autor: danut » 21 paź 2016, 19:33
Czas potrzebny jest do realizacji. Ja zobaczyłam to podobnie, choć mniej filozoficznie. Inny duch nie wszedł w jego ciało w momencie cierpień - jego powoli dopisywał się do reszty swojego Ja, które na to czekało. I trochę zafałszowane jest ta wiedza o tym, że upłynęło pięć miesięcy od jego śmierci i że odpowiada ten czas x naszym latom - że czas płynie wolniej na innej planecie, o tym już i my wiemy, bo zależny jest on od wielkości masy w pobliżu, której jest mierzony, to albo wykorzystał inne życie w innej rzeczywistości do tego przekazu, albo nadal przebywał w strefie bezczasowej, bo są tutaj niejasności? Do kontaktu można wykorzystać obraz siebie z obojętnie, którego czasu, w którym się realizujemy. A wiem to wszystko przez prawdziwe kontakty z tymi, którzy stąd odeszli, przez długie rozmowy z nimi i ich wyjaśnienia do tego i zobrazowanie mi tej sprawy. Na pewno moje objęcie tematu nie powstało z dopisywania się do obecnego modnego trendu( tu bardzo niewłaściwe znowu to pojecie wymiar, zamiast np. inna rzeczywistość n wymiarowa) i nie jest koloryzowane. A te wiadomości zdobyłam około 30 lat temu.