Manifestacje..

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Re: Manifestacje..

Postautor: ES3 » 24 gru 2018, 08:42

Dokładnie Danut :) w pamięć mi weszły Twoje słowa o tym, żeby nazywać co jest czym, niby proste, oczywista oczywistość, a jak dużo daje...
ES3
 
Posty: 131
Rejestracja: 27 maja 2018, 14:07

Re: Manifestacje..

Postautor: Krzysztoff » 10 sty 2019, 23:56

Wracając do tematu - bo temat pokory jest ważny - jeden z ważniejszych ...

danut pisze:To co ja piszę jest nielogiczne hoho inna userka spirytystka określiła że prymitywne wyżej, to w takim razie czym jest to co Ty piszesz Krzysztoff - to są słowa Kardeca "Dobre duchy pomagają [b]tylko tym którzy są pokorni"

Można wyławiać wyrwane z kontekstu słowa i z nimi wojować tylko po co ? Spirytyzm mówi o tym że Duchy wyższe pomagają wszystkim - inna sprawa że pomóc mogą tylko tym którzy na taką pomoc są gotowi. Osoby pyszne, buntownicze lub negatywnie nastawione po prostu takiej pomocy nie są w stanie odebrać więc w takich wypadkach opiekunowie odstępują


danut pisze: Co jest prymitywne - wymysły spirytystów którzy nazywają swoją filozofię jedynie słuszną , czy nawoływanie do poprawnego, postępowego patrzenia na sprawę z rozwojem świadomości?

Dla jasności - spirytyści nie określają swojej filozofii jako jedynie słuszna, - naprawdę napisano na ten temat wiele więc stawianie takiego zarzutu nie ma żadnych podstaw. Co więcej spirytyzm stawia tezę że na tym etapie, w tym świecie fizycznym nie jest możliwe określenie i dotarcie do PRAWDY . Spirytyzm mówi że wraz z rozwojem moralności rośnie wiedza i poziom świadomości


danut pisze:Ja rozumiem co Jezus mówił o pokorze doskonale, Kardec nie rozumiał i Wy nie rozumiecie, widzę po Waszych wypowiedziach jak sprawa wygląda.

W którym momencie przekazy spisane przez Kardeca są rozbieżne z nauką Jezusa ?

danut pisze: Cały czas staracie się mnie upokorzyć nawołując do pokory - przed kim i dlaczego? Bo nie bije Wam braw- dlatego? A czym jest pycha - ano tym właśnie co tu prezentujecie - My będziemy nauczać ciebie, ty milcz danut boś malutka, my wiemy, my spirytyści i nasz wódz Kardec wiedział. :D Nie jesteście bogami i mam prawo oceniać jego Kardeca i Waszą wiedzę. Wesołych Świąt!


Danut, rozmawiają tutaj przytaczamy różne fragmenty przekazów spirytystycznych - bo to jest forum spirytystyczne, nie możesz nam tego zakazać - przykro mi

Zdarza się w dyskusjach , że ktoś kogoś upomni lub zwróci uwagę na jego sposób dyskusji - sama powiedziałaś że należy nazywać rzeczy po imieniu.

Ja jestem zwolennikiem innego podejścia (niż nazywanie rzeczy po imieniu) , - nawiążę tutaj do pewnego przekazu z książki Divaldo Franco "Żyć szczęśliwie"

No więc ten przekaz mówi że "prawda" o kimś nie powinna służyć do walenia tego delikwenta między oczy (nie jest to cytat z tej książki) - nawet jeżeli to jest fakt. Nie powinno się omawiać czyichś wad - tym bardziej publicznie - raczej spirytysta powinien zastanowić się czy taka wada nie jest jego udziałem. Bądźmy delikatni dla bliźniego

Niestety w internecie większość ludzi przypisuje sobie prawo do "nazywania rzeczy po imieniu" , dodając do tego jeszcze nieco ostrych słów - wychodzą często skrajne opinie , które doczekały się nazwy - hejtu. Mamy falę hejtu, hejterów i wielką walkę ego na wszystkich forach i możliwych miejscach w internecie.

Nie chcemy tego tutaj, więc będziemy zwracać uwagę, ja wierzę że można rozmawiać bez przypisywania innym złej woli i bez schodzenia na personalne oceny
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Manifestacje..

