Co duchy robią na co dzień?

Re: Co duchy robią na co dzień?

Postautor: Krzysztoff » 29 cze 2015, 00:24

Jezdro pisze:Rozumiem-duchy nie powiedzą Ci kim jest bóg,ile mniej więcej ich jest, jaki jest ich początek, z czego są zbudowane i w ogóle nic konkretnego nie powiedzą.


Spróbuj wytłumaczyć szympansowi jak buduje się najnowsze mikroprocesory i jaka jest ich zasada działania, albo przekazać mu zasady wyższej matematyki.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Co duchy robią na co dzień?

Postautor: Arronax » 29 cze 2015, 08:46

Jezdro a co twoim zdaniem jest w zaświatach, skoro uważasz, że Boga nie ma? Na czym opiera się Twoja koncepcja? Może już to gdzieś napisałeś, ale tego nie widziałem.
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 672
Rejestracja: 30 paź 2014, 15:05
Lokalizacja: Kielce

Re: Co duchy robią na co dzień?

Postautor: Mirek » 29 cze 2015, 09:16

Jezdro pisze:Rozumiem-duchy nie powiedzą Ci kim jest bóg,ile mniej więcej ich jest, jaki jest ich początek, z czego są zbudowane i w ogóle nic konkretnego nie powiedzą. To wszystko co mówisz, jest najzwyklejszą wiarą. A u wierzącego wszystko jest możliwe. Tylko że to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wytłumaczenie że to bóg tworzy duchy było by dobre, gdyby ten bóg istniał.

Duchy nie ale sam Bóg mi powiedział kim jest, po przez posłańca Neale D. Walscha:
"(...)Tak naprawdę nie odchodzimy od rozważań o historii. Staramy się wszystko ze sobą powiązać.
Zrozum, to całkiem proste. Celem, jaki stawia sobie twoja dusza - powodem, dla którego się wciela - jest
być tym, Kim W Istocie Jesteś, i wyrazić to. Dusza za tym tęskni, za poznaniem siebie w doświadczeniu.
Ta tęsknota za poznaniem siebie to nic innego jak życie dążące do zaistnienia. To Bóg postanawiający
wyrazić swoje Bóstwo. Bóg z waszych opowieści nie jest Bogiem prawdziwym. W tym właśnie rzecz. Ja wyrażam siebie i doświadczam za pośrednictwem twojej duszy i innych.
Czy to w gruncie rzeczy nie ogranicza Twojego doświadczenia?
Ogranicza, chyba że jest inaczej. To zależy od ciebie. Ty wybierasz poziom, na którym Mnie wyrażasz.
Byli już tacy, którzy obrali szczytny wyraz. Ale nikt nie przewyższył pod tym względem Jezusa Chrystusa -
choć kilku mu dorównało.
Chrystus nie jest najwyższym przykładem?
Jest. Ale nie tylko on osiągnął ten stan. Chrystus jest Bogiem, który stał się Człowiekiem. Tylko że nie
on jeden jest człowiekiem, przez którego wyraża się Bóg.
Każdy z was jest “Bogiem, który stał się. Człowiekiem". Jesteście Mną pod różnymi postaciami. I nie martw się tym, że Mnie zawężacie, czy tym, jak bardzo Mnie to ogranicza. Czy sadzisz, że jesteście jedyną forma, jaką obrałem? Jedynymi stworzeniami, . w które tchnąłem Moja Istotę?
Powiadam ci, kryje się w każdym kwiecie, w każdej tęczy, każdej gwieździe w niebiosach, we
wszystkim, na każdej planecie obiegającej każda gwiazdę.
Jestem głosem wiatru, ciepłem słońca, niepowtarzalnym kształtem i nadzwyczajna doskonałością
każdego płatka śniegu. Dostojeństwem wzlatującego orła i niewinnością sarny w polu; odwagą lwa, mądrością starożytnych.
I nie przejawiam się wyłącznie w postaciach występujących na waszej planecie. Naprawdę nie wiecie, Kim Jestem, tylko wam się tak wydaje. Nie sadźcie jednak, że to, Kim Jestem, ogranicza się do was, że tylko was obdarzyłem swa Boska Istotą - tym Świętym Duchem. Przypuszczenie takie byłoby pycha, i do tego błędem.
Mój Byt jest we wszystkim. Wszystkim. Całość jest Mym Wyrazem. Wszechobecnością Moją Naturą. Nie ma rzeczy, którą Nie Jestem, nie może zaistnieć coś, czym Nie Jestem.
Stworzyłem was po to, Moje drogie dziatki, aby doświadczyć Siebie jako Twórcę Mego Własnego
Doświadczenia.
To nie dla wszystkich jest zrozumiałe. Pomóż nam wszystkim to pojąć.
Aspektem Boga, który mogło urzeczywistnić tylko bardzo szczególne stworzenie, jedyne w swoim
rodzaju, był Mój aspekt jako Stwórcy.
Nie jestem Bogiem z waszych mitów, ani też Boginią. Jestem Stwórcą - Tym, Co Stwarza. Lecz pragnę Poznać Siebie w Moim Doświadczeniu.
Tak jak znam doskonałość Mego kształtu dzięki płatkowi śniegu, Me urzekające piękno dzięki róży, tak i znam Mą moc tworzenia - za twoim pośrednictwem.
Ciebie obdarzyłem zdolnością świadomego tworzenia swego doświadczenia, którą posiadam.
Za twoim pośrednictwem mogę poznać każde Moją stronę. Doskonałość płatka śniegu, urzekające
piękno róży, odwaga lwów, dostojeństwo orłów; wszystko to masz w sobie. Zawarłem w tobie to wszystko i coś jeszcze - świadomość, abyś zdał sobie z tego sprawę.
W ten sposób otrzymałeś samoświadomość. I zarazem najwspanialszy dar, albowiem masz
świadomość, że jesteś sobą - dokładnie tak jak Ja.
Ja jestem Mną, świadomy tego, że jestem Mną.
To właśnie rozumie się przez stwierdzenie - “Jam Jest, Który Jest".
Ty jesteś tą Cząstką Mnie, która jest świadomością, doświadczaną.
A doświadczasz (a Ja za twoim pośrednictwem) Mnie, stwarzającego Mnie.
Ja stwarzam Mnie nieustannie.
Czy to znaczy, że Bóg nie jest stały? Czy to znaczy, że nie wiesz, czym będziesz za chwilę?
Jak mogę wiedzieć? Ty jeszcze tego nie postanowiłeś!
Wyjaśnijmy to sobie. To ja o tym wszystkim decyduję?
Owszem. Jesteś Mnę. wybierającym bycie Mną.
Jesteś Mną., postanawiającym być tym, Kim Jestem - i kim będę za chwilę.
'Wszyscy razem o tym decydujecie. Robi to każdy z osobna, wybierając, Kim Jest, i doświadczając
tego, i robicie to zbiorowo, jako współtworzący zbiorowy byt.
Ja Jestem suma doświadczeń waszej wspólnoty!
I naprawdę nie wiesz, kim będziesz w następnej chwili?
Pozwoliłem sobie zażartować. Oczywiście, że wiem. Znam już wszystkie wasze decyzje, a zatem
wiem, Kim Jestem, Kim Byłem Zawsze i Kim Będę Zawsze.
Skąd wiadomo, jakiego ja dokonam wyboru, co zrobię, czym będę, nie mówiąc już o decyzjach całej rasy ludzkiej?
To proste. To już zostało przez was postanowione. Wszystko - kim będziecie, co zrobicie, co
posiądziecie. To już się odbyło. Odbywa się w tej chwili.
Nie rozumiesz? Czas nie istnieje.
To również omawialiśmy. Przydałaby się powtórka. Tak, chciałbym ponownie usłyszeć, jak to działa.
Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość to wasze konstrukty, to kontekst, do którego możecie odnieść
wasze bieżące doświadczenie. W przeciwnym razie, wszystkie wasze (Nasze) doświadczenia na
siebie by się nakładały.
W rzeczywistości nachodzą na siebie - to znaczy, rozgrywają się w tym samym “czasie" - tylko wy o
tym nie wiecie. Nałożyliście sobie “klapki" percepcyjne, które całkowicie przesłaniają ostateczną
rzeczywistość.
Tłumaczyłem to w księdze drugiej. Warto przeczytać raz jeszcze odnośne fragmenty, aby lepiej
zrozumieć, o czym tutaj mowa.
Chodzi Mi o to, że wszystko dzieje się równocześnie. Wszystko. Tak wiec, wiem, kim “będę", kim
“jestem" i kim “byłem". Zawsze i wszędzie. I o każdej porze.
Widzisz zatem, że nijak nie możecie Mnie zaskoczyć.
Ten dramat - to życie świata - stworzyłem po to, abyście mogli poznać siebie w doświadczeniu. Miał
też za zadanie sprawić, abyście zapomnieli, Kim Jesteście, po to, abyście mogli przypomnieć sobie, Kim
Jesteście, i to stworzyć.
Ponieważ nie mogę stworzyć tego, kim jestem, jeśli już doświadczam tego, kim jestem. Nie mogę
stworzyć siebie mierzącego metr osiemdziesiąt pięć, jeśli mam metr osiemdziesiąt pięć wzrostu. Muszę
być niższy - lub przynajmniej myśleć, że jestem niższy.
Dokładnie. Rozumiesz to doskonale. A skoro najgłębszym pragnieniem duszy (Boga) jest doświadczyć
siebie jako Stwórcy i skoro wszystko zostało już stworzone,
nie mieliśmy innego wyjścia jak znaleźć sposób na zapomnienie, cośmy stworzyli.
Tu zdumiewające, jak nam się to udało. Próbować “zapomnieć", że wszyscy stanowimy Jedność, a
nasza Jedność to Bóg, to mniej więcej tak jak starać się wymazać z pamięci, że w pokoju jest z nami
różowy słoń. Jaki czar to zdziałał?
Cóż, otarłeś się właśnie o tajemny powód wszelkiego istnienia na płaszczyźnie fizycznej. To życie w
postaci fizycznej rzuciło na was taki urok - i słusznie, bo to przecież nadzwyczajna przygoda.
Zapomnieć pomogła nam Zasada Przyjemności, jak można by ja nazwać.
Spośród przyjemności ta jest najwyższa, która prowadzi cię do stworzenia tego, Kim W Istocie Jesteś
w swoim doświadczeniu, tu i teraz - i wciąż na nowo, na kolejnych wyższych stopniach. To sprawia
największe przyjemność Bogu.(...)"
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4396
Rejestracja: 25 cze 2014, 14:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Co duchy robią na co dzień?

Postautor: Jezdro » 29 cze 2015, 11:54

Mirek pisze:
Jezdro pisze:Rozumiem-duchy nie powiedzą Ci kim jest bóg,ile mniej więcej ich jest, jaki jest ich początek, z czego są zbudowane i w ogóle nic konkretnego nie powiedzą. To wszystko co mówisz, jest najzwyklejszą wiarą. A u wierzącego wszystko jest możliwe. Tylko że to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wytłumaczenie że to bóg tworzy duchy było by dobre, gdyby ten bóg istniał.

Duchy nie ale sam Bóg mi powiedział kim jest, po przez posłańca Neale D. Walscha:
"(...)Tak naprawdę nie odchodzimy od rozważań o historii. Staramy się wszystko ze sobą powiązać.
Zrozum, to całkiem proste. Celem, jaki stawia sobie twoja dusza - powodem, dla którego się wciela - jest
być tym, Kim W Istocie Jesteś, i wyrazić to. Dusza za tym tęskni, za poznaniem siebie w doświadczeniu.
Ta tęsknota za poznaniem siebie to nic innego jak życie dążące do zaistnienia. To Bóg postanawiający
wyrazić swoje Bóstwo. Bóg z waszych opowieści nie jest Bogiem prawdziwym. W tym właśnie rzecz. Ja wyrażam siebie i doświadczam za pośrednictwem twojej duszy i innych.
Czy to w gruncie rzeczy nie ogranicza Twojego doświadczenia?
Ogranicza, chyba że jest inaczej. To zależy od ciebie. Ty wybierasz poziom, na którym Mnie wyrażasz.
Byli już tacy, którzy obrali szczytny wyraz. Ale nikt nie przewyższył pod tym względem Jezusa Chrystusa -
choć kilku mu dorównało.
Chrystus nie jest najwyższym przykładem?
Jest. Ale nie tylko on osiągnął ten stan. Chrystus jest Bogiem, który stał się Człowiekiem. Tylko że nie
on jeden jest człowiekiem, przez którego wyraża się Bóg.
Każdy z was jest “Bogiem, który stał się. Człowiekiem". Jesteście Mną pod różnymi postaciami. I nie martw się tym, że Mnie zawężacie, czy tym, jak bardzo Mnie to ogranicza. Czy sadzisz, że jesteście jedyną forma, jaką obrałem? Jedynymi stworzeniami, . w które tchnąłem Moja Istotę?
Powiadam ci, kryje się w każdym kwiecie, w każdej tęczy, każdej gwieździe w niebiosach, we
wszystkim, na każdej planecie obiegającej każda gwiazdę.
Jestem głosem wiatru, ciepłem słońca, niepowtarzalnym kształtem i nadzwyczajna doskonałością
każdego płatka śniegu. Dostojeństwem wzlatującego orła i niewinnością sarny w polu; odwagą lwa, mądrością starożytnych.
I nie przejawiam się wyłącznie w postaciach występujących na waszej planecie. Naprawdę nie wiecie, Kim Jestem, tylko wam się tak wydaje. Nie sadźcie jednak, że to, Kim Jestem, ogranicza się do was, że tylko was obdarzyłem swa Boska Istotą - tym Świętym Duchem. Przypuszczenie takie byłoby pycha, i do tego błędem.
Mój Byt jest we wszystkim. Wszystkim. Całość jest Mym Wyrazem. Wszechobecnością Moją Naturą. Nie ma rzeczy, którą Nie Jestem, nie może zaistnieć coś, czym Nie Jestem.
Stworzyłem was po to, Moje drogie dziatki, aby doświadczyć Siebie jako Twórcę Mego Własnego
Doświadczenia.
To nie dla wszystkich jest zrozumiałe. Pomóż nam wszystkim to pojąć.
Aspektem Boga, który mogło urzeczywistnić tylko bardzo szczególne stworzenie, jedyne w swoim
rodzaju, był Mój aspekt jako Stwórcy.
Nie jestem Bogiem z waszych mitów, ani też Boginią. Jestem Stwórcą - Tym, Co Stwarza. Lecz pragnę Poznać Siebie w Moim Doświadczeniu.
Tak jak znam doskonałość Mego kształtu dzięki płatkowi śniegu, Me urzekające piękno dzięki róży, tak i znam Mą moc tworzenia - za twoim pośrednictwem.
Ciebie obdarzyłem zdolnością świadomego tworzenia swego doświadczenia, którą posiadam.
Za twoim pośrednictwem mogę poznać każde Moją stronę. Doskonałość płatka śniegu, urzekające
piękno róży, odwaga lwów, dostojeństwo orłów; wszystko to masz w sobie. Zawarłem w tobie to wszystko i coś jeszcze - świadomość, abyś zdał sobie z tego sprawę.
W ten sposób otrzymałeś samoświadomość. I zarazem najwspanialszy dar, albowiem masz
świadomość, że jesteś sobą - dokładnie tak jak Ja.
Ja jestem Mną, świadomy tego, że jestem Mną.
To właśnie rozumie się przez stwierdzenie - “Jam Jest, Który Jest".
Ty jesteś tą Cząstką Mnie, która jest świadomością, doświadczaną.
A doświadczasz (a Ja za twoim pośrednictwem) Mnie, stwarzającego Mnie.
Ja stwarzam Mnie nieustannie.
Czy to znaczy, że Bóg nie jest stały? Czy to znaczy, że nie wiesz, czym będziesz za chwilę?
Jak mogę wiedzieć? Ty jeszcze tego nie postanowiłeś!
Wyjaśnijmy to sobie. To ja o tym wszystkim decyduję?
Owszem. Jesteś Mnę. wybierającym bycie Mną.
Jesteś Mną., postanawiającym być tym, Kim Jestem - i kim będę za chwilę.
'Wszyscy razem o tym decydujecie. Robi to każdy z osobna, wybierając, Kim Jest, i doświadczając
tego, i robicie to zbiorowo, jako współtworzący zbiorowy byt.
Ja Jestem suma doświadczeń waszej wspólnoty!
I naprawdę nie wiesz, kim będziesz w następnej chwili?
Pozwoliłem sobie zażartować. Oczywiście, że wiem. Znam już wszystkie wasze decyzje, a zatem
wiem, Kim Jestem, Kim Byłem Zawsze i Kim Będę Zawsze.
Skąd wiadomo, jakiego ja dokonam wyboru, co zrobię, czym będę, nie mówiąc już o decyzjach całej rasy ludzkiej?
To proste. To już zostało przez was postanowione. Wszystko - kim będziecie, co zrobicie, co
posiądziecie. To już się odbyło. Odbywa się w tej chwili.
Nie rozumiesz? Czas nie istnieje.
To również omawialiśmy. Przydałaby się powtórka. Tak, chciałbym ponownie usłyszeć, jak to działa.
Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość to wasze konstrukty, to kontekst, do którego możecie odnieść
wasze bieżące doświadczenie. W przeciwnym razie, wszystkie wasze (Nasze) doświadczenia na
siebie by się nakładały.
W rzeczywistości nachodzą na siebie - to znaczy, rozgrywają się w tym samym “czasie" - tylko wy o
tym nie wiecie. Nałożyliście sobie “klapki" percepcyjne, które całkowicie przesłaniają ostateczną
rzeczywistość.
Tłumaczyłem to w księdze drugiej. Warto przeczytać raz jeszcze odnośne fragmenty, aby lepiej
zrozumieć, o czym tutaj mowa.
Chodzi Mi o to, że wszystko dzieje się równocześnie. Wszystko. Tak wiec, wiem, kim “będę", kim
“jestem" i kim “byłem". Zawsze i wszędzie. I o każdej porze.
Widzisz zatem, że nijak nie możecie Mnie zaskoczyć.
Ten dramat - to życie świata - stworzyłem po to, abyście mogli poznać siebie w doświadczeniu. Miał
też za zadanie sprawić, abyście zapomnieli, Kim Jesteście, po to, abyście mogli przypomnieć sobie, Kim
Jesteście, i to stworzyć.
Ponieważ nie mogę stworzyć tego, kim jestem, jeśli już doświadczam tego, kim jestem. Nie mogę
stworzyć siebie mierzącego metr osiemdziesiąt pięć, jeśli mam metr osiemdziesiąt pięć wzrostu. Muszę
być niższy - lub przynajmniej myśleć, że jestem niższy.
Dokładnie. Rozumiesz to doskonale. A skoro najgłębszym pragnieniem duszy (Boga) jest doświadczyć
siebie jako Stwórcy i skoro wszystko zostało już stworzone,
nie mieliśmy innego wyjścia jak znaleźć sposób na zapomnienie, cośmy stworzyli.
Tu zdumiewające, jak nam się to udało. Próbować “zapomnieć", że wszyscy stanowimy Jedność, a
nasza Jedność to Bóg, to mniej więcej tak jak starać się wymazać z pamięci, że w pokoju jest z nami
różowy słoń. Jaki czar to zdziałał?
Cóż, otarłeś się właśnie o tajemny powód wszelkiego istnienia na płaszczyźnie fizycznej. To życie w
postaci fizycznej rzuciło na was taki urok - i słusznie, bo to przecież nadzwyczajna przygoda.
Zapomnieć pomogła nam Zasada Przyjemności, jak można by ja nazwać.
Spośród przyjemności ta jest najwyższa, która prowadzi cię do stworzenia tego, Kim W Istocie Jesteś
w swoim doświadczeniu, tu i teraz - i wciąż na nowo, na kolejnych wyższych stopniach. To sprawia
największe przyjemność Bogu.(...)"


To zadziwiające, że tak dokładnie wszystko zapamiętałeś? Nie wierzę Ci, w ani jedno słowo. Psychiatria zna b. wielu którzy rozmawiali z bogiem.
Jezdro
 
Posty: 61
Rejestracja: 22 cze 2015, 14:11

Re: Co duchy robią na co dzień?

Postautor: Mirek » 29 cze 2015, 12:19

Nie musisz mi wierzyć, to nie są moje słowa i ja tego sobie nie wymyśliłem.
Psychiatria zna wiele przypadków, na które nie potrafi znaleźć odpowiedzi.
Wiesz co jest najgorsze? Jak ludzie nie rozumieją z czym maja do czynienia i próbują zrobić z tego chorobę psychiczną.
Tak naprawdę, to tamci potrzebują specjalisty.
Wiem, że dla Ciebie to co zacytowałem jest szokiem, bo przecież Ty nie wierzysz w Boga, więc jak coś co nie istnieje może ze swoim stworzeniem rozmawiać.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4396
Rejestracja: 25 cze 2014, 14:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Co duchy robią na co dzień?

Postautor: Wiatr1000 » 02 wrz 2015, 20:13

Bo wielu ludzi ma mylne patrzenie na Boga. Wynika to z przekonania, że jest się małym a tam w górze jakaś silna istotami z super mocami.

Jeśli ktoś chce zrozumieć płaszczyznę to przedstawię ją np Matrioszek. Lalki te są z założenia identyczne ale każda jest jedna w jednej. Czyli dla mnie Bóg jest w Bogu nosząc w sobie Boga. My jesteśmy Bogiem w wyrażaniu tego ciała. Jest też Bóg który wyraża się poprzez słońce, gwiazdy, planety itd. Tu dla mnie chodzi o wyrażanie siebie. Rozumiem to też tak jakby Bóg badał sam siebie, tak jak my badamy siebie przez myśli w głowie. Wchodzimy wgłąb siebie w swoje najgłębsze czeluści.

Inny przykład to wyobrazić sobie nieograniczoną wodę, z niej (skrótowo) powstały ryby. A ryby w 90% są z wody (to zakładam skrótowo, że w 100%) i żyją w wodzie. Patrząc na to inaczej to woda o innym kształcie jest w wodzie i żywi się wodą. Zastąpiwszy wodę słowem Bóg mamcie obraz jak ja to widzę ;)
Wiatr1000
 
Posty: 249
Rejestracja: 12 mar 2015, 23:23

Poprzednia

Wróć do Księga Duchów

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość