Mirek pisze:Najpierw powinniśmy kochać Boga, a dopiero później całą resztę.

1Prawda1 pisze:Wietrze! Pięknie piszesz i prawdziwie! Ale co jeśli czyjaś dusza zjednana jest z pragnieniem tego co istocie tego pragnienia ujawnia stałość?
Krzysztoff pisze:Mirek pisze:Najpierw powinniśmy kochać Boga, a dopiero później całą resztę.
Jest to pogląd bardzo wygodny dla osoby go wyznajacej. No bo przecież jest to miłość abstrakcyjna do osoby idealnej, co innego kochać kogoś kto codziennie może nam sprawiać mniejsze lub większe kłopoty, kto czasami wkurza lub drażni, czasami rani.
Kochanie bliźniego jest trudne więc mam wrażenie że często ludzie chcą się od tego wykręcić i wybierają mistycyzm
Tylko poprzez poznanie jej skutku co wywołują możemy przestać już żądać czegoś itd. bo wiemy co pragnienie nam daje, zamiast radości ból i cierpienie
O tym że pewne sprawy, a nawet przedmioty, do których za życia mocno się przywiązaliśmy - nie pozwalają nam podążyć za owym "Światłem", świadczy ciekawy eksperyment, który kilka lat temu (był to chyba 2013 e.), przeprowadził jasnowidz - Krzysztof Jackowski. Mianowicie, podczas jednego ze swych spotkań z ludźmi, poprosił jednego z mężczyzn, by do pewnego eksperymentu, użyczył mu swojego nowego telefonu komórkowego. Mężczyzna telefon oddał, a następnie Jackowski zapytał czy może kluczykiem zrobić mu na wyświetlaczu dwie rysy, na kształt litery "X". Mężczyzna ... ponownie się zgodził, choć uczynił to już bez przekonania, i raczej dlatego, że głupio mu było odmówić, gdy patrzyła na niego cała sala. Tak więc jasnowidz wziął ów telefon, wyjął kluczyki i dociskając je do wyświetlacza, zaczął tworzyć rysy. Przepraszam, tak miało to wyglądać, gdyż po chwili oddał zupełnie nieuszkodzony telefon jego właścicielowi, chciał jednak coś pokazać publiczności. Mianowicie facet, który oddał mu swój telefon, wyglądał tak, jakby miał zaraz dostać ataku serca, pobladł i siedział tam tylko dlatego, że niezręcznie było mu teraz odebrać swój telefon. Co miał pokazać ów eksperyment? Ano to, jak bardzo my ludzie, jesteśmy przywiązani, do materialnych rzeczy, które są naszą własnością i do nas należą. Gdyby bowiem ów eksperyment Jackowski zrobił ze swoim telefonem, twarz owego mężczyzny (i każdego innego), nie wykazałaby śladów takiego napięcia i zdenerwowania. Tak też jest po śmierci - przywiązujemy się do wielu materialnych rzeczy, z których ciężko jest nam potem (po Przebudzeniu), zrezygnować. Gdybyśmy jednak potrafili uświadomić sobie że te wszystkie rzeczy i ten cały, otaczający nas świat - jest tylko pewną formą snu, z którego także nie możemy niczego wynieść - nie bylibyśmy takimi ignorantami i o wiele łatwiej potrafilibyśmy zaakceptować nasze życie i odgrywane tu nasze role.
Chciałeś poznać jak zwalczać cierpienie to podałem. Kwestia tego co zrobisz dalej i co wykorzystasz by się pozbyć cierpienia.
1Prawda1 pisze:Chciałeś poznać jak zwalczać cierpienie to podałem. Kwestia tego co zrobisz dalej i co wykorzystasz by się pozbyć cierpienia.
Aktualnie analizuje moje cierpienie pod kątem Twojej metody.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości