cthulhu87 pisze: Niedługo później same Niemcy po klęskach na froncie doświadczyły rewolucji, która przypieczętowała koniec wojny (rewolucja listopadowa w 1918 r).
A w czasie już kończącym II wojnę światową, Niemcy walczyli do upadłego, mając gdzieś Hitlera, ale broniąc rodzin przed Sowietami.
Z kolei Japończycy także walczyli do ostatniego żołnierza, jeszcze bardziej fanatycznie, bo mieli to wpojone wychowaniem w takiej kulturze.
Jak widać, co najmniej kilkadziesiąt milionów dusz, chętnie chciałoby się zabijać i walczyć do końca, skoro wybrali inkarnację w Japonii.
Nie miałbym żadnych oporów moralnych walcząc z nazistami, ISIS, czy armia konfederacji z wojny secesyjnej, bo moim zdaniem, wyrządzają szkody i zło społeczne, niewoląc ludzi, gwałcąc, mordując i niszcząc dobra kultury.
To szkodniki, działające z egoistycznych pobudek.
