Strona 4 z 12

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Post: 14 sty 2019, 00:49
autor: jario
A szkoda ze cie nie zachece bo wtedy bys wiedziala ze spirytysci nie maja zadnych wybancow ani guru a i oceny i opinie twoje na temat spirytyzmu bylyby pewnie mniej odbiegajace od rzeczywistosci i bardziej trafne.Troche szkoda tych twoich lat na tym forum ,co one ci dobrego daly,co pozytywnego z nich wynioslas czy zmienily one jakos twoje poglady rozszerzyly wiedze.czy doswiadczylas tutaj czegos dobrego?jestem ciekaw co daje ci przebywanie na tym forum?

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Post: 14 sty 2019, 00:56
autor: danut
Bardzo rzadko, ale spotykałam tu kogoś z kim warto było dzielić się wiedzą i doświadczeniem. Moje poglądy nie zmieniły się przez ten pobyt tu ani o krok, nawet je wyszlifowałam powiem Ci szczerze, bo im więcej o nich rozmawiamy to tym z większą ilością nowych pytań i faktów musimy się zmierzyć. Każdemu podołałam i żaden nie podkopał mojego pojmowania rzeczy.

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Post: 14 sty 2019, 01:10
autor: jario
Moze spirytyzm to poprostu nie twoja droga ,ty masz swoja wiec po co ci do tego spirytyzm ktory zupelnie nie jest dla ciebie i po co ci to forum.do czego ono ci jest potrzebne.Ty masz juz swoja ugruntowana droge ktorej nie zamierzasz zmieniac wiec blizsze byloby ci forum zblizone do twoich pogladow i ludzie o podobnym spojrzeniu.Przeciez nie czujesz sie tu dobrze i niczego ci to forum nie daje wiec zastanawiam sie po co tu jestes a moze cos tu jednak odnajdujesz co cie tu trzyma.

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Post: 14 sty 2019, 01:25
autor: danut
Może zauważę nieśmiało, że to ja trzymam to forum tak naprawdę :lol: Może tak popatrz na licznik postów i czego tu jest do przeczytania najwięcej? No ale jeśli "wiodącym" to nie pasuje mogę bez mrugnięcia powieką zaprzestać pisać, zobaczymy co się stanie z forum.

Cytat z dok. Marian Nitecki "Zjawiska spirytystyczne w oświetleniu nauki i objawienia" :
„Prawda" spirytystyczna chce uchodzić koniecznie
za wielce liberalną i humanitarną prawodawczynię.
„Po cóż to Bóg ma piekłem na wieki, lub czyścem czasowo karać ludzi w życiu przyszłym, perswaduje duch
Kardekowi, kiedy On ma w swej mądrości tyle sposobów ukarania sprawiedliwego na ziemi?! Więc już tu
każdy ponosi swoje zasłużone cierpienie, wybrane mu przez Boga".
Czy to prawda? Czy potrzeba wiele przenikliwości, żeby widzieć właśnie zupełnie przeciwne
rzeczy?!Wszyscy znamy zastępy istot najzacniejszych, które pędzą żywot w niedostatku, cierpieniach, dotkliwych
zawodach i upokorzeniach i na odwrót nicponiów, blagierów, nędzarzy moralnych, którym nic nie brakuje."


Dalej pisze, że ten duch w Piekle to przynajmniej wie za co cierpi a spirytyzm w tej kwestii wymyśla najzwyklejsze herezje i trudno się z tą opinią nie zgodzić.

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Post: 14 sty 2019, 10:52
autor: ronald73
jario pisze:Gdybys solidnie zapoznala sie ksiazkami spirytystycznymi to widzialabys ta spojnosc.Mnie najbardziej zachwycila na poczatku mojej drogi spirytystycznej wlasnie ta spojnosc ,sens i odpowiedzi na wiele nurtujacych pytan.


Ale co zrobić jeśli w takich książkach tematy czasami zaprzeczają się? W co można uwierzyć?
Świat się rozwija, może duszy prowadzą ludzkość coraz bliżej prawdziwej prawdy, prawda która ludzkość potrafi przerobić w danej chwili?

Danut, pisz dalej tu na forum. Przyznaję że muszę Twoje słowo kilka razy przeczytać zanim zrozumiem o co chodzi, a często tych słów jest bardzo dużo :)

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Post: 14 sty 2019, 15:46
autor: danut
Ronaldzie73 - dziękuję, jesteś jedną z tych osób, dla których właśnie tu jestem. Jedną z sentencji G.W.F Hegla jest taka - " To co jest wytworzone z formy czystej myśli, a nie mocą autorytetu, tylko to należy do filozofii". Faworyzowanie jednego spośród wielu, dopisywanie się do niego, przytakiwanie mu i oklaski nie są dziełem rozumu. Tak jak piszesz, świat się rozwija i jednocześnie od nas wymaga rozwoju myśli. Co zrobić znajdując sprzeczności? Ja wyszłam im na przeciw i wskazuje je konkretnie, tam gdzie próbują się ukryć i tam gdzie chcą być zakrywane. W tym temacie wyszczególniam - możliwość powtórnego narodzenia się na tej Ziemi, lub odrodzenia na niej, ale całkowicie zaprzeczam możliwości wcielania się ogólnie i powtórnego po śmierci. Problem trudności rozwikłania tej sprzeczności leży u podstaw ludzkiego pojmowania duszy . I pomimo, że z samej nazwy i definicji słowa wynika to, że jest to pierwiastek decydujący o życiu ( zwierzęcym, roślinnym, ludzkim) którą dopiero można określać według świadomości, że jest rozumna, mniej rozumna, itd. - to spirytyści nadal piszą o wcielaniu się jej w nowe żywe ciała. Sam dualizm w tej kwestii ciało - duch tworzy te wszystkie bardzo dziwne i nierozumowe kombinacje. Nadto podpisują się z tym wszystkim pod filozofię chrześcijańską, która wyraźnie temu wcielaniu się zaprzecza. I tu proponuje np. zajrzeć do "Fenomenologi ducha" Hegla. Nie ma dwóch natur duchowej i cielesnej, bo stanowią one jedno. A Jezus o tym mówi tak :
"Jam jest zmartwychwstanie i żywot - kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie." Św. Paweł też tak naucza - " A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha."

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Post: 14 sty 2019, 18:35
autor: Dyzia
Danut już nie miałam pisać, ale przypominało mi się, czy nie polecalas/przytaknelas kilka miesięcy temu abym przeczytała Wędrówkę dusz ? W pozytywnym kontekście.

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Post: 14 sty 2019, 19:19
autor: danut
Dyzia pisze:Danut już nie miałam pisać, ale przypominało mi się, czy nie polecalas/przytaknelas kilka miesięcy temu abym przeczytała Wędrówkę dusz ? W pozytywnym kontekście.


Tak, polecałam. Ale co to ma do rzeczy, do podejmowanych tu kwestii? Doktor Michael Newton w niej używając hipnozy wydobywa od pacjentów informacje dotyczące ich samych oraz związków z ich obecnym życiem innego ich własnego życia w wielu rzeczywistościach. A spirytyści piszecie "doskonałość to Bóg, czy człowiek potrafi zrozumieć w pełni istotę boga? Nie sadzę.Wiec jak ma ci ten fruwający aniołek wytłumaczyć czym jest ta doskonałość." - cyt z tego tematu z jario. Newton próbuje czegoś się dowiedzieć tym sposobem o naturze życia i śmierci a spirytyści wręcz zabraniają szukania i drążenia tego problemu. I podstawą jest tu ten podział na naturę boską i ludzką - ona ma do dyspozycji żyjące ciało tylko nie wiem jakim sposobem ono żyje :) skoro ta dusza i natura boska tej duszy jest mu w ogóle niedostępna. Zauważ jaki to przekręt i dlaczego uderzyłam akurat w tę kwestię. Bo to na niej Kardec zbudował całą tą papierową budowlę. Idąc dalej w myśl spirytystyczną, gdy ten fundament się podkopie rozsypuje się ona cała jak domek z kart. Odnosząc się do zacytowanego fragmentu - aniołek lata ale nie może mi nic wytłumaczyć ewentualnie wybiera sobie jakichś "przekaźników" i im te mądrość przekazuje. Mało z tego oni sami rozumieć nic z przekazywanego nie muszą ( bo przecież aby nie było ze są święci :) ) tylko mają tę wiedzę tych aniołków automatycznie rozprowadzać, by inni ją także bez rozmyślania czy to prawda, czy nie przyjmowali. Uff wszak to wyższa wiedza od istot wyższych :lol: Tylko zaraz w takim razie jaki to ma sens i ta łączność i to przekazywanie niedającego się zrozumieć?

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Post: 14 sty 2019, 22:24
autor: ES3
Ja też się przyznam, że lubię czytać wypowiedzi Danut :D zachodzą w pamięć i faktycznie dają do myślenia... Spirytyzm ma bardzo dobry kierunek wg mnie... Tylko faktycznie są sprzeczności gdzie nie gdzie... Może ktoś w końcu mnie uswiadomi bo się jeszcze nie doczytalam, jak ma się Miłosierdzie do kar?

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Post: 14 sty 2019, 22:57
autor: danut
ES3 pisze:. Może ktoś w końcu mnie uswiadomi bo się jeszcze nie doczytalam, jak ma się Miłosierdzie do kar?


Nijak :) Zaczną Ci pisać o wychowaniu przez ojca i dostosowywać istotę Boga do.. tak jak pisałam, do władcy, zarządcy folwarkiem. Miłosierdzie tak naprawdę wprowadza dopiero Chrześcijaństwo, wcześniej mieliśmy do czynienia z Bogiem srogim, gniewnym, nie dającym się poznać i wymierzającym tylko kary niewolnikom - sile roboczej. Dziwnym jest to, że do dziś ludzie nie potrafią logicznie rozwiązać idei miłosierdzia i mimo przedstawienia tej koncepcji w sposób naprawdę dobrze zobrazowany przez Jezusa nadal przeinacza się sens Jego nauk, nadal zwraca się ku starociom i ku temu myślę, że można tak - nazwać grzechowi pierworodnemu, chyba po to, by nie wypuścić władzy ze swoich rąk, więc zapewne będą stać za tym ci, którzy wyczaili że dzięki temu można tę władzę zdobyć.