Pytania
Witam,
Trafilam na ta strone zupelnie przypadkowo i pomyslalam, ze moze bede wstanie otrzymac odpowiedzi na nurtujace mnie pytania. Otoz jestem osoba wierzaca w istnienie duchow, jako dziecko raz bylam swiadkiem incydentu, ktory prawdopodobnie byl spowodowany przez ducha, cale zycie balam sie duchow, czesto sypialam przy zapalonym swietle ale nadal z checia sluchalam roznych opowiesci. Nigdy ducha nie widzialam i wlasciwie mozna by powiedziec, ze mam male podstawy do tego aby w duchy wierzyc. Kilka lat temu kupilismy z mezem stary dom. Przy ogladaniu domu poczulam sie w tym domu dobrze i zdecydowalam sie na kupno domu po tym jak dowiedzialam sie ze poprzedni wlasciciele mieszkali tu ponad 20 lat. Stwierdzilam, ze skoro mieszkalo im sie dobrze i wychowali tu swoje dzieci, to dom jest cieply, rodzinny i po prostu w nim nie straszy. (Problem duchow nie dotyczyl mojego meza, byl totalnym sceptykiem). Po roku kupilismy psa. I wtedy zaczely sie dziac ciekawe rzeczy. Pies od czasu do czasu najwyrazniej kogos widzial. Jako szczeniak raz z maniacka radoscia podbiegl do pustego krzesla, poczym wachajac krzeslo bardzo sie zdziwil ze (chyba) nie ma zapachu. Nastepnym razem radosnie przywital sie z drzewem, tak jakgdyby ktos tam stal. Pozniej jako dorosly juz pies towarzyszac nam przy ogladaniu telewizji, zaczal nagle warczec i patrzec sie w gore (jakby na twarz stojacej osoby). Trwalo to dosyc dlugo, kilka minut, pies warczal i spogladal na nas jakby mowil nam “nie znam tej osoby, kto to jest, co robi w naszym domu, czemu nic na ten temat nie robicie?”. Pokrylismy ta reakcje psa smiechem, pytalismy sie psa “co jest pies, kogo widzisz, co cie denerwuje”. My oczywiscie nie widzielismy nic, a pies uspokoil sie dopiero gdy podeszlam do miejsca w ktore sie patrzyl i zaczelam machac rekoma na zasadzie rozgonienia niechcianego goscia. Nastepnym razem w drodze do drzwi wyjsciowych (wybieralismy sie na spacer), pies zjezyl sie i podszedl do drzwi szafy gdzie zaczal obwachiwac tak jakby osobe od stop w gore. Teraz wydaje sie tolerowac tego kogos. Czesto po powrocie ze spaceru skrzypia schody prowadzace na pietro i pies patrzy sie w to miejsce, tak jakgdyby ktos nas wital. Ostatnio nawet ze smiechem (poniewaz zaczelo sie to zdarzac tak czesto), powiedzialam “dzien dobry” w strone schodow. Znajoma poradzila mi abym “oczyscila dom” za pomoca medium. (Wiemy od sasiadow ze jeden z poprzednich wlascicieli domu gdzies w latach 60-tych w naszym domu prawdopodobnie zmarl. Moze go nigdy nie oposcil?) Skontaktowalam sie z polecona pania, ale niestety po kilku wymienionych pozytywnych e-mailach pani ta stwierdzila ze nie ma dla nas czasu (?). Dodam jeszcze ze nadal w domu czuje sie dobrze, wymienione powyzej incydenty nigdy nie napawaly mnie strachem (co mnie dziwi poniewaz zawsze duchow sie balam). Czy jest wiec sens aby dom oczyszczac? Dodam rowniez ze nasze plany zwiazane z domem (typu remont) ida jak po grudzie. Wiem ze to moze byc tylko nasza wina, ale znajoma zasugerowala ze jesli mieszkajacy z nami duch jest duchem osoby starszej to moze nie lubi zmian i nam troche przaszkadza w zmianach.
Druga rzecz o ktora chcialam sie zapytac dotyczy mojego meza i jego zmarlej matki. Tak jak pisalam moj maz byl sceptykiem jesli chodzi o temat duchow. Dwa lata temu zmarla jego matka na chorobe alkoholowa. Jej nalog sprawil ze dziecinstwo mojego meza bylo bardzo przykre. Po okolo 8 miesiacach po jej smierci odwiedzila mojego meza w nocy i przychodzila do niego przez caly tydzien. Ostatniego dnia (byla to niedziela) przyszla do niego po poludniu w momencie gdy mnie nie bylo w domu. Za kazdym razem powtarzala “Sprawiedliwosci musi stac sie zadosc.” Jej wizyty wywolaly z pamieci mojego meza przykre momenty z jego dziecinstwa, sytuacje ktorych byl swiadkiem. Wyobrazam sobie, ze jest to kobieta bardzo umeczona probojaca naprawic sprawy z przeszlosci. Nie musze chyba pisac, ze moj maz bardzo jej wizyty przezyl, nie chcialby w kazdym badz razie przezyc tego jeszcze raz. Chcialabym sie dowiedziec w jaki sposob mozna by “zabezpieczyc sie” przed tego rodzaju wizytami. Wydaje mi sie ze pomoc tej pani zabardzo nie mozemy. Sprawy, ktore ja mecza zdazyly sie ponad 20-scia lat temu.
Bylabym wdzieczna za jakiekolwiek wskazowki.
Dziekuje i pozdrawiam.
Trafilam na ta strone zupelnie przypadkowo i pomyslalam, ze moze bede wstanie otrzymac odpowiedzi na nurtujace mnie pytania. Otoz jestem osoba wierzaca w istnienie duchow, jako dziecko raz bylam swiadkiem incydentu, ktory prawdopodobnie byl spowodowany przez ducha, cale zycie balam sie duchow, czesto sypialam przy zapalonym swietle ale nadal z checia sluchalam roznych opowiesci. Nigdy ducha nie widzialam i wlasciwie mozna by powiedziec, ze mam male podstawy do tego aby w duchy wierzyc. Kilka lat temu kupilismy z mezem stary dom. Przy ogladaniu domu poczulam sie w tym domu dobrze i zdecydowalam sie na kupno domu po tym jak dowiedzialam sie ze poprzedni wlasciciele mieszkali tu ponad 20 lat. Stwierdzilam, ze skoro mieszkalo im sie dobrze i wychowali tu swoje dzieci, to dom jest cieply, rodzinny i po prostu w nim nie straszy. (Problem duchow nie dotyczyl mojego meza, byl totalnym sceptykiem). Po roku kupilismy psa. I wtedy zaczely sie dziac ciekawe rzeczy. Pies od czasu do czasu najwyrazniej kogos widzial. Jako szczeniak raz z maniacka radoscia podbiegl do pustego krzesla, poczym wachajac krzeslo bardzo sie zdziwil ze (chyba) nie ma zapachu. Nastepnym razem radosnie przywital sie z drzewem, tak jakgdyby ktos tam stal. Pozniej jako dorosly juz pies towarzyszac nam przy ogladaniu telewizji, zaczal nagle warczec i patrzec sie w gore (jakby na twarz stojacej osoby). Trwalo to dosyc dlugo, kilka minut, pies warczal i spogladal na nas jakby mowil nam “nie znam tej osoby, kto to jest, co robi w naszym domu, czemu nic na ten temat nie robicie?”. Pokrylismy ta reakcje psa smiechem, pytalismy sie psa “co jest pies, kogo widzisz, co cie denerwuje”. My oczywiscie nie widzielismy nic, a pies uspokoil sie dopiero gdy podeszlam do miejsca w ktore sie patrzyl i zaczelam machac rekoma na zasadzie rozgonienia niechcianego goscia. Nastepnym razem w drodze do drzwi wyjsciowych (wybieralismy sie na spacer), pies zjezyl sie i podszedl do drzwi szafy gdzie zaczal obwachiwac tak jakby osobe od stop w gore. Teraz wydaje sie tolerowac tego kogos. Czesto po powrocie ze spaceru skrzypia schody prowadzace na pietro i pies patrzy sie w to miejsce, tak jakgdyby ktos nas wital. Ostatnio nawet ze smiechem (poniewaz zaczelo sie to zdarzac tak czesto), powiedzialam “dzien dobry” w strone schodow. Znajoma poradzila mi abym “oczyscila dom” za pomoca medium. (Wiemy od sasiadow ze jeden z poprzednich wlascicieli domu gdzies w latach 60-tych w naszym domu prawdopodobnie zmarl. Moze go nigdy nie oposcil?) Skontaktowalam sie z polecona pania, ale niestety po kilku wymienionych pozytywnych e-mailach pani ta stwierdzila ze nie ma dla nas czasu (?). Dodam jeszcze ze nadal w domu czuje sie dobrze, wymienione powyzej incydenty nigdy nie napawaly mnie strachem (co mnie dziwi poniewaz zawsze duchow sie balam). Czy jest wiec sens aby dom oczyszczac? Dodam rowniez ze nasze plany zwiazane z domem (typu remont) ida jak po grudzie. Wiem ze to moze byc tylko nasza wina, ale znajoma zasugerowala ze jesli mieszkajacy z nami duch jest duchem osoby starszej to moze nie lubi zmian i nam troche przaszkadza w zmianach.
Druga rzecz o ktora chcialam sie zapytac dotyczy mojego meza i jego zmarlej matki. Tak jak pisalam moj maz byl sceptykiem jesli chodzi o temat duchow. Dwa lata temu zmarla jego matka na chorobe alkoholowa. Jej nalog sprawil ze dziecinstwo mojego meza bylo bardzo przykre. Po okolo 8 miesiacach po jej smierci odwiedzila mojego meza w nocy i przychodzila do niego przez caly tydzien. Ostatniego dnia (byla to niedziela) przyszla do niego po poludniu w momencie gdy mnie nie bylo w domu. Za kazdym razem powtarzala “Sprawiedliwosci musi stac sie zadosc.” Jej wizyty wywolaly z pamieci mojego meza przykre momenty z jego dziecinstwa, sytuacje ktorych byl swiadkiem. Wyobrazam sobie, ze jest to kobieta bardzo umeczona probojaca naprawic sprawy z przeszlosci. Nie musze chyba pisac, ze moj maz bardzo jej wizyty przezyl, nie chcialby w kazdym badz razie przezyc tego jeszcze raz. Chcialabym sie dowiedziec w jaki sposob mozna by “zabezpieczyc sie” przed tego rodzaju wizytami. Wydaje mi sie ze pomoc tej pani zabardzo nie mozemy. Sprawy, ktore ja mecza zdazyly sie ponad 20-scia lat temu.
Bylabym wdzieczna za jakiekolwiek wskazowki.
Dziekuje i pozdrawiam.