W końcu cała historia ludzkiej cywilizacji to próba ucieczki bądź uniezależnienia się od natury. Zwróćmy uwagę na kilka bardzo podstawowych faktów: Stworzenie rolnictwa wywróciło ekosystem do góry nogami; rozwój medycyny uratował miliony istot, które w warunkach "naturalnych" musiałyby umrzeć; stworzenie kultury słowa pisanego umożliwiło przekazywanie informacji pozagenetycznej nawet między odległymi pokoleniami... skonstruowanie samolotu umożliwiło szybkie, międzykontynentalne podróże powietrzne (a przecież natura nie obdarzyła człowieka skrzydłami, jego struktura anatomiczna też nie jest dostosowana do latania).... No i pytanie: czy Europejczyk ma prawo uprawiać i jeść paprykę czy kartofle, skoro są to gatunki przywleczone do Europy zaledwie kilkaset lat temu i nigdy wcześniej tu nie występowały? Czy nie jest to nazbyt duża ingerencja w naturę?
A może boimy się zwykle tego, co słabo znamy i do czego jeszcze nie zdążyliśmy się przyzwyczaić? Niektórzy chłopi przed stu laty bali się używania machin rolniczych i wybierali metody uprawy ziemi tradycyjne, tylko dlatego, że tak robili ich dziadowie i pradziadowie.
