Strona 1 z 17

Zwalczanie cierpienia

Post: 14 lis 2015, 02:31
autor: 1Prawda1
Są jakieś metody zwalczania cierpienia opartego na uczuciach? Jak radzić sobie z takim cierpieniem? Bardzo zależy mi na opinii Achilla, Pablo diaza, cthulhu87, danut i soldado. Jak i również na opinii wszystkich innych użytkowników.

Nie wiem też, czy istnieje w ogóle coś takiego jak zwalczanie tego czy jednak takie cierpienie koniecznie trzeba odbywać.

Re: Zwalczanie cierpienia

Post: 14 lis 2015, 07:37
autor: Achill
Chciałbym podziękować za (niesłuszne i zupełnie omyłkowe jak mniemam ;) ) ujęcie mnie w grupie osób na których zdaniu Ci szczególnie zależy. Nie należy do doskonałych ludzi, borykam się rózymi problemami w tym cierpieniem, wiec nie wiem rzetelnie sprawy ujmując na ile moje metody są rzeczywiście skuteczne.
Nie jestem pewien czy istnieje metoda jako stricte określony zestaw kroków. Dużo zależy od nas samych, naszej woli i siły.
Gdybym miał to jako ująć opisałbym to natępująco.
Akceptacja - faktu że nas to dotknęło, że cierpienie jest nieodłączną częscią naszego życia i nie ma sposobu jakiegos 100% sposobu na jego uniknięcie.
Zrozumienie - źródła cierpienia, spososbu jego funkcjonowania i niejednikrotnie błędu jaki popełniamy w sposobie myślenia. Często można wskazać na egoizm, wszechobecny materializm, brak empatii jako praprzyczynę negatywnych emocji jaki odczuwamy. Niech nie dziwi Cię, że piszę o złym mysleniu wynikającym z nas, a nie z zewnątrz. Często na tym forum mozna przeczytac, że źródłem złych doświadczeń, czy tez nagatywnych odczuc , jesteśmy my sami. Sam niedawno to usłyszałem od jednej z osób w odpowiedzi na jedno pytanie. Sporo o cierpieniu pisal Seneka - był stoikiem więc z mniej uduchowionego punktu widzenia, ale u mnie to działa - wezmy np jego rozprawę o kotkości zycia i mój ulubiony stamtąd cytat: non accepimus vitam brevem, sed fecimus = to nie życie jest krótkie, lecz sami je takim czynimy. rozwijając, jeśli popełniamy błędy w życiu, marnujemy je, a gdy je marnujemy ciągle czujemy że czegos nam brak, ze nie jest tak jak być powinno, przez co tracimy siły zyciowe, marnujemy własna energie na rzeczy zbędne nie czyniąc się wcale szczęśliwszymi. To w skrocie i dużym uproszczeniu. (Gdybys sięgał po Senekę sugeruje Dialogi, istnieje również ksiązka Myśli ale to tylko zbiór cytatów z Dialogów właśnie Ta pierwsza pozycja lepiej i dogłębniej tłumaczy przedstawione problemy np. gniewu, krótkości zycia, pocieszenia po śmierci, posiadania i korzystania z dobr, roli jednostki w spoleczności itp. itd)

Na razie to tyle, Gdyby mi cos jeszcze przyszlo do głowy z chęcią napiszę.

Re: Zwalczanie cierpienia

Post: 14 lis 2015, 08:17
autor: Mirek
Mogę Ci powiedzieć z własnego doświadczenia jak ja poradziłem sobie z cierpieniem.
Taką przełomową chwilą było przeczytanie w wieku 18 lat książki Anthonego de Mello "Przebudzenie". Dzięki wiedzy w niej zawartej zrozumiałem czym jest cierpienie i dlaczego cierpimy. To zrozumienie pozwoliło mi uczyć się akceptacji wszystkiego co nas w życiu spotyka i w tym wszystkim dostrzegać działanie Boga dla mojego dobra. Choć, niektórych rzeczy od razu nie rozumiem. Pomaga mi w unikaniu cierpienia również zredukowanie pragnień do minimum i umiejętność rezygnacji z przywiązywania się do czegokolwiek i kogokolwiek. Nie można się tego od razu nauczyć mnie zajęło to 10 lat. Do tego wchodzi również umiejętność kontrolowania swoich emocji. Brak ich kontroli także wpływa na nasze cierpienie.

Re: Zwalczanie cierpienia

Post: 14 lis 2015, 14:07
autor: 1Prawda1
Bardzo wam dziękuje, za odpowiedzi! i za nakierowanie na źródła do czytania

Re: Zwalczanie cierpienia

Post: 14 lis 2015, 15:13
autor: danut
Cierpienie jest nieodłącznym elementem naszego życia, nieuniknionym, bo nie ma nikogo kto by w jakiś sposób i z jakiegoś powodu nie cierpiał.

Zadajesz pytanie odnośnie cierpienia z powodu uczuć. Jest to cierpienie, które najtrudniej jest nam w sobie zwalczyć, powoduje ono wiele rozterek wewnętrznych po utracenie wiary w siebie i innych ludzi, zaniżenie swojej wartości i zamknięcie się na otoczenie.
Paradoksalnie to miłość staje się powodem cierpienia, gdyż miłość buduje, ale i nieraz niszczy, staje się powodem wielu desperackich kroków po samobójstwo włącznie. Dlaczego tak jest? Jak sobie z tym poradzić? Myślę, że przez zrozumienie, że sedno takiego cierpienia można odnaleźć we własnym egoistycznym podejściu do życia, przyrównać go do fanatyzmu religijnego, któremu towarzyszy taki sam motyw, lecz o gdzie indziej/ dalej ukierunkowanych uczuciach. Egoistyczne, gdy robi się ze swojego niepowodzenia w miłości, urazy, odrzucenia, obrazy własnych uczuć - tragedię na której miałby skupiać się cały świat, gdyż często towarzyszy temu próba zaangażowania w nie wielu ludzi. Tymczasem politowania dla osoby cierpiącej nie są w ogóle pomocne. Pomocne staje się zrozumienie przez nią, że takie doświadczenie może nas wręcz wzmocnić, bardziej rozwinąć naszą życiową mądrość, która pozwoli żyć ludziom w naszym otoczeniu bez przymuszania ich do uczuć, do których oni nie są jeszcze zdolni, bądź mają je ukierunkowywane w innym kierunku, a nam samym otwiera drogę do szczerości i prawdy. Zgadzam się z postami wyżej - a więc zrozumienie i akceptacja przede wszystkim.

Re: Zwalczanie cierpienia

Post: 14 lis 2015, 17:51
autor: Mirek
Najpierw powinniśmy kochać Boga, a dopiero później całą resztę.
Kiedy najpierw kochamy to co ziemskie, mamy do czynienia z miłością źle ukierunkowaną.
Wtedy rodzą się: zazdrość, zawiść, uraza, pożądanie. Wtedy też pojawia się cierpienie.

Re: Zwalczanie cierpienia

Post: 14 lis 2015, 18:38
autor: danut
Zatem Mirku być może sama religia będzie Ci to w stanie wytłumaczyć.

http://www.apostol.pl/rozwazania/rozwaz ... za-25-3146

Jak można najpierw kochać Boga, którego nie poznaliśmy, miłością, której nie można doświadczyć inaczej jak tylko przez inną żyjąca obok nas istotę i nasze maksymalne rozpoznanie tego co jest złe a co dobre.

Myślę, że wiem. Tak ukierunkowana miłość w wyobraźnię i w chmury jest tak naprawdę miłością tylko do siebie i do swoich własnych wyobrażeń, zatem to ona będzie tą miłością nieprawdziwą i źle ukierunkowaną.

Re: Zwalczanie cierpienia

Post: 14 lis 2015, 18:55
autor: 1Prawda1
Zgadzam się z danut. :)

Re: Zwalczanie cierpienia

Post: 14 lis 2015, 19:13
autor: danut
1Prawda1 pisze:Zgadzam się z danut. :)

Tak myślę, bo przecież przez owoce ich poznacie. To nasze czyny, umiłowanie świata, to co w nim się wokół siebie rozsiewa, co tworzy, jak kocha i zachowuje się wobec bliźniego jest miernikiem miłości a nie puste twierdzenia, że kocham.

"Uczcie się kochać ludzi, tak szybko odchodzą" - ks. Jan Twardowski ;)

Re: Zwalczanie cierpienia

Post: 14 lis 2015, 21:21
autor: Krzysztoff
Mirek pisze:Najpierw powinniśmy kochać Boga, a dopiero później całą resztę.

Na odwrót. Najpierw siebie. Potem innych następnie Boga.