O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 10:12

nie mówię, że Ty wzywałaś, ale ludzie są gotowi zrobić wszystko, nie wiesz?
czy możesz powiedzieć, które choroby z tych co wymieniłam : guz mózgu, HIV, itp i KTO Z WAS potrafi wyleczyć jakie macie kliniczne przypadki w swojej karierze potwierdzone , chętnie się zapoznam
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 15 wrz 2016, 10:13

Estia72 pisze:Natasza niektore choroby sa ze tak powiem zaprogramowane przez sama dusze i sa narzedziem do nauki osoby/duszy ktora na nia umiera lub cierpi do konca zycia a takze lekcja dla osob jej bliskich i na takich przypadkach nie jestesmy w stanie nic zrobic bo jest to wolny wybor tej duszy.

Estio wszystkie choroby są narzędziem do nauki osoby/duszy która na nią umiera lub cierpi do końca życia a także lekcja dla osób jej bliskich i na takich. Kiedy to w końcu ludzie zrozumieją przestaną chorować.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 10:19

i tu Mirku bardzo mnie cieszy to co mówisz, bo jestem tak zdrowa, że moje badania genetyczne wskazują , że nie mam w sobie żadnego nośnika chorób
i ani ja ani moja rodzina nie będzie przerabiała żadnej lekcji; a chorzy być może tak jak mówicie, mają za swoje i niech teraz się martwią o swoją karmę- macie rację w sumie

dziś przekażę te rewelacje jednej osobie, która wróci do mnie po dzisiejszym swoim ciężkim stażu w jednej z największej klinik w Polsce, ciekawe którym palcem puknie się w głowę na to co mu powiem :lol:
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 15 wrz 2016, 10:34

Natasza pisze:nie mówię, że Ty wzywałaś, ale ludzie są gotowi zrobić wszystko, nie wiesz?


Na szczescie Natasza to nie nasze Ja wcielone z ograniczona swiadomoscia podejmuje takie decyzje , jest to zalezne od naszego zrodla. Widzisz moze wyda Ci sie to szokiem co powiem
teraz ale ja nie uwazam by choroba/smierc byla czyms zlym, owszem dla nas ludzi zwlaszcza mocno osadzonych w materii zapewne tak jest i tak to pojmuja ale dla naszej "calosci" to tylko jedna z narzedzi poprzez ktore sie uczymy i osiagamy cel i z perspektywy ducha tak to wyglada.
Nie musisz sie z tym zgadzac, mozesz to wysmiewac. Mowisz ze sie nie boisz bo jestes zdrowa i Twoje badania genetyczne mowia ze nie jestes nosnikiem zadnych chorob...czyzby Natasza???

Ok dam Ci przyklad:

Rodzina obciazona genetycznie choroba nowotworowa adoptowala dziecko ktore bylo wolne genetycznie od tej przypadlosci....mimo to dziecko zachorowalo na nowotwor i jest wiele takich potwierdzonych przypadkow i co w takim razie z ta genetyka Natasza?

Moze nie wiesz ale programy/przekonania ktore panuja w danej rodzinie oddzialywuja na nas i nasza genetyke. I jesli ktos dotychczas mial nieaktywny gen np. nowotwor czegos tam i trafi do rodziny gdzie ten gen jest funkcyjny i zyje w tym programie to ma taki czlowiek/istota tyle samo szans ze zachoruje na raka jak osoba ktora ten gen ma aktywny... :shock: :shock: :shock:

A teraz pytanie do Ciebie Natasza, na co umarli Twoi dziadkowie??? I zgadnij jakie masz szanse umrzec w starosci na to samo.....
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 10:43

zacznę od dziadków :

może od pradziadków :
zginęli w Katyniu

dziadkowie:
jeden zginął w wypadku samochodowym w wieku 34 lat
drugi w czasie wojny był w austriackim obozie jako 7 latek- tam wszczepiono mu wirus, który żył wraz z nim aż do jego śmierci ( słabe serce) - mimo leczenia w Australii nie udało się zidentyfikować i leczyć tej wszczepionej choroby, ale żył i miał się świetnie

tematem , który poruszamy nie jest rodzaj chorób - jest ich więcej niż katalog, bo drugi taki to choroby niezidentyfikowane , nowe
mówimy o możliwości leczenia UMYSŁEM CHOREGO PRZEZ UMYSŁ DRUGIEGO nie wiadomo czy zdrowego, poprzez samo istnienie zjawiska choroby, określanej przez was jako stan poza błogosławiony, profanum, który wynika lub jest sam w sobie lekcją
w sumie to jest lekcją pokory i tego, że życie można stracić w ułamku sekundy , co niektórzy już doświadczyli pod własnym dachem
i tyle
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 15 wrz 2016, 10:52

Natasza pisze:zacznę od dziadków :

może od pradziadków :
zginęli w Katyniu

dziadkowie:
jeden zginął w wypadku samochodowym w wieku 34 lat
drugi w czasie wojny był w austriackim obozie jako 7 latek- tam wszczepiono mu wirus, który żył wraz z nim aż do jego śmierci ( słabe serce) - mimo leczenia w Australii nie udało się zidentyfikować i leczyć tej wszczepionej choroby, ale żył i miał się świetnie

tematem , który poruszamy nie jest rodzaj chorób - jest ich więcej niż katalog, bo drugi taki to choroby niezidentyfikowane , nowe
mówimy o możliwości leczenia UMYSŁEM CHOREGO PRZEZ UMYSŁ DRUGIEGO nie wiadomo czy zdrowego, poprzez samo istnienie zjawiska choroby, określanej przez was jako stan poza błogosławiony, profanum, który wynika lub jest sam w sobie lekcją
w sumie to jest lekcją pokory i tego, że życie można stracić w ułamku sekundy , co niektórzy już doświadczyli pod własnym dachem
i tyle


A tutaj cos co twierdzisz nie dziala...sila umyslu i naszej wiary:

https://www.youtube.com/watch?v=Va1g_e2Vbho
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 11:01

Estio o ile to ,, leczenie ,, nie wyrządza nikomu krzywdy, tym którzy w swej beznadziei szukają każdego środka obrony, róbcie co uważacie

niedawno był głośny przypadek gdzie uzdrowiciel wraz z rodzicami zagłodzili dzieciaka na śmierć- teraz odrabiają wszyscy swoje lekcje w pudle
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 15 wrz 2016, 11:12

Natasza pisze:Estio o ile to ,, leczenie ,, nie wyrządza nikomu krzywdy, tym którzy w swej beznadziei szukają każdego środka obrony, róbcie co uważacie

niedawno był głośny przypadek gdzie uzdrowiciel wraz z rodzicami zagłodzili dzieciaka na śmierć- teraz odrabiają wszyscy swoje lekcje w pudle


Natasza ja nie jestem uzdrowicielem/szarlatanem/lekarzem....

Nie namawiam nikogo by zaprzestal konwencjonalnego leczenia/operacji....a jesli osoba odzyskala zdrowie to odsylam do lekarza by to potwierdzil i on sam lekarz jesli uzna to za stosowne odstawil leki, natomiast w naglych przypadkach gdzie ktos jest np. poddawany operacji i jest stan krytyczny wtedy na zyczenie osoby/rodziny oddzialowuje na odleglosc, z reguly zbieram grupke wtedy i robimy wspolny przekaz.
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 11:17

Czyli te choroby ciężkiego kalibru leczy skalpel nie Ty , a Ty Wy jako grupa mentalnie łączycie sie w nadziei na powodzenie akcji , ok rozumiem
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 15 wrz 2016, 11:27

Natasza pisze:Czyli te choroby ciężkiego kalibru leczy skalpel nie Ty , a Ty Wy jako grupa mentalnie łączycie sie w nadziei na powodzenie akcji , ok rozumiem


Otoz nie zawsze Natasza :)

Jesli masz zdiagnozowanego guza i masz np. wyznaczona date operacji , trafia osoba
pracujemy z energia a po dwoch tyg. robia jej jeszcze raz przeswietlenie przed operacja i sie okazuje ze guz znikl....no coz, albo masz zmiany nowotworowe trafiasz na stol , lekarze otwieraja Cie a tam nie znajduja sladu raka...albo masz niewydolnosc serca ,lekarze daja Ci maksymalnie 5 lat zycia , bierzesz leki na serce a po 3 miesiacach Twoje serce jest zupelnie zdrowe i lekarze odstawiaja Ci leki, albo chorujesz na padaczke cale zycie i mimo brania lekow pojawiaja sie ataki i nagle znika jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki -zmiany w mozgu zniknely jak by jej nigdy nie bylo...

Mozesz Natasza w to wierzyc lub nie wierzyc , masz do tego prawo , ja nie zamierzam wplywac na Twoj swiatopoglad :) :) :)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości