Strona 1 z 2

Wiem już dlaczego

Post: 04 lip 2016, 19:23
autor: Obserwator
Kiedy odkryłem czym jest spirytyzm na początku badałem go wnikliwie. Niczego w życiu nie przyjmuję "na wiarę". Przekonały mnie dowody, bo w moim życiu nie wydarzyło się absolutnie nic, co podpowiedziałoby mi, że człowiek to dużo więcej niż tylko ciało. Na początku, nie rozumiałem, dlaczego udało mi się trafić na tę wiedzę (dlaczego jakaś siła sprawiła, że zrozumiałem dużo więcej, niż wydawało mi się to możliwe). To mniej więcej tak, jakby ktoś dał ci coś bardzo cennego ot tak po prostu.

Teraz już rozumiem. To było przygotowanie do tego co ma się stać.

Od dłuższego czasu opiekuję się człowiekiem który doznał udaru mózgu. Jest częściowo sparaliżowany i wymaga ciągłego nadzoru (nie kontroluje tego co robi, nie ma z nim mentalnego kontaktu, nie kontroluje czynności fizjologicznych). To osoba z mojej rodziny. Nie był to mój wybór. Okoliczności zmusiły mnie do tego, aby zrezygnować z normalnego życia i zajmować się kimś, kto wcześniej poniżał mnie i często zmieniał moje życie w piekło.

Nie piszę tego, aby ktokolwiek mi współczuł lub podziwiał (tak jak mówię nie jest to mój wybór i ciężko znoszę tę sytuację). Chodzi mi o coś innego. Myślę, że gdyby wcześniej "coś" nie sprawiło, że zrozumiałem dlaczego tutaj jestem, jak działa zasada "odpracowywania win w kolejnych wcieleniach i że nic nie dziej się bez powodu, myślę, że teraz mógłbym popełnić wiele błędów uciekając od tej sytuacji i człowieka którym muszę się zajmować.

Mój spirytyzm kazał się kołem ratunkowym, które ktoś rzucił mi w porę, abym nie utonął kiedy w moim życiu pojawił się sztorm.

Re: Wiem już dlaczego

Post: 04 lip 2016, 19:50
autor: Pawełek
Nigdy nie wiemy jakie niespodzianki są przygotowane dla nas w aktualnym życiu... Ty drogi Obserwatorze możliwe, że już poznałeś główną z jaką miałeś się spotkać.

Ciepło pozdrawiam.

Re: Wiem już dlaczego

Post: 04 lip 2016, 21:07
autor: Nikita
To ciezka lekcja aby opiekowac sie Kims kto nami pomiatal wczesniej...to wielka lekcja pokory i milosci...
To duzy Problem jak radzic sobie z ludzmi, ktorzy traktuja nas zle?

Re: Wiem już dlaczego

Post: 05 lip 2016, 14:38
autor: czarnyMag
Współczuję ale podziwiam!

Re: Wiem już dlaczego

Post: 05 lip 2016, 20:51
autor: Xsenia
Nikita pisze:To duzy Problem jak radzic sobie z ludzmi, ktorzy traktuja nas zle?

Przede wszystkim im nie złorzeczyć i nie życzyć im źle. Od tego chyba trzeba zacząć. Potem wybaczenie przyjdzie samo....

Re: Wiem już dlaczego

Post: 06 lip 2016, 20:04
autor: Obserwator
To nie całkiem tak działa Xeniu. Jeśli o mnie chodzi nie potrafię zapomnieć tego co było. Pamiętam każdą sytuację i to co się działo.

Nie chodzi o złorzeczenie i życzenie źle. Ja na przykład czuję coś takiego, że już niżej nie mogłem upaść w życiu: usługuję komuś do kogo czuję czysto fizyczne obrzydzenie i pamiętam to co przez niego przeżywałem. To z tego typu uczuciami muszę walczyć. Nie sądzę, żeby wybaczenie miało jakiekolwiek znaczenie. To raczej kara dla mnie za coś co ciągnie się za mną z poprzednich inkarnacji.

Re: Wiem już dlaczego

Post: 07 lip 2016, 13:11
autor: Nikita
Xsenia jak Ty radzilas sobie z toksycznymi ludzmi? wybaczalas na dzien dobry? Ja staram sie najpierw zaakceptowac dana sytuacje...i nie zycze nikomu zle....staram sie zachowac zrownowazony stan umyslu...

