żałoba

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: żałoba

Postautor: annahdz » 09 wrz 2016, 20:23

Soldado kojarzę ikony prawosławne w sypialni


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: żałoba

Postautor: soldado » 09 wrz 2016, 20:34

annahdz pisze:Soldado kojarzę ikony prawosławne w sypialni


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Mogłybyście kupić - załatwić skądś krzyż i postawić go w mieszkaniu, a najlepiej w pokoju, w którym najwięcej przebywał?
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: żałoba

Postautor: annahdz » 09 wrz 2016, 20:54

Mirek pisze:
annahdz pisze:Z drugiej strony piękna informacja. Po śmierci Piotrka jego dziewczyna dowiedziała sie ze jest w ciąży. Piotrek bardzo chciał córeczkę i córeczka ma narodzić sie w styczniu :)

Po śmierci mojego ojca w styczniu, w lutym dowiedzieliśmy się, że moja żona jest w ciąży. Urodził się syn i dostał imie dziadka :)


To jest takie kojące i niesamowite. Nowe życie, jego tajemnica daje nieco pocieszenia po ogromnej stracie...
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: żałoba

Postautor: fruwla » 09 wrz 2016, 21:47

annahdz pisze:
Czy jakieś klątwy działają tez po śmierci? Oddziałują na rodzine? Co robić?



To co sie teraz dzieje, jest konsekwencja tego co dzialo sie przedtem.
Poniewaz glownej osoby tego dramatu, juz TU nie ma,wszystko to, co bylo pod jego "kontrola "rozlalo sie
na bliskich. I to w strasznym czasie zaloby.
Moznaby z grubsza powiedziec, ze to , co robicie, to porzadkowanie spuscizny po zmarlym.
Potrwa jakis czas i potem juz nic "nie bedzie sie walic "

ALE moze byc tak:

Oblozenie klatwa,(nie mylic ze zlorzeczeniem) to rzecz mocarna.
Jej dzialanie i trwanie, zalezy JAK , dlaczego i przez kogo zostala nalozona.
Niektore klatwy dzialaja do ktoregos tam pokolenia, jak dziedzictwo, jak zapis DNA.
Na rodzine oddzialuja zawsze w jakis sposob, posrednio lub bezposrednio.
Co robic ?
Przede wszystkim znalezc "zrodlo" ewtl. klatwy, tzn dotrzec tam, skad ona wyszla.
Jesli zmarly przez"czestowanie" przyczynil sie do jakiegos rodzinnego nieszczescia, to jest mozliwe,ze zostal przez dotknietego tymze ojca, matke lub zone, klatwa oblozony.
A zdjac ja moze podobno jedynie ten, ktory ja nalozyl....
Z tego co wiem, czas i moc dzialania klatwy mozna zlagodzic zadoscuczynieniem i dobrymi uczynkami.
Nie wiem, czy znajdziecie sile na to zeby odnalezc tego kolege i z nim porozmawiac.
Mysle , ze to wazne,
poniewaz to spotkanie i rozmowa moga wyjasnic pare spraw, ktore sie teraz dzieja.
dobrze, ze macie w sobie wsparcie :)
pozdrawiam
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "
fruwla
 
Posty: 957
Rejestracja: 28 kwie 2015, 10:03

Re: żałoba

Postautor: Mirek » 09 wrz 2016, 21:54

Nie ma żadnej klątwy w tym przypadku. Nie dołuj dziewczyny fruwlo :)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: żałoba

Postautor: danut » 09 wrz 2016, 22:03

Mirek pisze:Nie ma żadnej klątwy w tym przypadku. Nie dołuj dziewczyny fruwlo :)


Nic nie wiadomo. Musiałabym lepiej z tą sprawą się zapoznać. Ale ten kruk jest też jedną z takich wskazówek.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: żałoba

Postautor: fruwla » 09 wrz 2016, 22:38

Mirek pisze:Nie ma żadnej klątwy w tym przypadku. Nie dołuj dziewczyny fruwlo :)

Mirek, ja staram sie pomoc, a nie dolowac. :|
No pewnie, ze nie ma zadnej klatwy.
Ale, gwoli wyjasnienia, mozliwe jest prawie wszystko...
Wiesz, nie kazdy czlowiek ma tyle milosci w sobie co Ty,
niektorzy wrecz przeciwnie. A tacy, - zranieni uderzaja w sprawce prawdziwa nienawiscia, i to nie tylko bez wzgledu na szkody wlasne (np.karma)
ale i calkowicie bez jakichkolwiek skrupulow.
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "
fruwla
 
Posty: 957
Rejestracja: 28 kwie 2015, 10:03

Re: żałoba

Postautor: Natasza » 10 wrz 2016, 06:24

klątwa ??? Nie i Tak

nie - jeśli ktoś zakłada, że kiedyś ktoś 7 pokoleń wstecz ją zarzucił na potomków- eee
Tak- jeśli spojrzymy na machinę w jaką ktoś wprawił wartości życia w jakiej żyła ta rodzina- rozkręcił maszynę a teraz są żniwa

kiedyś napisałam tu, że Piotr nie jest sam, że widzę przy nim kilka osób, a jedną z nich jest jakiś znajomy - bo go rozpoznał, zna
wtedy napisałaś, że nie kojarzysz nikogo, kto by umarł przed Piotrem
uhm...bo mogłaś nie wiedzieć, wtedy

a teraz powrót do kolegi jakiego nazywacie diabłem , który pisał smsy i powiedział , że Piotr nie dożyje roku
dlaczego to powiedział? bo jest wróżem ze 100% skutecznością, otóż NIE
pan diabeł znał kolesia , który brał to co Piotr i wiedział czym to się skończyło
Piotr nie bał się klątwy , ale tego co może go faktycznie spotkać

dealerka, trefny towar,przeszukiwanie , puste walizki, ucieczka, zerwanie - tyle na teraz
ludzie są procesem swoich czynów, a później Ci co ich kochają mają złamane serca

a co do Piotra - poradził sobie, jednak wciąż słyszy : DLACZEGO MI TO ZROBIŁEŚ
te słowa pewnie jeszcze będą długo wypowiadane, dopóki ostatnia osoba w rodzinie nie wybaczy
byłam pewna , że to zdanie należy do jego mamy, ale już dziś otrzymałam mail i to nie Mama ani Siostra tak mówi...
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: żałoba

Postautor: Mirek » 10 wrz 2016, 06:28

Fruwla nie masz 100% pewności co się dzieje, a wymyślanie strasznych rzeczy jak klątwa trudno nazwać pomocą.
Cały czas uczę sie gromadzić tą miłość w duszy. Zauważyłem, że odkąd o nią się modlę wiele problemów zaczęło samoistnie znikać.
Gdy modliłem się o to za znajomą odzyskała chęć życia po załamaniu nerwowym. Jeżeli coś proponuję, to przerobiłem to najpierw na sobie.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: żałoba

Postautor: danut » 10 wrz 2016, 08:47

Fruwla chciała pomóc. Przyłączyłabym się do niej i pewnie coś rozpracowałybyśmy wspólnie, ale już czuję ten swąd w powietrzu i ten mający nadejść od paru osób jadowity atak na to co napiszę, więc daję sobie spokój, czyż mam się bić o to z tymi co wiedzą wszystko najlepiej? Basik - trzymaj się! Nikomu i niczemu się nie poddaj!
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość