Strona 1 z 1

Patoligiczna miłość - czy mamy obowiązek kochać ?

Post: 07 lut 2014, 10:36
autor: Krzysztoff
Bardzo ciekawy artykuł o dosyć kontrowersyjnym tytule autorstwa naszego znamienitego spirytysty na emigracji - Luperciego
Piotrze - chapeau bas! tekst poruszający i zmuszający do myślenia :D

Patoligiczna miłość - czy mamy obowiązek kochać ?

Piszcie co myślicie, bo temat jest ciekawy.

Moja drobna uwaga , napisałeś "... Trzeba odpłacać dobrem za dobro." - ale też Jezus mówił odpłacajcie dobrem za zło, nadstawiajcie 2-gi policzek - może tego spojrzenia nieco zabrakło ; chociaż słusznie zaznaczyłeś że nauka duchów mówi o innym traktowaniu wrogów (ten fragment zamieszczaliśmy na portalu [url-http://www.portal.spirytyzm.pl/milujcie-waszych-nieprzyjaciol/]miłujcie waszych nieprzyjaciół[/url])

Re: Patoligiczna miłość - czy mamy obowiązek kochać ?

Post: 07 lut 2014, 20:52
autor: Nikita
Ja tez pochodze z toksycznej rodziny...i naprawde jest to ciezka proba... wybaczylam rodzicom...oni juz nie zyja...i czasami mysle, ze dobrze, ze odeszli...nie mozna na sile wymusic tesknoty....ja nie tesknie za nimi...ale wybaczylam dla naszego wspolnego dobra....

Re: Patoligiczna miłość - czy mamy obowiązek kochać ?

Post: 17 lut 2014, 19:26
autor: juniperus
Ciekawy artykuł, aczkolwiek ja robię wszystko, by kochać własnych wrogów. Jestem przekonana, że to jest najodpowiedniejsze, że tak powinnam postępować.

Re: Patoligiczna miłość - czy mamy obowiązek kochać ?

Post: 17 lut 2014, 21:58
autor: Krzysztoff
Miłowanie nieprzyjaciół to idea ogólna którą należy się kierować , zresztą bardzo pragmatycznie wyjaśniona w ewangelii Miłujcie waszych nieprzyjaciół

Zatem nie należy siebie winić za to że nie kochamy tak jak swoich bliskich - tych którzy nas krzywdzili lub chcą krzywdzić - było by to jakimś wynaturzeniem.

Generalnie w wytłumaczeniu nie mówi się o miłości , mówi się o :

"Jednak chodzi o to, by nie żywić do nich ani nienawiści i urazy, ani nie pragnąć się na nich mścić; by zupełnie bezinteresownie, bez ukrytych zamiarów, wybaczać im zło, które wobec nas czynią; by nie utrudniać procesu pojednania;
by życzyć im dobrze, a nie źle; cieszyć się a nie martwić dobrymi rzeczami, jakie ich spotykają; by wyciągnąć pomocną dłoń, gdy tego potrzebują i powstrzymać się od słów i czynów, które mogą im szkodzić; by w końcu odpowiadać im dobrem za zło, nie mając na celu ich upokorzenia.

Każdy, kto postępuje w ten sposób, wypełnia warunki stawiane przez przykazanie: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół” ."

Re: Patoligiczna miłość - czy mamy obowiązek kochać ?

Post: 19 lut 2014, 09:30
autor: juniperus
Krzysztoff pisze:"Jednak chodzi o to, by nie żywić do nich ani nienawiści i urazy, ani nie pragnąć się na nich mścić; by zupełnie bezinteresownie, bez ukrytych zamiarów, wybaczać im zło, które wobec nas czynią; by nie utrudniać procesu pojednania;
by życzyć im dobrze, a nie źle; cieszyć się a nie martwić dobrymi rzeczami, jakie ich spotykają; by wyciągnąć pomocną dłoń, gdy tego potrzebują i powstrzymać się od słów i czynów, które mogą im szkodzić; by w końcu odpowiadać im dobrem za zło, nie mając na celu ich upokorzenia.
Nadal uważam, że by spełnić te warunki i kierować się nimi ze szczerego serca z pełną chęcią i zaangażowaniem, trzeba mieć wobec swych wrogów choć trochę miłości. Nie mówię tu o miłości wielkiej jak w przypadku naszych bliskich, ale ileś jej musimy wykrzesać z siebie, by można było w pełni wybaczyć, zrozumieć i życzyć dobrze.

Re: Patoligiczna miłość - czy mamy obowiązek kochać ?

Post: 01 mar 2014, 12:50
autor: Xsenia
juniperus pisze:trzeba mieć wobec swych wrogów choć trochę miłości.

Juni nie można kogoś trochę kochać albo trochę nie kochać. Albo kogoś kochasz albo nie. Zresztą w tym artykule było jasno napisane, że miłość to „głębokie uczucie do drugiej osoby, któremu zwykle towarzyszy pożądanie” (słownik PWN). Miłość to głębokie uczucie, nie można "trochę kochać".
Krzysztoff pisze:Zatem nie należy siebie winić za to że nie kochamy tak jak swoich bliskich - tych którzy nas krzywdzili lub chcą krzywdzić - było by to jakimś wynaturzeniem.

Masz całkowitą rację. Jeśli kochasz kogoś kto zadaje ci ból, to znaczy, że akceptujesz ten ból, czyli jesteś masochistą. A masochizm jest wynaturzeniem, bo człowiek instynktownie unika bólu.
Krzysztoff pisze:"Jednak chodzi o to, by nie żywić do nich ani nienawiści i urazy, ani nie pragnąć się na nich mścić; by zupełnie bezinteresownie, bez ukrytych zamiarów, wybaczać im zło, które wobec nas czynią; by nie utrudniać procesu pojednania;by życzyć im dobrze, a nie źle; cieszyć się a nie martwić dobrymi rzeczami, jakie ich spotykają; by wyciągnąć pomocną dłoń, gdy tego potrzebują i powstrzymać się od słów i czynów, które mogą im szkodzić; by w końcu odpowiadać im dobrem za zło, nie mając na celu ich upokorzenia.

I według mnie dokładnie o to tu chodzi. O nieodpłacanie złem za zło, że jeśli nie potrafi się odpłacić dobrem za zło, to choć niech to będzie obojętność, a nie zło.

Re: Patoligiczna miłość - czy mamy obowiązek kochać ?

Post: 04 mar 2014, 17:12
autor: Nikita
wazne aby nie byc obojetnym bo milosc i nienawisc czesto latwo sie wymieniaja....w Biblii tez o tym pisze aby byc goracym a nie letnim....

Re: Patoligiczna miłość - czy mamy obowiązek kochać ?

Post: 22 kwie 2014, 20:05
autor: Luperci Faviani
Dopiero dzisiaj zauważyłem ten wątek. Dziękuję za miłe słowa.