O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Krzysztoff » 21 mar 2017, 22:50

czarnyMag pisze:
Hmm.. Jestem po stronie Jezusa bo uzdrowił mi zonę z choroby nowotworowej, bo Go widziałem, bo ma na mnie dobry wpływ :)


Co Mu obiecałeś w zamian?
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 27 mar 2017, 15:10

Krzysztoff pisze:
czarnyMag pisze:
Hmm.. Jestem po stronie Jezusa bo uzdrowił mi zonę z choroby nowotworowej, bo Go widziałem, bo ma na mnie dobry wpływ :)


Co Mu obiecałeś w zamian?


Jezus nie chciał ode mnie niczego poza zgodą że stanie się Jego wola - że stanie się wedle Jego woli a nie mojej! Jako człowiek nie byłem w stanie sam tego przekazać - bo nasze "wnętrze" się buntuje - wiesz co mam na myśli? Zakładam że nie! Ale nieważne.

A wcześniej Diabłu, że stanę po Jego stronie w ostatecznej wojnie - i S T A N Ę ! (choć ludzie to w bajki wkładają) a nie są to bajki.
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 27 mar 2017, 17:56

CzarnyMagu Jezus był tylko inspiracją do uzdrowienia Twojej żony z nowotworu. Choroba pojawia się zawsze wtedy gdy jest zagrożona dusz. Gdy dusza za bardzo oddali się od miłości Boga, która jest jej pokarmem. Tylko dzięki tej miłości może żyć.
Kiedy traci pokłady tej miłości pojawia się choroba by skłonić nas do zmiany swojego postępowania i stosunku do otoczenia, przyszłości. Gdy ponownie napełnia się Boską Miłością, choroba znika, gdyż nie ma potrzeby istnieć. Zapewne i tak było w przypadku Twojej żony. Kiedy uświadomiła sobie, że na pierwszym miejscu ma być Bóg, a później reszta co ludzkie choroba od niej odstąpiła. :)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4396
Rejestracja: 25 cze 2014, 14:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Krzysztoff » 27 mar 2017, 20:41

czarnyMag pisze:
Jezus nie chciał ode mnie niczego poza zgodą że stanie się Jego wola - że stanie się wedle Jego woli a nie mojej!


W takim razie czy patrząc na swoje życie czujesz, że wypełniasz Jego wolę czy swoją?
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 28 mar 2017, 14:53

Mirek pisze:CzarnyMagu Jezus był tylko inspiracją do uzdrowienia Twojej żony z nowotworu. Choroba pojawia się zawsze wtedy gdy jest zagrożona dusz. Gdy dusza za bardzo oddali się od miłości Boga, która jest jej pokarmem. Tylko dzięki tej miłości może żyć.
Kiedy traci pokłady tej miłości pojawia się choroba by skłonić nas do zmiany swojego postępowania i stosunku do otoczenia, przyszłości. Gdy ponownie napełnia się Boską Miłością, choroba znika, gdyż nie ma potrzeby istnieć. Zapewne i tak było w przypadku Twojej żony. Kiedy uświadomiła sobie, że na pierwszym miejscu ma być Bóg, a później reszta co ludzkie choroba od niej odstąpiła. :)


Znika powiadasz choroba gdy znika powód jej - to czemóż tyle niewinnych dzieci umiera na tzw. raka - a to są piękne istoty - serce się kraje gdy się to słucha! Czemu tyle małych dzieci umiera w tak potworny sposób?! Ja Ci powiem czemu - bo duchy ich przyjęły taką "waszą" karmę by uwrażliwić na ducha swych rodziców na przykład a wraz z nimi takich jak ja którzy tę ich śmierć nie traktują jak przypadek. Ale to że rak znika gdy znika powód jest niewystarczające :)
Ja prosiłem osobę bardzo, bardzo, bardzo wierzącą by się wstawiła za moją wiarą - bym uwierzył - a te dzieci nie!
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 28 mar 2017, 14:58

Krzysztoff pisze:
czarnyMag pisze:
Jezus nie chciał ode mnie niczego poza zgodą że stanie się Jego wola - że stanie się wedle Jego woli a nie mojej!


W takim razie czy patrząc na swoje życie czujesz, że wypełniasz Jego wolę czy swoją?


Po połowie! Bo odrzuciłem to co kocham by w pewnym sensie podążyć za Nim. Gdybym tego nie odrzucił (a przysięgłem Mu że odrzucę) to bym teraz siał dużo złego. A teraz forumowicz Kris może ze mnie kpić pisząc do mnie "czarusiu" - bo teraz forumowicz Kris jest nauką którą staram się przyjąć. Normalnie bym nie wytrzymał i bym go wysłał w.... byłbym niegrzeczny :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 28 mar 2017, 17:11

czarnyMag pisze:Znika powiadasz choroba gdy znika powód jej - to czemóż tyle niewinnych dzieci umiera na tzw. raka - a to są piękne istoty - serce się kraje gdy się to słucha! Czemu tyle małych dzieci umiera w tak potworny sposób?! Ja Ci powiem czemu - bo duchy ich przyjęły taką "waszą" karmę by uwrażliwić na ducha swych rodziców na przykład a wraz z nimi takich jak ja którzy tę ich śmierć nie traktują jak przypadek. Ale to że rak znika gdy znika powód jest niewystarczające :)
Ja prosiłem osobę bardzo, bardzo, bardzo wierzącą by się wstawiła za moją wiarą - bym uwierzył - a te dzieci nie!

A jak myślisz. Czy onkologia leczy, czy truje? To jeden z powodów. Inny jest taki, że emocje rodziców kumulują się w dzieciach i wywołują chorobę u dzieci. Gdy nie ma poprawy u rodziców dziecko nie ma szans na wyzdrowienie. Tak to wygląda z punktu holistycznego.
Powikłania poszczepienne również mogą wywołać chorobę nowotworową u dziecka, m.in. z powodu braku odporności do roku życia. Które matki teraz co najmniej przez rok karmią piersią swoje dzieci? Prawie żadna, znikomy procent. A lekarstwo jest w mleku matki i odporność.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4396
Rejestracja: 25 cze 2014, 14:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: amiko » 28 mar 2017, 18:43

czarnyMag

A wcześniej Diabłu, że stanę po Jego stronie w ostatecznej wojnie - i S T A N Ę ! (choć ludzie to w bajki wkładają) a nie są to bajki.

Wyjaśnij o co chodzi,bo nie rozumiem tego co napisałeś.Po czyjej stronie staniesz? Kogo reprezentuje Diabeł,a kogo Jezus?
amiko
 
Posty: 89
Rejestracja: 08 sty 2017, 20:15

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 29 mar 2017, 10:57

amiko pisze:czarnyMag

A wcześniej Diabłu, że stanę po Jego stronie w ostatecznej wojnie - i S T A N Ę ! (choć ludzie to w bajki wkładają) a nie są to bajki.

Wyjaśnij o co chodzi,bo nie rozumiem tego co napisałeś.Po czyjej stronie staniesz? Kogo reprezentuje Diabeł,a kogo Jezus?


Od początku chciałem dojść kto jest Bogiem tej planety - kto tu włada (komu ludzie oddają cześć i na jakiej podstawie tak czynią?) Co ich przekonuje? Czemu tak wierzą? W co wierzą? itd. Tylko, że od początku również czułem i nie bez podstawnie, że ja tu jestem z tej "czarnej" strony (czułem pociąg do tych w przeciw do tych ze światła - to było tam gdzieś w mych trzewiach - zawsze czułem się "powiązany" z tą stroną na przeciw!
Kiedy zacząłem wywoływać duchy takie jak My (czułem niepowodzenie z góry) i tak się działo - nie działo się nic! A więc przeszedłem na te "czarne" i od razu wiedziałem, że się nie zawiodę (choć wątpliwości były). I się nie zawiodłem choć konsekwencje pchnęły mnie do strony "światła". Strona czarna mówi, że należę do nich a strona światła, że mam wybór i oni mnie poprą (ale mięta jest miętą z stąd moje "rozerwanie").
Kogo reprezentuje diabeł? Dobre pytanie. Diabeł to grupa duchów których nie musi pociągać cierpienie przeciwnych (ale pociągają metody komunikacji która jest utrzymywana cały czas - sięgasz i masz!). A Jezus? Jezus to dobro i wybór bez tej komunikacji w czasie wcielenia (prosisz i czekasz - możesz się nie doczekać) Tyle :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 29 mar 2017, 11:17

Mirek pisze:A jak myślisz. Czy onkologia leczy, czy truje? To jeden z powodów. Inny jest taki, że emocje rodziców kumulują się w dzieciach i wywołują chorobę u dzieci. Gdy nie ma poprawy u rodziców dziecko nie ma szans na wyzdrowienie. Tak to wygląda z punktu holistycznego.
Powikłania poszczepienne również mogą wywołać chorobę nowotworową u dziecka, m.in. z powodu braku odporności do roku życia. Które matki teraz co najmniej przez rok karmią piersią swoje dzieci? Prawie żadna, znikomy procent. A lekarstwo jest w mleku matki i odporność.


Onkologia zabija! (ale to moje zdanie i wierzę że być może lekarze chcą dobrze).

A w mleku matki nie ma nic (na pewno lekarstwa nie ma w mleku matki). Ale jest lekarstwo na wszystko - JEZUS zwie się to lekarstwo. Gdy rodzic się modli każdego dnia o zdrowie i szczęście swojego dziecka to to dziecko jest zdrowe i szczęśliwe! Innymi słowy dzieci chorują i umierają bo ich rodzice nie modlą się za nie do Jezusa (tu masz rację że emocje rodziców kumulują się w dzieciach i wywołują chorobę u dzieci) - tylko, że ludzie nie wiedzą jak się modlić by swoim dzieciom dać szczęście - myślą, że jak chodzą do kościołów i spełniają doktryny to to wystarczy - nie wiedzą że doktryny zostały napisane przez ludzi z nurtu "czarnych" :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość