Nasze organy po śmierci

W jaki sposób pomóc innym? Ten dział forum stworzony został po to, by wzajemnie się inspirować do działań charytatywnych... Zapraszamy do dyskusji!

Re: Nasze organy po śmierci

Postautor: Nikita » 25 mar 2013, 13:16

Cos dla ludzi bardziej otwartych i chcacych poznac prawde z innej strony niz glosza oficjalne tuby: http://www.rodaknet.com/rp_art_5169_czy ... ntacji.htm
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5022
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Nasze organy po śmierci

Postautor: Nikita » 13 maja 2013, 20:22

Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5022
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Nasze organy po śmierci

Postautor: Nikita » 20 maja 2013, 22:29

Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5022
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Nasze organy po śmierci

Postautor: Luperci Faviani » 22 maja 2013, 18:06

Artykuł daje do myślenia... Ale to oznacza, że w przeszłości pochowano żywcem więcej osób, niż się wydaje, i część też żywcem skremowano... To jest okropny problem, ale jak go uniknąć na masową skalę?
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2399
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:23
Lokalizacja: Niemcy

Re: Nasze organy po śmierci

Postautor: Nikita » 23 maja 2013, 16:07

tu jest jak to jest od strony prawnej i medycznej: http://zdrowiewkrakowie.pl/artykul/smierc.mozgu
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5022
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Nasze organy po śmierci

Postautor: Nikita » 26 cze 2013, 17:45

w przystepny i jasny sposob: http://www.youtube.com/watch?v=0Er92QILUjY
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5022
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Nasze organy po śmierci

Postautor: Luperci Faviani » 28 cze 2013, 17:06

:?
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2399
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:23
Lokalizacja: Niemcy

Re: Nasze organy po śmierci

Postautor: kalatala » 29 cze 2013, 13:44

Nie jest już tajemnicą, że medycyna i farmacja przestały mieć na celu leczenie i pomaganie ludziom. Teraz to tylko biznes. Na szczęście ludzie się w miarę szybko zorientowali co jest grane w tej całej tranplantologii i zaczęli o tym głośno mówić.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 909
Rejestracja: 28 cze 2012, 20:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Nasze organy po śmierci

Postautor: Xsenia » 28 lis 2013, 23:07

Nie podzielam twojego zdania Nikita. Według mnie jeśli stwierdzono "śmierć mózgu" poprzez odłączenie od respiratora na 10 minut i osoba ta nie daje znaku życia, to osoba ta na 100% nie żyje. W artykule "Śmierć mózgu" napisano:
"Nawiasem mówiąc trzeba w tym miejscu dodać, że badanie bezdechu, polegające w Polsce na wyłączeniu respiratora ma 10 minut, uszkadza mózg powodując nieodwracalne załamanie się krążenia krwi w tym narządzie i może spowodować nawet śmierć pacjenta, co podkreśla w swoich pracach brazylijski neurolog Coimbra (1999, 2007)"
Owszem, 10 minut bezdechu to PEWNA ŚMIERĆ, z tym się zgadzam w 100%. I jeśli Bóg nie "obudzi" takiej osoby, to znaczy, że ona miała umrzeć i można ze spokojem pobrać od niej organy do przeszczepu.
Te przypadki ludzi odzyskujących świadomość po stwierdzeniu u nich "śmierci mózgu", o których napisano w przytoczonych przez ciebie artykułach, to według mnie nadużycia lekarzy. Bo czym innym jest śpiączka, a tym bardziej farmakologiczna (w śpiączce organizm reaguje normalnie, serce bije samo z siebie), a czym innym "śmierć mózgu", gdzie organizm nie wykazuje żadnych oznak życia BEZ MASZYNY. A musisz pamiętać, że to człowiek stworzył maszyny i według mnie prawo boskie ma pierwszeństwo. Jeśli Bóg zdecydował, że ktoś ma umrzeć, to człowiek z maszynami niech się tam nie pcha. Organy do przeszczepu można pobrać tylko do pewnego czasu po stwierdzeniu śmierci. Dlatego jeśli człowiek umiera w szpitalu, to jest duża szansa na pobranie tych organów. A organy od jednego dawcy mogą uratować nawet kilka istnień ludzkich.
Dlatego jestem za oddawaniem organów do przeszczepów. I sama wydrukuję sobie karteczkę, że MOJE ORGANY W PRZYPADKU MOJEJ ŚMIERCI PROSZĘ WZIĄĆ DO PRZESZCZEPÓW. Choć jak sama przytoczyłaś wcale tej karteczki nosić nie muszę, bo w prawie polskim, jeśli nie ma oświadczenia o niewyrażeniu zgodny na pobranie, przyjęte jest iż jesteśmy hipotetycznymi dawcami.
Zrobię sobie także drugą karteczkę "Nie ratować za wszelką cenę": jeśli Bóg mnie do siebie powoła, to nie chcę być na siłę trzymana na ziemi. I dlatego też jestem za eutanazją, ale tylko jeśli chory świadomie o to poprosi.
Swoją drogą w dawnej Japonii, Skandynawii, a nawet na Węgrzech był zwyczaj odchodzenia starych ludzi na ostatnią "pielgrzymkę" w góry. Sama chciałabym tak umrzeć :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2847
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Nasze organy po śmierci

Postautor: Nikita » 29 lis 2013, 14:10

Xenia ja tylko podzielilam sie pewnymi wiadomosciami, ktore sa zatajane....bo smierc mozgu smiercia nie jest...jest procesem umierania....nie powinno sie mowic "po smierci" bo to nie jest jeszcze smierc....w Niemczech w TV pewien lekarz wypowiadal sie na ten temat i kategorycznie stwierdzil, ze smierc mozgu nie jest smiercia i ze blednie informuje sie ludzi o pobieraniu organow "po smierci". Dla mnie to istotna roznica....bo nie wolno jest przyczynic sie do przyspieszenia smierci jednego aby pomoc drugiemu....poza tym medycyna to biznes...ja tam nie wierze w ratowanie zycia....Kazdy ma swoje zdanie i ja szanuje Twoje zdanie i zdanie innych...ale napisalam o tym bo takze kiedys podobnie myslalam az dowiedzialam sie jak to naprawde wyglada i dlatego stwierdzilam, ze nie. Ale nie chce nikogo przekonywac....niech kazdy sam zedecyduje ale napewno dobrze jest poznac sprawe z wielu stron zanim podejmie sie decyzje...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5022
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Działania charytatywne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość