" furtki. Na podobnym forum też napisałem o tym miejscu, w odpowiedzi otrzymałem podobną informację do tej, którą napisałem wyżej. Jednak gdy chciałem uzyskać więcej informacji od tej osoby nic mi nie odpisała. Mam wrażenie jakby ludzie bali się cokolwiek mówić o tym miejscu.
Wracając do dnia odwiedzin: po rozmowie z dosyć dziwnym Panem w średnim wieku udaliśmy się do auta, które stało tuż przy budynku - praktycznie na dawnym podjeździe. Gdy zbliżyłem się do samochodu i chciałem wsiąść poczułem dziwny lęk i uczucie bycia obserwowanym z jednego z okien. Spojrzałem w tamtą stronę lecz nic tam nie było oprócz przebijających się promieni słonecznych. Pomyślałem, że coś mi się wydawało.
W sumie wizyta w tym miejscu nie wpłynęła na mnie jakoś szczególnie. Jednak po kilku dniach od wizyty zacząłem się czuć obserwowany we własnym domu. Czułem się dziwnie i nie umiałem spać. Jakieś dwa tygodnie po wizycie w żłobku szedłem z przystanku do domu, był wieczór. Od mojego domu do przystanku jest jakieś 400-450m. Zauważyłem, że idzie za mną jakiś dziwny cień. Nie przypominał nic, zwykła kreska. To nie mógł być mój cień, gdyż był w innym miejscu. Tak to nazwijmy. Owe coś podążało cały czas za mną, jak się odwróciłem kilka kroków dalej zniknęło, gdy zacząłem iść znowu wracało. Pod drzwiami do klatki gdy otwierałem, zatrzymało się w odległości 2-3 metry za mną. W momencie kiedy przekroczyłem próg obejrzałem się za siebie lekko przestraszony a to coś rozwiało się, przybierając postać mgły/dymu i odleciało kawałek po czym zniknęło. Nigdy więcej nic takiego nie widziałem a uczucie obserwowania zniknęło.
Nie wiem czy te wydarzenia miały jakiś związek z wizytą w owym żłobku. Do tej pory nie wiem czy można jakoś "bezpiecznie" sprawdzić czy to miejsce jest nawiedzone.
P.S
Zapomniałem dodać, że podczas chodzenia po budynku dotarliśmy do piwnicy. Były tam drzwi o dziwo nie wyważone, w zawiasach, zamknięte - nie wiem czy tylko na klamkę czy na klucz. Gdy chciałem je otworzyć usłyszałem głos. Nie wiem skąd czy w mojej podświadomości czy w ogłowie: "odejdź stąd". Trochę się przestraszyłem się wycofałem, opowiedziałem to znajomemu, który był obok a ten zaczął się śmiać ale też nie odważył się otworzyć drzwi.
Fajnie by było gdyby ktoś znał historię tego miejsca, gdyż mi nie udało się nic konkretnego znaleźć, dowiedzieć.
Rocketfuel94
 
Posty: 17
Rejestracja: 08 gru 2016, 09:38

Re: Miejsca nawiedzone

Postautor: danut » 08 gru 2016, 15:45

Teraz to ci uwierzę w to, ze jest tam nagromadzona zła energia, przez te wszystkie okrutne czyny, skumulowane i emitujące stamtąd, to nie są duchy a zbryzganie miejsca. Lata temu mój ojciec opowiedział mi bardzo podobną historię z cieniem, która miała miejsce właśnie niedługo po przeprowadzeniu się go w takie miejsce, w którym podczas wojny działy się straszne rzeczy i mordowano niewinnych. Każde dziecko i inny człowiek słaby niewinny nie biorący miecza również w swoje ręce przeciw innym, na którym dokonywano przemocy woła o sprawiedliwość w nieskończoność, tego się nie da wymazać, ani zapomnieć. Ojciec szedł około 3 km nocą przez pustkowie. Były to czasy powojenne bardzo niebezpieczne, w aktywności byli szpiedzy SB a zwykli ludzie czuli się zastraszeni w tych terenach. I słyszał obce kroki za sobą, odwrócił się i zobaczył cień, który nocą wziął za prawdziwie idącego człowieka. zatem bardzo zwolnił krok i oczekiwał ze ten ktoś dojdzie do niego, bądź go wyprzedzi przed wejściem do lasu, tak dość długa chwilę szedł bardzo wolno i nic się nie działo, znów odwrócił się i nie widział nikogo. Za chwilę historia powtórzyła się i wyglądała tak samo. Zawołał do tego kogoś, by ten ktoś mu odpowiedział - kim jest i gdzie idzie - Nikt nic nie odpowiedział. Wszedł w las i czuł że nadal to coś za nim idzie. Wystraszył się, oczami wyobraźni zobaczył na siebie napad w tym najbardziej niebezpiecznym miejscu. Odskoczył więc w krzaki, wołał i ostrzegał, by mu się ten ktoś/ coś ujawnił/-ło, w końcu zabrał parę kamieni z drogi i schowany za drzewem zaczął uderzać w tym kierunku. Nastała cisza i uspokoiło się, duch odstąpił. Nikt nie wie co to wtedy było.

Po latach o tym miejscu mieliśmy tajemniczy wspólny sen z bratem - widziałam scenę a na niej ustrojone panny i starsze kobiety jak z ubiegłego wieku tak folklorystycznie, tańczyły tam i szczerzyły zęby, schowana w tłumie gapiów pytałam innych co to za festyn odpowiedziano mi, że na cudzym nieszczęściu tańcują czarownice. Opowiadałam potem sen bratu, a on mi przerwał w pewnym momencie i wypowiedział to samo zdanie - skąd wiesz? - Uśmiechnął się, wiec wywnioskowałam ze kiedyś również śnił ten sam sen. Ja chciałam sprawdzić to nawiedzone miejsc nazwane "Piekłem" nie wiem od jakich czasów - widywano tam podobno też np. białą zjawę łani. - Ja zobaczyłam zagięcie czasoprzestrzeni i nałożenie ich na siebie.
danut
 
Posty: 6190
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Miejsca nawiedzone

Postautor: Natasza » 08 gru 2016, 15:52

sen - mara , bóg-wiara , tyle to warte :P
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2392
Rejestracja: 24 wrz 2015, 13:12

Re: Miejsca nawiedzone

Postautor: Rocketfuel94 » 08 gru 2016, 16:20

@danut

Ja właśnie nie wiem czy naprawdę w tym budynku, w którym byłem faktycznie coś się komuś stało czy to tylko miejska legenda. Dlatego chciałbym sprawdzić w jakiś bezpieczny sposób czy coś tam naprawdę jest.
Rocketfuel94
 
Posty: 17
Rejestracja: 08 gru 2016, 09:38

Re: Miejsca nawiedzone

Postautor: danut » 08 gru 2016, 16:22

Rocketfuel94 pisze:@danut

Ja właśnie nie wiem czy naprawdę w tym budynku, w którym byłem faktycznie coś się komuś stało czy to tylko miejska legenda. Dlatego chciałbym sprawdzić w jakiś bezpieczny sposób czy coś tam naprawdę jest.

w każdej bajce coś prawy jest. Do akt spraw penie się nie dostaniesz, o ile by takie były, bo te w tych czasach pewno zamiatano pod dywan skutecznie, popytaj starszych miejscowych ludzi.
danut
 
Posty: 6190
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Miejsca nawiedzone

Postautor: Rocketfuel94 » 08 gru 2016, 16:31

danut pisze:
Rocketfuel94 pisze:

w każdej bajce coś prawy jest. Do akt spraw penie się nie dostaniesz, o ile by takie były, bo te w tych czasach pewno zamiatano pod dywan skutecznie, popytaj starszych miejscowych ludzi.


Tak wiem, że w każdej bajce jest coś prawdy. Próbowałem popytać, na podobnym forum też. Mam wrażenie, że ktoś coś wie ale nie chce niestety nic więcej powiedzieć. Nawet w internecie nie ma za dużo o historii tego budynku. W załączniku dodaję screen z innego forum, niestety zaraz po mojej odpowiedzi na to co napisała ta użytkowniczka jej konto zostało zablokowane.
Załączniki
Bez tytułu.png
Bez tytułu.png (59.89 KiB) Przeglądany 3216 razy
Rocketfuel94
 
Posty: 17
Rejestracja: 08 gru 2016, 09:38

Re: Miejsca nawiedzone

Postautor: Nikita » 08 gru 2016, 17:07

Istnieja miejsca nawiedzone...Sama doswiadczylam takiego miejsca w Sandomierzu w pewnym klasztorze. Nie wiem czy tam zostaja Energie czy duchy...napewno istnieje pamiec miejsca...jezeli dzialo sie tam cos strasznego to na pewno cos tam musi byc. I to cos probowalao sie do Ciebie przykleic....pomodl sie za te dusze aby odpuscily i wybaczyly...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5066
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Miejsca nawiedzone

Postautor: danut » 08 gru 2016, 17:17

"Na pewno istnieje pamięć miejsca".
danut
 
Posty: 6190
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Następna

Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość