Filaretka pisze:Nataszo, chodzi o to, że osoba A krzywdzi w jakikolwiek sposób osobę B tak, że osoba B czuje strach, złość, smutek lub rozpacz i prawie zawsze, a może i zawsze dotykającą ją wielką niesprawiedliwość. Wtedy czasami od razu, a czasami po fakcie osoba A dostaje "nauczkę" za wzbudzenie którejś z tych emocji w osobie B. Tylko, że osoba B nigdy nie miała zamiaru na kimś się mścić. Osoba B czuje, że jest ktoś jeszcze przy niej, ale go nie widzi i raczej obwinia siebie i ma wyrzuty sumienia. Po jakimś czasie osoba B spotyka osobę C, która mówi jej coś o niej (osobie B), a nie miała prawa tego wiedzieć. Osoba B zadaje więc pytanie, związane z tym, o co ja pytam Was tutaj, a osoba C zaprzecza, by B to robiła. Mówi jej, że ma cyt "mściwego anioła stróża." O dziwo osoba B od razu poczuła, że to prawda, ale mimo to nie chciała w to uwierzyć w 100%.
W większości przypadków to jest nauczka dla osoby B. Przeważnie osoba B nie wie jak wyglądały jej poprzednie wcielenia i jakie lekcje wybrała sobie w tym życiu. Dlatego jeszcze raz powtórzę, trzeba wszystko przyjmować z pokorą i nie pozwalać emocją aby przenikały do naszej duszy. Wszystko traktować jak lekcje pochodzące od Boga i pracować nad swoim charakterem. Osoba A może być tylko narzędziem do zrealizowania przez osobę B danej lekcji. Im intensywniej pracujemy nad sobą, tym mniej nieprzyjemności w naszym życiu.