Strona 1 z 3

Izolacja od świata duchowego

Post: 30 sty 2015, 07:59
autor: Obserwator
Kiedy czytam o Waszych doświadczeniach, często czuję zazdrość (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Zastanawiam się, dlaczego ja nigdy wcześniej nie spotkałem się z żadnym wydarzeniem, które choćby mgliście zasugerowało mi istnienie świata duchowego. W "Niebie i piekle według spirytyzmu" przeczytałem, że czasami jedną z życiowych prób jest całkowite odcięcie od przejawów istnienia świata duchowego. Nawet w jednym z przekazów pojawia się człowiek, który musiał samodzielnie szukać drogi do wiedzy o Bogu, poprzez taką właśnie izolację.

Podobno każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu jest medium. Jak sądzicie, czy całkowity brak takich zdolności to rodzaj kary czy próby ?

Re: Izolacja od świata duchowego

Post: 30 sty 2015, 08:44
autor: Arronax
Ja również czuje się jakby odcięty, przez co trudno jest mi po prostu w to uwierzyć. Jednak chyba można dążyć do częściowego rozwoju mediumizmu, jeżeli tego właśnie szczerze pragniemy.

Re: Izolacja od świata duchowego

Post: 30 sty 2015, 09:02
autor: bernadeta1963
U mnie mediumizm rozpoczął się w wieku 4 lat , jednak nie oznacza to te duchy przychodziły do mnie cały czas . Od ok 7 do 16 lat i od 16 do 28 miałam przerwę . Nie wiem czym była podyktowana. Duchy zaczęłam widzieć znowu po urodzeniu syna. Nie wiem czy widziałabym je wcześniej , na dziecko czekaliśmy 7lat. Może moi opiekunowie uznali ,że nie byłabym w tym czasie tak wydajna w pracy ze względu na leki jakie brałam . Może do tego muszą być jakieś specyficzne warunki .Gdzieś czytałam że dar mediumizmu może ujawnić się u ludzi po 40 roku życia , mimo że wcześniej nić na to nie wskazywało. Rozmawiałam z koleżankami ,które też mają tą zdolność i u nich zdolności spotęgowały się , gdy weszły już w okres menopauzy . Być może niektóre osoby mają to jeszcze przed sobą .Może ich duch nie jest jeszcze tak rozwinięty i nie idzie to jednocześnie z latami ziemskimi.

Re: Izolacja od świata duchowego

Post: 30 sty 2015, 09:04
autor: bernadeta1963
Mały błąd w latach ,powinno być od 20 do 28 roku :)

Re: Izolacja od świata duchowego

Post: 30 sty 2015, 09:57
autor: Achill
Obserwator pisze:Kiedy czytam o Waszych doświadczeniach, często czuję zazdrość (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Zastanawiam się, dlaczego ja nigdy wcześniej nie spotkałem się z żadnym wydarzeniem, które choćby mgliście zasugerowało mi istnienie świata duchowego. W "Niebie i piekle według spirytyzmu" przeczytałem, że czasami jedną z życiowych prób jest całkowite odcięcie od przejawów istnienia świata duchowego. Nawet w jednym z przekazów pojawia się człowiek, który musiał samodzielnie szukać drogi do wiedzy o Bogu, poprzez taką właśnie izolację.

Ja osobiście baaaardzo długo, bo przez 32 lata, jak mi sie zdawalo byłem odcięty, keidy poznalem spirytyzm i sposoby w jaki się przejawiają duchy uderzyło mnie jak wiele rzeczy się wokół mnei działo. Jednak zawsze machalem an to ręką albo znajdowałem wytlumaczenie (to tylko sen itp tid).
dopiero majac 32 lata mialem okazje doswiadczyc manifestacji i od tamtej pory szukalem wyjasnien az w koncu trafilem tutaj gdzie znalazlem odpowiedzi i wyjasneinia na rzeczy ktorych do tej pory nawet nei wiązałem ze światem duchowym.

Obserwator pisze:Podobno każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu jest medium. Jak sądzicie, czy całkowity brak takich zdolności to rodzaj kary czy próby ?

Każdy jest. W większym lub mniejszym stopniu. poza tym można być medium biernym lub czynnym (bierny - to taki gdzie nie masz absolutnie zadnego wplywu na to kiedy i jak sie odbywa kontakt, czynny to taki gdzie swiadomie uczestniczy w kontakcie - nawet potrafi go wywolac).

nie rozpatruj tego w kategoriach kary. kazdy z nas ma swoja role do odegrania. czasem trzeba byc wlasnie odciętym aby skutecznie spełnić swoją. Wcześniej czy później zrozumiesz na czym polega Twoja.

Re: Izolacja od świata duchowego

Post: 30 sty 2015, 16:48
autor: Xsenia
Achill pisze:Ja osobiście baaaardzo długo, bo przez 32 lata, jak mi sie zdawalo byłem odcięty, keidy poznalem spirytyzm i sposoby w jaki się przejawiają duchy uderzyło mnie jak wiele rzeczy się wokół mnei działo.

Dokładnie. Dopóki nie wiesz czego szukać, na co zwracać uwagę, to tego nie zauważasz. :)

Re: Izolacja od świata duchowego

Post: 30 sty 2015, 18:20
autor: Nikita
szczesliwi sa ci, ktorzy doswiadczaja swiata duchowego bo oni nie musza wierzyc ...oni wiedza.

Re: Izolacja od świata duchowego

Post: 30 sty 2015, 18:40
autor: Achill
Nikita pisze:...oni nie musza wierzyc ...oni wiedza.

to najprawdziwsza prawda. ;)

a to czy to szczęście to raczej zależy od tego na ile jest się na to przygotowanym.

Re: Izolacja od świata duchowego

Post: 31 sty 2015, 23:25
autor: Krzysztoff
Z życiorysu Matki Teresy z Kalkuty - myślę że pokrewny temat

"...
Prywatnie Matka Teresa doświadczała wątpliwości i walk na tle wiary, które trwały prawie 50 lat, aż do końca jej życia. Jej postulator, ksiądz Brian Kolodiejchuk, zeznał że podczas swej "nocy duchowej" „w ogóle nie czuła obecności Boga”, „ani w swym sercu, ani w Eucharystii”[41]. Matka Teresa wyrażała poważne wątpliwości co do istnienia Boga i cierpiała z powodu braku wiary:[42]

'Gdzie jest moja wiara? Nawet głęboko... nie ma niczego prócz pustki i ciemności... Jeśli jest Bóg – niech mi wybaczy. Kiedy staram się wznieść moje myśli do Nieba, napotykam na tak wielką pustkę, że te myśli wracają jak ostre noże i ranią moją duszę... Jak wielki jest ten nieznany ból – nie mam wiary. Odraza, pustka, brak wiary, brak miłości, brak zapału... Po co ja pracuję? Jeśli nie ma Boga, nie ma i duszy. Więc jeśli nie ma duszy, Jezu, Ty też nie jesteś prawdziwy.'

W nawiązaniu do powyższych słów, ksiądz Brian Kolodiejchuk zasygnalizował, że pojawia się ryzyko, że niektórzy mogą źle zinterpretować ich znaczenie. Wiara Matki Teresy w to, że Bóg działa przez nią pozostała niezmienna i pomimo, że usychała z tęsknoty za utraconym poczuciem bliskości Boga, nigdy nie kwestionowała jego istnienia[43]. Wielu innych świętych miało podobne doświadczenia duchowego opuszczenia. Kościół katolicki wierzy, że jest to duchowa próba. Przechodziła ją również imienniczka Matki Teresy, święta Teresa z Lisieux, która nazwała tę próbę „nocą nicości”[43]. W przeciwieństwie do błędnego przekonania, że wątpliwości, których doświadczała są przeszkodą w jej procesie kanonizacyjnym, identyczne doświadczenia charakteryzują świętych uznanych za mistyków[43].

Matka Teresa opisuje, że po dziesięciu latach walki z wątpliwościami, miała krótki etap ożywienia wiary. Jesienią 1958 roku, w chwili śmierci papieża Piusa XII modląc się za niego na mszy żałobnej powiedziała, że została uwolniona z „długiej ciemności: tego dziwnego cierpienia”. Pięć tygodni później opisuje jednakże powrót tych samych wątpliwości dotyczących wiary[44].

Matka Teresa napisała wiele listów do swych spowiedników i przełożonych. Poprosiła, by jej listy zostały zniszczone po jej śmierci, bojąc się, że „ludzie będą bardziej myśleli o mnie niż o Jezusie”[45]. Pomimo tej prośby jej korespondencja została zebrana w dzieło zatytułowane Mother Teresa: Come Be My Light[46]. W jednym z opublikowanych listów jej autorstwa, który adresowany jest do jej powiernika duchowego, księdza Michaela van der Peeta, napisała: „Jezus darzy cię szczególną miłością. U mnie zaś, cisza i pustka są tak wielkie, że patrzę i nie widzę, słucham i nie słyszę – język porusza się w modlitwie, ale nie przemawia... chcę żebyś się za mnie modlił – tak, by Jego wola wypełniła się w moim życiu
.” ..

Re: Izolacja od świata duchowego

Post: 01 lut 2015, 11:41
autor: Nikita
Slyszalam o tym, ze mistycy nie zawsze maja ten kontakt z Bogiem...czasami sa okresy pustki duchowej, ktora nazywaja duchowa noca...Ciekawe dlaczego Bog czasami nie daje nam zadnych znakow?