"Napisało się"

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

"Napisało się"

Postautor: odnowa » 04 paź 2019, 17:41

Zdecydowałem się zamieszczać w tym temacie moje zderzenie z... właśnie - czym. Sobą? Osobowościami równoległymi? Mną z innego okresu czasu, innego wcielenia? Nie wiem. W każdym razie oto co "napisało się", przejawy mej duszy, a być może czegoś innego. Jak najbardziej zapraszam do komentowania, krytykowania. Nie reprezentuję spirytyzmu ani spirytystów, daleko mi jeszcze do ich poziomu rozwoju.

---2.10.2019---
J - Ja
X - teź Ja?
Duch przedstawiający się jako Hipolite (błędna pisownia - mój dopisek) Denizard Rivail, znany też jako Allan Kardec.
X: Spirytyzm umiera.
Dobro nie przynosi wywoływania zmarłych
Dobro przynosi radość na duchu i wolność w postępowaniu.
Prowadź życie wędrowca
Wędruj od jednej religii do drugiej.
J: Nie jesteś Kardekiem
X: Ależ jestem!
J: Piszesz bzdury
X: Pożałujesz tego
J: Allan Kardec to osoba wysoce inteligentna, ty zaś nie potrafisz się nawet wysłowić.
J: Czego chcesz?
X: Nikt mnie nie słucha, nie potrzebuje.
J: Jak się naprawdę nazywasz?
X: Hubert Burgeaux.
J: Wiedz, że jestem po to by ciebie wysłuchać jako Huberta.
X: Nie wiem co mam robić. Życie po śmierci jest nudne. Tylko praca i pomaganie innym. A gdzie rozrywka?
J: Do wszystkiego trzeba dojrzeć, Hubercie.
J: Proś swego Anioła Stróża i Boga o wcielenie w którym odpoczniesz, ale też zrozumiesz rolę pracy i niesienia pomocy
X: Wolę być Duchem, przynajmniej nikt mnie nie nagabuje. Anioł Stróż tylko wymaga. Nie lubię go.
J: Nie przekonam Ciebie. Żyj jak chcesz, przychodź gdy będziesz chciał ze mną porozmawiać.
X: Jako jedyny mnie nie potępiasz i odrzucasz!
X: Kim jesteś?
J: Zwykłym człowiekiem który szuka przyjaciół
X: Od teraz będę jednym z twoich przyjaciół, (moje imię i nazwisko)


---1.10.2019---:
J: Czy ktoś chce dyktować?
X: Twój brat, Ezechiel
X: Rola przewodnika duchowego to nie dawanie nowych technik, nauk, ale pomoc w uwolnieniu się od tych, których kurczowo się trzymamy i mamy z tego powodu wyłącznie problemy.
Dobry przewodnik duchowy niczego nie narzuca, ale delikatnie zachęca do odrzucenia.
Ciężko znaleźć przewodnika duchowego który spełni te kryterium.
Możesz słuchać, czytać, poznawać co różni nauczyciele mają do przekazania i filtrować przydatne treści - te które prowadzą do odrzucenia szkodliwych programów.
Pozdrawiam ciebie ciepło, Ezechiel Brant.

---30.09.2019---
J: Kto chce teraz przemawiać?
?: Twój opiekun duchowy.
X: Dobro jest tylko wtedy gdy zaspokaja przyczynę, nie łagodzi skutku.
Wiele działań charytatywnych powstrzymuje postęp tym którym oferowana jest pomoc.
J: Czy zatem danie pokarmu głodującemu jest złe?
X: Tak, to zło.
X: Uzależnia się tą osobę od ludi z zewnątrz.
X: W pomaganiu innym chodzi o to by nie tyle stworzyć im warunki do wyjścia z trudnej sytuacji, co wskazanie tego jak powinni się zachowywać - dać wskazówki moralne które pozwolą przetrwać trudne chwile i będą oparciem w stawieniu czoła przeszkodom.
X: Jezus chce byś był pomocny wszystkim, nawet jeżeli powstrzymuje rozwój tych, którym pomagasz.
J: Jezus, czy Ja?
?: Ani Jezus
?: Ani Ty
?: Ani Ja
Racja jest subiektywna.
Prawda jest nietrwała.

Sprzed 30.09
x: Dobro jest przezwyciężeniem własnych niedoskonałości.
Niedoskonałości mimo to nie są złem, są po prostu przejawieniem się instynktu przetrwania. To on napędza człowieka ku przemianie.
Z jednej strony dobrze - gatunek ludzki musi przetrwać. jednak w przypadku samodoskonalenia droga po trupach jest tylko i wyłącznie destruktywna.
J: Jak temu zaradzić?
X: Żyć ewangelią. Nauki Jezusa są najprostsze, wymagają jednego, by kochać.
Oto sedno jego nauk.
O tym jak kochać - nie ukrywać siebie przed światem. Zdobyć się na odwagę pokochania siebie nawet gdy świat nas nie kocha.
Walcz o siebie.
Dziękuję że przekazałeś me słowa... sobie.
Im częściej będziesz nas słuchał, tym prostsza będzie twa ścieżka.
Z Bogiem!
"Emmanuel"

To co piszę jest dosyć krótkie, zastanawia mnie czemu. Piszę lewą ręką mimo że jestem praworęczny. Za sprawą książki "The Power of Your Other Hand: A Course in Channeling the Inner Wisdom of the Right Brain" (Moje kieprawe tłumaczenie: "Moc twej drugiej dłoni: Kurs przekazywania wewnętrznej wiedzy prawego mózgu")
odnowa
 
Posty: 425
Rejestracja: 27 sty 2015, 07:00

Re: "Napisało się"

Postautor: danut » 04 paź 2019, 17:49

Odnowo! W poprzednim poście już to zauważyłam, tym co tu dałeś potwierdzasz że się nie mylę. Jesteś opętany ideologią Kardeca, ale stawiasz się i wygrasz. Czytam stopniowo, a to na samym wstępie się wyłoniło - też ja , ale kto Kardec :D czekaj, czekaj przegonimy go.

Idziemy dalej "1.10.2019---:
J: Czy ktoś chce dyktować?
X: Twój brat, Ezechiel
X: Rola przewodnika duchowego to nie dawanie nowych technik, nauk, ale pomoc w uwolnieniu się od tych, których kurczowo się trzymamy i mamy z tego powodu wyłącznie problemy.
Dobry przewodnik duchowy niczego nie narzuca, ale delikatnie zachęca do odrzucenia.
Ciężko znaleźć przewodnika duchowego który spełni te kryterium.
Możesz słuchać, czytać, poznawać co różni nauczyciele mają do przekazania i filtrować przydatne treści - te które prowadzą do odrzucenia szkodliwych programów.
Pozdrawiam ciebie ciepło, Ezechiel Brant." - przekaz dobry ale nie rozpoznałeś nadawcy, czyli nie masz jeszcze pewności co do słuszności takiego pojmowania. :)

Idziemy dalej - po przegonieniu Kardeca nie masz opiekuna duchowego, na pewno nie jest to ten z tego tekstu "
---30.09.2019---
J: Kto chce teraz przemawiać?
?: Twój opiekun duchowy.
X: Dobro jest tylko wtedy gdy zaspokaja przyczynę, nie łagodzi skutku.
Wiele działań charytatywnych powstrzymuje postęp tym którym oferowana jest pomoc.
J: Czy zatem danie pokarmu głodującemu jest złe?
X: Tak, to zło.
X: Uzależnia się tą osobę od ludi z zewnątrz.
X: W pomaganiu innym chodzi o to by nie tyle stworzyć im warunki do wyjścia z trudnej sytuacji, co wskazanie tego jak powinni się zachowywać - dać wskazówki moralne które pozwolą przetrwać trudne chwile i będą oparciem w stawieniu czoła przeszkodom.
X: Jezus chce byś był pomocny wszystkim, nawet jeżeli powstrzymuje rozwój tych, którym pomagasz.
J: Jezus, czy Ja?
?: Ani Jezus
?: Ani Ty
?: Ani Ja
Racja jest subiektywna.
Prawda jest nietrwała.
- to jest stek bzdur i kłamstw. Co to znaczy "zaspokoić przyczynę?" Zrobić i przyjąć bez gderania to co nam ktoś narzucił? Nakarmić głodnego to zło? Prawda jest tylko jedna, a jeśli jest nietrwała to znaczy że została obalona i tym samym już uznana za kłamstwo.

Przekaz z 30.09. jest ok! ;) ale on nie jest od Emanuela, jest drugiego Ty, tego prawdziwego, uprowadzanego, zatem Emanuelowi również podziękuj za współpracę, nie pozwól mu przejmować swoich myśli, by jeszcze przywłaszczał je sobie za swoje.
danut
 
Posty: 6019
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: "Napisało się"

Postautor: odnowa » 04 paź 2019, 18:16

danut pisze:Odnowo! W poprzednim poście już to zauważyłam, tym co tu dałeś potwierdzasz że się nie mylę. Jesteś opętany ideologią Kardeca, ale stawiasz się i wygrasz. Czytam stopniowo, a to na samym wstępie się wyłoniło - też ja , ale kto Kardec :D czekaj, czekaj przegonimy go.


Miałem tego nie pisać, ale w kontekście tego co napisałaś, zdaje się że trafiłaś w dziesiątkę:
---2.10.2019---
J - Ja, K - "Ktoś"
---
J:Kto chce dyktować?
?: (Imię i nazwisko mojej babci).
K: Czemu nie chodzisz do kościoła?
J: Bo nie akceptuję retoryki księży, potępiających innych
K: Kościół to prawda!
J: Droga Babciu, wiele dróg prowadzi do Boga. Również zmierzam do niego, choć pomaganie jest najważniejsze i spirytyzm.
J: Bo jako jedyny nikogo nie przekreśla
K: Dziecko!
K: Spirytyzm to dzieło Szatana! Wielkie oszustwo. Tylko kościół katolicki prowadzi do zbawienia.
J: Cenię Babciu Kościół Katolicki, lecz me serce bije w rytm spirytyzmu.
K: Przeklinam spirytyzm.
J: A ja Błogosławię tobie babciu. Niech twa wiara się rozwinie, nie będzie ślepa. Modlę się za ciebie babciu byś poszła dalej i nie wtrącała się w życie innych, zmuszając do wiary, nawet jeśli ktoś tego nie chce.
odnowa
 
Posty: 425
Rejestracja: 27 sty 2015, 07:00

Re: "Napisało się"

Postautor: danut » 04 paź 2019, 18:28

Tak, babcia chcę Ciebie zatrzymać zgodnie z jej miejscem w świecie równoległym i z jej przekonaniami. A ja bardzo się cieszę, że szukasz siebie, bo wiesz tylko tak odnajduje się prawidłową drogę. Nie chodzi o to byś nie szanował przekonań babci, choć dla dobra całej Twojej rodziny dusz pracujesz, ale jest tak, że gdy jedno z nich wejdzie na ścieżkę Prawdy to pociągnie za sobą resztę, a reszta także to zrozumie. Oni także szukają tej Prawdy i pracują dla Ciebie. Słowa babci : "przeklinam spirytyzm"- i dobrze. Powodzenia!
Ps. Wbrew wszystkiemu opętania ideologiczne są bardzo groźne. Swojego czasu śledziłam wszystko co było dostępne w informacjach na temat słynnego opętania Annieliese Michel. Dzięki tym informacjom rozszyfrowałam sprawę. W moim uznaniu zaatakował dziewczynę nazizm, to dlatego ujawniała imię Hitler i to dlatego ukręcała głowy ptaszkom, to bardzo symboliczne. Nadto była tam sprawa dyscypliny i bata w rodzinie, przekorność i chytrość stalinowska, walka o władza- i co ja jeszcze odkryłam :) Neron obrazował złą, grzeszną, miłość i to narzucone na dziewczynę, która nigdzie nie umiała poszukać pomocy ją zaatakowało i zgubiło. Znacie sprawę to chyba wiecie jak. I widziałam tam zabójstwo dziecka z tej grzesznej miłości, widziałam przez zajrzenie w sfery, dlatego nie twierdzę, że tak było, bo takich informacji nikt nie potwierdził, a ja nie rozdmuchuję informacji na temat innych ludzi uzyskanych taką drogą, dopóki nie stają się one potwierdzone przez tę rzeczywistość.
danut
 
Posty: 6019
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: "Napisało się"

Postautor: ronald73 » 04 paź 2019, 19:50

Odnowa, jeśli nie mówił do Ciebie swoja własna podświadomość, jestem pewny że to był kontakt od duszy (jeden lub więcej) które nie posiadają światła. Oni tylko różne bzdury gadają.
Jak się jest w kontakcie z Drugą Stroną, niewiele jest wystarczy żeby dojść na zakłócenie transmisji od ciemnej strony.
tylko czasami coś czytam
ronald73
 
Posty: 207
Rejestracja: 25 sty 2018, 22:08
Lokalizacja: Żuławy Wiśłane

Re: "Napisało się"

Postautor: tadyszka » 04 paź 2019, 23:37

zgadzam sie z przedmowca.
Dusze wysoko rozwiniete nie wypowiadaja sie w taki sposob, nie sa rozchwiane emocjonalnie.
To jest cienka granica probowanie czegos takiego, nie jestes w stanie czegos takiego kontrolowac i przyklei sie do ciebie ktos kto nie bedzie chcial tak latwo odejsc. Taka dusza moze zabierac ci energie, manipulowac , wrzucac ci do glowy nie twoje mysli i idee. Wywolac depresje i zly stan psychiczny.
W rozwoju nie liczy sie czas, nie czuj ze musisz cos robic dalej by sie rozwijac. Jest czas zapuszczania korzenii, i choc efektow nie widac bo wszytsko dzieje sie bez efektow z czasem potrafimy rozwiktnac najpiekniejszymi kwiatami.

Praca z przewodnikiem i medytacje badz modlitwy sa najlepszym, najskuteczniejszym i najbezpieczniejszym sposobem by rozwinac sie w taki sposob.
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 359
Rejestracja: 16 lut 2011, 19:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: "Napisało się"

Postautor: danut » 05 paź 2019, 00:26

tadyszka pisze:zgadzam sie z przedmowca.
Dusze wysoko rozwiniete nie wypowiadaja sie w taki sposob, nie sa rozchwiane emocjonalnie.
To jest cienka granica probowanie czegos takiego, nie jestes w stanie czegos takiego kontrolowac i przyklei sie do ciebie ktos kto nie bedzie chcial tak latwo odejsc. Taka dusza moze zabierac ci energie, manipulowac , wrzucac ci do glowy nie twoje mysli i idee. Wywolac depresje i zly stan psychiczny.
W rozwoju nie liczy sie czas, nie czuj ze musisz cos robic dalej by sie rozwijac. Jest czas zapuszczania korzenii, i choc efektow nie widac bo wszytsko dzieje sie bez efektow z czasem potrafimy rozwiktnac najpiekniejszymi kwiatami.

Praca z przewodnikiem i medytacje badz modlitwy sa najlepszym, najskuteczniejszym i najbezpieczniejszym sposobem by rozwinac sie w taki sposob.


Dlaczego piszesz, że jest to najlepszy sposób, dlaczego mu tak narzucasz swoje metody? Ja wszystko rozumiem, ale to co Ty wybrałaś nie musi być dobre dla innych( o! czyż nie sama i tak też pisałaś, to dlaczego kłóci się to z tym co teraz piszesz?), każdy jest sobą i ma takim pozostać, niedopuszczalne jest łamanie cudzych woli i wskazywanie innym przez siebie wybranej ścieżki za jedynie słuszną. Prawda daje słowa mocne, dobitne, bezkonkurencyjne, takie, gdy aż w duszy je tak odczuwasz i za tak prawdziwe je przyjmiesz. Słowa uczą, ale są przyjmowane zgodnie z własną wolą i swoim zrozumieniem ich, ocena cudzej wiedzy jest gdybaniem, a nasze potrzeby są osobiste, tak samo jak potrzeba przewodnika i medytacji. Ty odnowy nie nauczysz medytować, ani nie przyślesz mu, ani nie wskażesz mu prawidłowo jego przewodnika, bo to by było jedynie jakieś sztuczne odgrywanie się na cudzych uczuciach. Sposób? Nie ma sposobów, ani schematu, nie jesteśmy maszyną, mechanizmem. :) Od wieków takich szukają, chcą je znaleźć przekornie, przekupić Boga, System Ten Boski, w którym istniejemy i nie ma od Niego ucieczki - oszukać, ale to jest działanie bezskuteczne. Ja próbuję rozbić skorupkę jajka by wyszedł kurczak, a tu ktoś mi ją na nowo skleja? Odnowo - jesteś w stanie wyjść z chaszczy, ale odwołaj się do SWOJEGO JA. Kto ma być Twoim przewodnikiem, nikt Ci go nie wskaże, a od innych go nie przyjmuj. "Będą ci mówić, oto jest tu czy tam " - nie słuchaj, tak jak męża czy żony nikt nikomu nie wybierze, bo zakochuje się nie na rozkaz.. To właśnie chcę przekazać i oznajmić spirytystom. :) Ludzie piszą różnie :"najlepsze są egzorcyzmy", "najlepsze są medytacje" "najlepszy jest psychiatryk" " itd. itd. - A tu nic nie wybawia, gdy z tej opresji nie wybawisz się sam. Anioły i przewodnicy hmm. Czy chciałbyś pójść w niewolę? Mieć zarządce, króla, tyrana nad sobą nie liczącego się z Twoim zdaniem? - nie, tacy nie mają takiej władzy, sami ją sobie tylko uzurpują, a niejedną duszę wpuścili w maliny i zaprzedali. "Dobrymi chęciami, to piekło jest wybrukowane". Komu zaufać, komu uwierzyć, kogo pokochać, właśnie tego się uczymy, by błędów w tym nie popełniać, by dobrze Ich rozpoznać i odszukać.
danut
 
Posty: 6019
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: "Napisało się"

Postautor: tadyszka » 05 paź 2019, 12:49

Nie narzucam nikomu moich metod. Po prostu sklaniajac sie ku przewodniku i do poszerzenia swoich wibracjii najbezpieczniej po prostu pracowac nad swoja duchowoscia. Od przewodnika mamy pewnosc ze nie bedzie manipulowal i nas oszukiwal. Albo od naszej czastki duszy do ktorej dochodzimy przy medytacji.
Duzo osob nie zdaje sobie sprawy jakie rzeczy sa w stanie w nas prowokowac tamte energie. Pisze to rowniez z swojego doswiadczenia.

Osoby poznajace jakikolwiek temat czy materialny czy duchowy zaleca sie nauczenie podstaw, odrabianie zadan domowych a w pozniejszym etapie rozwoju praktyki. Bez wiedzy nie mozna nie robic bledow.
Prosze tylko o ostroznosc gdyz latwo otworzyc te drzwi, jednak nigdy nie wiadomo co za nimi stoi.
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 359
Rejestracja: 16 lut 2011, 19:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: "Napisało się"

Postautor: danut » 05 paź 2019, 13:29

Tylko, że samo to skłanianie się ku przewodnikowi i namawianie kogoś na przewodnika jest poradą na wpuszczenie nie wiadomo kogo do swojego świata duchowego i nie wiadomo według czyjego osądu tego kim on ma być, a kim naprawdę jest.
danut
 
Posty: 6019
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: "Napisało się"

Postautor: odnowa » 05 paź 2019, 19:46

Z dzisiaj, 5.10.2019
Uśmiejecie się:
"Twój przewodnik duchowy jest po prostu nawet nie istotą, ale wzorcem energii, czymś w rodzaju duchowego komputera który można zaprogramować. To dlatego masz w sobie tyle niedoskonałości. Programowałeś swój duchowy komputer na lenia, zatem nie dziw się dlaczego obecnie postępujesz tak a nie inaczej."
A może jest w tym trochę prawdy i zamiast prosić "przewodnika duchowego" o pomoc, to po prostu wystarczy "go" zaprogramować? Mieć podejście nie służalcze, ale traktować "tę energię" jak "duchową maszynę" która bez żadnego sprzeciwu wykona nasze polecenia? Logika odpowiada że rola "przewodnika duchowego" byłaby niewdzięczna, nieustannie niejako pilnując kogoś, dla wysoko rozwiniętej duchowo istoty rola ta byłaby co najmniej upokarzająca, degradująca. Poza tym gdyby ktoś taki jak "przewodnik duchowy" czy "anioł stróż" istniał naprawdę, to z pewnością powstrzymałby swego podopiecznego przed dokonywaniem chociażby zbrodni. Takie moje luźne przemyślenia na temat dzisiejszego "napisania".
odnowa
 
Posty: 425
Rejestracja: 27 sty 2015, 07:00

Następna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość