Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: Krzysztoff » 22 sty 2016, 23:48

danut pisze:Nauki o przepraszaniu i pojednaniu brzmią dla mnie na tym forum jak dobre rady dla przedszkolaków.


Może właśnie zasady moralne takie są - bardzo proste ?!


danut pisze: Ludzie, czy Wy życia w ogóle nie znacie? Zdajecie sobie chociaż sprawę co naprawdę złego mogą uczynić ludzie ludziom w tym i innym żywocie?

Pojednać się, przeprosić, gdy wynikną niesnaski, a bo on mi to powiedział, a bo on mi zabrał lizaka to nie jest ten próg w tego typu rozważaniach.


Wręcz przeciwnie, gdy ktoś wyznaje zasadę oko za oko to szybko z niesnanki stworzy się awantura , z awantury przejdziemy do rękoczynów, od rękoczynów do jeszcze gorszych i już masz nienawiść na całe życie , pokolenia itd. Oddawanie prowadzi do spirali nienawiści i przemocy i o tym myślę rozmawiamy


danut pisze:Masakra jakaś, cytat przytaczacie, a nie zauważyliście w nim tego zdania - "Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. ..." Nie wyjdzie się z rzeczywistości pełnej trosk i cierpienia dopóki nie wykupi się z niej swoim sprawiedliwym postępowaniem w każdym najmniejszym calu, dopóki nic nie będziesz komuś innemu winny, nawet robakowi na tej planecie, którego niesłusznie kiedyś zdeptałeś. Jeśli ktoś jest mnie winny a ja go za to nie karzę, niech podziękuje mi za to, że okazałam mu łaskę.


Ten cytat mówi moim zdaniem o automatyzmie prawa przyczyny i skutku, ile sobie narobisz problemów tyle ich masz .

Myślę że cały cytat jest bardzo ważny bo mówi że nie wolno posługiwać się nienawiścią (ani tą pochodzącą z relacji międzyludzkich ani tą na tle religijnym), bez względu na okoliczności , bo nienawiść jak wspomniałem rodzi kolejną nienawiść i prowadzi do przemocy i negatywnych skutków.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: danut » 22 sty 2016, 23:52

Krzysztoff no jasne zło pociąga za sobą następne zło. Nikt tu nie podjudza do nienawiści, ni nie bierze za sztachety, a jedynie ostrzega przed fałszywym uśmiechaniem się, udawaną dobrocią i rzucaniem na wiatr słów o kochaniu i przebaczaniu. ;) Nie sprawdza się ta maksyma - ile sobie narobisz kłopotu, nie ma takiej miary..
danut
 
Posty: 6024
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: danut » 23 sty 2016, 00:29

Krzysztoff - Ponadto zamiast reagować takim samym chamstwem i zionąć nienawiścią jakiej doświadczamy - wystarczy odstąpić i odejść, bo ze złym nie ma potrzeby a nawet błędem jest się jednać. Nauki moralne nie są proste, w żadnym wypadku nie możemy wszystkiego szufladkować i szukać do tego regułek. Zło złu nie jest równe, ani wyrządzona krzywda - krzywdzie. Tak samo nie jest żadną regułą, że każda zwykła potyczka zakończy się awanturą, jednemu powiesz coś dobitnie do słuchu i przyniesie to dla niego zbawienny skutek, uzna to za dobrą radę i weźmie sobie do serca. Gdzie tak napisane, ze wszyscy będą brać się od razu za łby jak dwa koguty, czyje to prawa? To jakieś subiektywne spojrzenie, przecież, ocena ogółu według jakiejś złośliwej grupy, nauka nie dla każdego.
danut
 
Posty: 6024
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: Pawełek » 23 sty 2016, 00:40

danut pisze:a nawet błędem jest się jednać.

Rozwiniesz proszę?
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1942
Rejestracja: 27 kwie 2015, 22:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: danut » 23 sty 2016, 00:50

Pawełek pisze:
danut pisze:a nawet błędem jest się jednać.

Rozwiniesz proszę?

Dlaczego uciąłeś z mojego zdania ważne- Bo ze złym ....?
To proste lepiej nie utrzymywać kontaktów z takim gronem, które patrzy tylko innych wykorzystać, narzucić swoje widzenie rzeczy, wplątywać się w przestępstwa przez nie popełniane, zasilać jego armię, podawać mu ręki i go wspierać. Jeśli nie można inaczej wskazać mu właściwej drogi - to odejść, i nie podążać za nim dalej tą samą ścieżką..
danut
 
Posty: 6024
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: Krzysztoff » 23 sty 2016, 17:20

danut pisze:
Pawełek pisze:
danut pisze:a nawet błędem jest się jednać.

Rozwiniesz proszę?

Dlaczego uciąłeś z mojego zdania ważne- Bo ze złym ....?
To proste lepiej nie utrzymywać kontaktów z takim gronem, które patrzy tylko innych wykorzystać, narzucić swoje widzenie rzeczy, wplątywać się w przestępstwa przez nie popełniane, zasilać jego armię, podawać mu ręki i go wspierać. Jeśli nie można inaczej wskazać mu właściwej drogi - to odejść, i nie podążać za nim dalej tą samą ścieżką..


Nikt chyba tutaj na tym forum nie postulował żeby wspierać innych w czynieniu zła albo w jakiś sposób "zasilać jego armię" - nie o tym mówimy .
Mówimy o pojednaniu - pogodzeniu , do tego trzeba 2-ga ale ktoś musi być gotów wyciągnąć rękę.

Zresztą najczęściej zbyt łatwo oceniamy innych ludzi , z czego tworzą się podziały, z podziałów - niechęć i nienawiść - bo to są ci inni którzy chcą narzucić swoje widzenie rzeczy a jakie widzenie rzeczy jest prawdziwe ? Danut posiadasz jakiś wgląd do JEDYNEJ PRAWDY ? Każdy ma swój punkt widzenia i dlatego będąc tego świadomi nie mówmy swojemu bratu "Raka" , nie oceniajmy, nie osądzajmy bo każdy jest w tym miejscu w którym jest .

Dopiero próba zrozumienia 2-giego człowieka, dlaczego tak postępuje, otwiera drogę do przebaczenia i pojednania, no ale łatwiej (bez wysiłku) jest osądzić i się odciąć.

Poza tym, nie zawsze możesz się odciąć, czasami jesteśmy z takimi ludźmi związani albo po prostu są wszędzie.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Uwięzienie Ducha przy ziemi - jak sobie radzić?

Postautor: czarnyMag » 25 sty 2016, 16:29

danut pisze:"Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. ..."[/b] Nie wyjdzie się z rzeczywistości pełnej trosk i cierpienia dopóki nie wykupi się z niej swoim sprawiedliwym postępowaniem w każdym najmniejszym calu, dopóki nic nie będziesz komuś innemu winny, nawet robakowi na tej planecie, którego niesłusznie kiedyś zdeptałeś. Jeśli ktoś jest mnie winny a ja go za to nie karzę, niech podziękuje mi za to, że okazałam mu łaskę.


Albo rozumienie dosłowne: nie wyjdziesz z tego świata aż nie oddasz wszystkiego co się dorobiłeś bowiem w następnych wcieleniach będziesz zaczynał gdzieś indziej od nowa :) I to mi się podoba (a jako niższy byt nie muszę tego rozumieć inaczej :) Inaczej będę rozumował jak się urodzę filozofem :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Poprzednia

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości