Zbyszek pisze:Gdy wykonuje się te czynność regularnie, z biegiem czasu, obecność duchowa na tych czytaniach, jest coraz większa, przychodzą duchy, które pragną wysłuchać czytania, wzbogacając ten moment.
Jakie to urocze
W takim razie, jak już piszę opowiem Wam mój dzisiejszy sen. Otóż śniło mi się , że byłam w swoim domu i nagle poczułam, ze muszę wziąć długopis i pisać. Nie wiedziałam jednak co. Usiadłam przy biurku, przestałam czuć dłonie. Prawa jednak samoistnie ściskała długopis i Bóg zaczął nią poruszać (we śnie wiedziałam, że to Bóg, a nie duch). Oczy miałam zamglone. Siedziałam w bezruchu, a ręka sama pisała tak, jakby czyjaś siła nią poruszała. Nie walczyłam z tym, tylko pozwoliłam by dokończono swoje dzieło. Zapisała się cała strona w języku, którego nie znam, wyglądało trochę jak łacina, ale nie jestem pewna. Litery pięknie wykaligrafowane nieznanym mi stylem, trochę podobnym do gotyckiego. Nie mogłam się ruszyć. Przyglądałam się tylko jak ręka sama pracowała. Gdy skończyła, długopis z niej wyleciał. Pojawiły się jakieś niższe duchy, które chciały jakby wejść do mojego ciała. Odpowiedziałam im: nie będę robić według Waszej woli, ponieważ mam ważne zadanie do spełnienia. I wypędziłam je.Uciekły natychmiast. Zapytałam Boga, czy mogę Wam na tym forum pokazać to pismo. On dał mi znać, że tak. Myślałam, jak Wam to pokazać. Gdy wpadłam na pomysł by zeskanować i wkleić jako obrazek, obudziłam się. Nie czułam rąk ani nóg. Nie mogłam ruszyć się w łóżku, zupełnie jakby mnie sparaliżowało. Prawa dłoń była ułożona jakby nadal trzymała długopis. Miałam ogromną chęć wstać i poszukać kartki, by pisać. Było to już na jawie, a ja cały czas przebywałam w takim samym stanie jak we śnie. Kiedy po dłuższej chwili udało mi się wstać, stanęłam nad biurkiem, ale ręka nie chciała pisać, choć dalej jakbym nie miała czucia. Odnosiłam wrażenie, jakby miała coś napisać, ale coś jej jednocześnie przeszkadzało. Być może czas, który musiałam poświęcić na wstanie z łóżka i poszukiwaniu kartki, spowodował, że obudziłam się jakby z letargu na tyle, by nie móc całkowicie mu się podporządkować. Od dziś kartka z długopisem będzie leżeć przy stoliku obok łóżka.
Dodam, że jako nastolatka miałam jednorazową "przygodę" z tego typu pisaniem, o czym opowiadałam w niniejszym poście na początku.
Reszta nocy była do kitu. Moje dziecko co chwilę budziło się z płaczem przerażone, wołało mnie, więc dużo czasu poświęciłam na usypianie go, a niezwykle rzadko się to zdarza. Sama też miałam dziwne odczucia. Jakieś duchy krążyły mi do domu. Jakieś zamieszanie robiło się na dole, ale nie schodziłam, bo marzyłam by wreszcie położyć się do łóżka. Dodam tylko, że gdy tak pochylałam się nad kartką ktoś za mną stał, czułam go bardzo wyraźnie.
Ciekawym jest to, że czym więcej zagłębiam się w tajniki i szczegóły spirytyzmu, tym częściej mają miejsca różnego rodzaju wizje, sny, odczucia...
Zbieram teraz pieniążki na Księgę Mediów, ponieważ czuję, że będzie tam coś, czego mi trzeba.