Natasza pisze:soldado pisze:
Zawsze myślałem i często mówiłem o sobie ,,czarne medium''.
To dlatego, że miałem większą styczność z negatywnymi bytami.
napisałeś także ,, nie jestem osobą uduchowioną,, - uduchowienie to jedna z odmian ziemskiej filozofii, miła forma nazwania etyki , eteryczne określenie czyjejś ładnej sfery emocjonalnej. Posiadasz jedne z najwyższych form ,, uduchowienia,, w pojęciu umiejętności bycia osobą pełną pozytywnych emocji w odniesieniu do innych form istnienia.
Jesteś ,, czarnym medium,, - ale to nie takie sobie określenie, to szczyt góry lodowej. Demony/pierwsi z pierwszych nie przychodzą i nie stykają się z ,, byle kim,,
To kim jesteś a czego nie pamiętasz jest tym dlaczego masz na nie wpływ.
Kris napisał ostrzeżenie - potrafi widzieć wiele rzeczy
wykonałam pewną rzecz m.in, po oczyszczeniu domu szałwią , otworzyłam szeroko drzwi ( najlepiej te na taras, balkon) stanęłam przed nimi i zebrałam całą swoją siłę mojego umysłu - to ja zarządzam moją przestrzenią , przestrzenią mojego domu, życia, moją rodziną - każda zła emocja, każdy wykonany na mnie ryt, skierowane złe słowo zebrałam i odesłałam do nadawców. Było ich 2, trzecia osoba kierowała tylko zwykłe złorzeczenie, drobnostka
siła ludzkiego indywidualnego myślenia jest potęgą , to ona decyduje nikt trzeci, każda osoba , która czuje , że coś wokół się dzieje powinna uwierzyć w siebie samą i użyć własnej siły do oddalenia tego co wpływa na nią oraz jej dom- własną nieprzekraczalną granicę;
Wiadomość dla Ciebie: nasz powrót budzi ich strach (powrót tam skąd jesteś)
Myśli i słowa mają ogromną moc.
Przekonałem się o tym w praktyce.
Ktoś mi kiedyś groził przez telefon.
Słuchałem w spokoju jego gróźb i w pewnym momencie z tym przegiął.
Wykrzyczałem mu co się z nim stanie, niestety nie kontrolowałem się.
To był bardzo duży wybuch negatywnych emocji.
Ta osoba trafiła do szpitala w bardzo krótkim czasie i była w ciężkim stanie, a było jej dokładnie to, o czym jej wykrzyczałem.
Rodzina tej osoby wiedziała, że rzuciłem na nią klątwę.
Gdy dowiedziałem się, że ta osoba jest w szpitalu w stanie krytycznym, wtedy zacząłem się za nią długo modlić.
Pojechałem wtedy też na Jasną Górę, bo zawsze gdy tam o coś prosiłem NMP, to to uzyskiwałem.
Bardzo żałowałem tego co zrobiłem.
I tak było w tym przypadku...
Dlatego teraz staram się panować nad swoimi emocjami.
I wiem na 100%, że myśli i słowa mają ogromną moc, o której wielu z nas nie wie.
Potem sobie przypomniałem jeden z przekazów od Istot Wyższych właśnie o tym.
Nie wiem od czego to zależy, ale są dni, kiedy bardzo dużo mogę, a są dni, kiedy wszystko co jest z tym związane jest bardzo słabe.
Są tak jakby etapy w tym wszystkim, które przechodzę od kilku lat.