Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: danvue » 05 sty 2015, 15:14

Czyli wyznajesz zasadę, że robisz co chcesz, bo i tak będziesz miał czas na poprawę? To prawie jak moi koledzy ze szkoły, tyle że ten czas na poprawę to powtarzanie klasy. I mniej więcej szansa na poprawę będzie jak taka poprawiana klasa, tyle, że gorsza niż jesteś w tej teraz, bo jeszcze więcej długów sobie zaciągasz. ;)
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 458
Rejestracja: 12 paź 2013, 18:31

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: Nikita » 05 sty 2015, 19:29

na kim i za co chcesz sie zemscic?
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5022
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: Krzysztoff » 05 sty 2015, 22:34

czarnyMag pisze:W pielęgnowaniu ukierunkowanej nienawiści bardzo pomaga wiedza w nieograniczone miłosierdzie naszego Stwórcy i prawo do kolejnych wcieleń w których zawsze jest czas na poprawę :)


Miłosierdzie nie polega na pobłażliwości, polega na tym że Bóg dostarcza ci ODPOWIEDNIEGO środka pomagającego w rozwoju. Wyjątkowo oporni na naukę otrzymują silną dawkę lekarstwa a bardzo chorzy - terapię szokową.

Skoro jesteś świadom nauk Jezusa - a w dodatku dostałeś szansę przekonania się na własne oczy - że życie po śmierci istnieje - twoja odpowiedzialność za swoje czyny jest potrójna .

Tak więc co do "pielęgnowania ukierunkowanej nienawiści" zapoznaj się z Ewangelią Mateusza rozdział 5

".... A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego. 23 Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! 25 Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. 26 Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. ..."
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: neuron » 27 gru 2015, 10:44

juniperus pisze:
czarnyMag pisze:Muszę to rano przeczytać bo planuję takie właśnie uwięzienie szwagra - złodzieja :) i muszę wiedzieć co mam zrobić bo jak zwykle będę improwizował :)....i jak zwykle mi się uda :)

Mój artykuł nie uczy, jak szkodzić, ale jak duchom pomagać. Niech Cię ręka Boska broni przed wykorzystaniem tego materiału do złych celów.



mam podobnego delikwenta jak czarny mag .... nawet już rozmawiałem jeszcze w lecie z pewnym okultystą który twierdzi że bez najmniejszego problemu będzie w stanie uwięzić na stałe bez możliwości odwrotu uwiązać dziada na jednym poziomie, najgorszym z możliwych i taki mam zamiar......kawał skur....był za życia ....i taki już pozostanie,już ja tego dopilnuje.......

i dlaczego mam takiemu duchowi pomagać ??? co to znaczy złe cele? a które są dobre ??

co jest złe a co dobre ??

relatywizm proszę Pani .........

mało tego jak przyjdzie czas na mnie to ja go tam znajde i mu jeszcze dokopie.........

ja nie wybaczam i nie zapominam.....

a trzeba mnie znać żeby wiedzieć o co chodzi i dlaczego akurat do tego jednego mam takie a nie inne podjscie.
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 899
Rejestracja: 19 paź 2015, 19:15
Lokalizacja: .............

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: Arronax » 27 gru 2015, 14:42

Nienawiść naprawdę do niczego nie prowadzi. Ale to każdy musi odkryć sam.

BTW. tyż z Kielcowni jestem.
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 672
Rejestracja: 30 paź 2014, 15:05
Lokalizacja: Kielce

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: Kris » 27 gru 2015, 15:22

Z tego co wiem to takim sposobem na powstrzymanie złego człowieka jest oczyszczenie, odkorkowanie mu sznóra aka, a już jego energia go powstrzyma od czynienia zła, bo takie ma miedzy innymi właściwości.
Jednak aby to zrobić powinno się mieć swój odblokowany , bo inaczej nie dasz rady.
Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.
Kris
 
Posty: 675
Rejestracja: 05 cze 2011, 07:52

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: Krzysztoff » 28 gru 2015, 11:21

Arronax pisze:Nienawiść naprawdę do niczego nie prowadzi. Ale to każdy musi odkryć sam.


A odkrywanie to wiąże się z bolesnymi doświadczeniami niestety, bo jak nienawidzisz innych i działasz przeciwko nim, to oni też nienawidzą ciebie i działają przeciwko tobie.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: czarnyMag » 22 sty 2016, 10:45

Krzysztoff pisze: Ewangelią Mateusza rozdział 5

".... A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego. 23 Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! 25 Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. 26 Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. ..."


To jest "masakra"! Innymi słowy jak ktoś Cię sponiewiera: najpierw go przeproś a potem obdaruj w nagrodę za chamstwo. I módl się jeszcze za niego by żyło mu się lepiej :) Ale można to przerobić tak: "to ja sobie tu i teraz pofikam" a jak już sobie "pofikam" niech mnie przeproszą a następnie wybaczą mi (nie karząc mnie:) czyli rozumie że Mateusz się wstawi za mną gdy umrę - i tego oczekuję!
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: Krzysztoff » 22 sty 2016, 20:29

czarnyMag pisze:
To jest "masakra"! Innymi słowy jak ktoś Cię sponiewiera: najpierw go przeproś a potem obdaruj w nagrodę za chamstwo. I módl się jeszcze za niego by żyło mu się lepiej :) Ale można to przerobić tak: "to ja sobie tu i teraz pofikam" a jak już sobie "pofikam" niech mnie przeproszą a następnie wybaczą mi (nie karząc mnie:) czyli rozumie że Mateusz się wstawi za mną gdy umrę - i tego oczekuję!

Po pierwsze, fragment ewangelii nie mówi o przepraszaniu (jak ktoś cię sponiewiera) , mówi - pojednaj się a to co innego.

Czyli zamiast na chamstwo odpowiadać chamstwem czy nienawiścią - po prostu się pojednaj.

Po 2-gie mylisz przebaczanie z pobłażaniem, zło powinno być potępiane i powinniśmy się mu przeciwstawiać (zapobiegać jego powstawaniu) i na nie reagować
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: danut » 22 sty 2016, 21:29

Nauki o przepraszaniu i pojednaniu brzmią dla mnie na tym forum jak dobre rady dla przedszkolaków. Ludzie, czy Wy życia w ogóle nie znacie? Zdajecie sobie chociaż sprawę co naprawdę złego mogą uczynić ludzie ludziom w tym i innym żywocie?

Pojednać się, przeprosić, gdy wynikną niesnaski, a bo on mi to powiedział, a bo on mi zabrał lizaka to nie jest ten próg w tego typu rozważaniach.
Masakra jakaś, cytat przytaczacie, a nie zauważyliście w nim tego zdania - "Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. ..." Nie wyjdzie się z rzeczywistości pełnej trosk i cierpienia dopóki nie wykupi się z niej swoim sprawiedliwym postępowaniem w każdym najmniejszym calu, dopóki nic nie będziesz komuś innemu winny, nawet robakowi na tej planecie, którego niesłusznie kiedyś zdeptałeś. Jeśli ktoś jest mnie winny a ja go za to nie karzę, niech podziękuje mi za to, że okazałam mu łaskę.
danut
 
Posty: 5946
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość