Wielość żywotów

Re: Wielość żywotów

Postautor: Achill » 11 lis 2015, 08:46

ok, nie dopisałem (choroba i póxna godzina pewnie zrobily swoje) ale to i dobrze, dyskusja zrobiła się ciekawsza.

Nie twierdzę, że nie ma badań nad , nie lubie tego słowo, paranormalnymi zjawiskami. Tez uważam, że sa one realne i maja swoje podstawy w rzeczywistości. Na swój sposób, o czym już kiedyś pisałem, te zjawiska mają silne uwarunkowanie w fizyce. tyle, że ta fizyka jest być może dla nas jeszcze za mało znana i rozumiana.
I mimo, że ludzie dokonują pewnych odkryć i postępów to odnoszę wrażenie, że to na razie raczej etap przecierania szlaków. Wexmy choćby NDE skad pewność, że dostrzega to nasza śamobiezna świadomość, a nie jest to np halucynacja spowodowana zatrzymaniem pracy serca. Czy wszystkie wypadki śmierci klinicznej charakteryzowaly się powstrzymaniem pracy nie tylko serca ale przede wszystkim mózgu, który jak wiadomo odpowiada za "procesy myślowe" w naszym mechanicznym świecie?
To ciężki orzech do zgryzienia bo wspomnienie tego co się zobaczyło wykazuje że "zapisano" to w mózgu. zatem istnieje pewne prawdopodobieństwo że mimo zatracenia funkcji życiowych mózg jeszcze potrafil zapamiętywać - słowem funkcjonował na swój mechaniczny sposob. Pytania jakie to stawia można mnożyć.
Jak widzisz, ciężko o jednoznaczny dowód w sensie naukowym. Dlatego uważam, że wciąż zadajemy niewłaściwe pytania. Widzimy i czujemy pewne rzeczy ale nie potrafimy podać "wzoru", czy tez skonstruować poprawnej tezy, a do tego wszystko wskazuje na to, że nie posiadamy właściwych narzędzi.

Powołuję się często na Carla Sagana z prostego powodu. Wyrobił on swoją renome nie tylko przez osiągnięcia naukowe ale i przez sposób analizowania problemów. Wychodzil z założenia że prawidłowo przeprowadzone badania polegają na analizowaniu wszystkich możliwych opcji (nawet jeśli wydaja się absurdalne) bo z historii i filozofii wiedział, że ludzkośc dokonywała postępu właśnie przez absurdlane eksperymenty, przez marzycieli, ludzi idących pod prąd oficjalnej wiedzy. Zachecal do zadawania pytań i szukania sposobow na udzielenie poprawnej odpowiedzi.

Z całym szacunkiem Danut. Ja sceptycznie podchodzę do badań nad świadomością i pokrewnymi tematami, nie dlatego, że nie wierze w ich rezultaty, ale dlatego że nie przekonują mnie wyjściowe tezy. Uważam, że w każdym wypadku posiadaja one luki, a jak wiadomo choćby jedna luka, jedna nieścisłość i cała teza jest już wątpliwa.
To co jest pocieszające to fakt, ze materialna wizja ludzkiej świadomości również nie należy do spójnych i osadzonych na właściwych fundamentach.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 11:57

Re: Wielość żywotów

Postautor: blackbitch » 11 lis 2015, 10:20

Achill pisze:ok, nie dopisałem (choroba i póxna godzina pewnie zrobily swoje) ale to i dobrze, dyskusja zrobiła się ciekawsza.

Nie twierdzę, że nie ma badań nad , nie lubie tego słowo, paranormalnymi zjawiskami. Tez uważam, że sa one realne i maja swoje podstawy w rzeczywistości. Na swój sposób, o czym już kiedyś pisałem, te zjawiska mają silne uwarunkowanie w fizyce. tyle, że ta fizyka jest być może dla nas jeszcze za mało znana i rozumiana.
I mimo, że ludzie dokonują pewnych odkryć i postępów to odnoszę wrażenie, że to na razie raczej etap przecierania szlaków. Wexmy choćby NDE skad pewność, że dostrzega to nasza śamobiezna świadomość, a nie jest to np halucynacja spowodowana zatrzymaniem pracy serca. Czy wszystkie wypadki śmierci klinicznej charakteryzowaly się powstrzymaniem pracy nie tylko serca ale przede wszystkim mózgu, który jak wiadomo odpowiada za "procesy myślowe" w naszym mechanicznym świecie?
To ciężki orzech do zgryzienia bo wspomnienie tego co się zobaczyło wykazuje że "zapisano" to w mózgu. zatem istnieje pewne prawdopodobieństwo że mimo zatracenia funkcji życiowych mózg jeszcze potrafil zapamiętywać - słowem funkcjonował na swój mechaniczny sposob. Pytania jakie to stawia można mnożyć.
Jak widzisz, ciężko o jednoznaczny dowód w sensie naukowym. Dlatego uważam, że wciąż zadajemy niewłaściwe pytania. Widzimy i czujemy pewne rzeczy ale nie potrafimy podać "wzoru", czy tez skonstruować poprawnej tezy, a do tego wszystko wskazuje na to, że nie posiadamy właściwych narzędzi.

Powołuję się często na Carla Sagana z prostego powodu. Wyrobił on swoją renome nie tylko przez osiągnięcia naukowe ale i przez sposób analizowania problemów. Wychodzil z założenia że prawidłowo przeprowadzone badania polegają na analizowaniu wszystkich możliwych opcji (nawet jeśli wydaja się absurdalne) bo z historii i filozofii wiedział, że ludzkośc dokonywała postępu właśnie przez absurdlane eksperymenty, przez marzycieli, ludzi idących pod prąd oficjalnej wiedzy. Zachecal do zadawania pytań i szukania sposobow na udzielenie poprawnej odpowiedzi.

Z całym szacunkiem Danut. Ja sceptycznie podchodzę do badań nad świadomością i pokrewnymi tematami, nie dlatego, że nie wierze w ich rezultaty, ale dlatego że nie przekonują mnie wyjściowe tezy. Uważam, że w każdym wypadku posiadaja one luki, a jak wiadomo choćby jedna luka, jedna nieścisłość i cała teza jest już wątpliwa.
To co jest pocieszające to fakt, ze materialna wizja ludzkiej świadomości również nie należy do spójnych i osadzonych na właściwych fundamentach.

Książka jest dokładnie o tym i czym stworzyłam ten post stworzyłam go zanim zaczęłam czytać te książkę ! Po pierwsze to stanę tu murem za danut ponieważ Pani Xenia np . Wypowiada się w każdym poście ie zależnie od tego czy ma o tym pojęcie czy nie . A Natasza no nie każdy zgodzi się z jej kosmicznymi iluzjami i każdy ma do tego prawo . Że swojej bezsilności wczoraj zaczęła mi ublizac. Każda dyskusja jest po to żeby podzielić się ze sobą swoimi doświadczeniami , tylko ze trzeba słuchać innych a nie trwać ciągle przy swoim . Nikt nie narzuca swoich poglądów każdy kto chce czyta kto nie chce niech się nie udziela.
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać – takie jest prawo...
Awatar użytkownika
blackbitch
 
Posty: 136
Rejestracja: 03 lis 2015, 18:16

Re: Wielość żywotów

Postautor: atalia » 11 lis 2015, 10:53

Danut, ja też jestem całym sercem ( i umysłem) za naukowym wyjaśnieniem zjawisk tzw. nadprzyrodzonych. Uwazam, że one wcale nie są takie nadprzyrodzone, tylko nauka nie posiada jeszcze odpowiednich narzędzi, by je zbadać. Aż się rwę do przeczytania Twojej książki bowiem naukowe podejście do zjawisk "paranormalnych" jest tym, "co tygrysy lubią najbardziej"... :)
Z tego też powodu nie wdaję się w ezoterykę różnej maści, takie podejscie to wybitnie nie dla mnie.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

Re: Wielość żywotów

Postautor: blackbitch » 11 lis 2015, 11:14

atalia pisze:Tak, charakteryzujemy się brakiem dogmatów i to mi sie bardzo podoba bowiem przez nieracjonalne i nielogiczne dogmaty to ja uciekłam z KK gdzie pieprz rosnie, choć osobiście nic nie mam przeciwko katolikom.

Dokładnie popieram tą sentencję w 100%
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać – takie jest prawo...
Awatar użytkownika
blackbitch
 
Posty: 136
Rejestracja: 03 lis 2015, 18:16

Re: Wielość żywotów

Postautor: blackbitch » 11 lis 2015, 11:18

Mirek pisze:
danut pisze:Już kiedyś pisałam prawda jest wtedy, gdy nikt ci jej nie potrafi obalić w oparciu o dotychczasową wiedzę i wtedy gdy potrafisz odpowiedzieć mu na każde logicznie zadane pytanie.

To też nie prawda, to tylko brak możliwości obalenia tego co za prawdę uważamy.

A kto broni ci uważania swojej prawdy i obalenia według ciebie prawdy nie właściwej? Rozwiń swoją wypowiedź i określ powody dla których twierdzisz że danut nie ma racji .
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać – takie jest prawo...
Awatar użytkownika
blackbitch
 
Posty: 136
Rejestracja: 03 lis 2015, 18:16

Re: Wielość żywotów

Postautor: blackbitch » 11 lis 2015, 11:21

[quote="Mirek"]Ciągłe odrzucanie przez naukę duchowości powod wiele ograniczeń w znalezieniu dowodów naukowych.

Dlaczego tak twierdzisz , nauka szuka dowodów w wyjaśnieniu duchowości i wzajemnie , i wiele już znalazła, więcej nawet niż jesteś w stanie pojąć.
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać – takie jest prawo...
Awatar użytkownika
blackbitch
 
Posty: 136
Rejestracja: 03 lis 2015, 18:16

Re: Wielość żywotów

Postautor: Mirek » 11 lis 2015, 11:22

Zrób to samo i udowodnij, że ma rację.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4396
Rejestracja: 25 cze 2014, 14:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Wielość żywotów

Postautor: blackbitch » 11 lis 2015, 11:34

Natasza pisze:a może źle funkcjonują zaświaty- mało efektywnie skoro nic nie pamiętamy ( kasują nam wspomnienia ) więc wciąż na nowo te same lub podobne lub inne błędy popełniamy bo nasi duchowi nauczyciele leczą nas ale tylko na chwilę kiedy tam jesteśmy a wypuszczają na szerokie wody i ups....i trzeba wracać i znów tam na chwilę się oczyścić i znów wracać na ziemską skorupę :)


Kasują nam wspomnienia , ale kto? Wytłumaczen jest kilka np. pierwsze bardziej naukowe to takie że w dziecko które przychodzi na świat wciela się dusza , która ma jeszcze swoją świadomość z poprzedniego życia , ale ciało noworodka jest zbyt mało jeszcze rozwiniętę i musi wiele się nauczyć mówić chodzić , gdy już to zrobi po części pamięta swoje poprzednie życie nie każde dziecko , film " O chłopcu który żył już kiedyś " dokument. Dziecko rodząc się płacze prawda ? Płacze bo nie chce wracać na ziemię. Wspomnienia nie są kasowane dusza kiedyś do nich wróci ale nie można zaczynać od nowa mając bagaż doświadczeń z poprzedniego życia , chciąłabyś pamiętać to kim byłaś? Na " szerokie wody i ups...i trzeba wracać i znów tam na chwilę się oczyścić i znów wracać na ziemską skorupę" a skąd wiesz że na szerokie wody , a dlaczego ups? Wracasz jak już spełnisz swoją ziemską czy nieziemską misję , wkońcu zostajesz tam gdzie chcesz zostać , niekiedy wracasz za kilka dni jako nowy człowiek a niekiedy za 1000 lat, a czasem już nigdy nie wracasz . Duchowy przewodnik nigdy nie chce dla ciebie źle ty wiesz przed urodzeniem jakie bedziesz miec zycie czasem mozesz je wybrac a czasem nie . Nie ma piekła nieba , nic z tych rzeczy piekło mamy na ziemi a niebo to inny wymiar inna rzeczywistość.
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać – takie jest prawo...
Awatar użytkownika
blackbitch
 
Posty: 136
Rejestracja: 03 lis 2015, 18:16

Re: Wielość żywotów

Postautor: blackbitch » 11 lis 2015, 11:41

Natasza pisze:Pewnie się narażę Wam bo większość na forum wierzy w reinkarnację, ale :)

bardzo trafne pytanie logiczne, i tak można by było mnożyć je bez końca a powiedzmy zauważony niż demograficzny zwłaszcza w PL świadczy jednoznacznie że albo my Polacy tak bardzo się rozwinęliśmy duchowo i nie potrzebujemy już reinkarnować albo jest to odp. na pytanie czy reinkarnacja istnieje. Liczby muszą się zgadzać , matematyka jest nie ugiętą nauką. Poza tym to co działa na NIE reinkarnacji to fakt, że cel dusz nie został mimo upływów tysiącleci osiągniety:
1) dusze reinkarnując coraz częściej odchodzą od wiary w Boga ( a przynajmniej nie praktykują )- hmm, a nie powinno byc na odwrót?
2) na świecie nie ma dnia bez wojny i wszechobecnej śmierci niewinnych Istot ludzkich- czy ktoś to powstrzyma i kiedy?
mogłabym zapisać tu wiele kontrargumentów na obalenie tej teorii , ale jeśli ma to komuś pomóc przetrwać ziemską egzystencję może wierzyć
na szczęscie nie zmienia to faktu , że istnieje życie po ...


Nie ma czegoś takiego MY POLACY , ty naprawdę myślisz że pochodzenie ciała ma jakieś tu znaczenie ? Czy ty myślisz ze zawsze odrodzisz sie jako Polak? Ogólnie na świecie jest równowaga od zawsze jak w Polsce jest niż to w afryce jest wyż i wszytko się równoważy . No z matematyką to chyba nie trafiłaś. Jak nie został osiągnięty cel , nie doskonalimy się ? Nie rozwijamy się ? No może ty nie ale świat się rozwija i idzie do przodu czy tobie sie to podoba czy nie , a jak mozna pomyslec ze reinkarnujesz w tym samym kraju... A co ma praktyka wiary do reinkarnacji , od Boga ludzie nie odchodzą , swiat sie zmienia ludzie sie modla po swojemu a to ze nie chca byc w kosciele to postęp i rozwoj juz dosc został kosciól splamiony dlatego kiedys upadnie , ale bog pozostanie ! Woja .. musi być wojna , nie moze byc tylko dobra , a na koniec sama sobie przeczysz piszac ze nie zmienia to faktu że istnieje zycie po... No ja cie poprostu nie pojmuje , uwazasz sie za wielka mistrzynie z wieloma doznaniami , chcesz pisac ksiazki po francusku , a twierdzisz ze niz demograficzny w polsce ma cos wspolnego z brakiem rozwoju polakow i reinkarnacja....
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać – takie jest prawo...
Awatar użytkownika
blackbitch
 
Posty: 136
Rejestracja: 03 lis 2015, 18:16

Re: Wielość żywotów

Postautor: danut » 11 lis 2015, 11:49

Achill pisze:ok, nie dopisałem (choroba i póxna godzina pewnie zrobily swoje) ale to i dobrze, dyskusja zrobiła się ciekawsza.

Nie twierdzę, że nie ma badań nad , nie lubie tego słowo, paranormalnymi zjawiskami. Tez uważam, że sa one realne i maja swoje podstawy w rzeczywistości. Na swój sposób, o czym już kiedyś pisałem, te zjawiska mają silne uwarunkowanie w fizyce. tyle, że ta fizyka jest być może dla nas jeszcze za mało znana i rozumiana.
I mimo, że ludzie dokonują pewnych odkryć i postępów to odnoszę wrażenie, że to na razie raczej etap przecierania szlaków. Wexmy choćby NDE skad pewność, że dostrzega to nasza śamobiezna świadomość, a nie jest to np halucynacja spowodowana zatrzymaniem pracy serca. Czy wszystkie wypadki śmierci klinicznej charakteryzowaly się powstrzymaniem pracy nie tylko serca ale przede wszystkim mózgu, który jak wiadomo odpowiada za "procesy myślowe" w naszym mechanicznym świecie?



....................
Z całym szacunkiem Danut. Ja sceptycznie podchodzę do badań nad świadomością i pokrewnymi tematami, nie dlatego, że nie wierze w ich rezultaty, ale dlatego że nie przekonują mnie wyjściowe tezy. Uważam, że w każdym wypadku posiadaja one luki, a jak wiadomo choćby jedna luka, jedna nieścisłość i cała teza jest już wątpliwa.
To co jest pocieszające to fakt, ze materialna wizja ludzkiej świadomości również nie należy do spójnych i osadzonych na właściwych fundamentach.



Tak tę pewność uzyskano, w badaniu umówiono się z pacjentką bliską śmierci, aby ona nadal uczestniczyła w badaniu nawet, gdy już umrze, by badający mogli uzyskać tę pewność i i pomimo śmierci mózgowej dała ten odzew. ( Gdzie i w jaki sposób przebiegało to badanie - jest w naszej książce :)

O jakich wyjściowych tezach piszesz? Wnioski wyciąga się na końcu, nigdy nie zaczynamy rozważań od wniosku lecz od zadania pytania, na które odpowiedź wyłania się sama, a nie odwrotnie.
danut
 
Posty: 5946
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Księga Duchów

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość