danut pisze:Xseniu ja nie wnikam w Twoją sprawę, chcesz ją zostawić dla siebie i niech tak będzie. Ważnym w tym temacie powodem "sztywnienia" ludzi odbijającym się na całe ich życie będzie choroba sieroca tak często obserwowana u dzieci opuszczonych w Domach Dziecka, choć nie dotyczy ona wcale tylko tych dzieci, czasami obserwuje się ją w z pozoru normalnych domach, w których wyraźny jest brak miłości, szczególnie tej najważniejszej dla dziecka - miłości matki.
http://kobieta.onet.pl/zdrowie/psycholo ... #Przyczyny choroby sierocej
1Prawda1 pisze:Dlaczego ludzie po osiągnięciu pewnego wieku to jest chyba ok. 25lat sztywnieją i stają się mniej wrażliwi?

Od jakiegoś czasu myślałem nad tematem o tym sztywnieniu ludzi z wiekiem. Doszedłem do dwóch odpowiedzi, gdzie jedna z nich jest prawdziwa. Jedną z nich jest to, że osobie odechciewa się piękna tylko dlatego, że nie umie się zaprzeć do niego bo wymaga ona czegoś co nie jest konieczne w jej życiu i jest niższe od tego piękna mimo, że doskonale wie iż to piękno prawić należy.
Druga odpowiedź jest taka, iż człowiek może po prostu z natury nie znać się na wielkim pięknie, przez co sprawia tylko pozory tego piękna, ponieważ ktoś kto się na nim zna nie zakańcza go. Jeśli kogoś zadziwiło, że po latach na przykład jego ukochana zesztywniała, stała się taka oschła, bezuczuciowa, a dawniej była taka delikatna to tą drugą odpowiedzią będzie tu właśnie to, że ona tak naprawdę nigdy tak samo miłości pod względem piękna, delikatności nie widziała jak on.
Najprawdopodobniej tą rzeczą jest niechęć do wielkiej emocjonalności, która całkowicie błędnie przez dorosłych interpretowana jest jako niedojrzałość, chwiejność życia. Boją się ludzie z wiekiem oddawać potędze uczuć uważając, że jest to szpetne. Całkowity błąd niestety.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości