autor: Luperci Faviani » 19 lis 2011, 21:54
Oczywiście mogłoby okazać się, że istota, którą zwyczajowo nazywamy Bogiem najprościej w świecie robi sobie z nas jaja, bo wcale nie jest tak dobra, jak tego sobie życzymy, a cały ten spirytyzm jest jego żartem, mistyfikacją, manipulacją i angielskim "dżołkiem", ale... jeśli na chwilę odstawimy na bok całą wiarę w nadprzyrodzone i skupimy się na obserwacji ludzi dobrych i miłosiernych wywnioskujemy, że ich zachowanie jest dalekie od chęci manipulowania i "nabijania innych w butelkę", więc stoją na wyższym poziomie rozwoju, niż ich bracia, którzy oszustwem się parają i cieszy ich unieszczęśliwianie w ogóle. Ewolucja zmierza ku miłości i to właśnie miłość wydaje się doskonała. Skoro Bóg stworzył człowieka i wyznaczył mu drogę rozwoju zmierzającą do doskonałości, czy więc on sam mógłby tej doskonałości nie pojmować? Nawet gdyby Bóg nie był doskonały - w dosłownym znaczeniu - jego wyższość nad człowiekiem jest wystarczającym dla nas powodem abyśmy mu uwierzyli...
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.