Jak przeprowadzić regresing osoby niesłyszącej?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Jak przeprowadzić regresing osoby niesłyszącej?

Postautor: Martius777 » 16 paź 2020, 12:24

Jak przeprowadzić regresing osoby niesłyszącej? Jestem osobą niesłysząca, chce poznać swoje przeszłe wcielenia aby poznać przyczynę dlaczego nie słyszę, (chętnie bym zerknął na plan przedurodzeniowy) w jaki sposób mogę samodzielnie to zrobić? Nagrania głosowe, osoba mówiąca teksty, polecania - to wszystko odpada. Mam głuchotę centralną - nie rozumiem dźwięków.
Martius777
 
Posty: 12
Rejestracja: 26 wrz 2020, 22:40

Re: Jak przeprowadzić regresing osoby niesłyszącej?

Postautor: ronald73 » 16 paź 2020, 19:27

Martius777 pisze:chce poznać swoje przeszłe wcielenia aby poznać przyczynę dlaczego nie słyszę


Na tyle co ja wiem taka możliwość będzie dopiero po drugiej stronie naszej trumny, ale dopiero gdy wstąpisz do czwartego poziomu nieba, gdy już nie będziesz się wcielić ponownie na planeta ziemia.
tylko czasami coś czytam
ronald73
 
Posty: 242
Rejestracja: 25 sty 2018, 22:08
Lokalizacja: Żuławy Wiśłane

Re: Jak przeprowadzić regresing osoby niesłyszącej?

Postautor: Nikita » 16 paź 2020, 21:23

Albo osoba prowadzaca regresing powinna to dyktowac osobie siedzacej obok a tamta pisac...jak sie chce to mozna znalesc wyjscie z sytuacji. Tylko trzeba znalesc dobrego terapeute...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5141
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Jak przeprowadzić regresing osoby niesłyszącej?

Postautor: tadyszka » 17 paź 2020, 20:30

czy probowales autohipnozy? przez medytacje do rzeczy WIELU mozna dojsc samemu. bo kim tak naprawde jest osoba ktora prowadzi regressing? narzedziem w ramionach naszego przewodnika.. jezeli gleboko medytujesz i wchodzisz w wysokie stany sadze ze jest to mozliwe.. dostajemy od wszechswiata to co nam jest potrzebne... poszukaj ksiazek o ksiedze akashy i dotarciu do jej wiedzy

Byc moze ten opor ktory znajdujesz na tej sciezce.. nie jest bez powodu.. szukasz ciagle..ciagle wymagasz od siebie odpowiedzi.. logicznego wytlumaczenia..
Czytajac ciebie mam wrazenie ze ciagle z soba walczysz.. by udowodnic ze jestes wystarczajaco dobry.. mimo gluchoty... Moze twoja proba polega na zaakceptowaniu tego faktu i mimo tego cieszeniu sie zyciem?

Tak mi podpowiada moja intuicja..duzo jest smutku i zalu w tym co pisales w innych postach. Niepelnosprawnosc ducha czy ciala to wymagajaca proba. wiem co pisze, bo sama mam problemy zdrowotne.

i Nie zgodze sie z tym co napisales gdzies indziej ze gluchota jest najtrudniejsza niepelnosprawnoscia... Zobacz ile rzeczy jeszcze mozesz robic mimo wszystko.. zawsze moze byc gorzej. I dlatego powinnismy byc wdzieczni za to co mamy..

nie masz jednego zmyslu, ale nasz umysl jest plastyczny i z pewnoscia inne sa ponadprzecietnie rozwiniete..

szukasz odpowiedzi ale odpowiedz sobie na pytanie czy to jak juz ja znajdziesz, dlaczego jestes gluchy ciebie to ucieszy i zapokoi? czy to nie jest chwilowo zaklejaniem pustki wewnetrznej.


Ja dostalam wiadomosc dlaczego jestem tak powaznie chora.. i wiesz co? Zasluzylam na duzo, duzo gorzej...
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 421
Rejestracja: 16 lut 2011, 19:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: Jak przeprowadzić regresing osoby niesłyszącej?

Postautor: Martius777 » 17 paź 2020, 23:43

Do użytkownika tadyszka:

W jednym poście przytoczyłem słowa lekarzy na temat głuchoty, co oni o niej piszą, słyszałem identyczne słowa od 6 profesorów podczas wykładów na temat niepełnosprawności, każdy mówił to samo, może mają rację, to NIE JEST moja opinia. Studiowałem kierunki związane z psychologią, na temat niepełnosprawności, o chorobach, jak pomagać ludziom, jak można edukować niepełnosprawnych, jak oni "widzą" świat. jeden wykładowca był bardzo poruszony widząc mnie głuchego na studiach i prosił abym poprowadził jedną konferencję i kilka wykładów na temat głuchoty. Studiowałem nawet surdopedagogikę - poznałem od a do z medyczne, psychologiczne, społeczne i edukacyjne spojrzenia na głuchotę. Podczas studiów poznałem dużo przyczyn głuchoty (w tym odpowiedź jaki typ głuchoty mam, wyjaśnienie naukowe dlaczego nie rozumiem dźwięków) i jakie niesie skutki w życiu takiej osoby.

Co do pytania czy chcę znać odpowiedź i czy "zaklei pustkę".

Tak, chcę znać przyczynę, lekarze mówią, ze to wina choroby matki, książki związane z duchowością - że to plan przedurodzeniowy, religia swoje. Milion odpowiedzi, która prawdziwa? Jestem zdecydowany znać odpowiedź, najlepsza jest prawda i tylko prawda.

Prawda wskaże przyczynę i zakończy moją podróż w sprawie uzyskania odpowiedzi. Jeśli jednak to przyczyna tylko i wyłącznie w sferze cielesnej - to trudno, na świecie istnieje np. ponad 4 tys. chorób genetycznych, wielu ludzi jest niepełnosprawna - odpowiedź wtedy brzmi - nic nie zrobiłem, żadnej winy nie ma, po prostu mam "zepsuty" słuch, medycyna nie ma lekarstwa na moją głuchotę i jedynie śmierć uwolni mnie z tego "skafandra". Wtedy mogę jedynie zająć się innymi sprawami.

Jeśli okażę się, że to był plan przedurodzeniowy - to chcę go znać aby wiedzieć jakie lekcje mam odrobić i nie mam ochoty mieć "poprawki" w kolejnym życiu tylko dlatego, ze nie znam planu. W tym przypadku uzyskanie odpowiedzi ma wymiar praktyczny - pozwala odrobić porządnie lekcję.

Jeśli to karma jak mówią niektórzy - to pozostanie odpracować ją z godnością.

Co do stwierdzenia:

Czytajac ciebie mam wrazenie ze ciagle z soba walczysz.. by udowodnic ze jestes wystarczajaco dobry.. mimo gluchoty... Moze twoja proba polega na zaakceptowaniu tego faktu i mimo tego cieszeniu sie zyciem?

Pomyślmy:

Od dziecka ciągle mnie odsuwano od wszystkiego patrząc jedynie na moją głuchotę a nie na to kim jestem i co potrafię. Pani w szkole mnie odsuwała od przedstawień, kazała mi siedzieć na ławeczce i patrzeć jak inne dziec uczą się ról, na przedstawieniach sadzano mnie na widowni abym sobie oglądał.

Zabierano mnie do teatru, do kina, na festiwale, na przedstawienia, na występy z pieśniami - mnie głuchego, żaden nie pomyślał aby mi przybliżyć co się dzieje, aby wybrać film z napisami, dać kartkę z tekstami pieśni. Zwracałem uwagę na to i nic. Tyle godzin przesiedziałem, ile wynudziłem się przez tyle lat! Komunia była największym koszmarem, ciągłe nabożeństwa, chodzenie do kościoła, okropny konfesjonał - no przecież nie słyszę! Już nie mówiąc o weselach.

Rodzina, kuzynki, wujkowie rozmawiają z dziećmi, do mnie nigdy się nie odzywali. Ile napatrzyłem się jak dzieci są pięknie traktowane, chwalone za pierdółki, zabierane do stołu, pytane o zdanie, jak mają urodziny to mają uwagę, są traktowane poważnie, jak kuzynka dostała 3 o uaaa jaka radość, jakie mądre, masz 50 zł, kup sobie cukierki!

Jak wyglądało w moim przypadku? Siadaj i jedz. Nie usłyszałem ani jednej pochwały za wszystkie czerwone paski, zdobyłem w każdej klasie czerwony pasek i nagrodę książkę. Moje oceny to były wyłącznie same piątki, szóstki. Myślicie, ze ktoś cieszył się, że głuchy dobrze sobie radzi? Nie. Słyszałem jedynie teksty typu - Jeśli skończy zawodówkę, to będzie cud. Może zawieziecie go do szkoły specjalnej?

Kuzyn miał 2 z matmy i wszyscy radośni, że zdał, a ja np. musiałem obejrzeć z klasą film "Ludzie bezdomni" (oczywiście bez napisów!) i szykować wypracowanie na jutro o czym był ten film! W tym celu musiałem szybko przeczytać książkę w kilka godzin, przypomnieć film i rozwiązać zagadkę kryminalną - który aktor kogo grał! Słyszący po prostu opisali co słyszeli i widzieli a ja musiałem odwalić tyle pracy bo nauczycielce nie chciało się zdobyć wersji z napisami. (nie miałem internetu wtedy) Za każdym razem miałem tyle pracy i ciągłe "zagadki kryminalne" do rozwiązania co kto i co ludzie mieli na myśli. Uczniowie obejrzeli doświadczenie chemiczne a ja nic nie wiem i oczywiście marsz do biblioteki i szukanie opisu doświadczenia i co użyto do tego doświadczenia. Ile się namęczyłem w szkołach. Żadnego życia po szkole, bo ciągle musiałem szukać informacji, których mi nie podawano, pomimo próśb. Klasa otrzymywała wiedzę do reki, ładnie zapakowaną w pudełko a mi nic, zawsze musiałem kombinować, szukać informacji o czym byłą dana lekcja!

Na studiach, na wykładach poruszono ponury aspekt z życia głuchego - ludzie często traktują głuchych jakby to były psy rodzinne. Masz "ciasteczko" i jedz. Zero interakcji społecznych, no bo przecież nie słyszy! Jedna głucha artystka namalowała poruszający obraz - http://2.bp.blogspot.com/-4HJckXfGsew/V ... ilydog.jpg (skopiować link i wkleić) Namalowała siebie jako psa rodzinnego pod stołem, rodzina ma zamazane twarze bo nie rozumie co mówią. Mam identycznie od dziecka. Podpisuję się pod tym obrazem.

Moje życie to ciągła walka o uzyskiwanie informacji, które mnie omijają. Życie w kloszu i patrzenie, ze ludzie coś maja, śmieją się, coś otrzymują a ja muszę samodzielnie zdobyć aby mieć to co oni. Głuchota to nic przyjemnego i nie daje radości.

Czasami się zastanawiam - kto tak naprawdę jest głuchy - ja czy oni?

Poszukam dzisiaj książek na temat Kronik Akaszy. Jeśli znajdę, natychmiast zamówię. Dziękuję za jakiś trop.
Martius777
 
Posty: 12
Rejestracja: 26 wrz 2020, 22:40

Re: Jak przeprowadzić regresing osoby niesłyszącej?

Postautor: Nikita » 19 paź 2020, 13:57

Znasz film Jarmusza Noc na Ziemi? Tam jest taka scena z taksowkarzem w Paryzu, gdzie osoba niewidoma dzieki innym bardziej rozwinietym zmyslom lepiej wiedziala gdzie jechac niz taksowkarz...genialna scena...polecam...moze znajdziesz film z napisami.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5141
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Jak przeprowadzić regresing osoby niesłyszącej?

Postautor: tadyszka » 19 paź 2020, 19:58

Prawda wskaże przyczynę i zakończy moją podróż w sprawie uzyskania odpowiedzi. Jeśli jednak to przyczyna tylko i wyłącznie w sferze cielesnej - to trudno, na świecie istnieje np. ponad 4 tys. chorób genetycznych, wielu ludzi jest niepełnosprawna - odpowiedź wtedy brzmi - nic nie zrobiłem, żadnej winy nie ma, po prostu mam "zepsuty" słuch, medycyna nie ma lekarstwa na moją głuchotę i jedynie śmierć uwolni mnie z tego "skafandra". Wtedy mogę jedynie zająć się innymi sprawami.

Jeśli okażę się, że to był plan przedurodzeniowy - to chcę go znać aby wiedzieć jakie lekcje mam odrobić i nie mam ochoty mieć "poprawki" w kolejnym życiu tylko dlatego, ze nie znam planu. W tym przypadku uzyskanie odpowiedzi ma wymiar praktyczny - pozwala odrobić porządnie lekcję.



Wiec albo wybierasz opcje naukowa czysto biologiczna to masz juz odpowiedz , jest to wynik choroby mamy lub genomu( nie jestem pewna czy to tez ma wplyw , popraw mnie jak sie myle)lub uszkodzenia twojego ciala. I godzisz sie z tym bo nie mozesz tego juz zmienic i probujesz byc szczesliwy mimo niepelnosprawnosci. Bez udowadniania sobie i innym ze jestem wystarczajaco dobry. Ciezko musiales walczyc o to by inni ciebie zauwazali i widzieli w ciebie czlowieka. Juz nie musisz bo ludzie docenia ciebie jakim jestes , jezeli im na to pozwolisz.. Swiat da ci takich ludzi jakich potrzebujesz, jezeli pokochasz sie takim jakim jestes... Dostajesz to czym sam wibrujesz.. mysli maja moc sprawcza nie zapominaj..


Jezeli interesujesz sie duchowoscia tez masz juz odpowiedz na swoje pytanie.
Wszystko jest polaczone. I oczywistoscia jest to ze dusza wybrala sobie takie uszkodzenie ciala do swojego planu. W wszechswiecie nie ma przypadkow.
Planujemy wiele wiele lat swoje wcielenie, pracuje nad tym grupa bardzo zawaansowanych dusz. Ja w swojej hipnozie widzialam i przechodzilam przez te proces. Kazdy szczegol byl mocno i dokladnie omawiany, nawet kolor wlosow..
Dostales takie cialo, taki intelekt, takie otoczenie by najlepiej wykonac swoj plan..

Sam wiesz w glebi czego musisz sie nauczyc i przerobic. Ty to wiesz, sprobuj przez jakis czas medytowac z ta intencja i sam to odkryjesz..

Taka wiedza to ogromna odpowiedzialnosc. Bo teraz wiele rzeczy robisz nieswiadomie i jak dziecko nie ponosisz duzych konsekwencji. Jak dostajesz wiedze to bierzesz za wszytsko odpowiedzialnosc.

Podczas mojej hipnozy musialam skakac w przepasc i podejmowac kilkakrotnie decyzje ze chce dowiedziec sie o tym wcieleniu. To nie bylo tez pierwsze wcielenie ktore mi sie ukazalo...
To byly bardzo trudne wybory, kilkakrotnie musialam otwierac drzwi i podejmowac te decyzje. Moj przewodnik musial widziec ze jestem juz gotowa na to.
Bardzo trudno zyje sie z perspektywa ogromnej krwi na swoich rekach...

Byc moze nie jestes gotowy na taka wiedze, u mnie decyzja o hipnozie kielkowala kilka lat do jej realizacji. Byc moze wlasnie dlatego tez jest tyle przeszkod ... Byc moze masz pokonac sam siebie i zaakceptowac sytuacje taka bez pelnej i jednoznacznej odpoewiedzi. Gora nas prowadzi i wszytsko co sie dzieje wokolo nas jest idealne w danym momencie.

Masz bardzo silny umysl, a on czasami potrafi blokowac dusze swoja racjonalnoscia.

Odpowiedzi masz w sobie, czemu tam ich nie szukasz..?

Ja tu odczuwam ze tu chodzi o akceptacje, pokore i milosc do samego siebie.. Byc moze o wybaczenie innym? byc dobrym pomimo otrzymywanego zla...? Najbardziej wartosciowa jest milosc bezinteresowna, i milosierdzie bez checi otrzymania czegos w zamian.

Zycie przeszloscia, ten zal i rozczarowanie otoczeniem powoduje obnizanie wibracjii.. Dla rozwoju duchowego te uczucia sa najgorsze. Zmien perpektywe i doceniaj to co masz a nie rozpaczaj za tym czego w tym wcieleniu nie masz... zmien perspektywe.. Twoja dusza raduje sie z tej proby, niesamowicie cieszy sie z mozliwosci jakie dostala. Pomysl o tym jak wykorzystwac dane szanse, nie na udowadnianie sobie i innym lecz na prawdziwy rozwoj.




Moje życie to ciągła walka o uzyskiwanie informacji, które mnie omijają. Życie w kloszu i patrzenie, ze ludzie coś maja, śmieją się, coś otrzymują a ja muszę samodzielnie zdobyć aby mieć to co oni. Głuchota to nic przyjemnego i nie daje radości.


Wlasnie. Walka. Walka to opor. Czyli walczysz z tym co twoja dusza zaplanowala, walczysz ciagle sam z soba. nie bez powodu jestes inny i masz sie skupic na innych rzeczach. Nie musisz walczyc o to co oni juz maja.. Ty masz inny cel..
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 421
Rejestracja: 16 lut 2011, 19:21
Lokalizacja: Hamburg


Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości