prosze o rade/.....
Od dziecka mam przedziwne sny,czasami mecza mnie na tyle ze jestem totalnie nie do zycia. Zawsze "wysni"mi sie czyjas smierc,albo jest to smierc bliskich,albo znanych mi ludzi,niekoniecznie bliskich(np sasiadow,znajomych rodzicow-generalnie ludzi z ktorymi nie mam bezposredniego kontaktu),uwazam ze to prawdziwe przeklenstwo,bo nigdy sie nie pomylilam,zupelnie nie mam pojecia od czego to zalezy.Moj maz twierdzi ze przesadzam,i pewnie to moja podswiadomosc,ale to niemozliwe jak sadze,jestem aktywna ,wesola osoba ktora na codzien nie rozpamietuje,ani nie mysli o duchach,dziwnych niewytlumaczalnych zjawiskach itd.
Od jakiegos czasu sni mi sie moj zmarly dziadek,ktorego bardzo kochalam,byl mi jak ojciec,bardzo przezylam jego smierc-stwierdzic musze ze nie potrafilam sie do konca uporac z ta strata.Po smierci snil mi sie bardzo czesto,wrecz "czulam" jego obecnosc,zreszta nie tylko w snach...
Pozniej,snil mi sie sporadycznie,zwlaszcza jak mialam problem,wowczas sny o dziadku wplywaly na mnie kojaco,wiem i czuje ze w jakis sposob on o mnie nadal dba i mnie chroni.
Jednak wczoraj mialam sen,w ktorym dziadek "przyszedl"do mnie ze swoja matka,z moja prababcia(oboje nie zyja),nic nie mowil,nie pamietam tak naprawde co mowila do mnie prababcia...faktem jet to,ze dziadek tam byl.
Natomiast dzisiejszy sen z dziadkiem (2 raz z rzedu)byl straszny....
Snilo mi sie ze jest impreza jakas rodzinna w starym domu moich dziadkow,jest cala rodzina,dziadek tez,ale jest zupelnie inny niz za zycia,i inny niz zwykle w snach...jest bardzo zlym czlowiekiem,bije (we snie-moja zyjaca babcie-jego zone)a ja krzycze na niego ze nie jest moim dziadkiem,sen byl przerazajacy i bardzo realny,obudzilam sie roztrzesiona,oczywiscie nic nie mowilam mezowi bo stwierdzil by ze postrzelona jestem,dlatego zwracam sie do Was o jakas rade.Czy dziadek potrzebuje modlitwy?Co to moze oznaczac?prosze wdzieczna bede za kazda odpowiedz.....
Od jakiegos czasu sni mi sie moj zmarly dziadek,ktorego bardzo kochalam,byl mi jak ojciec,bardzo przezylam jego smierc-stwierdzic musze ze nie potrafilam sie do konca uporac z ta strata.Po smierci snil mi sie bardzo czesto,wrecz "czulam" jego obecnosc,zreszta nie tylko w snach...
Pozniej,snil mi sie sporadycznie,zwlaszcza jak mialam problem,wowczas sny o dziadku wplywaly na mnie kojaco,wiem i czuje ze w jakis sposob on o mnie nadal dba i mnie chroni.
Jednak wczoraj mialam sen,w ktorym dziadek "przyszedl"do mnie ze swoja matka,z moja prababcia(oboje nie zyja),nic nie mowil,nie pamietam tak naprawde co mowila do mnie prababcia...faktem jet to,ze dziadek tam byl.
Natomiast dzisiejszy sen z dziadkiem (2 raz z rzedu)byl straszny....
Snilo mi sie ze jest impreza jakas rodzinna w starym domu moich dziadkow,jest cala rodzina,dziadek tez,ale jest zupelnie inny niz za zycia,i inny niz zwykle w snach...jest bardzo zlym czlowiekiem,bije (we snie-moja zyjaca babcie-jego zone)a ja krzycze na niego ze nie jest moim dziadkiem,sen byl przerazajacy i bardzo realny,obudzilam sie roztrzesiona,oczywiscie nic nie mowilam mezowi bo stwierdzil by ze postrzelona jestem,dlatego zwracam sie do Was o jakas rade.Czy dziadek potrzebuje modlitwy?Co to moze oznaczac?prosze wdzieczna bede za kazda odpowiedz.....