Strona 1 z 2

Dziewica

Post: 12 lis 2009, 12:24
autor: Lina
Ostatnio wywoływałam z koleżanką duch Juliusza Słowackiego. To był nasz pierwszy seans, i nie byłyśmy dobrze przygotowane. Miałyśmy tarczę ale, okazała się zbędna. Udało nam się wywołać ducha Juliusza słowackiego i jakiegoś rzeźnika który nie wie skąd się tam wziął. Ale najdziwniejsza była kobieta w rogu pokoju, która nazywał się Dziewicą. Rozmawiałyśmy z nią długo, ale musiałyśmy przysiąc że nikomu nie wyjawimy żadnych szczegółów o niej. Czy ktoś z was kiedyś ją już wywołał?

Re: Dziewica

Post: 12 lis 2009, 13:02
autor: konrad
Pomimo że Juliusz Słowacki sam był zainteresowany tematyką spirytyzmu, szczerze powiem, że nie sądzę, by to rzeczywiście jego duch się pojawił. Rozmowa z duchami to tak jak rozmowa na czacie. Jak ktoś podpisuje się nickiem Lech Wałęsa, czy uwierzysz, że to właśnie on? Raczej nie.

Wywoływanie duchów znanych postaci jest trudne, a nawet w większości przypadków niemożliwe. O wiele łatwiej jest spotkać się z duchem zmarłego członka naszej rodziny. Taki duch z pewnością będzie chętny do tego, by z nami porozmawiać... Ja sam nie sądzę, by kiedykolwiek udało mi się np. porozmawiać z Józefem Piłsudskim. Wątpię, by miał on jakiś interes, by się ze mną spotkać :)

Co do duchów... Jedyną tarczą, która przed nimi Cię uchroni, to wiedza i pozytywne intencje. Prawda jest niestety taka, że gdy ktoś wywołuje duchy bez przygotowania, nawet jeśli opatrzy się w milion amuletów i tak naraża się na ogromne niebezpieczeństwo. Zawsze powtarzam - najpierw trzeba się zapoznać z książkami Kardeca i to dokładnie, a dopiero potem zastanawiać się nad jakimiś eksperymentami.

Co do ducha Dziewicy - ciężko mi cokolwiek na ten temat powiedzieć. Domyślam się raczej, że to jakiś mniej rozwinięty duch zapragnął sobie z Was zażartować. Nie przypuszczam, by na taki pierwszy seans, przybył jakiś ważniejszy duch, który miałby coś istotnego do przekazania.

Re: Dziewica

Post: 14 lis 2009, 00:49
autor: Paweł
Zgadzam się z Konradem mimo że jestem laikiem to uważam że nie warto wywoływać duchów konkretnie sprecyzowanych a tym bardziej osób znanych. Jednak co do tego czy "oni" zawsze kłamią to trzeba by się zastanowić.

Jakiś czas temu znów przerobiłem kilka ton materiałów video i doszedłem do kilku wniosków. Jednym z nich jest mój prywatny podział duchów jakie się zjawiały - oczywiście sposób komunikacji ouija.

1. Zdarzały się duchy dzieci kilkuletnich które rozmowę traktowały z wielkim zachwytem lecz czasami było widać płytkość rozmowy - ale intencje w 100% uczciwe i dobre.
2. Samobójcy są źli sami na siebie, smutni, rozmawiają lecz czuć w rozmowie wieczny smutek.
3. Istoty które nigdy nie były ludźmi, prowadzą dialog lecz nie czuć w nim polotu
4. Ludzie źli - i to jest główne zagrożenie spirytyzmu - często na samym wstępie przedstawiają się że są źli, przeważnie mordercy lub inni którzy wolą z niewiadomych powodów być źli. Podczas seansu morderca zapytany co można dla niego zrobić odpowiedział "cofnijcie czas lub zmieńcie moją przeszłość - nie jestem aż tak biegły w języku angielskim ale mniej więcej o to chodziło). Inny ciekawy przypadek to właśnie nawiedzenie domu, podczas próby nawiązania kontaktu duch który prześladuje dom podał tylko swoje imię i nic więcej. Przy następnej próbie odpowiedział innych duch który pytany o nawiedzenie domu odpowiedział że tak, rozmawiał z tą kobietą, jest zła i bardzo silna i nie chce odejść...

5. Ostrzegacze, istoty ludzkie i nie tylko które kategorycznie zabraniają komunikacji, nie jednokrotnie ostrzegały że ktoś nadchodzi i że muszą kończyć. Jeden przypadek był gdy dialog był prowadzony z "opiekunem" danej osoby która okazało się że była indianinem i żyła w czasach Napoleona.

6. Demony czy jak je nazwać to już uważam że to ludzie chyba nie mogły być, wpadają robią zamieszanie bez żadnej woli dialogu, narobią strachu, postraszą śmiercią i koniec.

7. Tu wydają się być normalni ludzie, którzy jak gdyby nic potrafią się umówić na konkretną godzinę i będą. Są to często ludzie wykształceni jak lekarze ale również zwykli ludzie, jeden przypadek jakiegoś tam wysoko postawionego człowieka (seans pierwotnie odbywał się na ruinach zamku(osobne video) - podczas odprawiania seansu w domu duch ten znów przemówił, podając swój powód bycia w domu jakoby podążał za nimi z swojego zamku do jego domu.

Tak więc wywoływanie duchów, konkretnych duchów/znanych uważam że mało wykonalne, pewnie właśnie będą się podawać za kogoś innego aby wzbudzić uwagę.

Dziewica - hmm dziwne imię... :) wydaje mi się że tu właśnie chodziło o pewien rodzaj żartu, który jest dosyć powszechny w obecnym świecie. Wyśmiewa się dziewictwo jako coś złego. Możliwe że kobieta ta jak umarła nadal była dziewicą i się teraz z niej śmieją i tak ją przedstawiają. Nie mam pojęcia ale możliwe że tak jest.


Konrad mam pytanie - jak myślisz, czy wywoływanie świętych, razem z Maryją, Jezusem ma jaki kolwiek sens? Chodzi mi o to, że uczą w kościele tego że każda modlitwa jest wysłuchana i przybywają z pomocą. A więc czy jest możliwe przywołanie tak ważnych osobistości do dialogu? Nigdy nie widziałem ani nie słyszałem o takich próbach. Myślę że chyba duchy na niższym poziomie nie odważyły by się podszywać. A nawet myślę że nie odważyły by się nawet "kichnąć". Bardzo mnie to ciekawi, ponieważ jeżeli nie było by to możliwe to oznaczało by że wszelka modlitwa nie ma sensu.

PS: Lina, jaką metodą prowadziłaś dialog z duchami?

Re: Dziewica

Post: 14 lis 2009, 09:02
autor: sooleyman
Wydaje mi się, że wywoływanie Maryi czy Jezusa jest po prostu nie na miejscu i uważam, że wywoływanie ich może narobić więcej szkody niż pożytku, a wiele duchów o niskich, złych cechach, chetnie skorzysta z takiego "zaproszenia" by po prostu sobie zakpić z uczestników takiego seansu...

Re: Dziewica

Post: 25 mar 2010, 19:36
autor: lapicaroda
Czytając temat, nasunęło mi się pytanie (czytam cały czas Księgę Duchów, ale do takiej kwestii jeszcze nie dotarłam, jeśli w ogóle jest tam poruszona)- o chodzi z punktem 3.? (''3. Istoty które nigdy nie były ludźmi, prowadzą dialog lecz nie czuć w nim polotu'') W jakim sensie ''nie były ludźmi''? Można nawiązać kontakt z duszami tworów z innego wymiaru? Bo o zwierzęta raczej nie chodzi chyba...
A co do tematu...haha, mocno abstrakcyjne wydało mi się wywoływanie z takim konkretem Juliusza Słowackiego...no tak, gdyby było proste przywołania kogo zechcemy, oj...co myślicie o tym, żebym zaprosiła do siebie na herbatkę Kurta Cobaina albo George'a Orwella? :mrgreen:
A co do ducha który przedstawiał się jako ''Dziewica'', myślę, że to takie symboliczne. Jeden z bytów, które się do mnie przyplątały, przedstawiał mi się jako ''Sędzia'' , to brzmi jakoś podobnie- też takie jedno kluczowe słowo, choć racja, że one faktycznie nie przywiązują wagi do imion i mówią, na ten temat,co zechcą. Przecież ja też nie mam wpisanego do dowodu jako imienia ''Lapicaroda''. :)

Re: Dziewica

Post: 26 mar 2010, 07:21
autor: konrad
lapicaroda pisze:Czytając temat, nasunęło mi się pytanie (czytam cały czas Księgę Duchów, ale do takiej kwestii jeszcze nie dotarłam, jeśli w ogóle jest tam poruszona)- o chodzi z punktem 3.? (''3. Istoty które nigdy nie były ludźmi, prowadzą dialog lecz nie czuć w nim polotu'') W jakim sensie ''nie były ludźmi''?


Którą wersję Księgi Duchów masz w domu? W tym najnowszym tłumaczeniu nie mogę znaleźć tego fragmentu. Możliwe, że odwołujesz się do tego przedwojennego przekładu, w którym są pewne błędy... Nie wykluczam, że właśnie o taki błąd tutaj chodzi :)

Re: Dziewica

Post: 26 mar 2010, 08:59
autor: Zuzka
lapicaroda odwołuje się do postu zainteresowanego,; jest wyżej :D

Re: Dziewica

Post: 26 mar 2010, 13:30
autor: lapicaroda
konrad pisze:
lapicaroda pisze:Czytając temat, nasunęło mi się pytanie (czytam cały czas Księgę Duchów, ale do takiej kwestii jeszcze nie dotarłam, jeśli w ogóle jest tam poruszona)- o chodzi z punktem 3.? (''3. Istoty które nigdy nie były ludźmi, prowadzą dialog lecz nie czuć w nim polotu'') W jakim sensie ''nie były ludźmi''?


Którą wersję Księgi Duchów masz w domu? W tym najnowszym tłumaczeniu nie mogę znaleźć tego fragmentu. Możliwe, że odwołujesz się do tego przedwojennego przekładu, w którym są pewne błędy... Nie wykluczam, że właśnie o taki błąd tutaj chodzi :)


No...ja mam wersję w PDFie, ponoć jakąś skróconą, ale doszłam mniej więcej do 20 strony...przyznam, że nie jestem tak teoretycznie oczytana w temacie, mam tylko ogólnikowe pojęcie ze strzępków lektur, jeśli chodzi o teorię, reszta to takie moje branie na '''czuja''...hej, wdrażam się dopiero w te ważniejsze kwestie, mogę się mylić w wielu kwestiach, zdaję sobie z tego sprawę.

Re: Dziewica

Post: 27 mar 2010, 23:19
autor: Voldo
lapicaroda pisze:'3. Istoty które nigdy nie były ludźmi, prowadzą dialog lecz nie czuć w nim polotu'') W jakim sensie ''nie były ludźmi''?


Możliwe, że po prostu nie były nigdy wcielone.
Chociaż nie wiem, czy takie Duchy chcą i mogą się komunikować.

Re: Dziewica

Post: 24 kwie 2010, 13:52
autor: Lorthiel
Jak napisał Konrad jedyną tarczą są dobre intencje.
Jaką wyście mieli intencje wywołując tego ducha?
Pogawędka przy herbatce?
Nie nazwałbym tego dobrą intencją. Wymiaru duchowego dotyka się po to żeby pomogło nam to nam w pewnych trudnych sytuacjach kiedy nie możemy się do tej mądrości dokopać w normalny sposób - w naszym wymiarze. Szczerze mówiąc na ten moment trudno mi podać nawet jakiś przykład - ale jakbym już kiedykolwiek był zmuszony żeby to zrobić to poprzedziłbym to jakimiś długotrwałymi przygotowaniami duchowymi, żeby wykształcić w sobie silną intencję (medytacja/modlitwa - co kto woli).
Chociaż z mojej strony nie widzę takiej potrzeby, duchy wyższe pomagają nam na co dzień, wystarczy chcieć się w siebie wsłuchać.

Z mojej strony potępiam wasze zachowanie bo wygląda to na głupią, nieprzemyślaną i niebezpieczną zabawę. A to nie jest wymiar do zabaw.
Z resztą duchy o których piszesz tylko namieszały wam w głowach i teraz się zastanawiacie nad jakimiś głupotami, nie wierze ani trochę żeby było to jakieś rozwinięte duchy. Najlepsze co możecie zrobić to zapomnieć o tym co się stało i nie robić podobnych głupot w przyszłości.
Poza tym konsekwencje takich błędów nie zawsze ujawniają się natychmiast.