Strona 1 z 8

Moje przeżycia

Post: 01 sty 2014, 23:43
autor: Nix
Witam. Pewnie według was jestem jeszcze za młoda, żeby tu być, gdyż mam 13 lat. Jednak ten temat mnie bardzo zaciekawił i chciałabym opisać moje przeżycia. Nie potrafię dokładnie ocenić co to mogło być, więc mam nadzieję, że tutaj mi ktoś podpowie.
Najwcześniejsze wspomnienie, które mogę określić mianem "dziwnego" było gdzieś w wieku koło 5 lat. Pamiętam, że na szafie pojawiała sie jakby twarz. Z tego co pamiętam mama jej nie widziała, a mówiła, że możliwe, że było to jakby odbicie części czaszki takiego plastikowego kościotrupa, którego wtedy zbierałam. Jednak kiedy mama zabrała wiaderko w którym były te części twarz którą widziałam nie zniknęła. Bałam się jej, więc zawsze spałam plecami do szafy - zostało mi do dziś. Twarz później zniknęła i już więcej się nie pojawiła.
Następnym przeżyciem, koło 6 roku życia było u mnie takie zjawisko, że w środku nocy zaczynałam krzyczeć przez sen. Dosłownie codziennie. Można powiedzieć, że lunatykując uciekałam z pokoju i gdzieś się chowałam. Rano naturalnie niczego nie pamiętałam. Wiem to jedynie od mamy i dziadków, którzy mnie ponoć uspokajali. Raz, tylko jedyny raz obudziłam się po takim zdarzeniu. Czułam się okropnie zdyszana. Stała nade mną mama i dziadek. Chwilę po tym miałam jak by pewne wspomnienie. Będąc w łóżku zobaczyłam pewną postać. A raczej tylko kontury tej postaci. Wyglądał na wysokiego mężczyznę, który szedł w moim kierunku. Było tylko tyle tego wspomnienia - widocznie później uciekłam i się schowałam. Jak rozmawiałam na ten temat z mamą, mówiła, że to pewnie koszmar. Ona nie wierzy w duchy itd. Później powiedziałam o tym babci, która nie mieszkała z nami. Jest ona organistką i nauczycielką religii. Powiedziała, że to prawdopodobnie duch, który prosił mnie, abym się za niego modliła. Więc co noc zaczęłam się modlić za dusze. Krzyki nocne ucichły.
Pamiętam też mniej więcej z tego okresu 2 sny. Może to istotne. Jednym był sen o kąpiących się słoniach - w 3kl pojechałam do RPA, gdzie zobaczyłam tą samą scenę. Jeszcze był jeden sen, o tym, że poszłam do mojego pokoju i z pomiędzy książek wyciągnęłam jakby kartkę z kolorowanki, pomazana w kilku miejscach. Następnego dnia poszłam do mojego pokoju i chwyciłam w miejsce pomiędzy książkami, gdzie 'wskazał' sen i tam była ta kolorowanka.
Była później duża przerwa, przeprowadziłam się do nowego domu i spokojnie sobie mieszkałam z dziadkami i mamą. Jednak 3 lata temu, stało się coś, co uważam, za jedno z najgorszych wspomnień. Obudziłam się pewnej nocy i usłyszałam jak by coś szło po schodach. Pomyślałam, że to mama. Patrzyłam się na nie, jednak nic tam nie było. Schowałam się pod kołdrę po czym usłyszałam jak by ciężki oddech i kroki w stronę mojego pokoju. Mając nadzieję, że to mama po cichu zwróciłam się do niej, jednak nie uzyskałam odpowiedzi. Poczułam jak by coś mnie dotknęło w nogę. Zerwałam się szybko z łóżka, a pokój był pusty. Pobiegłam oczywiście do mamy, ale ona powiedziała, że to pewnie koszmar. Przez następne dni śniły mi się przerażające koszmary - biegające konie którym odpadły głowy, rozcięte zwłoki itd. Budziłam się codziennie w nocy i nie mogłam zasnąć aż do świtu. Pewnego razu jak się obudziłam, zobaczyłam czerwone, oślepiające światło na korytarzu. Wyglądałam kilka razy zza drzwi, a ono cały czas się utrzymywało. Schowałam się pod kołdrę i zaczęłam wołać mamę. Po chwili przybiegła, a ja się odkryłam - światła nie było. Powiedziałam jej o tym, ale ona powiedziała, że to pewnie mi się śniło! Znowu! Później zaczęłam włączać lampkę nocną jak się budziłam w nocy i to wszystko przeminęło.
Ostatnio śnił mi się dość dziwny sen. Opisałam go na pewnym forum o snach, gdzie pomagają owe interpretować. Pewna kobieta napisała mi, że możliwe, że postaci z tego snu, czyli małe dzieci, to możliwe, że są duchy. Pozwolę sobie dla ciekawskich podać link do tematu ze snem http://www.sny.net.pl/module-pnForum-vi ... -7145.html . Kobieta napisała mi na prywatną pocztę, że widzi duchy itd. Podała mi kontakt do siebie na wypadek, jak by mój 'dar' się rozwinął, to by mi w jakimś stopniu pomogła.
Nie wiem co o tym sądzić. Czy postać z nocnych krzyków mogła być duchem; czym była twarz pojawiająca się na szafie oraz światełko widziane na korytarzu?

Powiem, że od dawna ciekawiła mnie jakoś sfera duchów i parapsychologia. Raz jak byłam u psychologa (nie mam pojęcia z jakiego powodu, mama mnie po prostu wysłała), to pani psycholog powiedziała, aby babcia (organistka) przestała mi mówić o takich rzeczach jak duchy. Nie rozumiem co w tym złego.

Przepraszam, jeżeli to nie jest odpowiedni dział i, że się tak rozpisałam.

Re: Moje przeżycia

Post: 02 sty 2014, 00:20
autor: kalatala
Witaj Nix :-)

Wydaje mi się, że dobrze trafiłaś. To, co opisujesz, to wręcz książkowe przykłady spotkań z duchami. Bardzo się cieszę, że do nas trafiłaś, na pewno znajdziesz tu pomoc. Wśród użytkowników forum znajdują się również media (czyli osoby potrafiące kontaktować się z duchami).

Dar mediumizmu nie jest przypadkowy. Ale jest to trudny dar, kontakty z duchami często nie należą do przyjemnych. Dobrze, że masz babcię, z którą możesz o tym porozmawiać. Mediumizm należy rozwijać, by dzięki temu kontakty stały się łatwiejsze oraz by w mniejszy sposób wystawiać się na działanie szkodliwych duchów. Istnieją ksiązki na temat mediumizmu oraz świata duchowego. Ich lektura ogromnie by Ci pomogła zrozumieć twój dar oraz w pracy nad samą sobą. Nie jestem pewna którą z nich Ci polecić ze względu na Twój młody wiek cielesny :-) Z biegiem czasu nauczysz sie, że duchów nie należy się bać.

Re: Moje przeżycia

Post: 02 sty 2014, 00:25
autor: Luperci Faviani
Witaj,

Po przeczytaniu twojej relacji nasunął mi się wniosek, że możesz posiadać zdolności medialne. U wielu znanych mediów umiejętność komunikacji z zaświatami ujawniła się bardzo wcześnie, gdy byli jeszcze dziećmi. Z reguły są to rzeczy, których nie należy się obawiać, choć czasami różne przeżycia są po prostu tak straszne, że aż ciarki przechodzą po plecach i ręce się trzęsą, a do głowy wpadają sceny z rozmaitych filmów... ale jak to się mówi "telewizja kłamie" i nie należy poddawać się obrazom wymyślonym przez reżyserów dla zarabiania pieniędzy. Mediumizm jest czymś zupełnie normalnym, ale w naszym współczesnym świecie niewielu chętnie o nim mówi, gdyż nikt nie chce być posądzony o szaleństwo. Dobrze, że tutaj napisałaś. Powoli wyjaśnimy ci, że nie powinnaś obawiać się swoich zdolności. Jak zauważyłaś, modlitwa jest skutecznym orężem przeciwko lękom. Poprzez modlitwę możesz wpływać na kształt twoich mediumicznych przeżyć. Nic nie dzieje się bez powodu. Skrzypek potrafi grać, piłkarz kopać, pilot latać odrzutowcem, a ty umiesz komunikować się z duchami. Każdy robi to, co potrafi. Rozmawiaj z babcią. Zdolności medialne są dziedziczne, więc jeśli ty je masz, to i któreś z twoich dziadków (a może też i mama) także komunikowało się w przeszłości ze zmarłymi. Póki co proponuję abyś sięgnęła po książkę Allana Kardeca p.t. "Księga Duchów" na www.rivail.pl. Bardzo fajnie się czyta i nie ma to nic wspólnego z nudnymi szkolnymi lekturami. Jestem pewien, że tę książkę "połkniesz" za jednym razem. Jest strasznie gruba, ale wszystko tam jest wyjaśnione, wszystko co może cię zainteresować. Jeśli nie masz pieniędzy żeby ją kupić daj mi znać przez "Prywatną Wiadomość", to pomyślimy jak ci ją udostępnić w formie papierowej. Czytanie z ekranu psuje oczy. Pozdrawiam.

Re: Moje przeżycia

Post: 02 sty 2014, 00:37
autor: kalatala
Luperci, a skąd pomysł, że zdolności mediumiczne są dziedziczne? Dziedziczyć można kolor oczu, ale nie talent. Co do Księgi Duchów to nie jestem pewna czy 13-latka da jej radę. Acha, na internecie jest kilka filmów o duchach, jak np. "Nasz dom".

Re: Moje przeżycia

Post: 02 sty 2014, 08:04
autor: danvue
zauważcie że jak na 13 lat wypowiada się mądrze i logicznie - myślę że Księga Duchów może jej pomoc chociaż nie wszystko może od razu zrozumieć - a więc my jesteśmy by pomoc.

Nix - najważniejsze to nie bać się, chociaż wiadomo że na początku to trudne. Musisz wiedzieć że Duchy - jak ludzie, są na różnych etapach rozwoju, także są Duchy bardziej i mniej rozwiniete. Modl się szczerze, zaprzyjaźnij się ze swoim Aniołem Stróżem, on jest by Ci pomoc i napewno bardzo często to robi ;).

Re: Moje przeżycia

Post: 02 sty 2014, 09:10
autor: Luperci Faviani
kalatala pisze:Luperci, a skąd pomysł, że zdolności mediumiczne są dziedziczne?

Można o tym przeczytać w literaturze spirytystycznej i nie tylko... W "Księdze Mediów" jest nawet taka sugestia. Mediumizm zależy od subtelności ciała materialnego, od łatwości wydzielania i mieszania się fluidów medium z ciałem duchowym Ducha, a ciało materialne (geny) dziedziczymy po dziadkach. "Talent", o którym wspomniałaś posiadają wszystkie lepiej rozwinięte Duchy (choć i to nie jest regułą).
kalatala pisze:nie jestem pewna czy 13-latka da jej radę.

Oczywiście, że da radę. "Księga Duchów" została napisana także dla niej... Nie jest powiedziane, że musi od razu wszystko zrozumieć. A poza tym dzisiejsi trzynastolatkowie są mądrzejsi, niż może ci się wydawać.

Re: Moje przeżycia

Post: 02 sty 2014, 11:58
autor: Nix
Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Książkę chętnie bym przeczytała. Jednak mama musi wiedzieć o jej kupnie, a nie wiem jak by do tego podeszła. Znając ją pewnie by się nie zgodziła lub powiedziałaby, że jest mi nie potrzebna. Pamiętam, że zawsze jak leci program o duchach każe babci przełączyć, żebym się w nocy nie bała co uważam za absurd. Nigdy nie śnią mi się rzeczy które były w filmach.

Luperci Faviani pisze: Zdolności medialne są dziedziczne, więc jeśli ty je masz, to i któreś z twoich dziadków (a może też i mama) także komunikowało się w przeszłości ze zmarłymi.

Z tego co mi wiadomo, babci organistce zdarzało się, że widziała duchy. Sama mi opowiadała, że przychodził do niej duch brata jej męża (czyli mojego dziadka).

danvue pisze:Modl się szczerze, zaprzyjaźnij się ze swoim Aniołem Stróżem, on jest by Ci pomoc i napewno bardzo często to robi ;).

A jak się z nim zaprzyjaźnić?

Re: Moje przeżycia

Post: 02 sty 2014, 12:12
autor: atalia
A propos dziedziczenia zdolności mediumicznych - wydaje sie, że owszem, mogą być dziedziczone, a to za sprawą specyficznej budowy szyszynki, która spełnia rolę swoistej anteny w kontaktach z "tamtą stroną". Chodzi tu, o ile dobrze pamiętam ( jeśli nie, to mnie skorygujcie ) o obecność kryształów kwarcu w tym właśnie gruczole ( hehe, radio kryształkowe - mówi wam to coś?).
Zjawisko to bada brazylijski naukowiec i lekarz Sergio de Oliveira, a obszerny wykład na ten temat wyglosil na Kongresie Spirytystycznym w Walencji w 2010 roku.

Re: Moje przeżycia

Post: 02 sty 2014, 12:18
autor: Luperci Faviani
Nix, oni już są twoimi przyjaciółmi. Poprzez modlitwę poczujesz ich obecność przy tobie. Zwracaj się do twojego Ducha opiekuna (Anioła Stróża) tak, jak do kolegi albo koleżanki. Możesz też prosić o wsparcie jakiegoś ulubionego Świętego, ale pamiętaj, że nie tylko oni są w stanie cię wesprzeć. Mogą to uczynić także inne dobre Duchy.

Jeśli chodzi o programy telewizyjne, to raczej bym ci radził aby ich nie oglądać, przynajmniej na razie. Najczęściej są to emisje nastawione na sensację, w celu przyciągnięcia widzów i często nie pokazują pełnej prawdy. Gdy posiądziesz wiedzę o spirytyzmie będziesz w stanie odróżnić fikcję od prawdy.

Jeśli twoja mama nie zgodzi się na książkę, no to raczej nic na to nie poradzimy, ale zawsze pozostanie ci to forum oraz nasze strony internetowe. Zerknij na www.spirytyzm.com - tu znajdziesz najbardziej podstawowe informacje o spirytyzmie. Na portalu www.spirytyzm.pl jest dużo więcej materiałów ale osoba początkująca może się tam troszkę pogubić.

Zadawaj dużo pytań, a jeśli forumowicze będą prawić zbyt zawile pytaj ponownie.

Re: Moje przeżycia

Post: 02 sty 2014, 12:32
autor: Nix
Luperci Faviani pisze:Nix, oni już są twoimi przyjaciółmi. Poprzez modlitwę poczujesz ich obecność przy tobie. Zwracaj się do twojego Ducha opiekuna (Anioła Stróża) tak, jak do kolegi albo koleżanki.

Codziennie modlę sie do Boga oraz do Anioła Stróża, jednak nigdy nie próbowałam z nim rozmawiać jak ze znajomym. Ale spróbuję. :) Szczerze mówiąc dość często czuję czyjąś obecność lub jak by ktoś się mi przyglądał. Czy możliwe jest, że w taki sposób czuje obecność jakiego ducha?

Luperci Faviani pisze:Jeśli chodzi o programy telewizyjne, to raczej bym ci radził aby ich nie oglądać, przynajmniej na razie. Najczęściej są to emisje nastawione na sensację, w celu przyciągnięcia widzów i często nie pokazują pełnej prawdy. Gdy posiądziesz wiedzę o spirytyzmie będziesz w stanie odróżnić fikcję od prawdy.

A więc nie będę ich oglądać. Nie będzie z tym najmniejszego problemu, gdyż telewizji za dużo nie oglądam, chyba, że programy na temat kosmosu itd. Bardziej naukowe.

Luperci Faviani pisze:Jeśli twoja mama nie zgodzi się na książkę, no to raczej nic na to nie poradzimy, ale zawsze pozostanie ci to forum oraz nasze strony internetowe. Zerknij na www.spirytyzm.com - tu znajdziesz najbardziej podstawowe informacje o spirytyzmie. Na portalu www.spirytyzm.pl jest dużo więcej materiałów ale osoba początkująca może się tam troszkę pogubić.

Na pewno będę czytać. Lubię przyswajać sobie wiedzę i nawet się przyznam do częstego czytania Wikipedii.

Luperci Faviani pisze:Zadawaj dużo pytań, a jeśli forumowicze będą prawić zbyt zawile pytaj ponownie.

Postaram się :) I dziękuję za pomoc.