fruwla pisze:Basiu, strach ktory czulas (nie wiem czy jeszcze czujesz ten strach) - nie byl calkowicie twoim strachem.
Poprzez wiezy krwi i matczyne serce bylas polaczona ze strachem twego syna, ktory po odcielesnieniu pozostawal w twojej bliskosci, bo potrzebowal pomocy i wiedzial, ze ja od ciebie i najblizszej rodziny otrzyma.
Pozatym mysle, ze jego dusza czula sie bezpieczniej na "ziemi" bo moze nie miala sil isc dalej, a moze tez z innych powodow jeszcze do teraz zwleka z wejsciem w swiatlo...
Wiadomo, ze czasami dusze pozostaja dluzej TU, mimo ze powinny pojsc dalej...
( I tak, dusza bardzo bliskiej mi osoby, ktorej nagle stanelo serce, jeszcze ponad dwa miesiace bladzila po swoich posiadlosciach, prawdopodobnie nie mogac sie z nimi rozstac, bo za zycia byly calym jej swiatem ! )
Jesli ostatnie lata twojego syna byly obciazone negatywnymi czynami , to mysle, ze skuteczna pomoca dla jego duszy beda dobre uczynki
calej rodziny, ofiarowane z miloscia i przebaczeniem w jego intencji.
pozdrawiam cie serdecznie
Witaj,
Nigdy nie podejrzewałam, że zacznę tak postępować.
Podeszła do mnie bardzo zaniedbana kobieta i prosiła o żywność. Poszłam do sklepu i kupiłam jej to co chciała.
Kiedyś przeszłabym obojętnie i pomyślałabym,że naciąga, jak wielu innych. Zdarzyło się jeszcze parę drobiazgów.
Nie wiem co ciągle odczuwam- strach, niepokój- może to drugie bardziej.
Boję się bardzo o duszę mojego syna. Tego też nie podejrzewałam, że tak mocno uwierzę.
Jestem wdzieczna, że znalazłam to forum.
Tu jest pomoc, nadzieja i miłość.