Siemanto!

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Siemanto!

Postautor: Sobczak » 15 sty 2014, 22:47

Witam wszystkich :)
Mam na imię Sebastian, mam 24 lata i pochodzę z południowo wschodniej części Polski.
Żeby lepiej wyjaśnić dlaczego się tu znalazłem muszę mniej więcej streścić kilka ostatnich lat mojego życia dlatego tak w dużym skrócie: urodziłem i wychowałem się w rodzinie katolickiej więc jasną sprawą było chodzenie do kościoła, wierzenie w Boga itd. W pewnym okresie swojego życia chodziłem do kościoła z z własnej nie przymuszonej woli i dawało mi to czego potrzebowałem i czułem się z tym dobrze i byłem mocno wierzący choć nie lubiłem np. chodzić na różaniec ale modliłem się rano i wieczorem. Przez kilka lat było mi z tym dobrze ale pojawiały się co raz większe wątpliwości co do słuszności wiary w bóstwo i systemów religijnych. Z początku udawało mi się zbijac argumenty antyklerykałów itd. ale z czasem stanąłem po ich stronie bo argumenty psychologiczne i historyczne stały się bardziej logiczne i doszedłem do konkluzji- to nie Bóg stworzył człowieka ale człowiek boga. Może nie będę się teraz nad tym rozwodził jak do tego doszedłem ale można to porównać do wiary dziecka w św. Mikołaja i odkryciu, że jest to ściema dla dzieci aby były grzeczne i potem dac im nagrodę aby były szczęśliwsze co jakiś czas. Potem jak wiadomo dzieci odkrywają prawdę na jego temat. Tak się właśnie czuje- jak takie dziecko, które rozkminiło, że to nie możliwe aby jeden gruby koles przeleciał z reniferami cały świat w jedną noc i wchodząc przez kominy rozdał prezenty dzieciom na całym świecie. To wszystko jest ładne, fajne ale komercyjne i zakłamane tak jak kościół i jakies systemy religijne a w skrajnych przypadkach sekty.

Jednak pozostała mi do wyjaśnienia kwestia duchów i życia po śmierci. Duchy od zawsze mnie zastanawiały, zawsze były jakieś historie z nimi związane, fakty, mity, zdjęcia itd. To mnie zastanawiało i nie mówię tu o jakiś objawieniach Matki Boskiej gdzieś tam ale o "neutralnych" duchach na całym świecie bez otoczki religijnej. Rozkminiając te sprawę doszedłem do wniosku, że duchy prawdopodobnie istnieją (ale nie mam na to dowodów i nie dam sobie za to uciąć ręki) i jest coś po śmierci ale nie jest to takie jak przedstawiają religie tego świata bo co religia to inne wyobrażenie życia po śmierci, inne przykazania, zakazy i pojęcia grzechów. Wydawało mi się, że musi to być neutralne bez konieczności bytu świątyń i kapłanów i jak się okazało po zaczerpnięciu minimum wiedzy o spirytyscyźmie (wybaczcie jeśli źle to odmieniłem) moje wcześniejsze rozkminy w dużej mierze się z tym pokrywają.

Duchów jako tako nie widziałem w swoim życiu ale w wrześniu ubiegłego roku zmarł mój tata. Jesienią jeszcze tamtego roku miałem pewien specyficzny dzień i noc bo miałem wrażenie jakby ktoś był w domu. Słyszałem dwa niby normalne dźwieki, jakieś stuknięcie a to zamkniecie sie drzwi jakby przeciąg. W nocy też czułem jakąś taką jakby obecnośc w moim pokoju i jakby coś było nad łóżkiem. Maiłem jakieś złe przeczucia i następnego dnia miałem upadek na motocyklu. Upadek jak upadek ale jakoś tak dziwnie się to zbiegło ze sobą. Od tamtego czasu w sumie nie miałem podobnego uczucia obecności w domu.

Długie przywitanie ale skoro już sie tak napociłem z tym to było by miło gdyby ktoś z was się do tego odniósł i to skomentował w oparciu o swoją wiedzę.

Pozdrawiam!
Sobczak
 
Posty: 2
Rejestracja: 15 sty 2014, 22:20

Re: Siemanto!

Postautor: kalatala » 16 sty 2014, 01:46

Witaj Sobczaku :-) Na początku muszę Cię niemiło rozczarować - Bóg jednak istnieje. Podobnie jak Duchy. Najprostszy przykład, aby się o tym przekonać, jest spojrzenie w lustro - wtedy zobaczysz jednego z nich :D

Pisałeś o odczuwaniu obecności kogoś w domu. To jest całkiem możliwe, wręcz typowe. Śmierć nie istnieje, zarówno z punktu widzenia fizyki jak i świata duchowego. To, co określamy zwyczajowo śmiercią, jest w rzeczywistości transformacją, zdjęciem z siebie ubrania, jakim jest ciało, i przejściem do innego wymiaru, duchowego. To jest całkiem realny, fizyczny wymiar, jednak dla więszkości Duchów wcielonych (ludzi) niewidzialny, odczuwalny jedynie za pomocą subtelnych myśli przesyłanych przez ludzi odcielonych (Duchy), zwykle nie uświadamianych. To właśnie mogło Ci się przytrafić. Duchy porozumiewają się telepatycznie, zarówno ze sobą wzajemnie jak i z nami. Twój ojciec wiedząc o wypadku, jaki miał Ci się przytrafić, chciał Cię ostrzec. To znaczy nie twierdzę, że na pewno tak było, ale to całkiem możliwe. Równie dobrze mógł Cię ostrzec Twój Duch Opiekun aka Anioł Stróż.

Szukaj odpowiedzi, a je znajdziesz. Jesteś na odpowiednim portalu :-)
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Siemanto!

Postautor: Xsenia » 16 sty 2014, 10:06

Witaj serdecznie.
Wiem co masz na myśli, że to człowiek stworzył Boga :) Co jak co, ale od dawien dawna człowiek wierzył w jakąś siłę stwórczą, która steruje wszystkim co się dzieje, obojętnie czy nazwiesz Ją Bogiem, Allachem, Buddą czy Jahwe. Nazwy są różne tak samo, jak różne są religie na świecie. I obojętnie jak Ją będziesz nazywał, ale ponieważ na forum tym przewagę stanowią katolicy, bądź byli katolicy my nazywamy ją Bogiem :)
Na forum tym dowiesz się też, że jest coś takiego jak przyczyna i skutek. :) I teraz są dwie możliwości:
1. Przyczyna - duch, który u ciebie był, przewidział twój wypadek i chciał cię ostrzec. Skutek - nie posłuchałeś ostrzeżenia i miałeś wypadek.
2. Przyczyna - duch, który był u ciebie rozchwiał ciebie, zastanawiałeś się co to takiego. Skutek - brak koncentracji spowodował wypadek.
Albo inne możliwe przemieszania :D Do ciebie należy interpretacja, które było przyczyną, a które skutkiem :)

I powtórzę za Kalatalą : Szukaj odpowiedzi, a je znajdziesz. Jesteś na odpowiednim portalu :-)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Siemanto!

Postautor: Nikita » 16 sty 2014, 15:24

Witaj Sobczak...bardzo szczerze opisales swoje nastawienie...wielu ludzi dzis przestaje widziec sens w pustych rytualach a szuka czegos wiecej...duchowowsci....budzisz sie dio zycia duchowego i potrzebujesz duchowej strawy...W jakis sposob ten duch cjhcial Cie ostrzec przed wypadkiem...motocyklisci jezdza dosc szybko...moze powinienies zwolnic tempo? he he
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Siemanto!

Postautor: Sobczak » 16 sty 2014, 16:43

Witam ponownie :)
Dzięki za odniesienie się do mojej historii i cieszę się, że tu trafiłem bo być może znajdę odpowiedzi na kilka dla mnie waznych pytań.

Co jak co, ale od dawien dawna człowiek wierzył w jakąś siłę stwórczą, która steruje wszystkim co się dzieje, obojętnie czy nazwiesz Ją Bogiem, Allachem, Buddą czy Jahwe. Nazwy są różne tak samo, jak różne są religie na świecie. I obojętnie jak Ją będziesz nazywał, ale ponieważ na forum tym przewagę stanowią katolicy, bądź byli katolicy my nazywamy ją Bogiem :)

To prawda, że od zawsze bez względu na położenie geograficzne człowiek w coś wierzył ale tak po mojemu to brało się to stąd, że w dawnych czasach kiedy człowiek był po prostu prymitywny i przez to miał prawo nie rozumieć pewnych zjawisk to wszystko co dla niego nie zrozumiałem i nad czym nie panował przypisał właśnie jakiemuś bytowi, który stoi wysoko ponad nim. Weźmy chociażby zjawisko burzy z piorunami. Piękne, zadziwiające i potężne- człowiek stwierdził, że to musi być jakieś boskie, niektórzy stwierdzili, że to Zeus je robi. Dziś już o wiele bardziej rozumiemy to zjawisko i wiemy, że nie ma w tym boskiej ingerencji, są to po prostu wyładowania atmosferyczne. Przez wiele lat człowiek tego nie rozumiał toteż w naszej naturze utarły się przekonania co do istnienia czegoś na kształt boga. Przekazywane z pokolenia na pokolenie i wmawiane od dziecka się po prostu utarło i rozwinęło do rozmiarów "biznesu". Ludzie lubią w coś wierzyć i nawet jak im udowodnisz, że jakaś wiara nie ma sensu to i tak czegoś będą szukac bo pozostanie w nich pustka. Nie twierdzę, że nie może być jakiegoś super bytu zwanego potocznie bogiem ale wszelakie religie, sekty itd to dla mnie pięknie napisane, przytoczone i wpojone bzdury.

Najprostszy przykład, aby się o tym przekonać, jest spojrzenie w lustro - wtedy zobaczysz jednego z nich

Odbicie w lustrze dowodzi, że jest ciało a nie duch ;] Swoją drogą kiedyś oglądałem jakiś niby wywiad z istotą poza ziemską (nie wiem czy autentyczne czy nie) ale ta postać twierdziła, że ciało jest tylko naczyniem dla czegoś innego.
. To, co określamy zwyczajowo śmiercią, jest w rzeczywistości transformacją, zdjęciem z siebie ubrania, jakim jest ciało, i przejściem do innego wymiaru, duchowego. To jest całkiem realny, fizyczny wymiar,

Słyszałem też o fizycznych innych wymiarach we wszechświecie, które wykraczają daleko po za nasze poznanie bo żyjemy po prostu w sferze czterech wymiarów (dł. wys. szer. czas).

1. Przyczyna - duch, który u ciebie był, przewidział twój wypadek i chciał cię ostrzec. Skutek - nie posłuchałeś ostrzeżenia i miałeś wypadek.

. Twój ojciec wiedząc o wypadku, jaki miał Ci się przytrafić, chciał Cię ostrzec.

I tutaj nasuwa mi się jedna z kwestii, którą próbuję ogarnąć tak ogólnie. Czy nasz los jest z góry przesądzony? Czy jest coś takiego jak "plan boży", jak przeznaczenie czy wszystko jest sumą wypadków, przypadków i skutkami przyczyn? Skoro ktoś lub cos wie co mi się przytrafi to chyba nie można przed tym uciec? Stukanie, pukanie nie pomoże bo wypadek ma się zdarzyć i w zasadzie wszystko jest przesądzone razem z tym stukaniem i pukaniem? Jak to jest z tym poznaniem przyszłości? I jak się ma sprawa z tarotami, horoskopami, wróżkami itd?

I jeszcze pytanie organizacyjne: czy swoje pytania mogę zadawać tutaj czy powinienem przeczesać forum i zakłądać nowe wątki?

Pozdrawiam.
Sobczak
 
Posty: 2
Rejestracja: 15 sty 2014, 22:20

Re: Siemanto!

Postautor: kalatala » 16 sty 2014, 17:44

Zaczynając od końca: powinieneś przeczestywać wątki i zakładać nowe. Przed założeniem sprawdź w forumowej wyszukiwarce czy interesujący Cię temat nie został już gdzieś omawiany, pomoże to utrzymać porządek na forum.

Generalnie coś takiego jak plan Boski istnieje. Jeśli chodzi o naszą planetę, to oczekujemy Apokalipsy i zmiany jej "statusu" ze świata odkupienia na świat odnowy. Duchy nauczają, iż zniszczenie niesie pożadaną zmianę, co w szerszej perspektywie niż pojmuje to człowiek, jest dobre. Jeśli chodzi o życie każdego z nas, to przed inkarnacją w ciało jest ustalany ogólny plan życia - próby i zadania. W wykonaniu tego planu pomaga każdemu człowiekowi jego Duch Opiekun, inaczej zwany Aniołem Stróżem, który jest duchem wyżej rozwiniętym niż osoba, której pomaga. Każdy z nas słyszy jego głos, pojmowany jako intuicja, wyrzuty sumienia czy motywacja.

Wymiarów we Wszechświecie jest wiele. Wg mojego rozumienia tu na Ziemi mamy generalnie nasz wymiar materialny, który przeplata się z wymiarem duchowym, niedostrzegalnym dla przeciętnego zjadacza chleba. Wymiar duchowy wypełnia rzeczywistość materialną jak woda naczynie. Jest wszędzie, duchy pałętają się dookoła nas, podglądają nas, czasem pomagają, czasem szkodzą, czasem olewają. Czasem to my im powinniśmy pomóc.

Wiem, o jakim wywiadzie z ufoludkiem mówisz, też to oglądałam. Abstrahując od tego czy materiał rzeczywiście mówi o faktach, ta istota mówiła właśnie o duchu animującym ciało. Duchy potwierdzają, iż istnieje ogromna liczba zamieszkanych światów we Wszechświecie. Jednak nie na wszystkich z nich materia jest tak gęsta jak na naszym. Są to światy przeważnie wyżej rozwinięte od Ziemi.

Patrząc na swoje odbicie w lustrze widzisz SIEBIE, czyli ducha. Nie posiadamy duszy, jesteśmy duszą. Posiadamy ciało. Po opuszczeniu ciała większość duchów przybiera postać ze swego ostatniego życia.

Człowiek na planecie Ziemia jest ciągle nisko rozwinięty. Prymitywny już nie jest, ale naprawdę wszystkich rozumów nie pozjadał. Jest jeszcze mnóstwo spraw, których nie odało mu się wyjaśnić, jak np. zjawisko smierci klinicznej. Nauka uparcie stara się wyjasnić te sprawy nie biorąc pod uwagę istnienia Boga oraz wymiaru duchowego. Religie oczywiście też nie są pod tym względem lepsze, gdyż opisują świat często w zupełnym oderwaniu od dowodów naukowych. A prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku. Przypomina to sytuację, gdzie przekrajamy pomarańczę na pół i jedną połowę dajemy religiom, a drugą światu nauki. Oba starają się opisać swoje połówki najlepiej jak umieją, jednak nie biorąc pod uwagę istnienia tej drugiej połowy. Jak można zrozumieć świat patrząc jedynie na jego część? Nie można. Spirytyzm jest opracowaniem naukowym na temat świata duchowego. Opisuje tą część boskiego stworzenia, którą ludzie są w stanie na swoim poziomie rozwoju zrozumieć.

Wiara ludzi w Boga nie bierze się z indoktrynacji, tradycji plemiennych, kulturowych, strachu przed nieznanym czy temu podobnych. Wiara bierze się z uśpionej pamięci, którą każdy z nas wcielonych posiada. Wraz z inkarnacją w nowe ciało doznajemy tak zwanej amnezji reinkarnacyjnej. Jest ona potrzebna i zbawienna dla naszego dobra i rozwoju. Jednak podświadomie pamiętamy tam co nieco. Nie chcę się tutaj rozwodzić na ten niezmiernie ciekawy temat, chcę jedynie powiedzieć, że gdy dany Duch osiągnie już taki stopień rozwoju, na którym jest pewien istnienia Boga i Jego Praw, ta świadomość z nim pozostaje podczas wcielenia. To właśnie stąd bierze się wiara. Głęboka, niezachwiana pewność, że Bóg istnieje. Nie myl proszę tego z naukami przeróżnych religii. Religie opierają się częściowo na prawdzie, a częściowo na kłamstwie (dogmaty). Nasza cywilizacja osiągęła już taki poziom, że nie da rady już więcej mydlić ludziom oczu i twierdzić, że np. Ziemia liczy sobie 6 000 lat. Dlatego niestety ludzie porzucają ideę istnienia Boga, nie potrafiąc wypośrodkować swych przemyśleń, wewnętrznych przeczuć i zdrowego rozsądku. Taki jest właśnie główny cel NWO - odsuąć ludzi od Boga.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Siemanto!

Postautor: komorekbronek » 25 mar 2014, 09:36

Witam i ja bardzo serdecznie wszystkich forumowiczów. Pozdrowienia z Krakowa :)
komorekbronek
 
Posty: 1
Rejestracja: 25 mar 2014, 09:34

Re: Siemanto!

Postautor: Nikita » 25 mar 2014, 14:19

Czesc Komorek bronek...bardzo intrygujacy nik...he he
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Siemanto!

Postautor: juniperus » 25 mar 2014, 16:26

Cześć :)
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Siemanto!

Postautor: WERONIKA9 » 02 kwie 2014, 21:16

Witam :)
''...Bóg nas nie karze.Kiedy sobie to uświadomisz, że to nie kwestia indywidualna i Twój własny plan, Twój punkt widzenia zmieni się.''
Awatar użytkownika
WERONIKA9
 
Posty: 39
Rejestracja: 05 mar 2014, 20:02
Lokalizacja: ŚLĄSK

Następna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość