czarnyMag pisze:"masz swoje sito" - może lepsze niż moje ale ja w tym wcieleniu prowokuję i zbieram "owoc" naukę dla siebie
No i widzisz, ja prowokuję, choć nie chcę, obrywam, choć nie chcę. I też za każdym razem mam naukę, ale czasem trudno mi zamknąć buzię i sie nie odzywać.
czarnyMag pisze:NIE PRAWDA! "On" być może chce byś Ty "Xsenia" zawalczyła o swoje potomstwo (które Ty sama nazywasz swym dzieckiem" - Ja subiektywnie twierdząc zawalczył bym o "swoje potomstwo" z każdym - a z Bogiem jest taka sprawa że mogę Go tylko prosić o życie a że w (swej niedoskonałości proponuję wymianę - ja za ONO to tylko moja sprawa - moje poniżenie!).
Ale to działa - Bóg wywyższa tego najniższego ponad innych a ten najniższy się pali ze wstydu
Może twoim celem jest walka, moim celem jest unikanie walki. Przeżyłam dość traumatyczne doświadczenia, 8 lat psychicznego terroru i wszelkie przeciwności losu jakie można sobie wymyślić. Walczyłam o każdy dzień przez te 8 lat. Walczyłam z otoczeniem, z przeciwnościami, z chorobami, z ludźmi, z którymi żyłam na co dzień. Ja już mam dość walki. Jestem słaba i to się raczej nie zmieni. A przynajmniej nie w tym życiu. Mnie już zdeptano i zmieszano z błotem. Zniszczono totalnie moją psychikę. Musiałam budować się od nowa. I ciągle jeszcze odbudowuję się....
Nie wierzę, że Bóg zdecydowałby sie jeszcze mi dowalić tylko po to bym dalej walczyła.
czarnyMag pisze: Jak komuś jest pisana śmierć to życie czasami Bóg daje
Nie Magu. Jeśli komuś pisana śmierć, to nikt nei jest w stanie mu pomóc. A skoro śmiertelnie chory zdrowieje, to znaczy, że śmierć nie była mu pisana.
czarnyMag pisze:A podtekst jest taki że ja siebie chce wymienić za to dziecko
Widzisz Magu, ja z utęsknieniem czekam na śmierć. Dla mnie więc oddanie życia za własne dziecko, gdyby była taka możliwość, to byłaby oczywistość.
czarnyMag pisze:Ja rzuciłem wyzwanie (wyzwanie bez sensu) ale prowokację jednak (obojętnie w co Wierzysz) i otrzymałem wtedy pouczenie - a była to trudna nauka - ale nie żałuję - NIE ŻAŁUJĘ!
Super, dla ciebie. Ale ja jestem trochę za słaba by rzucać wyzwanie Bogu i próbować sie z Nim zmierzyć.
atalia pisze:Byłabyś, Xeniu, smutna, gdyby ( co nie daj Boże ) dziecko Ci zmarło?
Dla zdecydowanej większości ludzi to klęska, katastrofa, koniec swiata, ruiny i zgliszcza, a Ty mówisz o smutku. Smutnym to można być kiedy kwiatki w ogrodzie uschną.
Obyś nigdy nie musiała testować tego uczucia...
Atalia znasz mnie przez moje wpisy już kilka lat. Wiem co przeszłaś i bardzo ci z tego powodu współczuję, to też wiesz. Ale znasz też mój stosunek do śmierci. Dobrze wiesz, że czekam na nią i wręcz nie mogę sie jej doczekać. I przykro mi, jeśli takie moje podejście cię zdenerwowało, ale nie będę tutaj pisać kłamstw, tylko po to by kogoś nie urazić.
Ludzie różnie przechodzą żałobę...
