Strona 1 z 3

Powieści inspirowane spirytyzmem

Post: 03 paź 2008, 17:35
autor: cthulhu87
Interesują mnie wszelkie informacje o tekstach literackich, nawet powieściach pisanych w Polsce w XIX wieku (ew. drukowanych wówczas w odcinkach, tj. w czasopismach), inspirowanych spirytyzmem i "wirującymi stolikami". Jeśli coś wiecie, piszcie :)

Re: Powieści inspirowane spirytyzmem

Post: 03 lis 2008, 19:59
autor: cthulhu87
Sam sobie odpowiem, bo sam znalazłem :lol:
To takich tekstów będzie można zaliczyć powieść "Wampir", wydaną na kilka lat przed I wojną światową w formie książkowej (dawniej ukazywała się w odcinkach pod innym tytułem w prasie) , pióra W. St. Reymonta, który nawiasem mówiąc był spirytyzmem bardzo zainteresowany.
Podobno jest też wątek spirytystyczny w "Emancypantkach" Prusa, ale to muszę jeszcze sprawdzić :)

Re: Powieści inspirowane spirytyzmem

Post: 03 lis 2008, 20:17
autor: Jul
Co Ty powiesz? Również Reymont tym się interesował? Muszę sięgnąć po ten tytuł :)

Ja mogę ze swej strony polecić Arthura Conana Doyle. Znany twórca postaci Holmesa interesował się też bardzo spirytyzmem, a także osiągnięciami nauk.

Re: Powieści inspirowane spirytyzmem

Post: 03 lis 2008, 20:22
autor: Setticemia
Do spirytyzmu nawiązuje też, lubująca się w mrocznym klimacie epoki wiktoriańskiej, angielska pisarka A. S. Byatt. Wydawana raczej w ramach tzw."bibliotek konesera", w głównej mierze przez to, że jest po prostu niedoceniana. Wątek spirytystyczny zawiera choćby nowela "Anioł małżeński" (wiem, bo mam w domu :)). Poza tym Bram Stoker i Poe też, z tego co mi wiadomo, interesowali się tą tematyką.

Re: Powieści inspirowane spirytyzmem

Post: 03 lis 2008, 23:49
autor: konrad
Jul pisze:Ja mogę ze swej strony polecić Arthura Conana Doyle. Znany twórca postaci Holmesa interesował się też bardzo spirytyzmem, a także osiągnięciami nauk.


Poczciwy Arthur Conan Doyle był autorem potężnej dwutomowej historii spirytyzmu (czy też jak to nazywał spirytualizmu). Gdyby ktoś był zainteresowany mam tę książkę w wersji elektronicznej po angielsku.

Pisarz ten przetłumaczył też na angielski jedno z ważniejszych dzieł Leona Denis dotyczące życia Joanny d'Arc. Jak sam pisze twórca Sherlocka Holmesa, nie mógł się oprzeć chęci przetłumaczenia tej książki :)

Ze znanych pisarzy warto też wspomnieć o Victorze Hugo, który bodaj pod koniec swojego życia bardzo zaangażował się w rozwój Spirytyzmu. Towarzystwo mamy więc doskonałe :)

Re: Powieści inspirowane spirytyzmem

Post: 04 lis 2008, 23:26
autor: cthulhu87
Jest książka Stefana Grabińskiego (lata 30. XX w.) , pt. Wyspa Itongo, którego główny bohater, Jan Gniewosz był medium:)

Re: Powieści inspirowane spirytyzmem

Post: 05 lis 2008, 00:01
autor: Setticemia
W innym temacie pisałam o filmie "Rozmowy z zaświatów" (funkcjonują chyba jego dwa angielskie tytuły, przynajmniej ja z tyloma się spotkałam, mianowicie: "Living with the Dead" i "Talking to Heaven"). Drugi z tytułów to jednocześnie tytuł książki, na kanwie której powstał film, czyli autobiografii medium Jamesa Van Praagha. Nie zdobyłam jej jeszcze, ale pracuję nad tym :)

Re: Powieści inspirowane spirytyzmem

Post: 27 gru 2008, 00:28
autor: knyp
Książki jeszcze nie znalazłem ale film jest: http://darkwarez.pl/forum/viewtopic.php ... h+the+dead jeśli ktoś chce a nie ma konta na tym forum to pisać meila czy tam PW dam :). (ja już ściągam;)

Re: Powieści inspirowane spirytyzmem

Post: 16 sty 2010, 14:40
autor: Sebastian
A nikt jeszcze nie wspomniał o klasycznym dziele Mickiewicza - Dziady.
Podobno Mickiewicz też miał kontakt ze spirytystami. Jakby nie było urodził się w czasach całego boom spirytystycznego i jako typowy romantyk jeździł po świecie.

Re: Powieści inspirowane spirytyzmem

Post: 16 sty 2010, 14:50
autor: cthulhu87
W jednym z numerów "Bluszczu", popularnej gazetki dla kobiet, która ukazywała się w drugiej połowie XIX wieku, czytałem artykuł wspomnieniowy o Mickiewiczu. Była tam wzmianka o próbie odbycia przez niego seansu. Poeta zasiadł z przyjaciółmi wokół stolika, problem w tym, że przesiedzieli tak przez dłuższy czas, a stół nawet nie zadrżał, nie mówiąc już o wirowaniu;). Mickiewicz stwierdził więc, że "wirujące stoliki" to głupota i dał sobie spokój;) . Być może miał też inne jakieś doświadczenia w tym zakresie, ale tylko o tym mam jakieś dane;)