Ale fajnie sie poczułam ! dzieki za przywitanie i z gory przepraszam za moje chaotyczne wypowiedzi zlepki historii ale wiadomo wszystko chcialoby sie oposac na raz ale sie nie da no i takie dlugie monologi sa czasem meczace dla czytelnika

. jezeli chodzi o sprawy anielskie , czy zmarłych ja do tej pory wszystko ostroznie w sensie kazdy wiekszy zakret w zyciu to kolejna lekcja a rownoczeanie przeskoczenie na wyzszy poziom rowniez w tych tematach Ja uwazam ze wszystki powoli wlasnym rytmem musi sie dziac trzeba to w jakis sposob balansowac. rozwaga wskazana. mam nadzieje ze sie tutaj oczytam i dowiem wszystkiego co powinnam. ja mam tak ze wiele osob staje sie dla mnie inspiracja , podporą ale uwazam ze kazdy sam w koncu wypracowuje swoj "elementarz" poprzez wlasne doświadczenia, o Wojnie nie wiem

ale moze dlatego ze ja jezeli chodzi o anioły zreszta o wszysko robie hm intuicyjnie. ja bardziej stosuje medytacje ( wiec w takich tematach sie obracałam )i bardzo czesto zdarza mi sie na prawde w czasie ich poplakac ale tak mocno i jest to inny płacz niz zwykle taki oczyszczajacy to jest cos takiego ze wiem ze nie jestem sama mimo samotnosci w tłumie. poza tym energetycznie wyczowam ludzi jak ktos mi nie podchodzi za bardzo sciska mnie brzuch odczowam lek sama czasami do siebie mowie daj sznase czlowiekowi widzisz go pierwszy raz a juz skreslasz albo wiem ze to juz nie jest moj poziom energetyczny ze znajomosc ta bedzie meką albo ze skonczy sie bo cos albo itd itp. eh sami wiecie jak jest

! . tak czy inaczej dobrze ze sie odwazylam bo czesto rozmowna to ja nie jestem przynajmniej nie szybko

, lece przegladac forum

))!