Strona 1 z 1

Relacje w zaswiatach

Post: 05 sty 2010, 08:39
autor: vinitor
283. Czy Duchy mogą ukrywać przed sobą swe myśli oraz chować
się jedne przed drugimi?
„Nie; dla niektórych wszystko pozostaje odkryte, zwłaszcza jeśli
są to Duchy doskonałe. Mogą się oddalać, lecz stale się widzą. Nie
stanowi to jednak absolutnej reguły, bowiem niektóre Duchy - jeśli
uznają to za potrzebne - równie dobrze mogą stać się niewidzialne
dla innych”.


Już na przykładzie tej odpowiedzi widać, że dyskusja na tematy spirytystyczne wnosi duże ryzyko nieporozumień wszelakich. I jak tu rozpatrywać cokolwiek, skoro na każdym kroku roi się od wyjątków niemożliwych do sprawdzenia? Ostatnie zdanie to jakby ziemska czapka niewidka. Większość zwolenników spirytyzmu w wydaniu Kardeca na pewno za bardzo nad tym się nie zastanawia, bo i po co. Nie ma szans na dowiedzenie, że jest inaczej. Tak więc praktycznie każda próba wyjaśnienia sama rozłoży się na łopatki z przyczyn niewiedzy. Pozostaje ślepa wiara, która jakże przypomina Temidę.
Mielenie już zmielonego nie wnosi nic nowego i jest przelewaniem wody z jednego naczynia do drugiego. Bez wiedzy praktycznej w sensie jakiejś konfrontacji pytań i odpowiedzi, udokumentowanie innego, zdania staje się zupełnie niemożliwe. Opieramy się na jednym zasadniczym źródle, tylko na jednym - od Duchów. Ja nie wiem, na przykład, ile razy było zadawane to czy inne pytanie i dokładnie którym Duchom. Przecież nie miały identyfikatorów naznaczonych przez Boga a ich przynależność do hierarchii opierała się na własnej interpretacji. W wielu odpowiedziach zaznacza się specyficzna wyniosłość i nutka pogardy dla ludzi jako tej niedoskonałej masy.

A teraz z innej beczki.
Odnoszę wrażenie, że poddanie „Księgi Duchów” pod dyskusję jest chyba przedwczesne albo faktycznie chybione z uwagi na nieodpowiedni grunt. Użytkownicy forum nie garną się do omawiania za i przeciw Jeśli nawet zabierają głos, to przeważnie nie odnosi się to w sensie zarzutów czy akceptacji danego punktu. Powierzchowność traktowania kwestii nie odpowiada wyznaczonemu celowi krytyki, czy tak powinno być czy nie. Zapominając przez moment o tych niedoskonałościach komentarzy pytań i odpowiedzi KD, dochodzę również do wniosku, że propozycja jest za szeroka, za bardzo obszerna, bowiem dotyczy całej księgi a to nie mało. Oprócz tego zaczyna się pojawiać dziesiątki nowych tematów. Które rozwadniają problem i spychają go na peryferia forum. Jestem jedynym, który wnosi jakiś konkretny sprzeciw, co do zawartości „Księgi Duchów”. Nie widzę perspektywy rozwoju, bo liczba zaangażowanych sprawia, że stoję niczym samotny taternik u stóp Himalajów. Zanim w pojedynkę wdrapię się na szczyt, to prędzej wyzionę Ducha i skończy się dobrze zapowiadająca się przygoda.
Zarzucanie wędki do zbiornika wodnego z kilkoma rybkami nie utrzyma głodnego przy życiu.


Re: Relacje w zaswiatach

Post: 05 sty 2010, 15:34
autor: konrad
A dlaczego przypuszczać, że w zaświatach panują zasady, co do których nie ma wyjątku? Albo odpowiedź na zadane pytanie jest zgodna z prawdą - wówczas rzeczywiście może być ją ciężko sprawdzić, bo wyjątki od reguł nieco utrudniają nam pracę; albo jest niezgodna z prawdą - wówczas pytanie, jaka jest rzeczywistość?

Wydaje mi się jednak, że z odpowiedzi na to pytanie wypływa jedna lekcja: Duchy wyższe generalnie są w stanie "widzieć" nasze myśli, a także widzieć myśli innych Duchów niższych i wyższych. Jedynie w rzadszych przypadkach ukrywają się, gdy jest ku temu jakiś powód.

Podobnie jest z ludźmi i tym, czy możemy się widzieć. Generalnie jak jestem w domu, moja żona mnie widzi, ale czasem gdy mam ochotę pobyć sam, zamykam się w pokoju i wówczas moja żona mnie nie widzi. Porównanie trochę trywialne, ale z drugiej strony myślę, że może sporo spraw wyjaśnić.

vinitor pisze:Odnoszę wrażenie, że poddanie „Księgi Duchów” pod dyskusję jest chyba przedwczesne albo faktycznie chybione z uwagi na nieodpowiedni grunt. Użytkownicy forum nie garną się do omawiania za i przeciw Jeśli nawet zabierają głos, to przeważnie nie odnosi się to w sensie zarzutów czy akceptacji danego punktu.


Tutaj się nie zgodzę. Ja generalnie akceptuję większość punktów, jeśli nie wszystkie, zawartych w KD, więc zawsze, wypowiadając się, bronię punktu widzenia w niej zawartego. Nie widzę potrzeby podważania wiedzy, która z tego dzieła wypływa, gdyż wydaje mi się ona logiczna.

vinitor pisze:Oprócz tego zaczyna się pojawiać dziesiątki nowych tematów. Które rozwadniają problem i spychają go na peryferia forum.


Po to stworzony został oddzielny dział do dyskutowania zawartości KD. Wychodzę z założenia, że Twój wkład jest bardzo istotny i potrzebny, choć oczywiście nie zawsze podzielam Twoje zdanie :)

vinitor pisze:Nie widzę perspektywy rozwoju, bo liczba zaangażowanych sprawia, że stoję niczym samotny taternik u stóp Himalajów.


Myślę, że pozostałą część forumowiczów można podzielić póki co na dwie grupy: 1) ci, którzy KD nie czytali, więc raczej się nie wypowiadają; 2) ci, którzy zgadzają się z KD, więc nie podważają żadnego z zawartych w niej punktów...

Re: Relacje w zaswiatach

Post: 05 sty 2010, 15:57
autor: vinitor
konrad pisze:Tutaj się nie zgodzę. Ja generalnie akceptuję większość punktów, jeśli nie wszystkie, zawartych w KD, więc zawsze, wypowiadając się, bronię punktu widzenia w niej zawartego. Nie widzę potrzeby podważania wiedzy, która z tego dzieła wypływa, gdyż wydaje mi się ona logiczna.

Pisząc "przedwczesne" nie występuję generalnie przeciw. Miałem na myśli coś w rodzaju niechęci do podniesienia rzuconej rękawicy. Każdy ma prawo wyrazić także swoją aprobatę właśnie przez udział w polemice. Nie jestem wrogiem, tylko nie podobają mi się, z mojego punktu widzenia, sformułowania, które nie są adekwatne do dążeń rozwojowych jednostek. Wiele głosów ma zaledwie skromne związki z głównymi założeniami dyskusji, chociaż to też jest powód do zadowolenia, bo przynajmniej karty historii nie świeca pustkami.

PS Znowu wystąpiły pewne problemy z wczytywaniem, gdyż akcja została spowolniona a okno oryginału powróciło ze znacznym opóźnieniem.

Re: Relacje w zaswiatach

Post: 05 sty 2010, 16:00
autor: konrad
vinitor pisze:PS Znowu wystąpiły pewne problemy z wczytywaniem, gdyż akcja została spowolniona a okno oryginału powróciło ze znacznym opóźnieniem.


Może po prostu forum nie wytrzymuje zwiększonej aktywności nowych użytkowników :lol:

A co do podejmowania rękawicy, ja akurat z przyjemnością staram się odpowiadać na Twoje posty, choć szczerze przyznam nie zawsze jestem w stanie mieć na tyle siły, by wczytywać się w każdy szczególik...

Na koniec dodam też jedno - we wszelkich rozważaniach nad KD musimy wziąć zawsze poprawkę na to, że tekst, który mamy przed oczyma, jest jedynie tłumaczeniem, a nawet najdoskonalszy przekład różni się od oryginału. Nasz język nie zawsze jest w stanie skutecznie wyrazić to, co wyraża język francuski...

Re: Relacje w zaswiatach

Post: 05 sty 2010, 17:20
autor: sigma
konrad pisze:...Nasz język nie zawsze jest w stanie skutecznie wyrazić to, co wyraża język francuski...


Jak to ?

:evil:

Re: Relacje w zaswiatach

Post: 05 sty 2010, 17:34
autor: vinitor
sigma pisze:Jak to ?

Tak właśnie bywa. Znam przykład z tłumaczenia japońskiego na nasze: Ty mi tu nie podskakuj.... :o
Zdaje mi się, że tak wyszło spod gęsiego pióra tłumacza.Coś mu się chyba pokręciło.