Re: Wiem już dlaczego

Post: 08 lip 2016, 17:45
autor: Xsenia
Obserwator pisze:To nie całkiem tak działa Xeniu. Jeśli o mnie chodzi nie potrafię zapomnieć tego co było. Pamiętam każdą sytuację i to co się działo.

A czy napisałam by o tym zapomnieć? :) Nie Obserwatorze. Zapominać nigdy nie należy, bo jakbyś zapomniał, to tak jakbyś zapomniał nauk, których już się nauczyłeś. Każde zdarzenie z naszej przeszłości, każde doświadczenie dobre i złe czegoś nas uczy. Czy byłbyś tym człowiekiem, którym jesteś teraz, gdyby nie twoje doświadczenia, także te złe? Czy wiedziałbyś czego nie robić i co może innym sprawiać ból i cierpienie, gdybyś sam tego nie doświadczył?
To nie jest łatwe i wcale tego nie twierdzę, ale z czasem człowiek jest w stanie sie tego nauczyć.

Obserwator pisze: Ja na przykład czuję coś takiego, że już niżej nie mogłem upaść w życiu: usługuję komuś do kogo czuję czysto fizyczne obrzydzenie i pamiętam to co przez niego przeżywałem. To z tego typu uczuciami muszę walczyć. Nie sądzę, żeby wybaczenie miało jakiekolwiek znaczenie. To raczej kara dla mnie za coś co ciągnie się za mną z poprzednich inkarnacji.

Wierzę, że takie właśnie odczuwasz uczucia. Ale proszę cię spróbuj na to popatrzeć z innej strony, trochę bardziej bezinteresownej. Los zmusza cię do przeanalizowania własnych złych doświadczeń i własnych uczuć. Najprawdopodobniej masz tamten czas i tamte uczucia niepoukładane, niezaakceptowane. I los próbuje ci dać szansę byś to wszystko wyprostował, zrozumiał, wybaczył. Oczywiście zawsze masz wybór. Nikt nie jest w stanie zmusić cię byś opiekował się tym człowiekiem. Ale na twoim miejscu poddałabym się losowi. Popatrz co los ofiaruje komuś kto był zły i zadawał cierpienie. Popatrz na tą osobę, jak na obcą, słabą, która nie potrafi zająć się sama sobą i której życie zależy od pomocy innych. On już dostał od losu lekcję, może też będzie w stanie coś z tej lekcji zrozumieć i nauczyć się. Może jeszcze się zreflektuje i spróbuje prosić o wybaczenie. Nie wiesz tego, i nie dowiesz sie, jeśli zrezygnujesz z tej szansy.
To nie jest kara dla ciebie. To jest szansa. I to duża. Wykorzystaj ją. :)

Nikita pisze:Xsenia jak Ty radzilas sobie z toksycznymi ludzmi? wybaczalas na dzien dobry? Ja staram sie najpierw zaakceptowac dana sytuacje...i nie zycze nikomu zle....staram sie zachowac zrownowazony stan umyslu...

Nie radziłam sobie z toksycznymi ludźmi :lol: :lol: I do teraz czasem mam z nimi problem. Ale to nie chodzi o to by im wybaczać Nikita. Ale o to, by nauczyć wybaczać sobie, poznać własne słabe strony i starać sie je wzmocnić. To właśnie inni ludzi uświadamiają nam jakie mamy wady i co jeszcze możemy w sobie poprawić. Pokazują nam, czasem zbyt bezpośrednio i dosadnie, nasze ułomności.
A następnym razem, gdy spotka cię coś złego, nie zadawaj pytania: "dlaczego mnie to spotkało?" ale zacznij zadawać pytanie "co ta sytuacja ma mnie nauczyć?". :)

Re: Wiem już dlaczego

Post: 08 lip 2016, 20:24
autor: Nikita
Ostatnio wlasnie tak robie... ;) I czuje, ze moj rozwoj powoli rusza do przodu bo wczesniej ugrzezlam i czulam ze stoje w miejscu...a teraz cos sie ruszylo...

Re: Wiem już dlaczego

Post: 09 lip 2016, 19:48
autor: Xsenia
No właśnie :)