Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Rozwój nauki, naukowe ciekawostki, pseudo i paranauki. Sprytne i ciekawe rzeczy, badania i doswiadczenia.. Pisz o swoich zainteresowaniach.

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Xsenia » 31 paź 2014, 22:13

Pablo diaz pisze:Przepraszam,że pytam troszeczkę z niedowierzaniem, ale za pomocą czego tzn.jakiego urządzenia pomiarowego i kto udowodnił ,,że po przez odpowiednią koncentrację naszych myśli, nasz mózg jest w stanie wytworzyć taką substancję chemiczną, która pokona nawet "nie uleczalną" chorobę,, ?

Np. rak nie jest leczony przez nasze ciało, bo nasze krwinki białe nie widzą w nim zagrożenia. Wystarczy "zaprogramować" białe krwinki by niszczyły te komórki i po chorobie. A można to zrobić właśnie poprzez odpowiednią koncentracje myśli.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Achill » 01 lis 2014, 09:06

w kwestii programowania krwinek.
jest to w sumie logicznie możliwe.
Nasz mózg komunikuje się z ciałem poprzez aktywacje opdowiednich neuronów w całej ich sieci. (przypomina to trche programowanie zerojedynkowe) kazda funkcja naszego organizmu jest aktywowana poprzez wyladowanie energetyczne w odpowiednim zestawie neuronów.
Zatem możemy załozyc iz istnieje taki zestaw neuronów ktory nakazuje krwinkom zrobic porządek z komorkami nowotworowymi. nie jest on jednka przez nasz mozg aktywowany.
I że my jako zwierzęta inteligetne jesteśmy w stanie taki impuls sztucznie wywołać.
Rzecz w tym, że to nie jest kwestia jakiegoś magicznego zaklęcia tylko odpowiedniej kombinacji wyladowań. Pradopodobieństwo że taka reakcja zajdzie od samego myslenia o leczeniu raka jest równa zeru. A szansa intencjonalnego wywołania "komendy" graniczy z zerem, bo nikt nie opracował jeszcze metody sztucznego wywoływania tak skomplikowanych wyładowań neuronalnych. Problemem jest wiec stopień trudności a nie sama mozliwość dokonania takiej czynnności.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: atalia » 01 lis 2014, 09:56

I w tym miejscu polecam ksiażkę amerykańskiego cytologa Bruce`a Liptona "Biologia przekonań".
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Xsenia » 01 lis 2014, 10:17

Achill pisze:Rzecz w tym, że to nie jest kwestia jakiegoś magicznego zaklęcia tylko odpowiedniej kombinacji wyladowań. Pradopodobieństwo że taka reakcja zajdzie od samego myslenia o leczeniu raka jest równa zeru. A szansa intencjonalnego wywołania "komendy" graniczy z zerem, bo nikt nie opracował jeszcze metody sztucznego wywoływania tak skomplikowanych wyładowań neuronalnych. Problemem jest wiec stopień trudności a nie sama mozliwość dokonania takiej czynnności.

I tu pojawia się właśnie wiara, która potrafi czynić cuda :) I obojętnie w co ta wiara wierzy. Czy to Chrześcijanie, czy żydzi, czy buddyści, czy inne ludy, jeśli uwierzą w ozdrowienie, to ozdrowieją :) Nie jest to wiara na zasadzie "Wierzę, że Pan Bóg mi pomoże i mnie ozdrowi" tylko na zasadzie "Ja wiem, że pan Bóg mnie ozdrowi". Mały niuans, ale kolosalna różnica, bo nie zakładamy że ozdrowiejemy, tylko jesteśmy tego pewni.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Mirek » 01 lis 2014, 12:18

Xsenia pisze:
Achill pisze:Rzecz w tym, że to nie jest kwestia jakiegoś magicznego zaklęcia tylko odpowiedniej kombinacji wyladowań. Pradopodobieństwo że taka reakcja zajdzie od samego myslenia o leczeniu raka jest równa zeru. A szansa intencjonalnego wywołania "komendy" graniczy z zerem, bo nikt nie opracował jeszcze metody sztucznego wywoływania tak skomplikowanych wyładowań neuronalnych. Problemem jest wiec stopień trudności a nie sama mozliwość dokonania takiej czynnności.

I tu pojawia się właśnie wiara, która potrafi czynić cuda :) I obojętnie w co ta wiara wierzy. Czy to Chrześcijanie, czy żydzi, czy buddyści, czy inne ludy, jeśli uwierzą w ozdrowienie, to ozdrowieją :) Nie jest to wiara na zasadzie "Wierzę, że Pan Bóg mi pomoże i mnie ozdrowi" tylko na zasadzie "Ja wiem, że pan Bóg mnie ozdrowi". Mały niuans, ale kolosalna różnica, bo nie zakładamy że ozdrowiejemy, tylko jesteśmy tego pewni.

Xseniu powinno być: " Bóg uzdrawia mnie, jego wszechmoc przepływa przez moje ciało" zgodnie z zasadą: "Jeszcze prosić będziecie, a Ja wam odpowiem." Gdy prosisz o coś co ma się wydarzyć, prosisz o coś czego nie masz i ten brak dostajesz. Czyli czekasz i czekasz, a uzdrowienia nie widać. Dlatego modlitwa powinna być zawsze dziękczynna, a nie błagalna lub słowa w niej zawarte dotyczyć czasu teraźniejszego.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2014, 12:22 przez Mirek, łącznie zmieniany 1 raz
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Mirek » 01 lis 2014, 12:22

Achill pisze:Rzecz w tym, że to nie jest kwestia jakiegoś magicznego zaklęcia tylko odpowiedniej kombinacji wyladowań. Pradopodobieństwo że taka reakcja zajdzie od samego myslenia o leczeniu raka jest równa zeru. A szansa intencjonalnego wywołania "komendy" graniczy z zerem, bo nikt nie opracował jeszcze metody sztucznego wywoływania tak skomplikowanych wyładowań neuronalnych. Problemem jest wiec stopień trudności a nie sama mozliwość dokonania takiej czynnności.

Sztucznej metody być może nikt jeszcze Achillesie nie opracował, natomiast naturalna zawsze istniała odkąd istnieje ludzkość ;)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Achill » 01 lis 2014, 18:26

Mirek pisze:natomiast naturalna zawsze istniała odkąd istnieje ludzkość

nie wątpię, czemu jednak tak niewielu (jeśli wierzyć temu co piszecie) jest w stanie z niej korzystać. Skoro jest ona naturalna powinna być dziecinnie prosta w zastosowaniu (w sensie zgodna nasza naturą, więc łatwa "w aplikowaniu")
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Mirek » 01 lis 2014, 19:34

Dlatego, że jest to proste tak mało ludzi z tego korzysta. Najtrudniej całkowicie zaufać. Każda, choć niewielka wątpliwośc wszystko niweczy.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Mirek » 04 lis 2014, 08:22

Tego powinniście posłuchać. Czy zawsze trzeba dowodu naukowego aby coś działało?
http://www.youtube.com/watch?v=Q6cAXlF00PU
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Mirek » 06 lis 2014, 13:11

To dla tych, co w naukę i medycynę akademicką wierzą:
http://www.youtube.com/watch?v=xJRbJWpyy7g#t=120
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nauka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość