Medytacja

Re: Medytacja

Postautor: Nikita » 03 sty 2011, 15:16

ufff....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5036
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Medytacja

Postautor: fraterp » 04 sty 2011, 14:11

Ja stosuję medytację tybetańską, znalazłem w niej wszystko co potrzebne, kompletną metodę.

Zachęcam do przeczytania książeczki:

Uzdrawianie dźwiękiem w tradycji tybetańskiej http://www.czarymary.pl/product_info.ph ... anner_id=1

Kosmiczna medytacja http://www.czarymary.pl/product_info.ph ... anner_id=1

Zapraszam też na nasze szkolenia związane z medytacją:

Warsztaty Samorozwoju - 22-23 stycznia 2011 w Warszawie http://psionika.pl/index.php?option=com ... Itemid=148

Kurs Otwierania Czakr 8-9 stycznia 2011 w Lublinie http://psionika.pl/index.php?option=com ... Itemid=149

Seminarium Antropognozy 15-16 stycznia 2011 w Lubartowie pod Lublinem http://psionika.pl/index.php?option=com ... Itemid=147

Odbywają się one regularnie, dlatego nie kierujcie się datami.

Medytacja jest istotnie ważna i zależy nam by profesjonalnie ją propagować, uczyć jej na poziomie poprawnym.
fraterp
 
Posty: 3
Rejestracja: 04 sty 2011, 14:08

Re: Medytacja

Postautor: 000Lukas000 » 25 sie 2012, 15:36

sigma pisze:Po namyśle postanowiłem tu jeszcze coś wpisać. Co daje medytacja ? Ale czy docześnie czy pozadocześnie ? Czy i w jakiej mierze to się łączy ?

Judeochrześcijaństwo doświadczyło dwóch wojen światowych, dwóch rewolucji, dwóch reżimów ... Przy okazji innych ubogaciło tymi doświadczeniami ...

Nie wiem czy znacie opowiadanie o pigule śnieżnej puszczonej w dół ze zbocza. Otóż ktoś taką pigułę ulepił stojąc na szczycie góry. I puścił ją w dół. Piguła tocząc się oklejała się śniegiem, robiła się coraz większa. Na stoku było dużo ludzi. Najpierw w ogóle nie zwracali na nią uwagi, później zaczęli się odsuwać, a jeszcze później ... Straszne rzeczy ale piguła już nie była pigułą, to była wielka kula śnieżna, bardzo ciężka. I zmiażdżyła kogoś po drodze ...

Tyle opowiadanie znane wielu psychoterapeutom.

Co mogę napisać poza tym opowiadaniem ? Mógłbym pisać o rodzicach wcześnie osieroconych (matce zmarł ojciec a ojcu matka), o wojnie, partyzantce z którą rodzice, wówczas kilkunastoletni, mieli sporo wspólnego ... O przesłuchaniach na Gestapo, które dla osoby kilkunastoletniej były traumą na całe życie ... O alkoholu też :). Kuzyn popełnił samobójstwo mając ok. 30 lat, a drugi zapił się na śmierć mając 48 lat. I o innych rzeczach też mógłbym pisać, ale w gruncie rzeczy to chodzi mi o coś innego. Otóż ta piguła z opowiadania to doświadczenia uzbierane w rodzinie przez pokolenia, m.in. emocje i myśłi. One mogą być korzystne dla człowieka ale mogą też być dla niego niekorzystne. Medytacja zaś (ta którą ja staram się praktykować) oddziela człowieka od tego wszystkiego. Sprawia że człowiek zaczyna rozumieć istotę dualizmu naszej rzeczywistości. Że zaczyna rozumieć inaczej pojęcia.


Tak teraz czytam stare wątki, możesz wytłumaczyć dokładnie co rozumiesz w tym zaznaczonym fragmencie? Myślę że wiem, ale wolę się upewnić.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1685
Rejestracja: 13 kwie 2011, 12:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Medytacja

Postautor: sigma » 25 sie 2012, 16:04

000Lukas000 pisze:
sigma pisze: Medytacja zaś (ta którą ja staram się praktykować) oddziela człowieka od tego wszystkiego. Sprawia że człowiek zaczyna rozumieć istotę dualizmu naszej rzeczywistości. Że zaczyna rozumieć inaczej pojęcia.


Tak teraz czytam stare wątki, możesz wytłumaczyć dokładnie co rozumiesz w tym zaznaczonym fragmencie? Myślę że wiem, ale wolę się upewnić.


Nasza doczesna rzeczywistość wymaga pojęć. Uczymy się ich w życiu i w szkole. Ale te pojęcia nie mają nic wspólnego z rzeczywistością pozadoczesną. I błędem jest próba określania rzeczywistości pozadoczesnej pojęciami wyniesionymi z naszej, doczesnej.

Medytując, zauważyłem ulotność emocji i myśli, nagromadzonych przez lata, a właściwie wieki życia pokoleń moich przodków. Ja jestem sobą, a emocje i myśli przychodzą i odchodzą. Zupełnie czym innym jestem ja a czym innym moje emocje i myśli.

Nie zrozumiałbym tego nie medytując. Myślę że próba wyjaśnienia tego komuś kto nie medytuje mija się z celem, zaś temu który medytuje nie potrzeba tego tłumaczyć bo jest to dla niego oczywiste.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 20:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Medytacja

Postautor: konrad » 26 sie 2012, 21:25

A propos medytacji ciekawe są także wspomnienia Lance'a Armstronga, kolarza, o którym ostatnio głośno. Pisał on, że wysiłek w kolarstwie jest tak duży, że w pewnym momencie człowiek przestaje myśleć i gdzieś "odlatuje"... Być może jest to stan podobny do tego znanego z medytacji.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 14:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Medytacja

Postautor: atalia » 26 sie 2012, 22:09

Może dlatego "odlatywał", bo zażywał niedozwolone środki dopingujące - ostatnio głośno o tym było w mediach.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

Re: Medytacja

Postautor: konrad » 27 sie 2012, 01:03

atalia pisze:Może dlatego "odlatywał", bo zażywał niedozwolone środki dopingujące - ostatnio głośno o tym było w mediach.


Dlatego o nim wspominam, bo było głośno w mediach. Ale nie o taki odlot mi chodzi ;) Raczej mówię o tym, że przy dużym wysiłku, człowiek przestaje myśleć i działa już trochę jak automat.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 14:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Medytacja

Postautor: sigma » 28 sie 2012, 03:11

konrad pisze: ... wysiłek w kolarstwie jest tak duży, że w pewnym momencie człowiek przestaje myśleć i gdzieś "odlatuje"... Być może jest to stan podobny do tego znanego z medytacji.


Szeryfie,

1) (pierwsze primo): Medytacja nie ma niczego wspólnego z wysiłkiem fizycznym, ani jakimkolwiek właściwie wysiłkiem.

2) (drugie primo): Kolega trenujący zapasy opowiadał mi o zajęciach, podczas których niektórzy mdleli z wyczerpania. Wysiłek to nie tylko kolarstwo.

3) (trzecie primo): Spróbujcie medytować, po tym co piszecie widać że tego nie robicie. Nie musicie medytować, ale to tak troszeczkę chyba mało logiczne wypowiadać się na temat którego się nie tknęło.

:roll:
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 20:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Medytacja

Postautor: 000Lukas000 » 28 sie 2012, 07:05

sigma pisze:
konrad pisze: ... wysiłek w kolarstwie jest tak duży, że w pewnym momencie człowiek przestaje myśleć i gdzieś "odlatuje"... Być może jest to stan podobny do tego znanego z medytacji.


Szeryfie,

1) (pierwsze primo): Medytacja nie ma niczego wspólnego z wysiłkiem fizycznym, ani jakimkolwiek właściwie wysiłkiem.

2) (drugie primo): Kolega trenujący zapasy opowiadał mi o zajęciach, podczas których niektórzy mdleli z wyczerpania. Wysiłek to nie tylko kolarstwo.

3) (trzecie primo): Spróbujcie medytować, po tym co piszecie widać że tego nie robicie. Nie musicie medytować, ale to tak troszeczkę chyba mało logiczne wypowiadać się na temat którego się nie tknęło.

:roll:


Widzisz, nie zawsze trzeba coś przeżyć na własnej skórze by zrozumieć.

Ja uważam np. że medytacja jest pożyteczna ale sama w sobie nie zapewnia zrozumienia. Na dowód tego powiem ci do jakich wniosków po medytacji doszły osoby z którymi rozmawiałem.

1: Nie ma dobra i zła, to tylko określenia nadane przez ludzi
2: Świat materialny nie istnieje, jest iluzją.
3: dusza rozpłynie się w jedności
4: Światu zagrażają kosmici, chcą nami zawładnąć

Jak sam widzisz te tezy są szalone, nie trzeba być geniuszem by zrozumieć ich błędy, co za tym idzie, skoro ludzie medytujący mogli dojść do takich założeń to znaczy że medytacja nie zawsze zapewnia zrozumienie.

Może owszem pomóc w tym, ale do jakich wniosków się dojdzie zależy już tylko od człowieka.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1685
Rejestracja: 13 kwie 2011, 12:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Medytacja

Postautor: cthulhu87 » 28 sie 2012, 13:00

Widzisz, nie zawsze trzeba coś przeżyć na własnej skórze by zrozumieć.


To prawda, że nie zawsze, ale w przypadku medytacji tak właśnie jest. Podobnie jest też z przeżyciem mistycznym - każda próba przełożenia tego doświadczenia na język, którym się posługujemy, jest już jego deformacją. Wielość różnych doktryn religijnych na świecie, każda sytuacja, kiedy przywiązanie do religijnych dogmatów przeważa nad intuicyjnym poznaniem wiary religijnej - to właśnie skutek nieudolnych prób przetłumaczenia subiektywnych doznań na język ludzki.


Ja uważam np. że medytacja jest pożyteczna ale sama w sobie nie zapewnia zrozumienia. Na dowód tego powiem ci do jakich wniosków po medytacji doszły osoby z którymi rozmawiałem.

1: Nie ma dobra i zła, to tylko określenia nadane przez ludzi
2: Świat materialny nie istnieje, jest iluzją.
3: dusza rozpłynie się w jedności
4: Światu zagrażają kosmici, chcą nami zawładnąć


1. To pierwsze nie jest moim zdaniem szaloną tezą, tylko próbą odpowiedzi na odwieczne pytanie, które stawiali sobie filozofowie - czy zasady etyczne mają źródło w transcendencji czy może są wynikiem organizacji społecznej i zmieniają się w czasie? Logiczne oraz historyczne argumenty można znaleźć i za tym, i za tym - każdy w swoim sumieniu powinien odpowiedzieć na to pytanie i dobrze je przemyśleć. Do mnie oczywiście przemawiają racje teistyczne, ale ateiści swoich racji też dowodzą drogą racjonalnego dyskursu - nie ma w tym nic szalonego.

Jak sam widzisz te tezy są szalone, nie trzeba być geniuszem by zrozumieć ich błędy, co za tym idzie, skoro ludzie medytujący mogli dojść do takich założeń to znaczy że medytacja nie zawsze zapewnia zrozumienie.


Medytacja nie musi skutkować dojściem do tych stwierdzeń. Dowodem jest ten prosty fakt, że nie wszyscy (ani nawet nie większość medytujących) wyznaje tego rodzaju twierdzenia, jak choćby to o kosmitach. Być może do takich sformułowań może prowadzić cokolwiek innego, i nie wiem po co mieszać tu medytację. Jeśli osoby, z którymi rozmawiałeś są leworęczni, mógłbyś dojść do wniosku, że posługiwanie się lewą ręką skutkuje wiarą w zagrożenie ze strony kosmitów.

Może owszem pomóc w tym, ale do jakich wniosków się dojdzie zależy już tylko od człowieka.

Z tego co mówi Sigma, celem medytacji nie jest dochodzenie do jakichkolwiek wniosków. Dochodzeniu do wniosków służy myślenie - aby trzymało się to kupy, powinno być zgodne z zasadami racjonalnego namysłu, a więc indukcyjne albo dedukcyjne. Medytacja nie ma tu nic do rzeczy.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4281
Rejestracja: 19 lip 2008, 13:44

PoprzedniaNastępna

Wróć do Księga Duchów

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość