Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarnację

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Postautor: agnieszkag » 17 sty 2019, 16:32

Danuto

Zaczne od tego, ze jak piszesz do mnie, to nie musisz uzywac zwrotow ; bo wy to, bo wy tamto...Nie wystepuje w imieniu jakiejs wrogiej Tobie grupy.
Pytasz jaka wiedze przedstawilam? Jak zwykle nie bardzo rozumiem o co Tobie chodzi.
Czym jest wiedza ? Mozemy mowic o pogladach, zbiorze doswiadczen zyciowych , swiatopogladzie....
Wychowana zostalam w tradycji katolickiej, zawsze ciekawily mnie rowniez inne religie...Dlatego oprocz Biblii przeczytalam rowniez Koran i Tore...
Przeczytalam i Ksiege Duchow po lekturze, ktorej stwierdzilam, ze ta szlachetna filozofia najbardziej do mnie przemawia.
Podobnie jak Jario napisze, ze sa rozne drogi w szukaniu Boga. Nie twierdze, ze spirytyzm i spirytualizm sa jedyne i najlepsze.
A Tobie pisalam wiele razy w roznych watkach, ze nie masz patentu na ta wiedze. Nikt nie ma Danut.
Mam wrazenie, ze lubisz siebie w roli atakowanej przez spirytystow ostoi wiedzy....ale tak nie jest.
Po co te wszystkie klotnie ? Przeciez mozna dyskutowac w spokoju.
agnieszkag
 
Posty: 379
Rejestracja: 19 cze 2016, 16:52

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Postautor: danut » 17 sty 2019, 16:45

Każdy ma patent na TĘ wiedzę, gdy umie jej szukać i w tym rzecz "szukajcie a znajdziecie" . Odsłuchałaś wykładu z linku? Wiesz już co można nazwać filozofią, a co nią nie jest? Ktoś się z Tobą tu kłóci, a Ty dyskutujesz? Mam wyliczyć Ci, ile niepotrzebnych nikomu zdań i ocen nijak mających się do dyskusji na temat tu wypisałaś? Co to jest- jarmark? Dlatego proponuje może najpierw zapoznać się z tym co znaczą słowa nie tylko filozofia ale i dyskusja oraz krytyka, która jest i w dyskusji i w filozofii niezbędnym elementem myślenia. I przede wszystkim zacząć myśleć.
danut
 
Posty: 5944
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Postautor: danut » 17 sty 2019, 21:45

Napisałam- "i właśnie Dyziu ten człowiek spotyka spirytystę i ten mu mówi o wcielaniu, a on swoim czystym umysłem zadaje mu to pytanie - po co ma żywy duch z powrotem wchodzić w ciało, które już umarło, gdyby wykonał już w nim całe swoje zadanie, lub po co ma wchodzić we wcześniej już przez czyjegoś ducha ożywiane skoro może sobie stworzyć nowe i swoje? - I co mu odpowie oczytany w tych publikacjach spirytystycznych spirytysta? "

jario pisze: Spróbowałbym mu wytlumaczyc ze dusza nie wchodzi w to samo cialo ktore umiera a jezeli wykonal wszystkie zadania to nie musi sie wcielac.w daleszej czesci na temat ozywiania to nie wiem za bardzo co masz na mysli.


Czy to jest odpowiedź na to pytanie? W jakim celu oddziela się całą istniejącą naturę od Boga, zaprzecza się temu, ze to właśnie Duch=Bóg jest twórcą wszelkiego życia? Dlaczego (znaczenie słowa ( wciela)= wciska się w jakiś gotowy produkt czyjś, z tego wynika, że wcale nieboski, duszę od Boga. Dlaczego zaprzecza temu że ta iskra boża z pomocą Boga i własnej woli tworzy sobie nowe ciało i tu można określić, że się odradza, wchodzi w życie od nowa.
Ostatnio zmieniony 17 sty 2019, 22:01 przez danut, łącznie zmieniany 1 raz
danut
 
Posty: 5944
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Postautor: agnieszkag » 17 sty 2019, 21:54

Danuto

Nie bede juz wiecej wdawac sie w pogawedki z Toba, szkoda czasu.
Szkoda mi Ciebie, bo jestes taka agresywna....
I to moje ulubione; zacznij myslec.....he, he.
Peace and love
agnieszkag
 
Posty: 379
Rejestracja: 19 cze 2016, 16:52

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Postautor: danut » 17 sty 2019, 22:03

agnieszkag pisze:Danuto

Nie bede juz wiecej wdawac sie w pogawedki z Toba, szkoda czasu.
Szkoda mi Ciebie, bo jestes taka agresywna....
I to moje ulubione; zacznij myslec.....he, he.
Peace and love

Nie jestem agresywna, a to jest potwarz!
danut
 
Posty: 5944
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Postautor: Krzysztoff » 17 sty 2019, 23:44

ES3 pisze:Krzystoff, ja narazie na etapie początkującym, stąd moje pytania na podstawie właśnie KD... Wyobrażam to sobie, że jeśli faktycznie mamy dążyć do "doskonałości" to po śmierci, każda dusza jest tak tym wszystkim podjarana, że weźmie wszelkie trudności podług siebie aby stać się lepszą... Ale... Pamięć ta jest nam podobno wymazywana (nie którym oczywiście)... I jeśli spotykają nas trudności, w których już sami sobie nie dajemy rady, bo nie potrafimy im sprostać, bo nie wynikają z naszych błędów, i sami mamy chęć wymiksowac się z tego świata, bo nie wiemy za cóż nam się tak dostaje???

Myślę że masz rację , nie zawsze nasze plany kończą się sukcesem - to że uważam że dam radę nie oznacza że dam radę . Wiele osób uważa że duchy po tamtej stronie są niemal "wszechwiedzące" i że mają dostęp do przeszłości i przyszłości - a nie mają. Robią plany a to co innego - plan a wykonanie to dwie różne rzeczy.

Co do zapominania - to jest to mechanizm który umożliwia nam funkcjonowanie w tak wielu inkarnacjach ; dzięki temu pozbywamy się przykrych traum i możemy skupić się na tej jednej ważnym życiu tu i teraz , cała nasza nauczona wiedza jest w naszej podświadomości - dlatego osoby rozwinięte potrafią niejako automatycznie czynić dobro , są spokojne i zrównoważone - inni muszą się tego uczyć i to nam zostaje na kolejne wcielenia. Mówimy że mamy wewnętrzny głos który nam coś podpowiada- ja często miałem takie sytuacje że wyraźnie z mojego wnętrza płynęła wskazówka że czegoś nie powinienem robić


ES3 pisze: Część szczesciarzy trafi na to forum i co nie co sobie uswiadomi, że może właśnie opracowuje swoją karmę... A co z tymi, którzy mogą nie mieć bladego pojęcia o reinkarnacji itp...?

Każdy kto jest w stanie pomoc przyjąć pomoc i o nią poprosi to ją dostanie , w różnej formie - dlatego Jezus mówił "Proście a będzie wam dane". Jedna osoba dostanie przyjaciela który wesprze w trudnej chwili , inna książkę o rozwoju duchowym itp. nie jesteśmy sami , mamy swoich duchów-przewodników , mamy swoje rodziny duchowe po tej i po tamtej stronie które nas wspierają
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Postautor: danut » 18 sty 2019, 00:13

I tą wypowiedzią Krzysztoff się pięknie z nami, ES3, zgodził. :) Ani media ani przekazywane przez nie wiadomości niby od tych wyższych i wszechwiedzących - nie są wszechwiedzące. Nie można więc na tej podstawie tworzyć żadnych praw dla innych ludzi, ani nie stworzy się tą drogą spójnej logicznej filozofii.
Co do zapominania - konieczność, chaos w głowie przeszkadzałby tylko nam na skupieniu się na doczesności, a co za tym idzie, żadnej nowej gałęzi dla tego wspólnego drzewa nie szłoby rozwinąć. " dlatego osoby rozwinięte potrafią niejako automatycznie czynić dobro , są spokojne i zrównoważone " - a to już wynika z pnia tego osobowego drzewa i jego soków. I masz jeszcze taką podpowiedź "z ziarna chwastu pszenica nie wyrośnie" dlatego próby kar, nagród, chłosty itp. nauczanie niczego tu nie wskórają na pewno. Też zgadzam się z tą wypowiedzią prócz wtrącenia "W podświadomości" - no nie w podświadomości tam akurat skrywają się straszne rzeczy, raczej nie te co dotyczą jądra duszy i jej wiedzy. Ale tu już psychologia ma dużo do powiedzenia. Warto by się z nią zapoznać.
danut
 
Posty: 5944
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Postautor: Krzysztoff » 18 sty 2019, 00:48

danut pisze:Krzysztoffie, moją intencją nie jest tu sprzeczka katolicyzm kontra spirytyzm. W sprawach tak wielkich jestem za spokojnym skupieniem się i solidnymi przemyśleniami. Nie obstaję za ideologiami ani jednych ani drugich, nie przemawiają przeze mnie dogmaty mające wyjaśniać wszechrzeczy. Koncepcja oparta o władzę, o wymierzanie sprawiedliwości w oparciu o sposób wywyższenia jednego człowieka nad drugim i postawienie go na stołku sędzi, osobowego boga z batem, kary, nagrody, nauczki wymierzane przez kapłana, czy przez profesora magii - ja to wszystko wyrzucam poza margines, patrzę i szukam drogi do prawdy według swojej logiki.
Tylko wytłumacz mi co to ma wspólnego ze spirytyzmem ?

danut pisze:Profesor na uczelni dysponuje jakimś zakresem wiedzy, posiada ją i ma na to dokument potwierdzający, że ją zdobył w jakiejś dziedzinie, to i ma prawo ją przekazywać i nauczać jej studentów. Kto taki dokument wystawił spirytystom?!

Nikt takiego dokumentu nie wystawił. Spirytyzm nie opiera się na autorytecie i autorytarnym przekazie wiedzy, co więcej spirytyzm nakazuje weryfikację każdej wiedzy , każdego przekazu własnym rozumem i logiką.
Nikt nas Danut nie uwolni od odpowiedzialności za naszą wolną wolę

danut pisze: Guru powie, że Bóg, spirytysta, że duch wyższy, wyższe wibracje, bo im poddaje się medium? Ale chwileczkę - kto to tak po określał i według jakich czyich kryteriów? To co piszecie to wskazuje na istnienie dwóch układów fizycznych, na coś takiego jak ZOO I dyrektora za nie odpowiedzialnego - ludzi operatorów ogrodu i pozamykane w nim zwierzątka. No może dodam jeszcze cyrk i szkolenie jakichś, no tak z litości wybranych dla pokazów.
Danut , czy naprawdę to co piszemy wskazuje na istnienie takiego układu ? Piszesz ZOO , pozamykane zwierzątka, cyrk , szkolenie - czy naprawdę spirytystyczna wizja mówi o tym że cierpimy tutaj dla uciechy jakichś "dyrektorów" czy "zwiedzających" ? Czy dobrałaś słowa odpowiednio ?

danut pisze: Sam napisałeś nikt nie jest w stanie wpompować w nas miłości, ani żadnych innych wyższych uczuć, zrozumienia, objęcia rozumem sprawy przez nie, a wyszkolona dobroć, ukłony, uśmiechy, to tylko mechaniczne , aktorskie odtwarzanie scen w celu przypodobania się komuś.
wyszkolona dobroć, wyszkolona uprzejmość ma wartość , samo nie szkodzenie innym jest już wartością
Z czasem uczymy się że atakowanie i szkodzenie innym ma swoje konsekwencje negatywne dla nas; atakuję kogoś - on lub jego znajomi atakują mnie , jeśli jestem uprzejmy dla innych z reguły inni są uprzejmi dla mnie; czyny dobra i miłości rozprzestrzeniają podobne wibracje u innych. Po prostu logiczne i mniej bolesne jest podążanie w kierunku dobra - ale wybór należy do nas

danut pisze: To skoro tak jest, to zrzucanie, zsyłanie na człowieka jakichś nauczek, jakichś kar, plag, zdarzeń mających go utemperować niczego tu nie przyniesie w kwestii rozwijania w nim świadomości ani tych uczuć, a wręcz przeciwnie odnajdujemy dowody na to w obserwacji życia, ze poprzez tragedie ludzie prędzej zezwierzęcieją, staną się twardsi, okrutniejsi, a zło wyzwali w nich dalsze zło.


Danut - nie upraszczaj, czy naprawdę uważasz że notoryczni sadyści krzywdziciele i mordercy mają taką samą sytuację po śmierci co "zwykli ludzie" ? Już same konsekwencje ich działań, wielość osób które domagają się zemsty i pragną się na takim duchu odegrać - co już tworzy dla takiego delikwenta bardzo ciężką sytuację - więc tak , uważam że coś takiego jak "kara" -istnieje - już sama izolacja od innych o której mówią różne źródła (nie tylko spirytystyczne) może być tego przykładem.

Piszesz że przez tragedie ludzie zezwierzęceją - jest wiele wspaniałych przykładów że tak nie jest , zawsze mamy szansę na nowy początek , cierpienie nie jest niezbędne do rozwoju ale często jest jedynym możliwym impulsem wspomagającym rozwój.

Wszystko ma sens Danut a nasze tu przebywanie to krótki epizod w całym kosmosie nieskończoności
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Postautor: Krzysztoff » 18 sty 2019, 00:56

danut pisze:I tą wypowiedzią Krzysztoff się pięknie z nami, ES3, zgodził. :) Ani media ani przekazywane przez nie wiadomości niby od tych wyższych i wszechwiedzących - nie są wszechwiedzące. Nie można więc na tej podstawie tworzyć żadnych praw dla innych ludzi, ani nie stworzy się tą drogą spójnej logicznej filozofii.


Danut , prawa tworzą ludzie dla ludzi od tysięcy lat i wszechwiedzący nie są - więc można , jak najbardziej można
To samo z filozofiami - zazwyczaj tworzyli je niedoskonali ludzie

a czy filozofia jest dobra , korzystna i spójna musi ocenić każdy z nas
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wskazówki na odradzanie się, a nie na wcielanie/reinkarn

Postautor: danut » 18 sty 2019, 01:26

Krzysztoff pisze: Tylko wytłumacz mi co to ma wspólnego ze spirytyzmem ?


To, że przytaczacie fragmenty książek spirytystycznych i sami za nimi się opowiadacie a one właśnie tak wskazują. Czytam i rozumuje co przeczytałam i to tego się odnoszę, konkretnie.



Krzysztoff pisze:Nikt takiego dokumentu nie wystawił. Spirytyzm nie opiera się na autorytecie i autorytarnym przekazie wiedzy, co więcej spirytyzm nakazuje weryfikację każdej wiedzy , każdego przekazu własnym rozumem i logiką.
Nikt nas Danut nie uwolni od odpowiedzialności za naszą wolną wolę


Dokładnie. To nie ja piszę, że macie takie pozwolenie, lecz wciąż tu czytam - mistrz Kardec, Mistrz Xavier napisał koniec kropka nie wolno z nimi dyskutować.
Krzysztoff pisze: Danut , czy naprawdę to co piszemy wskazuje na istnienie takiego układu ? Piszesz ZOO , pozamykane zwierzątka, cyrk , szkolenie - czy naprawdę spirytystyczna wizja mówi o tym że cierpimy tutaj dla uciechy jakichś "dyrektorów" czy "zwiedzających" ? Czy dobrałaś słowa odpowiednio ?


Taki obraz malują niektóre Wasze stwierdzenia, reaguje bezpośrednio na nie pod nimi, odnoszę się do konkretnych. Myślę, że dobitnie, ale odpowiednio dobieram słowa.Nie cukruje ale to chyba nie jest wada, bo co nam po owijaniu w sreberka? Sam wyżej piszesz o weryfikacji, na którą to ja otrzymuję odpowiedzi jak widzisz sam w tym temacie.

Krzysztoff pisze: wyszkolona dobroć, wyszkolona uprzejmość ma wartość , samo nie szkodzenie innym jest już wartością
Z czasem uczymy się że atakowanie i szkodzenie innym ma swoje konsekwencje negatywne dla nas; atakuję kogoś - on lub jego znajomi atakują mnie , jeśli jestem uprzejmy dla innych z reguły inni są uprzejmi dla mnie; czyny dobra i miłości rozprzestrzeniają podobne wibracje u innych. Po prostu logiczne i mniej bolesne jest podążanie w kierunku dobra - ale wybór należy do nas.


Też widzisz atak w zaangażowaniu w rozpatrzenie kwestii? Chyba warto przemyśleć to jeszcze raz i nie insynuować mi szkodzeniu czemuś, no chyba że ukrywanie wad spirytyzmu masz tu na myśli, które ośmielam się dostrzegać. Bo zaznaczam nigdy nie krytykuje osoby, ale odnoszę się do stawianych przez nią tez. Całkiem przeciwnie jak tu niektórzy lubią odnosić się do mnie, a nie do tego co piszę i oceniać mnie personalnie.


Krzysztoff pisze: Danut - nie upraszczaj, czy naprawdę uważasz że notoryczni sadyści krzywdziciele i mordercy mają taką samą sytuację po śmierci co "zwykli ludzie" ? Już same konsekwencje ich działań, wielość osób które domagają się zemsty i pragną się na takim duchu odegrać - co już tworzy dla takiego delikwenta bardzo ciężką sytuację - więc tak , uważam że coś takiego jak "kara" -istnieje - już sama izolacja od innych o której mówią różne źródła (nie tylko spirytystyczne) może być tego przykładem.


A ja z tym co teraz napisałeś się nie sprzeczam, oczywiście jakaś kara istnieje ale nikt /nie ma takiego nadbytu, co by je /te kary dla nas obmyślał i na nie nas zsyłał lub je na nas w gotowej formie. Ani też nie może być tak byśmy sobie taki pakiet dla swojego tu życia świadomie gdzieś wybierali. Każdy czyn prowadzi do odpowiedniej do siebie konsekwencji, w wielu postach to tłumaczę. A gdybyśmy już Tam wiedzieli, który do czego prowadzi i czego nas nauczy, to po co mielibyśmy się na niego skazywać już posiadając taką wiedzę? Tu nie widzę sensu.

Krzysztoff pisze:Piszesz że przez tragedie ludzie zezwierzęceją - jest wiele wspaniałych przykładów że tak nie jest , zawsze mamy szansę na nowy początek , cierpienie nie jest niezbędne do rozwoju ale często jest jedynym możliwym impulsem wspomagającym rozwój.

Wszystko ma sens Danut a nasze tu przebywanie to krótki epizod w całym kosmosie nieskończoności


Tak są wyjątki, wspaniałe przykłady, że tak nie jest, bo ten ktoś wysoko moralny temu nie ulegnie, nie podda się tej fali i wtedy ja piszę, że jest to doskonały sprawdzian na Człowieczeństwo, na to kto okaże się Człowiekiem. Tu masz przykład Jezusa i innych bohaterów, którzy mimo wszystko idą za nim. To nie wspomaga rozwoju to ukazuje rozwiniętego człowieka, gdy nic temu człowieczeństwu by stał się nie przeszkodzi i nie będzie w stanie uczynić z niego zwierzęcia. Nasze przebywanie tutaj to krótki epizod jednak z całą wielką resztą nieskończoności jest powiązany, a nie jest odłączony od niej i sam sobie i dla siebie występujący.
danut
 
Posty: 5944
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości