Totalny brak bezwględnej prawdy "spirytyzm"

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Totalny brak bezwględnej prawdy "spirytyzm"

Postautor: czarnyMag » 20 mar 2017, 11:28

agnieszkag pisze:Czarny Magu

Zawsze czytam co piszesz, ale teraz mam juz totalny metlik w glowie.
Masz rozne doswiadczenia, twierdzisz, ze masz kontakt z Twoja rodzina, ktora odeszla.
Pisales, ze wiesz, ze zmarli przychodza do nas na okolo 12 godzin przed smiercia...
No to wynika z tego wszystkiego, ze jest dusza, ze ja mamy, nie sadzisz?
Czy to ze nie pamietasz nic z okresu, kiedy byles pod narkoza , przekresla Twoje doswiadczenia?


Bo z jednej strony ludzie z którymi rozmawiałem i sytuacje w których sam brałem udział potwierdzają to co wcześniej napisałem o duchach zmarłych a z drugiej trochę się zawiodłem będąc pod narkozą w czasie operacji - tam nie istniałem - oczywiście wytłumaczono mi, że pod narkozą śpię w stanie rem czyli jak to jest gdy się budzę i mówię "dziś nic mi się nie śniło" a inaczej to jest w czasie stanu zasypiania gdy mówię po przebudzeniu "była u mnie ma matka".

ale się zawiodłem! bo gdy mózg nie działa (jest otumaniony - ja się nie odbierałem - mam ten okres wycięty z pamięci jakbym wówczas nie istniał) - a żem słabej wiary to wątpię - bo żem "słabej wiary" !
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Totalny brak bezwględnej prawdy "spirytyzm"

Postautor: Marzyciel » 20 mar 2017, 16:06

cthulhu87 pisze:To by nas jednak zamykało na wiele spraw, które jako ludzie uważamy za ważne, a które niekoniecznie są użyteczne. A w ogóle, co tak naprawdę przyrodnik mógłby powiedzieć o wartościach, o tym co ważne/co nieważne? Może np. próbować redukować tę sferę do funkcji biologicznych, ekstrapolując pozyskane tam dane. Czy jednak nie mielibyśmy wtedy wrażenia, że umknęło nam coś istotnego? Nie mówię tu nawet o metafizyce. Można by tą drogą w ogóle zredukować czy uznać za nieważne całe połacie etyki i estetyki... Z punktu widzenia współczesnej metodologii nauk i kultu przyrodoznawstwa w ogóle, może i byłoby to "słuszne", ale mimo wszystko mam wrażenie, że by nas to jako ludzi ograniczyło.

A o jest faktycznie "tą miarą wiedzy" i czy w przypadkach bezużyteczności "wiedza jest bezwartościowa" to też są oczywiście sprawy dyskusyjne...

Marzycielu, a co - w kontekście tej dyskusji o użyteczności wiedzy - sądzisz o pragmatyzmie jako stanowisku filozoficznym? I o takim pojmowaniu relacji wiedzy do użyteczności w ogóle? Dyskusja jakby zatacza tu koło, bo jeden z czołowych przedstawicieli tego kierunku, William James, był również badaczem zjawisk parapsychicznych.


Informacja której nie mogę wykorzystać jest dla mnie bezużyteczna. Skąd mogę mieć pewność że nie
jest szkodliwa skoro pozostaje tylko w kwestii moich wyobrażeń? Nie mam na myśli tylko użyteczności
w sensie materialnym, ale także w kwestii światopoglądu. Jeśli jest on oparty na błędnych założeniach
to będzie działał na moją szkodę zamykając mnie w pętli iluzji. Stagnacja na pewno nie wpłynie dobrze
na mój rozwój więc dlaczego miałbym posuwać się do nielogicznych działań? Można by postawić pytanie
czy dzisiejsi filozofowie nie posiadający wykształcenia są kompetentni do wydawania osądów popartych
tylko osobistym przeświadczeniem. I to głównie o ta kwestie mi chodzi, o działy zajmujące się opisem
świata, a nie o postawy jakie można przyjąć w jego poznaniu.

Jak widzisz mój tok rozumowania czyni ze mnie pragmatyka, nie mam też zamiaru negować filozofii, po
prostu wyrażam swoje wątpliwości w kwestii oddziaływania na światopogląd. Piszę to ponieważ mógłbyś
odnieść wrażenie że jestem jakimś jej oponentem, a ja najzwyczajniej w świecie lubię stawiać się
na tej pozycji i przy pomocy merytorycznej dyskusji poszerzyć swój punkt widzenia.
Sed fugit interea, fugit irreparabile tempus.
Awatar użytkownika
Marzyciel
 
Posty: 153
Rejestracja: 03 sty 2017, 17:56

Re: Totalny brak bezwględnej prawdy "spirytyzm"

Postautor: cthulhu87 » 22 mar 2017, 00:42

Marzyciel pisze:Informacja której nie mogę wykorzystać jest dla mnie bezużyteczna. Skąd mogę mieć pewność że nie jest szkodliwa skoro pozostaje tylko w kwestii moich wyobrażeń? Nie mam na myśli tylko użyteczności w sensie materialnym, ale także w kwestii światopoglądu.


Myślę, że więcej problemów wynika ze skupiania się na części rzeczywistości i ignorowaniu reszty. Pozostawanie tylko w granicach swoich wyobrażeń jest raczej reliktem przeszłości... Problem dotyczy też ludzi wszelkich profesji, nie tylko filozofów.

Natomiast sprawy relacji użyteczności do szkodliwości nie można chyba tak prosto rozwiązać (coś mi tu w każdym razie nie pasuje). Jest wiele rzeczy uchodzących za użyteczne i prawdziwe, które w pewnych warunkach mogą być szkodliwe, a w innych nie. Jest też wiele rzeczy użytecznych, które wcale nie muszą być prawdziwe (choć mogą być za takie powszechnie traktowane): np. dziewiętnastowieczny obraz świata , oparty na ścisłym determinizmie i mechanice newtonowskiej, był w swoim czasie użyteczny i przyczynił się do postępu technicznego, ale z perspektywy XXI wieku nie jest to prawdziwy obraz świata. Znana jest anegdotka dot. Plancka opowiadająca o tym, że jego nauczyciel fizyki odradzał mu zajmowanie się tą dyscypliną, bo uważał, że niewiele już pozostaje tu do odkrycia... Jest też oczywiście wiele rzeczy nieprawdziwych, które przynajmniej psychologicznie mogą być użyteczne... To chyba bardziej problem filozoficzny niż naukowy właśnie ;)

Można by postawić pytanieczy dzisiejsi filozofowie nie posiadający wykształcenia są kompetentni do wydawania osądów popartych
tylko osobistym przeświadczeniem. I to głównie o ta kwestie mi chodzi, o działy zajmujące się opisem świata, a nie o postawy jakie można przyjąć w jego poznaniu.


Mimo wszystko filozofowie zwracają uwagę na wiele kwestii, w których przyrodnicy trafiają na ścianę, albo których nie podejmują właśnie ze względu na brak zainteresowania filozofią, albo traktują go trochę zbyt pobieżnie, bo brak im subtelności językowej filozofów. Dajmy na to refleksję odnośnie tego, że choć rozum sam jest wytworem ewolucji, to konstruuje jej obraz według swoich zasad. Ileż ciekawych zagadnień wynika z tej obserwacji, a jak mało się o tym mówi albo w mówi w sposób pozostawiający zbyt duży niedosyt...

Marzyciel pisze:Można by postawić pytanieczy dzisiejsi filozofowie nie posiadający wykształcenia są kompetentni do wydawania osądów popartychtylko osobistym przeświadczeniem.


Oparcie wyłącznie o osobiste przeświadczenie byłoby dla mnie absolutyzowaniem rzeczywistości, właśnie tą postawą, którą krytykowałem wyżej jako wyjście w budowaniu światopoglądu wyłącznie od siebie. Tymczasem trzeba szukać drogi po środku - zaglądać w siebie i nie zamykać oczu na to, co płynie z zewnątrz. Pytanie, czy są jacyś dzisiejsi filozofowie, którzy wydają osądy parte tylko na osobistym przeświadczeniu? Musiałyby to być jakieś dinozaury, jakby Hegla przenieść w XXI wiek... (gdy powiedziano mu, że doświadczenie nie zgadza się z jego spekulacjami, uznał, że to tym gorzej dla doświadczenia...) :)

Jak widzisz mój tok rozumowania czyni ze mnie pragmatyka, nie mam też zamiaru negować filozofii, po
prostu wyrażam swoje wątpliwości w kwestii oddziaływania na światopogląd. Piszę to ponieważ mógłbyś
odnieść wrażenie że jestem jakimś jej oponentem, a ja najzwyczajniej w świecie lubię stawiać się
na tej pozycji i przy pomocy merytorycznej dyskusji poszerzyć swój punkt widzenia.


Mimo wszystko uważam, że za każdym światopoglądem kryje się jakieś metafizyczne przed-założenie. Nie tylko nauka, ale i zasady dyskursu o niej, wynikają z pewnego konsensusu myślących istot. Jeśli poznanie potraktujemy bardziej jako proces, unikniemy - być może - ostrych antynomii, a problem istnienia oponentów-zwolenników filozofii po prostu zniknie.

Zastanawiam się teraz w ogóle, czy my - jako prości zjadacze chleba ;) - mamy jeszcze w świetle powyższego prawo do własnego światopoglądu, jako tzw. nieprofesjonaliści? Chyba mimo wszystko wysiłek jest wart, aby go podjąć.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Totalny brak bezwględnej prawdy "spirytyzm"

Postautor: Marzyciel » 24 mar 2017, 18:07

cthulhu87 pisze: Pozostawanie tylko w granicach swoich wyobrażeń jest raczej reliktem przeszłości...


Nie zgodzę się że to relikt przeszłości, w dzisiejszych czasach gdy książkę może napisać każdy,
a przez to oddziaływać na światopogląd, można zauwazyć że postawa w której dowodem na prawdziwość
tezy jest osobiste doświadczenie ciągle jest popularna. Filozofem może być każdy, wystarczy że weźmie się za określony zestaw pytań, co rzeczywiście sprawia że problem dotyczy wszystkich ludzi.

cthulhu87 pisze:Natomiast sprawy relacji użyteczności do szkodliwości nie można chyba tak prosto rozwiązać

Ja trzymam się tego co napisałem powyżej, nie zmienię zdania również w kwestii tego że to nauka
i postacie takie jak Darwin czy Newton, położyli podwaliny w kwestiach zdefiniowania człowieka i
świata który nas otacza, filozofia nie spełniła pokładanych w niej nadziei. Uważam również że
to nauka położy kres dwóm przeciwstawnym systemom filozofii jakimi są idealizm i materializm.

cthulhu87 pisze: np. dziewiętnastowieczny obraz świata , oparty na ścisłym determinizmie i mechanice newtonowskiej, był w swoim czasie użyteczny i przyczynił się do postępu technicznego, ale z perspektywy XXI wieku nie jest to prawdziwy obraz świata.


Tu nie bardzo wiem co masz na myśli pisząc XIX wieczny determinizm. Jeśli chodzi o mechanikę
klasyczną to nie pamiętam by coś się zmieniło i przestała nagle działać. Mechanikę kwantową
oddziela sztywna bariera i to się nie zmieni. To dwa inne światy. Co nie oznacza automatycznie
że już wszystko zostało odkryte.

cthulhu87 pisze:Zastanawiam się teraz w ogóle, czy my - jako prości zjadacze chleba ;) - mamy jeszcze w świetle powyższego prawo do własnego światopoglądu, jako tzw. nieprofesjonaliści? Chyba mimo wszystko wysiłek jest wart, aby go podjąć.


Zawsze uważałem że światopogląd to kwestia osobista i tu również zdania nie zmienie. Jak juz napisałem
kryterium jest użyteczność co równiez nie jest równe prawdziwości(cokolwiek by to miało znaczyć),
uważam jednak że jeśli założenia są błędne to nawet najlepsze intencje nie pomogą w rozwoju.
Sed fugit interea, fugit irreparabile tempus.
Awatar użytkownika
Marzyciel
 
Posty: 153
Rejestracja: 03 sty 2017, 17:56

Re: Totalny brak bezwględnej prawdy "spirytyzm"

Postautor: cthulhu87 » 25 mar 2017, 09:45

Marzyciel pisze: Filozofem może być każdy, wystarczy że weźmie się za określony zestaw pytań, co rzeczywiście sprawia że problem dotyczy wszystkich ludzi.


Myślę jednak, że nie każdy, kto filozofuje jest filozofem... jak naprawa kranu nie uczyniłaby ze mnie od razu hydraulika. Do wszystkiego trzeba mieć predyspozycje, a przy tym filozofia jest współcześnie dyscypliną akademicką. Właśnie brak jakiegokolwiek wykształcenia filozoficznego (nawet na poziomie szkoły średniej) powoduje, że nabieramy się na różne światopoglądowe "buble".

To dwa inne światy. .


Na poziomie gnozeologicznym - tak. Na poziomie ontycznym - absolutnie nie (bo świat "mikro-cząsteczek" nadal pozostaje naszym światem) Chyba że właśnie wpuścimy do nauki idealizm tylnymi drzwiami ;) ;) . I tu też filozofia ma coś do powiedzenia, aby nie błądzić w ciemności vide konwencjonalizm.

Uważam również że to nauka położy kres dwóm przeciwstawnym systemom filozofii jakimi są idealizm i materializm.


Musiałaby wyważać otwarte drzwi.

Zawsze uważałem że światopogląd to kwestia osobista i tu również zdania nie zmienie. Jak juz napisałem
kryterium jest użyteczność co równiez nie jest równe prawdziwości(cokolwiek by to miało znaczyć),
uważam jednak że jeśli założenia są błędne to nawet najlepsze intencje nie pomogą w rozwoju.


Zgadzam się. Mimo pewnych różnic w naszych poglądach myślę, że zgodzimy się co do tego,że światopogląd to kwestia osobista, ale nie aż tak osobista, by nie móc jej zakomunikować w sposób zrozumiały innym ludziom. ;)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Totalny brak bezwględnej prawdy "spirytyzm"

Postautor: Marzyciel » 25 mar 2017, 10:29

cthulhu87 pisze:Musiałaby wyważać otwarte drzwi.


A więc świat materialny jest wtórny czy pierwotny w stosunku do świadomości?
Sed fugit interea, fugit irreparabile tempus.
Awatar użytkownika
Marzyciel
 
Posty: 153
Rejestracja: 03 sty 2017, 17:56

Re: Totalny brak bezwględnej prawdy "spirytyzm"

Postautor: cthulhu87 » 25 mar 2017, 10:44

Marzyciel pisze:
cthulhu87 pisze:Musiałaby wyważać otwarte drzwi.


A więc świat materialny jest wtórny czy pierwotny w stosunku do świadomości?


Wobec mojej konkretnej świadomości? Uważam, że pierwotny, bo wiem, że istniał, zanim narodziła się moja świadomość (aczkolwiek wiedza ta jest pośrednia). Ale pierwotny w sensie: jego istnienie wyprzedzało istnienie mojej świadomości, ale niekoniecznie jest jej przyczyną.

Jest jeszcze pytanie o wtorną relację materii do supraświadomości. Pytanie, na które jako spirytysta muszę odpowiedzieć twierdząco, aczkolwiek mógłbym mieć problemy z dobrym uzasadnieniem swego stanowiska. Czasami myślę, że bardziej to czuję niż wiem (pojęciowo), a tutaj zawsze pojawiają się schody...

Z drugiej strony świat, mimo naszego przekonania że wykracza poza nasz jednostkowy byt i że nas jako jednostki poprzedzal, zawsze musi być dany nam w świadomości, nie ma postrzeżenia, zrozumienia, bez postrzegającego i rozumującego - pośrednio (aparatura naukowa) czy bezpośrednio. Podoba mi się bardzo, wychodzące właśnie poza schematyzm idealizmu i materializmu, bergsonowskie pojęcie image (obraz). Niedoskonałe, ale dobrze oddaje czym jest przedmiot doswiadczenia. Pojęcie bardzo kompromisowe, bo kojarzy się z jednej strony z aspektem subiektywnym - imaginaton, praca umysłu, a z drugiej - obiektywnym, z bezstronnym oglądem. Jednak gdyby wyjsc poza dyskusje na forum i zajac sie tym powazniej - możliwe, że najlepsza odpowiedź na pytanie o idealizm i materializm, to stanąć obok i przyjrzeć się metafizycznym przed-założeniom, które doprowadziły do postawienia tego pytania.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Totalny brak bezwględnej prawdy "spirytyzm"

Postautor: czarnyMag » 27 mar 2017, 13:11

PRAWDA jest taka - że od czasu do czasu chce się odnaleźć na Waszym Forum ale to Wasze Forum/Wasza wiara niczym nie różnią się od wiary Ziemi która to wiara jest robiona w sposób ludzki pod człowieka "niewolnika"!
Ja nie jestem NIEWOLNIKIEM! (są tu na tej planecie "ludzie" którzy zdają sobie sprawę że "ludźmi" nie są i nigdy nie byli!
Dość już tego kłamstwa! Ja jestem duchem o świadomości / równości! i obok mnie są duchy bez tej świadomości które się zakochały w Ziemi/"nauce"/ "karmie/dawania" :) itd.!

Prawda jest taka, że domniemujemy! Są doświadczenia i jest pamięć wcielenia! I robimy to po coś my tu przyszli! :mrgreen:

Ja tu przyszedłem tylko po pewność Stwórcy - i od zawsze szukam tylko Jego! - i Go znalazłem! A...karma to MAŁPY! :lol:
To czy wierzysz w karmę i kim jesteś to TWOJA SPRAWA! Ja jestem duchem równy wobec równych- i nie jestem małpą!
Ale nie oceniam MAŁPY!
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Totalny brak bezwględnej prawdy "spirytyzm"

Postautor: 1Prawda1 » 27 mar 2017, 13:24

cthulhu prawdziwa filozofia polega na tym, żeby nie wiedzieć jak czegoś szukać, a Ty ewidentnie już ''wiesz'' jak szukać.

Obrazek :)
Bogiem jest niebo, fachowo: Świat Idei
Oto rzecz, która przez nasze ograniczenia potrafi szkodzić, czy będzie, czy nie będzie w określonej chwili używana: wiarygodność
https://www.youtube.com/watch?v=AYPcf2pbrYo
Awatar użytkownika
1Prawda1
 
Posty: 1143
Rejestracja: 31 maja 2015, 23:31

Re: Totalny brak bezwględnej prawdy "spirytyzm"

Postautor: cthulhu87 » 27 mar 2017, 13:57

1Prawda1 pisze:cthulhu prawdziwa filozofia polega na tym, żeby nie wiedzieć jak czegoś szukać,


Nie rozumiem

a Ty ewidentnie już ''wiesz'' jak szukać.


Nigdy i nigdzie nie uważałem, że nie mogę się mylić. Każdy tworzy jakiś świat doświadczenia wokół siebie. Staram się po prostu, aby mój był sensowny, w najszerszym tego słowa znaczeniu. A jeśli mi nie wychodzi, to mogę powiedzieć tyle, że na nic lepszego na razie mnie nie stać.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości