Spirytysta na wojnie - spirytysta a wojna

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Spirytysta na wojnie - spirytysta a wojna

Postautor: philosophus » 03 mar 2016, 23:37

cthulhu87 pisze: Niedługo później same Niemcy po klęskach na froncie doświadczyły rewolucji, która przypieczętowała koniec wojny (rewolucja listopadowa w 1918 r).

A w czasie już kończącym II wojnę światową, Niemcy walczyli do upadłego, mając gdzieś Hitlera, ale broniąc rodzin przed Sowietami.
Z kolei Japończycy także walczyli do ostatniego żołnierza, jeszcze bardziej fanatycznie, bo mieli to wpojone wychowaniem w takiej kulturze.

Jak widać, co najmniej kilkadziesiąt milionów dusz, chętnie chciałoby się zabijać i walczyć do końca, skoro wybrali inkarnację w Japonii. :mrgreen:

Nie miałbym żadnych oporów moralnych walcząc z nazistami, ISIS, czy armia konfederacji z wojny secesyjnej, bo moim zdaniem, wyrządzają szkody i zło społeczne, niewoląc ludzi, gwałcąc, mordując i niszcząc dobra kultury.
To szkodniki, działające z egoistycznych pobudek.
Ostatnio zmieniony 03 mar 2016, 23:40 przez philosophus, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
philosophus
 
Posty: 103
Rejestracja: 15 gru 2015, 15:35

Re: Spirytysta na wojnie - spirytysta a wojna

Postautor: cthulhu87 » 03 mar 2016, 23:38

philosophus pisze:Jak widać, co najmniej kilkadziesiąt milionów dusz, chętnie chciałoby się zabijać i walczyć do końca, skoro wybrali inkarnację w Japonii. :mrgreen:


A kto tak twierdzi? Chyba ty sam;)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Spirytysta na wojnie - spirytysta a wojna

Postautor: philosophus » 03 mar 2016, 23:41

cthulhu87 pisze:
philosophus pisze:Jak widać, co najmniej kilkadziesiąt milionów dusz, chętnie chciałoby się zabijać i walczyć do końca, skoro wybrali inkarnację w Japonii. :mrgreen:


A kto tak twierdzi? Chyba ty sam;)


No, biorąc pod uwagę, co Japończycy planowali zrobić w 1945 roku - czyli popełnić masowe samobójstwo narodu, to jak najbardziej jest to twierdzenie prawdziwe. :mrgreen:
Awatar użytkownika
philosophus
 
Posty: 103
Rejestracja: 15 gru 2015, 15:35

Re: Spirytysta na wojnie - spirytysta a wojna

Postautor: cthulhu87 » 03 mar 2016, 23:43

philosophus pisze:o, biorąc pod uwagę, co Japończycy planowali zrobić w 1945 roku - czyli popełnić masowe samobójstwo narodu, to jak najbardziej jest to twierdzenie prawdziwe.


Z faktu, że ktoś się wciela w Japonii, nie wynika, że 11 marca 1944 roku będzie się drapał po głowie o 9 rano, zbije żonę o 15tej, odbierze dzieci z przedszkola i popełni samobójstwo. Słaby z Ciebie filozof, jeśli wnioski Ci się z przesłankami nie zgadzają ;)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Spirytysta na wojnie - spirytysta a wojna

Postautor: philosophus » 03 mar 2016, 23:45

cthulhu87 pisze:
philosophus pisze:o, biorąc pod uwagę, co Japończycy planowali zrobić w 1945 roku - czyli popełnić masowe samobójstwo narodu, to jak najbardziej jest to twierdzenie prawdziwe.


Z faktu, że ktoś się wciela w Japonii, nie wynika, że 11 marca 1944 roku będzie się drapał po głowie o 9 rano, zbije żonę o 15tej, odbierze dzieci z przedszkola i popełni samobójstwo. Słaby z Ciebie filozof, jeśli wnioski Ci się z przesłankami nie zgadzają ;)


No, cały czas odnoszę się do tego:
czarnyMag pisze:Czyli jako "duch" wcielony w ciało materialne jesteś we właściwym świecie (w sensie swego rozwoju duchowego). Są tu rzeczy które kochasz np. ojczyzna, kraj, ziemia, idee (patriotyzm) i bez których trudno by ci było egzystować (rozstać się z nimi).


Chyba dusza nie jest tak naiwna, że skoro wybiera życie w Japonii, to nie wie na jaką kulturę się decyduje i jakie konsekwencje społeczne za tym stoją? :lol:
Awatar użytkownika
philosophus
 
Posty: 103
Rejestracja: 15 gru 2015, 15:35

Re: Spirytysta na wojnie - spirytysta a wojna

Postautor: cthulhu87 » 03 mar 2016, 23:50

philosophus pisze:
cthulhu87 pisze:
philosophus pisze:o, biorąc pod uwagę, co Japończycy planowali zrobić w 1945 roku - czyli popełnić masowe samobójstwo narodu, to jak najbardziej jest to twierdzenie prawdziwe.


Z faktu, że ktoś się wciela w Japonii, nie wynika, że 11 marca 1944 roku będzie się drapał po głowie o 9 rano, zbije żonę o 15tej, odbierze dzieci z przedszkola i popełni samobójstwo. Słaby z Ciebie filozof, jeśli wnioski Ci się z przesłankami nie zgadzają ;)


No, cały czas odnoszę się do tego:
czarnyMag pisze:Czyli jako "duch" wcielony w ciało materialne jesteś we właściwym świecie (w sensie swego rozwoju duchowego). Są tu rzeczy które kochasz np. ojczyzna, kraj, ziemia, idee (patriotyzm) i bez których trudno by ci było egzystować (rozstać się z nimi).


Chyba dusza nie jest tak naiwna, że skoro wybiera życie w Japonii, to nie wie na jaką kulturę się decyduje i jakie konsekwencje społeczne za tym stoją? :lol:


No, ale co chcesz udowodnić? Pomijając już fakt, że wyśmiewasz tu jakąś wydumaną tezę, według której decyzja o wcieleniu znosi wolną wolę, czego spirytyści nigdy nie twierdzili i nie twierdzą - podajesz też przykład historyczny, który przeczy Twoim wnioskom. Przecież Japończycy się w 1945 roku poddali. Gdyby było tak jak mówisz, amerykanie musieliby zrzucić jeszcze ze 100 ładunków atomowych, a tam nadal by walczono.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Spirytysta na wojnie - spirytysta a wojna

Postautor: philosophus » 04 mar 2016, 00:06

cthulhu87 pisze:Przecież Japończycy się w 1945 roku poddali. .


Poddali, bo cesarz kazał.
Zrzucenie dwóch bomb atomowych nadal nie wybiło im z głowy walki, co więcej, planowali zmobilizowanie 35 milionów obywateli, w tym dzieci uzbrojonych we włócznie i popełnienie masowego seppuku.
Japończycy to społeczeństwo posłuszne, jak rój pszczół - po prostu elitami wstrząsnął atak ZSRR na Mandzurię, które odebrał wszelką nadzieję na jakiś układ i oznaczał wspólną inwazję amerykańsko-radziecką, plus kilka kolejnych bomb atomowych.
Dopiero wtedy cesarz, bardzo lekko sobie rzekł, że być może wojna nie idzie za dobrze należy się poddać.
Gdyby nie rozkaz cesarza, walczyliby dalej, aż do eksterminacji - wiadomo co się działo na Iwo Jimie, Okinawie czy Manili - Japończycy ginęli do ostatniego człowieka.
Te miliony dusz było jak widać gotowych zabijać się do końca.

cthulhu87 pisze:Gdyby było tak jak mówisz, amerykanie musieliby zrzucić jeszcze ze 100 ładunków atomowych, a tam nadal by walczono.

Oczywiście - amerykańskie strategii zwłaszcza lany Operacji Coronet i Olympic, czyli desantów na Kiushiu i Honsiu - przewidywały kilkadziesiąt milionów zabitych.
Ostatnio zmieniony 04 mar 2016, 00:08 przez philosophus, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
philosophus
 
Posty: 103
Rejestracja: 15 gru 2015, 15:35

Re: Spirytysta na wojnie - spirytysta a wojna

Postautor: cthulhu87 » 04 mar 2016, 00:07

Gwoli faktów, nie ocen i interpretacji - Japonia poddała się w 1945 r. w sytuacji, gdy żaden amerykański żołnierz nie stał na ziemi japońskiej.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Spirytysta na wojnie - spirytysta a wojna

Postautor: philosophus » 04 mar 2016, 00:10

cthulhu87 pisze:Gwoli faktów, nie ocen i interpretacji - Japonia poddała się w 1945 r. w sytuacji, gdy żaden amerykański żołnierz nie stał na ziemi japońskiej.

To najpierw jeszcze raz przeczytaj mój post, tam masz napisane dlaczego się poddała - to raz.
A dwa Amerykanie stanęli na ziemie japońskiej już w lutym 1945 roku na wyspie Iwo Jima, a potem w kwietniu 1945 na Okinawie. :mrgreen:
Awatar użytkownika
philosophus
 
Posty: 103
Rejestracja: 15 gru 2015, 15:35

Re: Spirytysta na wojnie - spirytysta a wojna

Postautor: cthulhu87 » 04 mar 2016, 00:11

philosophus pisze:A dwa Amerykanie stanęli na ziemie japońskiej już w lutym 1945 roku na wyspie Iwo Jima, a potem w kwietniu 1945 na Okinawie.


Dobrze wiesz, że chodzi o główne terytorium Japonii i zawsze się to w opracowaniach podkreśla. Dodam jeszcze uwagę: zawsze kapitulacja następuje na mocy decyzji władz, na tym polega kapitulacja.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości