arystoklesa pisze:Ja jednak stanę w obronie pani Atalii - ma dużo racji w swoich uwagach. Język jest najistotniejszy, zwłaszcza w literaturze naukowej. Co prawda w przypadku rzeczonej książki mamy do czynienia z paranauką, lecz mimo wszystko dbałość o język po pierwsze świadczy o szacunku do czytelnika, a po drugie gwarantuje, że treść jest sensowna i przyswajalna. Nie tylko zasady poprawności językowej (gramatyka, ortografia) są ważne, lecz także umiejętność ścisłego i jasne posługiwania się językiem (logika). Mogę zapewnić, że część naukowa jest napisana poprawnym językiem.
Mirek pisze:arystoklesa pisze:Ja jednak stanę w obronie pani Atalii - ma dużo racji w swoich uwagach. Język jest najistotniejszy, zwłaszcza w literaturze naukowej. Co prawda w przypadku rzeczonej książki mamy do czynienia z paranauką, lecz mimo wszystko dbałość o język po pierwsze świadczy o szacunku do czytelnika, a po drugie gwarantuje, że treść jest sensowna i przyswajalna. Nie tylko zasady poprawności językowej (gramatyka, ortografia) są ważne, lecz także umiejętność ścisłego i jasne posługiwania się językiem (logika). Mogę zapewnić, że część naukowa jest napisana poprawnym językiem.
Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Przedstawiony fragment przedmiotowej książki jest "bełkotem naukowym" jak to określam. Polega on na używaniu dużych ilości wyrazów i sformułowań naukowych, które nie są zrozumiałe dla przeciętnego czytelnika i w tak sprytny sposób ze sobą łączone aby sprawiały wrażenie ogromnej wiedzy naukowej autora książki.
Po Twoich stwierdzeniach arystoklesa mam nieodparte wrażenie, że nie czytałaś tej książki, ale z jakiś mi nieznanych przyczyn starasz się ją tu rozreklamować. Takie jest moje skromne zdanie.
danut pisze:Jeszcze nigdy nikomu nie przyniosła żadnych korzyści niekonstruktywna krytyka i celowa dyskryminacja kogoś lub czegoś z Tobie tylko Mirku znanego powodu, choć tak bardzo cieszy Cię to własne postępowanie.
Dziwię się tylko sobie, dlaczego na takie posty tu kusi mnie by w ogóle odpowiadać, gdyż z daleka wyczuwam jawną antypatię do mnie i wszystkiego tego co się ze mną wiąże, choć nie potrafię odgadnąć dla niej powodu. Twoje posądzenia i oceny faktów są wyssane z palca i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości, z książki przeczytałeś parę zdań i już ją oceniasz dzięki swoim wyobrażeniom tylko tego, co też może ona zawierać.
Dyskryminujesz celowo również wszystkie inne osoby chcące wypowiadać się tutaj rzeczowo i od razu przypisujesz im jakieś niecne cele, które są tylko jątrzone Twoim powyższym ocenianiem według siebie wszystkiego i wszystkich, a taka ocena okazuje się być tylko zwykłą Twoją butnością. Ciągle nasz przed oczami jakieś reklamy i marketing jakby chodziło tu o towar mający mi przynosić jakieś zyski - powiem Ci nie masz pojęcia o tym, czym dla autora jest książka i jakież to materialne korzyści może mu ona przynieść, szczególnie w Polsce. Nadto reklamowanie jej w tej chwili nawet nie ma już sensu, bo nakład jej się już kończy, a sprzedawała się ona nadzwyczaj dobrze, co potwierdziło wydawnictwo.
Mirek pisze:Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Przedstawiony fragment przedmiotowej książki jest "bełkotem naukowym" jak to określam. Polega on na używaniu dużych ilości wyrazów i sformułowań naukowych, które nie są zrozumiałe dla przeciętnego czytelnika i w tak sprytny sposób ze sobą łączone aby sprawiały wrażenie ogromnej wiedzy naukowej autora książki.
Po Twoich stwierdzeniach arystoklesa mam nieodparte wrażenie, że nie czytałaś tej książki, ale z jakiś mi nieznanych przyczyn starasz się ją tu rozreklamować. Takie jest moje skromne zdanie.
danut pisze:Dyskryminujesz celowo również wszystkie inne osoby chcące wypowiadać się tutaj rzeczowo i od razu przypisujesz im jakieś niecne cele, które są tylko jątrzone Twoim powyższym ocenianiem według siebie wszystkiego i wszystkich, a taka ocena okazuje się być tylko zwykłą Twoją butnością.

Estia72 pisze:O Danut zaskoczylas mnie
Przegladajac ten watek... wlasciwie nic konstruktywnego w nim nie znalazlam po za nieuzasadniona krytyka....co jest przykre, mozna odniesc wrazenie ze pewne osoby po za argumenetem "nie polecam.... bo nie" nic ciekawego tu nie wniosly po za swoja jawna antypatia do autorki tej ksiazki....
Dziekuje Ci Soldado za wstawienie tu linkow bo dzieki nim moglam cokolwiek dowiedziec sie o tej ksiazce.
Na szczescie na ebay polska ksiegarnia ma ja w ofercie ,wiec na pewno ja zamowie , tym bardziej ze jak widze wywoluje tu ta ksiazka w niektorych uzytkownikach pewne kontrowersje, co dla mnie oznacza ze musi cos w niej byc niekonwenconalnego....![]()
Po przeczytaniu postaram sie do niej odniesci moze uda sie tutaj bez uprzedzen ja omowic , mimo roznic zdan.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości