autor: agnieszkag » 05 mar 2022, 17:12
Strasznie mam duzo przemyśleń dotyczących tej wojny.
Od dawna mam wrażenie, że żyjemy w jakimś przełomowym momencie.
Najpierw covid, teraz ta tragedia.
Od dawna rozmawiam z ludźmi i tłumaczę, że powinniśmy się cieszyć z małych rzeczy i być wdzięczni Bogu za spokój, dach nad głową i jedzenie.
Tu w Londynie, gdzie żyje , wszyscy bardzo współczuja Ukrainie, ale mam wrażenie, że siedzą przed tv, jakby leciał jakiś serial.
W sensie, nas to nie dotyczy, biedni ludzie, ale chodźmy na zakupy i planujemy wakacje. Kreta czy Majorka ?
Czytałam właśnie wywiad z Jackowskim.
On od dawna mówi o trzeciej wojnie światowej.
Pustoszejaca Europa, strach przed żółtym proszkiem ?
Wszystko mi się układa w logiczną całość, niestety.
Obym się myliła
Moi znajomi w Anglii, czują się bezpieczni, bo przecież mieszkamy na zachodzie.
Nie wiem co powiedzieć, bo jako dziecko przeżyłam Czarnobyl, strach, płyn lugola, zresztą wiecie.
Siedzimy wszyscy na bombie.
Módlmy się, kochajmy się i pomagajmy sobie.
Peace and love
X