pomoc dla Braci Mniejszych

W jaki sposób pomóc innym? Ten dział forum stworzony został po to, by wzajemnie się inspirować do działań charytatywnych... Zapraszamy do dyskusji!

pomoc dla Braci Mniejszych

Postautor: agnieszkag » 14 wrz 2016, 21:38

agnieszkag
 
Posty: 379
Rejestracja: 19 cze 2016, 16:52

Re: pomoc dla Braci Mniejszych

Postautor: agnieszkag » 28 wrz 2016, 16:50

agnieszkag
 
Posty: 379
Rejestracja: 19 cze 2016, 16:52

Re: pomoc dla Braci Mniejszych

Postautor: czarnyMag » 29 wrz 2016, 15:06

A wiesz na jakie upokarzające pytania musi odpowiedzieć człowiek który z azylu wybierze psa? (bo te psy budy w motylki nie chcą!). Pytają jaką powierzchnię będzie miał do wyłącznej dyspozycji (krzywiąc się na odpowiedź jeden pokój w bloku w mieście bez ogrodu :) Potem pada pytanie w stylu czy co dwie godziny pieska ktoś wyprowadzi itd. Przerabiałem to :) ale wtedy byłem kawalerem do dyspozycji psa!
Teraz bym nie przeszedł klasyfikacji - teraz jestem skazany na rasowego za 3.500 :) Tam pytań nikt mi zadawać nie będzie!
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: pomoc dla Braci Mniejszych

Postautor: agnieszkag » 29 wrz 2016, 17:06

Magu

Warto adoptowac Przyjacielu.
Pies nie potrzebuje powierzchni tylko kochanego czlowieka.
A nie dziw sie, ze wypytuja I sprawdzaja.
Dlugi czas wspomagalam fundacje Ast I Amstaff Azyl...ludzie potrafia wziac psiaka , a potem wyrzucic na ulice po dwoch dniach, wywiesc do lasu , skatowac.
Slyszales co zrobil nasz bogobojny maratonczyk Piotr Kurylo ? przywiazal do bramy w 40 stopniach ciezarna suke ...
Wielki mam respekt dla wszystkich wolontariuszy w schroniskach .
W fundacj Ast jest malzenstwo, ktore adoptowalo 4 psiaki.
Kazdego weekendu ci ludzie poswiecaja swoj czas I chodza wyprowadzac psy w schronisku na Paluchu.
Powiedzieli, ze nikt na nich nigdy tak nie czekal jak te psiaki I oni nie moga zawiesc pomimo choroby czy zmeczenia.
Czasami to dla psa jedyny spacer w tygodniu.
agnieszkag
 
Posty: 379
Rejestracja: 19 cze 2016, 16:52

Re: pomoc dla Braci Mniejszych

Postautor: czarnyMag » 03 paź 2016, 10:31

Tylko wiesz - jest druga strona medalu (psiarza z miasta) - mam rodzinę! I oni jadą na wakacje a moja czworonożna "miłość" wtedy odmawia jedzenia - wiesz jakie jest to obciążenie moralne? Nie wiesz! To jest tak że mój czworonożny przyjaciel wtedy siedzi w klatce która mu ogranicza ruchy (hotel dla psa) a ja na tych "Karaibach" 24/24 myślę o tym - O NIM! :) Śmieszne prawda? Ale tak! Córce która ma obecnie 6-ć lat mówię że tam pan goni z nim kilometry...wokół... :) A wiem jaka jest prawda - i wiem że nie oszukam siebie :) A rasowego to mam w d.... na wstępie :lol:
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: pomoc dla Braci Mniejszych

Postautor: agnieszkag » 03 paź 2016, 17:04

Magu
Tez jestem psiarzem z miasta.
Londyn. 17 milionow typa.
Make adoption your first option.
Psy nie umieja prosic o pomoc.
Nie mowia.
agnieszkag
 
Posty: 379
Rejestracja: 19 cze 2016, 16:52

Re: pomoc dla Braci Mniejszych

Postautor: agnieszkag » 22 mar 2017, 12:56

agnieszkag
 
Posty: 379
Rejestracja: 19 cze 2016, 16:52

Re: pomoc dla Braci Mniejszych

Postautor: czarnyMag » 28 mar 2017, 15:57

agnieszkag pisze:Pomozmy....

https://pomagam.pl/qomhgp8h


Na dzień dzisiejszy ten pies żyje? Jego pan był z Polski?
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: pomoc dla Braci Mniejszych

Postautor: agnieszkag » 28 mar 2017, 16:12

Pluto zyje.
Poniewaz jego pan (?) tlukl nim o beton, pies ma urazowa slepote i strach przed ludzmi.
Widzialam Pluta na zdjeciu teraz. Zyje i jest bezpieczny.
Pancio jest Polakiem.
agnieszkag
 
Posty: 379
Rejestracja: 19 cze 2016, 16:52

Re: pomoc dla Braci Mniejszych

Postautor: czarnyMag » 29 mar 2017, 15:30

agnieszkag pisze:Pluto zyje.
Poniewaz jego pan (?) tlukl nim o beton, pies ma urazowa slepote i strach przed ludzmi.
Widzialam Pluta na zdjeciu teraz. Zyje i jest bezpieczny.
Pancio jest Polakiem.


Cieszę się, że ten piesek żyje i że jest "Polakiem"!

Przykro mi że spotkało go tyle zła od człowieka którego mienił za swego pana i któremu ufał. Z której miejscowości jest ten piesek (były jakieś artykuły w prasie, w internecie?).
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Następna

Wróć do Działania charytatywne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości