Mirek pisze:Nie ma przypadkowej śmierci ciała fizycznego. Gdy człowiek umiera przedwcześnie, to znaczy, że oddalił się od wytyczonej drogi przed narodzinami i dla ratowania jego duszy jest zabierany z tego świata.
To nieźle w takiej Hiroshimie się tych ludzi, oddaliło od Boga, że na raz zabrał 80 tys Japńczyków.
Teoretycznie zadecydował przypadek, bo bomba miała być rzucona na inne cele... ale widać to bóg samolotem pilotował.
Ciekawe kto w Smoleńsku był za sterami?
Ja myślałem, że na wojnie to jest cała masa przypadkowej śmierci ciała - a tu się okazuje, że zamiast NKWD to Sowietom w plecy strzelały anioły.
Kurcze, że też Hitlera Bóg dla ratowania duszy nie capnął wcześniej, tylko dopiero musiał go zabić sam Hitler.