Strona 1 z 14

Pytania do Boga

Post: 04 lip 2015, 23:49
autor: 1Prawda1
Macie jakieś pytania do Boga? Jeśli tak to napiszcie, jakiekolwiek one nie są. Może ciekawie się rozwinie ;)

Re: Pytania do Boga

Post: 05 lip 2015, 10:10
autor: Hansel
Czemu na świecie jest aż tyle cierpienia ?

Re: Pytania do Boga

Post: 05 lip 2015, 10:22
autor: Mirek
Ponieważ ludzie bez niegp nie potrafią zmienić swojego charakteru i prawdziwie kochać.

Re: Pytania do Boga

Post: 05 lip 2015, 10:40
autor: bernadeta1963
A kto udzieli odpowiedzi ? Upoważniony pośrednik ? ;)

Re: Pytania do Boga

Post: 05 lip 2015, 11:23
autor: 1Prawda1
Hansel pisze:Czemu na świecie jest aż tyle cierpienia ?


Istnieje pewna wersja brzmiąca następująco: Bezrozumne tworzywo czyli materia, którą jakby ''oblano'' bytem prawdziwym stała się czymś pomiędzy bytem a niebytem. Przez tą niedoskonałość żywioły negatywnie nieraz szaleją, ludzie rodzą się chorzy i tak dalej. Ludzie źle czynią ze względu na brak wiedzy, bo człowiek nie może czynić źle jeśli posiada wiedzę, niestety przez szok jakiego doznał spadając na Ziemię ze świata idei - pozbawia go pamięci tymczasowo, w ten sposób człowiek przypominając sobie wiedzę z nieba - staje się coraz lepszy. Ten który całkowicie sobie przypomni całą wiedzę, którą nabył w świecie idei - powróci do niego. Większość z nas była już w świecie idei.

bernadeta1963 pisze:A kto udzieli odpowiedzi ? Upoważniony pośrednik ? ;)


Chciałem utworzyć ciekawą dyskusję ;)

Re: Pytania do Boga

Post: 05 lip 2015, 13:14
autor: Achill
Ludzie źle czynią ze względu na brak wiedzy, bo człowiek nie może czynić źle jeśli posiada wiedzę

A na czym ma polegac ta wiedza? W jaki sposób przekłada się ona na rzeczywistośc. Co jeśli człowiek posiadający wiedzę postawiony jest w sytuacji, że swoją decyzją uczyni krzywdę jednej osobie jeśli pomoże drugiej i na odwrót, a jesli nie pomoże żadnej obie ucierpią, a pomóc obu nie może. To czy wiedza pozwoli mu dokonac prawidłowego wyboru, ? Według jakiej zasady: samolubności, mniejszego zła, miłości - wobec kogo? pierwszej czy drugiej osoby.
Prowadzi nas to do pytania o istotę "wiedzy" i jej faktycznego wpływu na rzeczywistość.
i jeszcze jednego o istotę cierpienia.

wydaje mi się, że stawianie takiej tezy mimo, że bardzo obiecującej i na pierwszy rzut oka niezywkle kuszącej to jednak jest dużym nadużyciem. Gdyż nie wiemy czym jest ta "wiedza" ale juz zakładamy, że jest remedium na całe zło.

Z jednym się zgodzę, nieświadomość włąsnej niedoskonałości prowadzi zazwyczaj do pogłebienia problemu.

co do pytania o cierpienie... ale co nazywasz cierpieniem?
wojny? - to wymysł ludzi
wyzysk, niewolnictwo, niesprawiedliowść? - to również wymysł ludzi
może zatem powinniśmy zadać Bogu pytanie dlaczego na świecie jest tylu ludzi?
albo po porstu zadać samemu sobie pytanie czemu sprawiamy tyle cierpień innym.

Re: Pytania do Boga

Post: 05 lip 2015, 13:51
autor: 1Prawda1
Wiedza ta Achillu polega na pojętej przez człowieka mądrości odgórnej dotyczącej wszystkich ludzi. Decyzje podejmuje się na zasadzie dobra odgórnego.

Co jeśli człowiek posiadający wiedzę postawiony jest w sytuacji, że swoją decyzją uczyni krzywdę jednej osobie jeśli pomoże drugiej i na odwrót, a jesli nie pomoże żadnej obie ucierpią, a pomóc obu nie może.


Jeśli pomoże jednej osobie, czyniąc drugiej krzywdę to na zasadzie mniejszej krzywdy wybiera. Decyzję która osoba otrzyma pomoc podejmuje taki człowiek poznając prawdę o dobru samym w sobie, o idei dobra. Wiedząc co jest dobre w całej okazałości dobra, bo przecież na zasadzie prawdziwego bytu, a nie pół-bytu - człowiek pomoże temu, który jest na niższym stopniu w kwestii pomocy co do tego dobra jedynego, ale nie w nadziei na polepszenie go przez pomoc tylko z miłości do nich obu. Jest to smutne, ale mądre. Czyli ostatecznie: Pomagamy temu, który w kwestii dobra samego w sobie bardziej potrzebuje wsparcia.

wydaje mi się, że stawianie takiej tezy mimo, że bardzo obiecującej i na pierwszy rzut oka niezywkle kuszącej to jednak jest dużym nadużyciem. Gdyż nie wiemy czym jest ta "wiedza" ale juz zakładamy, że jest remedium na całe zło.


Słowa Platona: ''Jak długo (…) miłośnicy mądrości nie będą mieli w państwach władzy królewskiej (…), tak długo nie ma sposobu, żeby zło ustało. ''

Miłośnik mądrości to ten któremu udaje się wyjść z ''jaskini'' (film o tym wysłałem w pierwszym poście w temacie ''Czy mogę gdzieś się z tym udać (Platon)''). Tylko ten, który poznał dobro jedyne, odgórne, boskie i prawdziwe tylko on zna dobro i sprawiedliwość i piękno i wszystkie idee, tylko on zna rzeczy w samej ich istocie. Wszelkie piękno ziemskie, czy to kwiaty czy piękni ludzie czy cokolwiek innego pięknego - wszystko to odnosi się do idei piękna. Poznając rzeczy w samej ich istocie, w ich tworzywie człowiek wyrwał się ze snu do prawdy, z mniemania do wiedzy, z wątpliwości do pewności, aż trudno w to uwierzyć, ale właśnie takich ludzi bogowie wysyłają na ziemię, by pomagali innym.

może zatem powinniśmy zadać Bogu pytanie dlaczego na świecie jest tylu ludzi?


Pisałem o tym w temacie ''Czy mogę gdzieś się z tym udać? (Platon)'': (Wyobraź sobie, że na świecie jest tylko 100 osób. Ludzie Ci oczywiście rozmnożyli się sami z siebie (nie piszę tutaj o tym skąd się pojawili, tylko o tym rozmnożeniu do setki). Mamy więc 100 osób na cały świat, które powstały z miłości zmysłowej. Oni codziennie widząc wszystkich siebie i wiedząc skąd powstały ich ciała w ogóle - wstydziliby się bardziej, gdyby się na miłość ktoś obrażał czy ogólnie źle czynił.

Re: Pytania do Boga

Post: 05 lip 2015, 15:46
autor: Achill
nigdy nie było i nie będzie tylko 100 ludzi. Takie eksperyment myślowy nie ma żadnych podstaw do jego przeprowadzenia. Nie można dowodzić istnienia pewnych cech w śodowisku sztucznie wytworzonym.
A nawet jeśli to co gdy skończy się jedzenie i nie będzie z czego go zrobić?
myślisz że wśród tych 100 osób nie znajdzie się choc jedna osoba gotowa zjeśc drugiego z najprymitywniejszej z przyczyn - głodu. Oczywiście że nie myśłisz, bo zakladasz że żyja w dostatku i nic im nie dolega. Utopia.

...człowiek pomoże temu, który jest na niższym stopniu w kwestii pomocy co do tego dobra jedynego, ale nie w nadziei na polepszenie go przez pomoc tylko z miłości do nich obu

człowiek ratujący ludzi przed wywiezieniem do Auschwitz czy innego obozu. trudno uznać dokonanie aktu pomocy za akt miłości wzgledem obu osób. trudno tu decydować o tym ktory z nich ma wyższa potrzebe uzyskania pomocy. De facto osoba mogaca pomocy udzielić w pewien sposób decyduje o życiu i śmierci, od jego wyboru zależy co sie z nimi stanie.
Rzecz tez w tym, że chęć czy akt udzielania pomocy takim ludziom nie zniweluje czynionego tą drogą zła.
No ale ok, uratowaliśmy jednego cżłowieka - wspaniale, nauczyło nas to czegos o postawie człowieka dobrego - super, ale czy powstrzymało zło? - nie. Bo z 90% pewnością mozna stwierdzic ze wagon do obozu "zapakowano" bo brzegi.

Jak widzisz to nie jest takie proste. nie mozna dywagowac o realnym świecie w kategoriach utopijnego universum.

Słowa Platona: ''Jak długo (…) miłośnicy mądrości nie będą mieli w państwach władzy królewskiej (…), tak długo nie ma sposobu, żeby zło ustało. ''

Miłośnik mądrości to ten któremu udaje się wyjść z ''jaskini'' (film o tym wysłałem w pierwszym poście w temacie ''Czy mogę gdzieś się z tym udać (Platon)''). Tylko ten, który poznał dobro jedyne, odgórne, boskie i prawdziwe tylko on zna dobro i sprawiedliwość i piękno i wszystkie idee, tylko on zna rzeczy w samej ich istocie. Wszelkie piękno ziemskie, czy to kwiaty czy piękni ludzie czy cokolwiek innego pięknego - wszystko to odnosi się do idei piękna. Poznając rzeczy w samej ich istocie, w ich tworzywie człowiek wyrwał się ze snu do prawdy, z mniemania do wiedzy, z wątpliwości do pewności, aż trudno w to uwierzyć, ale właśnie takich ludzi bogowie wysyłają na ziemię, by pomagali innym.

Wspaniale, to piękne słowa, ale ciągle nie uzyskałem informacji czym jest ta wiedza, tak konkretnie po ludzku. Nie chce wiedzieć JAKA ona jest tylko CZYM jest.
Pytam bo pewne zasady sa oczywiste i obowiązują mimo wszystko ponieważ sa powszechne, prawdziwe, jedyne - epitety boski, odgórny sa tu zbędne bo i na co to komu? czy fakt że coś jest boskie czy odgórne sprawia że coś jest bardziej dobre od po prostu czegos dobrego? Czy dobro nie powinno przekonywać przez swoją samą dobroć a nie przez swoje (jak wnioskuję z pogrubionych przymiotników) boskie pochodzenie.

Re: Pytania do Boga

Post: 05 lip 2015, 16:30
autor: 1Prawda1
Zapomniałeś o jednej rzeczy. Człowiek po przypomnieniu ma inne myślenie, obudził się co do swojej egzystencji. Moje pisanie, że coś jest boskie ma na celu pokazanie, że jest to sprawa sił wyższych, a pogrubianie tekstu ma dodawać tzw. atmosfery. Gdybyś był mną też nie chciał byś pisać zwykłego tekstu, gdy w rzeczywistości całym sobą chciałbyś mówić o prawdzie. Człowiek, który poznał prawdę czuje jej gwałtowną moc jak i moc dzielenia się nią, więc nie dziw mi się że pogrubiam tekst, bo troszkę czuję że Cie to gryzie :), jeśli się mylę to przepraszam.

Czy dobro nie powinno przekonywać przez swoją samą dobroć a nie przez swoje (jak wnioskuję z pogrubionych przymiotników) boskie pochodzenie.


Bez wiedzy o dobru samym w sobie nie można mówić, że czynimy dobro ze wszech miar (czyli tak w całości).

Nie można dowodzić istnienia pewnych cech w śodowisku sztucznie wytworzonym.


To jest Twoje zdanie Achillu, ja się z nim nie zgodzę. A co do Twojego przykładu z obozem to jest on sprzeczny z tym co napisałem post wyżej, spróbuj zagłębić się czemu.

Re: Pytania do Boga

Post: 05 lip 2015, 17:31
autor: Mirek
"1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów1,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
2 Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie2,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał. (...)"
(1 Kor 13, 1- 3)

I właśnie dlatego jest cierpienie, bo nie ma miłości na świecie.
Tak więc Prawdo Twoja teoria o braku wiedzy nie ma nic wspólnego z cierpieniem.