Postautor: danut » 11 sty 2019, 00:30

Podoba mi się Krzysztoffie Twój post, zatem tego się trzymajcie, bo czasami przykro jest czytać a co dopiero poważnie wchodzić w dyskusje. Pozdrawiam!
danut
 
Posty: 5917
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Manifestacje..

Postautor: Krzysztoff » 11 sty 2019, 00:38

ES3 pisze:Ja tak może od siebie dodam, że trochę pokora z upokorzeniem idą obok siebie...
Na swoim przykładzie może wytłumaczę... Po śmierci męża, jego rodzina wszędzie gdzie tylko miała zasięg, wykrzyczala że to moja wina... Przyjelam z pokorą, choć mogłam też krzyczec gdzie się da co się przeżyło itp, dla mnie samej było to upokorzeniem, bo nie zrobiłam nic wbrew mężowi, a bezpodstawnie jestem oczerniana... I mimo tych oszczerstw, nie zrobiłam nic... A czego? Bo jak już ktoś tu pisał... Zło nakręca zło... I to faktycznie ma swoje zastosowanie... Po czasie nie odczuwam już upokorzenia, nie mam chęci "odegrania się", a te osoby co pluly nawet wpuszczam do domu i poprostu słucham... Już może bez takiej naiwności jak kiedyś, ale jest mi samej poprostu lepiej, lżej, że nie dałam się wkręcić w chora machine "oko za oko"


Dobrze to napisałaś. Każdy akt przebaczenia jest aktem pokory i może się wiązać z poczuciem krzywdy czy upokorzenia ale to jest właśnie doskonałe ćwiczenie - pracy nad naszym EGO. Myślę że to co zrobiłaś było bardzo trudne i większość ludzi - zwyczajnie , ludzko - by się wdało w taką wieloletnią wojnę.

Nie tylko spirytyzm ale też wielu nauczycieli duchowych wskazuje gdzie leżą źródła cierpienia - także czucia się upokorzonym leżą w 2 aspektach naszego wnętrza

1. Rozbuchane EGO - poczucie bycia lepszym, bardziej.... - od innych - każda uwaga, czy element świata który przeczy tej tezie prowadzi do walk ego
2. brak miłości własnej - co prowadzi do niepewności, kompleksów, czucia się gorszym - każda uwaga, zniewaga nas upokarza - bo po prostu w to wierzymy że z jakiegoś powodu jesteśmy gorsi a przecież wszyscy jesteśmy równi - jesteśmy dziećmi Boga, braćmi .

Oczywiście to wszystko uproszczenia - warto czytać wszelkie książki (nie tylko spirytystyczne) i praktykować , rozważać , obserwować.

Wierzę że dojdziemy kiedyś do takiego stanu świadomości, że takie agresywne działania jak opisałaś nie będą nas nawet ranić .

pozdrawiam
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Manifestacje..

Postautor: danut » 11 sty 2019, 00:45

No i nie masz racji :D Być upokarzanym a czuć się upokorzonym, to na pewno nie jest to samo. Ten kto chce upokarzać drugiego pewno tak myśli, że on takim się czuje więc dokonał swojego dzieła, tylko że w takim oglądzie sprawy to ten ktoś musiałby wiedzieć na pewno co ta druga osoba czuje, znać jej duszę, myśli - i mamy tu ten zgrzyt, bo doskonale wiesz, że nie jest to możliwe i ogólnie nikt nie zna drugiej osoby w taki sposób. Pytasz o rozbieżności z naukami Jezusa - i w tym je znajdziesz. Jezus był upokarzany i co na te upokorzenia odpowiadał? Nie czuł się upokorzony. - "Nie masz władzy nade mną" ,"Gdyby moje królestwo pochodziło z tego świata moi aniołowie biliby się o mnie" - Czyli nie ma tu aniołów, ten świat nie ma prawa takimi okrzykiwać nikogo, żadnego jednego człowieka nad drugim człowiekiem. I to, że niestety tak jest w tym świecie, że ludzie garną się do takich tytułów i biją się o nie.

Czucie się upokorzonym leży w aspektach naszego wnętrza? ! - Alarm, bo z tego wynika, że to ten kto jest wyniosły i obojętny na drugiego człowieka jest sprawiedliwym. Czy chamskie czyjeś zachowanie, obelgi, ubliżanie, oskarżanie niewinnego, ośmieszanie go ma go nie ranić? Bo może być tak, że ten człowiek poczuje się tak mocno skrzywdzony, że aż uklęknie i zawoła - Dlaczego mi to czynisz? Upodliłeś mnie w oczach tych, którzy tobie zaufali, nie w jego własnych, bo on wie kim jest i co czuje, a oni będą myśleć, że czuje się tym samym upokorzonym. Upokarzający wymusi na nim pokorę wobec siebie i to też jest możliwe - czy to ma znaczyć, że miał słabe wnętrze, więc zasłużył na takie traktowanie? Krzysztoffie omal w każdym aspekcie nauki spirytystów wypaczają znaczenie nauk Jezusowych. Nie trzymają się one reguł głoszenia przez Jezusa prawdy. Zdanie prawdziwe mamy wtedy, gdy stwierdzenie w nim zawarte możesz odnieść do każdej sytuacji jakiej się ono tyczy, a nie do subiektywnej oceny jakiegoś wyjątku z nich. Wyjątku opartego o to, ze ktoś odważył się wyniosłemu podać prawdziwą opinię na jego temat. Tak, to wtedy jego "rozbuchane ego" się odezwie, tylko że wtedy to nie jest upokarzaniem go, a spojrzeniem bez klepek na oczach na taką osobę, bez upiększania i wybielanie jej. Kardec i jego wyznawcy budując "mistrzowi" ogromny pomnik i wywielbiając go także nawet nie pojmują tego co głosił Jezus a co dopiero by zrównywać ducha Emanuela z Jezusem, to samo zachowanie się ich zdradza i widać przy nim jawnie sprzeczność. Jezus nie ogłosił się królem. Jezus był wsparciem dla biednych, słabych, chorych, najmniejszych i nie wymagał od nich pokłonów dla siebie i ich nie upokarzał, nie wymuszał na nich pokory, bo królem nie był i nie chciał słuchać o takich hierarchiach, a samej pokory serca nie da się wyćwiczyć ani kogoś nauczyć. Wymusza się i szkoli innych tylko w uniżaniu się. Gdyby aniołowie działali też według tego ziemskiego systemu opartego na walce o władzę to by i tu przybyli walczyć "bić się " o Jezusa, a nie zrobili tego, dlaczego? :) - Władza, kara, nagroda, profity, wywyższanie jednego nad drugim i upokarzanie jednego przed drugim "duchy wyższe, duchy niższe" :lol: - to jest obce boskiej sprawiedliwości.
danut
 
Posty: 5917
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Manifestacje..

Postautor: danut » 12 sty 2019, 01:48

"Wierzę że dojdziemy kiedyś do takiego stanu świadomości, że takie agresywne działania jak opisałaś nie będą nas nawet ranić ." - A ja wierzę, że działania agresywne znikną to i nie będą ranić za sprawą rozwoju świadomości dopuszczających się ich, a nie za sprawą naszego przyzwalania na nie i zobojętnienia na nie przez długotrwałe cierpienie.
danut
 
Posty: 5917
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Manifestacje..

Postautor: Krzysztoff » 14 sty 2019, 22:35

danut pisze:"Wierzę że dojdziemy kiedyś do takiego stanu świadomości, że takie agresywne działania jak opisałaś nie będą nas nawet ranić ." - A ja wierzę, że działania agresywne znikną to i nie będą ranić za sprawą rozwoju świadomości dopuszczających się ich, a nie za sprawą naszego przyzwalania na nie i zobojętnienia na nie przez długotrwałe cierpienie.


Nie mówię o przyzwoleniu - które zakłada aprobatę - mówimy o ... no i właśnie brakuje tutaj słów

posłużę się przykładem - może prostym i banalnym ale myślę że bliskim rodzicom

Zdarza się w rodzinie że zabronimy czegoś dziecku (dla jego dobra) - dziecko czasami wpada w skrajne emocja wyrzucając z siebie "jesteś okropnym ojcem" , "nienawidzę cię" - znając to dziecko od podszewki i doskonale wiedząc dlaczego to mówi - rodzic nie dozna urazy , obrazy , poniżenia itp. nie mówimy tu też o wybaczaniu, przebaczaniu itp. po prostu rozumiemy , obserwujemy i zwracamy uwagę że tak nie wolno się zwracać - tyle i aż tyle
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Manifestacje..

Postautor: danut » 14 sty 2019, 22:38

A jeśli jest "okropnym ojcem" to też należy to przemilczeć? W jakim celu ? By nie odebrano mu władzy?
danut
 
Posty: 5917
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Poprzednia

Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości