Witam i o pomoc pytam ;)

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Witam i o pomoc pytam ;)

Postautor: Mandragora » 08 lis 2018, 14:24

Witam Was ciepło spod tych listopadowych mgieł : )

Postanowiłam dołączyć do Waszego grona i (z całym szacunkiem) wykorzystać Was jako swoich mentorów, ponieważ potrzebuję poprowadzenia za rękę. Od wielu lat interesuję się zjawiskami pozazmysłowymi i psychotroniką, przeczytałam wiele publikacji na temat, próbowałam rozwinąć w sobie umiejętności mediumiczne, ale nigdy nie mogłam znaleźć wystarczająco dużo czasu na wyciszenie i trening rozwoju postrzegania w taki sposób jak opisują to podręczniki. Jestem potrójną mamą pracującą, (moje najmłodsze dzieło ma w tej chwili 5 miesięcy, chwilowo na macierzyńskim), więc możecie się domyślić jak jest u mnie z ciszą i spokojem. Mam za sobą również bardzo ciężkie przejścia, można powiedzieć, że przez ostatnie lata dostałam serią. Moje życie wywróciło się do góry nogami, także to duchowe...

Zaczęłam poszukiwania na nowo, ale mam wrażenie, że to wszystko co przeczytałam w mądrych książkach jest jakąś skomplikowaną instrukcją złożenia i obsługi niewidzialnego sprzętu... a ja potrzebuję, żeby ktoś mi wytłumaczył łopatologicznie, jak chłop chłopu na roli - jak doszedł do tego wszystkiego sam. Czy da się wyczuć, że ma się dar? Albo czy można go mieć i o tym nie wiedzieć? Jeśli się go nie ma, to czy można to definitywnie sprawdzić i dać sobie święty spokój? A jeśli się go ma, to czy jest jakiś sposób, żeby go obudzić? Czy to kwestia skupienia i wyciszenia, czy po prostu ja się nie nadaję? Wiem, że wiele uzdolnionych, obdarowanych osób odbiera kontakty w każdym miejscu, nawet w otoczeniu ludzi, mimowolnie, z zaskoczenia, bez wprowadzania się w stan medytacji. Domyślam się, że to kwestia wprawy i praktyki, albo jakości daru...
Bo może ja go zwyczajnie nie mam? Może nie wystarczy tak bardzo chcieć? Bo skoro próbuję i proszę, ale niczego nie czuję, nie widzę, nie słyszę, nie odbieram... nic się nie dzieje. Co z moim opiekunem duchowym - czy nawet on nie chce ze mną rozmawiać?

Może przedstawię Wam moje doświadczenia, a Wy, znawcy tematu ocenicie i powiecie mi "odpuść sobie", albo "rozwijaj się, podpowiemy ci"?

Mogą nie świadczyć o niczym szczególnym, ale dla mnie wciąż są niewyjaśnione i to one skłoniły mnie do zgłębiania tej sfery. Tylko poinstruujcie mnie, czy mam wszystko przedstawić tutaj, czy jest od tego specjalny wątek?
Awatar użytkownika
Mandragora
 
Posty: 28
Rejestracja: 03 lis 2018, 21:05

Re: Witam i o pomoc pytam ;)

Postautor: Dyzia » 08 lis 2018, 14:38

Mandragoro witaj :) Czy Twój nick ma może jakiś związek z Sagą o ludziach lodu ;)

Ja niestety nie śmiem Ci odpowiadać bo nie jestem medium ( choć uśmiechnęłam się widząc że dziś napisałas bo tak dzisiaj pomyślałam że zobaczę Twoje powitanie jeszcze tego dnia :P )

W każdym razie ślę pozdrowienia i obyś szybko znalazła odpowiedzi na Twoje pytania !

Ja w swoim poście powitalnym pisałam wszystko tutaj ;)
Dyzia
 
Posty: 197
Rejestracja: 03 sie 2018, 20:29

Re: Witam i o pomoc pytam ;)

Postautor: Mandragora » 08 lis 2018, 14:56

Witaj Dyziu : ) Dziękuję za miłe przyjęcie :roll:

Dawno dawno temu czytałam Sagę Ludzi Lodu, ale skończyłam chyba na 25-tej części, nie pamiętam tamtejszej Mandragory.
Moja wzięła się raczej z zamiłowania do ziół, szczególnie tych o wielu twarzach 8-)

Może telepatia ; ) Do przywitania szykowałam się już od dnia rejestracji, ale u mnie stworzenie dwóch zdań to syzyfowa praca, bo wciąż cosie i ktosie odrywają mnie od komputera.

Co do moich historii, trochę miejsca na pewno zajmą choć postaram się skrócić jak się da, dlatego wolę zapytać.
Awatar użytkownika
Mandragora
 
Posty: 28
Rejestracja: 03 lis 2018, 21:05

Re: Witam i o pomoc pytam ;)

Postautor: Pablo diaz » 08 lis 2018, 15:07

Witaj Mandragora

Poczytaj proszę troszkę o mediumiźmie http://spirytzm.blogspot.com/2015/11/me ... bjawy.html

Szybko uściślając mediumizmu nie można wywołać ,jest on przyznawany Duchom ,które w poprzednim życiu dość poważnie naruszyły Boskie Prawa,mówie tu o mediumiźmie zadośuczynienia,ponieważ na tej planecie zdecydowana większość medium to duchy przychodzące uczyć się miłośći ,dajac przykład miłosierdzia..Będąc w świecie duchów proszą Duchowych mentorów o formę zadośćuczynienia błędów z poprzedniego życia.Wiem ,że dla spłaty tych katastrofalnych błędów niektóre Duchy proszę o skrajny idotyzm ,życie w nędzy lub samotności ,ale niektóre z nich dostają błogosłwaieństwo jakim jest mediumizm.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1440
Rejestracja: 09 kwie 2012, 11:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Witam i o pomoc pytam ;)

Postautor: Mandragora » 08 lis 2018, 17:36

Dzięki Pablo,
to zbiór tego, co już gdzieś czytałam w rożnych ujęciach... Może mój przydługi wstęp zabrzmiał tak, że chcę u siebie „wywołać” mediumizm na siłę, nie w tym rzecz. Próbuję zweryfikować to co mnie już spotkało i nie stracić szansy jeżeli ją mam.

Ale może konsekwentnie, powiedziałam A, pora powiedzieć B. Najpierw opiszę Wam swoje doświadczenia, żebyście mieli do czego się odnieść, później będziemy rozważać moje objawy lub ich brak ; )

Oto moje "przypadki". Wybaczcie, ale chcę je zmieścić w jednym poście, żeby każdy z Was mógł poznać całość za jednym razem i żeby nie dzielić tematu na części. Postaram się jak najzwięźlej. Tym bardziej, że muszę korzystać z czasu kiedy jest mi dany ; )

Jestem bardzo wrażliwą i empatyczną osobą, jako mała dziewczynka przejmowałam się każdym stworzeniem, krzaczkiem, robaczkiem - żeby nie ułamać gałązki, żeby nie urwać nóżki, żeby uratować pszczółkę z kałuży, itp. Boli mnie cudza krzywda, cierpienie. Kilka razy doświadczyłam zaskakującej własnej reakcji na widok ludzi zupełnie mi obcych. Bez powodu czułam ogromny ciężar w piersi i wzbierające łzy w oczach, gdy jakiś starszy mężczyzna tylko przeszedł obok mnie chodnikiem, innym razem znowu czułam dziwną bliskość jakbym kogoś znała od lat. Odkąd pamiętam wyczuwam osobowość? charakter? człowieka przy pierwszym spojrzeniu, a moje odczucia w późniejszych kontaktach okazują się trafne, nigdy się nie pomyliłam.
Od zawsze czułam się stara... dzieci w moim wieku były dla mnie za dziecinne, wolałam spędzać czas z dorosłymi. W wieku 20 lat czułam się jakbym miała 40, itd. Zeszłego lata spotkałam znajomego jasnowidza i astrologa, przypadkiem podczas zwykłej koleżeńskiej rozmowy zauważył, że jestem bardzo starą duszą. Więc może coś w tym jest?

W wieku szkolnym często miewałam przeczucia, np. wracając z koleżanką ze szkoły zobaczyłam w głowie jak jej trampek wpada w dziurę w chodniku obok hydrantu i rozrywa podeszwę, po chwili dokładnie tak się stało - obok hydrantu woda podmyła płytkę chodnikową, która podnosiła się, gdy na nią stanąć, wcześniej tego nie było. Koleżanka stanęła na płytkę, ta przechyliła się jak ślizgawka i jej noga wpadła w wyłom. Patrzyłam na to wszystko zamurowana, ponieważ nie rozumiałam jak to możliwe... poprosiłam ją by pokazała podeszwę i faktycznie była świeżo rozerwana. Innym razem miałam wizję, jak ta sama koleżanka wdepnęła w kałużę i pokazuje jak wylewa wodę z tenisówka - i tak było. Albo w drodze ze szkoły, zobaczyłam (w głowie) czerwony kosmaty beret dziergany w „kulki” obsypany płatkami śniegu, za kilka minut zaczął sypać śnieg i zza rogu wyszła kobieta w takim berecie. Innym znowu razem w drodze do szkoły „zobaczyłam”, jak się przewracam i zdzieram kolana w nowych rajtuzach (tak, wtedy chodziło się w rajtuzach), nic nie dała ostrożność, przewróciłam się dokładnie w tym miejscu które widziałam w głowie, zdarłam kolana do krwi i wróciłam do domu. Takich „małych” przeczuć miałam wiele. Równie często miewałam uczucie deja vu - w domu patrząc przez okno, w szkole na lekcjach, na spacerze, jadąc samochodem...

Kilka razy zdarzyło mi się „znać” miejsce, które zobaczyłam po raz pierwszy w życiu. Jako nastolatka jechałam z moim kochanym śp. Tatusiem samochodem (uwielbiałam z nim jeździć w trasy). Byliśmy wtedy gdzieś na drugim końcu Polski, w każdym razie nigdy wcześniej tam nie byłam. W pewnym momencie zobaczyłam w szczerych polach stary opuszczony dom ze studnią otoczony drzewami. Uderzyła mnie myśl, że go znam. Nagle poczułam niesamowity żal, smutek, ścisnęło mnie za serce, poczułam się tak jakbym od zawsze wiedziała, że ten dom tu stoi, jakbym mijała z daleka utęskniony dom rodzinny... nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć. Powiedziałam nawet do Taty, że już widziałam ten dom. Oczywiście to było niemożliwe. Do tej pory nie rozumiem tego zdarzenia. Żałuję, że nawet nie pamiętam gdzie to dokładnie było.

Kolejna sprawa to sny. Śnię co noc, sny mam zawsze bardzo bogate, kolorowe, niesamowite, czasami mam ochotę wstać w środku nocy i szybko zanotować, namalować bo są to obrazy (widoki, stworzenia, krajobrazy) których nigdy nie widziałam... Z każdego powstałby świetny film, niestety najczęściej horror lub thriller. Od dziecka miałam jeden powtarzający się sen, który po latach nagle ustał.. nigdy go nie rozszyfrowałam. Często śnią mi się miejsca i twarze, których realnie nie ma... wiem, że nigdy ich nie widziałam i zastanawiam się skąd mój mózg bierze te wszystkie obrazy? Czy może wymyślić zupełnie nowe miejsce? nową twarz? Obcą twarz dla mnie nacechowaną takimi emocjami, że we śnie jest mi najbliższa i czuję, że znam ją od zawsze? Paranoja.
Zdarzył mi się kilka razy sen proroczy, najbardziej został mi w pamięci jeden. Przyśniło mi się, trzech kolegów, szli gdzieś wieczorem i jeden z nich wpadł pod samochód, który zaczął jeździć po nim tam i z powrotem. Patrzyłam na to wszystko z góry jakby z wysokiego okna nad ulicą, widziałam jego rozbitą głowę i poranione ciało, krzyczałam do tamtych, ale oni dwaj tylko patrzyli, śmiali się i żartowali. Sen mnie zaskoczył, ponieważ byli to dalsi znajomi, o których nawet nie myślałam w ciągu tamtych dni. Przez chwilę nawet zastanawiałam się, czy nie zadzwonić do tego poszkodowanego, ale zaraz pomyślałam - co mu powiem? przecież to tylko sen. Nie wytrzymałam i zadzwoniłam do niego następnego dnia. Już po głosie poznałam, że coś się jednak wydarzyło - poprzedniego wieczoru poszli we trzech na jakiś koncert, gdzie wdali się w kłótnie, po której on został mocno pobity przez kilka osób, kiedy tamci dwaj odeszli kawałek dalej i nie mogli mu pomóc, lub nie chcieli się mieszać... Miał rozbitą głowę, złamaną rękę i trochę siniaków. Plułam sobie w brodę, że jednak nie zadzwoniłam od razu, ale przecież i tak by mi nie uwierzył - sama w to nie wierzyłam.

Dziwne noce... tak to nazwę, bo nie mam pojęcia co to było. 2 lata temu, pewnej nocy, będąc w półśnie poczułam jak coś przesuwa się po moim policzku od oka w dół twarzy jak spływająca łza. Powoli i lekko, ale wyraźnie. Trzepnęłam ręką, ale niczego pod palcami nie poczułam. Zerwałam się na równe nogi wyobrażając sobie tłustego czarnego pająka albo innego robala, bo „dotyk” był wielkości opuszka palca i zostawił po sobie mrowiącą linię. Błyskawicznie zaświeciłam światło, przeszukałam podłogę i łóżko, ale nie było żadnego owada. Nie zdążyłby uciec i nie miał gdzie się schować. Nie mógł też wejść pod łóżko, bo jest pełne (bez milimetra przestrzeni pod spodem). Ślad cały czas czułam... Po przetrząśnięciu pokoju kilka razy, poszłam spać.
W tym samym okresie, z różnicą kilku tygodni miałam inne zdarzenie również nocą. Ponieważ mam bardzo lekki sen i słyszę nawet kiedy kot przechodzi przez pokój, budzi mnie najlżejszy dźwięk. Tamtej nocy obudziło mnie głośne uderzenie. Po sekundzie dźwięk się powtórzył, po dwóch znowu. Trzy równe wolne uderzenia - bam, bam, bam. Jakby palcami zwiniętymi w pięść w drewniane drzwi, nie był to odgłos stukania jednym palcem, ani też walenia pięścią, tylko takie mocne pukanie, jak kiedy chcemy się do kogoś „dobić”. Po drugim uderzeniu przestałam myśleć, że mi się przyśniło, po trzecim zaczęłam się bać. Dźwięk dobiegał z salonu, więc wstałam i poszłam sprawdzić co się dzieje. Pokój znajduje się w środku domu, nie ma styczności ze ścianami zewnętrznymi ani nie ma okien - jest jakby centrum domu z którego rozchodzą się drzwi do innych pomieszczeń. Zaczęłam opukiwać wszystkie drewniane powierzchnie jakie tam były, ale dźwięk mebli był zbyt płytki i głuchy. To były drzwi - jedyne drewniane jakie tam są prowadzą na poddasze i to był dokładnie ten odgłos. Drzwi od poddasza obiliśmy z drugiej strony styropianem, bo zimą przepuszczały chłód... więc ktoś musiałby w nie stukać od strony pokoju. Chyba nie muszę tłumaczyć, że w domu był tylko mąż śpiący obok mnie i dzieci twardo śpiące w swoim pokoju?

Głos. Może to głupie, ale od lat, ciągle, gdy tylko zostaję sama (np. podczas kąpieli) słyszę w głowie to samo pytanie: „Zależy ci na mnie?” Kiedyś myślałam, że to mój umysł nastolatki. Ale minęło kolejne naście lat, a ja wciąż to słyszę. Odpowiadam: „Przecież nie wiem kim jesteś”. Czasem odpowiadałam pytaniem, ale nie pamiętam, żadnego postępu. Zawsze kończę na stwierdzeniu, że mi się wydaje.

Myślę, że najważniejsze kwestie ujęłam, nawet jeżeli coś pominęłam, to jakiś zarys jest.

Dziękuję za wytrwałość ; )
Awatar użytkownika
Mandragora
 
Posty: 28
Rejestracja: 03 lis 2018, 21:05

Re: Witam i o pomoc pytam ;)

Postautor: Pablo diaz » 08 lis 2018, 18:23

Pojedyńcze zdarzenia ,które opisujesz przeżywa bardzo dużo osób nie świadczy to jednak o mediumiźmie jako takim.
Wrażliwość o której piszesz oczywiście może być oznaką i sygnałem do rozwijania mediumizmu.
Kiedy mediumizm instaluje się na stałe w zależności od daru mediumicznego ,medium będzie mieć wrażliwość na pismo automatyczne,jasnowidzenie,inkorporację,psychofonię ,uzdrawianie...Ale zanim to nastąpi zdarza się ,że istota pretendująca na medium samo się sugeruje i wytwarza komunikację,które przypisywać będzie bezcielesnym duchom.
W takim przypadku medium może słyszeć własny głos i odpowiadać na własne pytania ,swoje ukryte myśli wytworzone przez intensywne i głębsze życie psychiczne.
Jeśli wewnętrznie czujesz potrzebę rozwoju mediumizmu,niech dzieje się to w naturalny sposób bez żadnego
nacisku.
Bardzo ważną częścią w rozwoju mediumizmu będzie studiowanie dzieł spirytystycznych:

-Ewangelia według spirytyzmu
-Księga Mediów
-księga Duchów

https://ksiazki-spirytystyczne.pl/produ ... pirytyzmu/

Medytacja oraz pielęgnująca spokój modlitwa,po pewnym czasie nauczy Cię kontrolować emocję i wrażliwość,
zrównoważysz psychikę ,która nie kontrolowana zdominowana będzie przez duchy ,które będą tylko z Ciebie korzystać.
Jeśł będziesz potrzebowała jakiejkolwiek pomocy związanej z mediumizmem i duchowością ,koleżanki i koledzy spirytyści na pewno udzielą Ci odpowiednej pomocy.

Nauki zawarte w kodyfikacji spirytystycznej w tym ostrzeżenia od Duchów Wyższych ,które ją zorganizowały
pokazują,że żadna osoba nie powinna prowokować rozwoju zdolności
mediumicznych,ponieważ byłoby to szkodliwym,prowokując nowe fenomeny psychiczne ,nie związane w prawidłowy sposób ze spirytyzmem.Jak w przypadku autosugestii lub sugestii u osób biorących udział w eksperymantach hipnozy,animizmu lub personalizmu.
Mediumizm musi być spontaniczny (w całym tego słowa znaczeniu)aby dał owoc,na próżno wymuszać go przed
właściwym czasem.
Taka niecierpliwość i naleganie będzie przyczyną fenomenów zwanych autosugestią,animizmem lub personalizmem,
to znaczy ,że umysł medium sam w fałszywy sposób będzie prowokował komunikację z duchami.
Istnieje forma mediumizmu,która uaktywnia się od kołyski, jest ona najbezpieczniejsza,najbardziej pozytywna,
jest wynikiem długich pozytywnych etapów reinkarnacyjnych ,w których jej posiadacze prowadzili wybitne działania,
rozwijając w ten sposób siły perispiritu,siedzibę mediumizmu.Intensywnie wibrując w jednym i drugim obszarze
istnienia uzyskali wibrację o specjalnej częstotliwości potrzebną do tego fenomenu.
Inne częstotliwości (siły) które nadal się formują -subtelne wibracje,niekompletne,zwane czynnikami negatywnymi,
nigdy nie uzupełnią się do końca w jednym istnieniu.
Złożony proces rozwoju memiumizmu prowokuje odmienne stany psychiczne medium,pseudoperturbacje mentalne,które
w wielu przypadkach prowadzą do hospitalizacji w szpitalach psychiatrycznych,a szczególnie tych medium,które
nie znają nauk ze sfery psychicznej.
Z drugiej strony takie leczenie wpływa balsamiczne,a nawet jest konieczne w większości przypadków,ponieważ takie
kryzysy często przeciążają komórki nerwowe i w dużym stopniu wyczerpują fluidy życiowe...

Ponieważ w mojej klinice duchowej mam dostęp do interesujących faktów,które możnaby zastosować do tematu
o którym rozprawiamy,zaproszę czytelnika do refleksji i analizy nad tymi faktami spirytystycznymi.
Spirytysta potrzebuje głęboko kształcić się w fenomenach i naukach transcendentnych,których stał się
adeptem,tej nieśmiertelnej nauki,która nie powinna cierpieć porzucenia uwagi jaką jest rzeczywistość świadomości i rozumu.


Podpisał Duch Dr.Adolfo Bezerra de Menezes
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1440
Rejestracja: 09 kwie 2012, 11:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Witam i o pomoc pytam ;)

Postautor: ronald73 » 08 lis 2018, 21:53

Ten dar będzie ci dane z góry. Jeśli jeszcze nie masz (a nadajesz się), to poczekaj, a nie pragnij. Pragnienie posiadać ten dar to już wystarczy że nie dostaniesz, bo chcesz być kimś więcej niż jesteś.
tylko czasami coś czytam
ronald73
 
Posty: 249
Rejestracja: 25 sty 2018, 22:08
Lokalizacja: Żuławy Wiśłane

Re: Witam i o pomoc pytam ;)

Postautor: Pablo diaz » 09 lis 2018, 08:00

Znalazłem jeszcze troszkę interesującego materiału , może się przyda i pomoże :)


Bóg człowieka obdarowuje mediumizmem z wielu powodów ,przede wszystkim,by medium służyło sobie.Mediumzm nie powinno być jego głównym zajęciem jak tylko służyć powinno do osobistego doskonalenia się oraz pomagania wcielonym i odcieleśnionym duchom.
Mediumizm nie rozwija się przez przypadek i dużo mniej przez magiczne moce i różnego rodzaje przedmioty.Ogólnie rzecz biorąc rozwój mediumizmu zaczyna się przez różne wstrząsy,media bardzo często przechodzą kryzys psychiczny,nie
jest rzadkim przypadkiem opętanie ,obsesje,auto obsesje,taki stan często trwa do momentu poznania własnego siebie oraz świata duchowego,który z bardzo dużym impaktem oddziałuje na medium.Dltego medium zawsze powinno korzystać z centrum spirytystycznego w kórym otrzyma specjalistyczne rady,oraz z pomocy medium uzdrawiającego ,które pomaga przywrócić zaburzoną równowagę.
Dzięki pomocy,którą zaoferuje się medium może ono spłacić długi,które zaciągnęło w poprzednich życiach ,a wiążą się one ze złamaniem praw Bożych.
Należy wiedzieć,że mediumizm nie jest żadnym przywilejem.Przewodnik duchowy Chico Xaviera,Duch Emmanuel wyjaśnia,że media na ogół to dusze,które w przeszłości popełniły katastrofalne błędy ,reinkarnują się w celu ,,ofiary na rzecz wielu dusz,które odeszły od drogi wiary,dobroczynności i cnoty,, są to dusze szukające pokuty
dla przywrócenia równowagi.
Potencjał medium zawsze zależeć będzie od poświęcenia się na rzecz miłosci do bliżniego ,od gorliwości,bezinteresowności od wytrwałości.Medium w takiej postawie musi trwać
przez cały czas swojego wcielenia.
Medium nie powinno przywiązywać uwagi do ilości duchów ,którym zaoferowało pomoc ,a z jaką konsekwencją,rezultatem przywróciło zrozumienie zdezorientowanemu duchowi.Oferując pomoc ważnym jest,aby nie mówić dużo,a mówić poprawnie i z miłością,starając się trafić do uczuć ,a przede wszystkim świadomości zdezorientowanego ducha.
Podstawą w początakch praktyki mediumicznej między innymi będzie studiowanie szerokiej literatury spirytystycznej.
Książki,ktore początkowo medium powinno zgęłbić to w pierwszej kolejności o mediumiżmie ,a druga o treści ewangelicznej,pierwsza dla doskonalenia techniki ,druga dla wzrostu moralnego.Instrukcje praktyczne o manifestacji duchów znależć można w ,,Księdze mediów,,Allana Kardeca,a moralne w ,,Ewangelii według spirytyzmu,,tego samego autora.
Wiele osób (medium),a szczególnie tych ,którzy wykraczają poza obręb wiedzy spirytystycznej,w swej pracy mediumicznej popełniają fatalne błędy ,które wyrażnie wiażą się z brakiem edukacyjnego rozwoju mediumizmu.
(Niestety w naszym kraju wciąż mamy bardzo mały,wręcz znikomy zakres literatury kształtujący media i mediumizm)
W księdze medium Duch Erastus i Tymoteusz o roli medium w manifestacjach mediumicznych rozprawiają:
My Duchy używamy wiedzy medium,dlatego kiedy wchodzimy z nim w kontakt ,a jego mózg jest wypełniony informacją i wiedzą komunikacja dla nas jest bardzo uproszczona.Dlatego fundamentalnym znaczeniem dla medium jest studiowanie,a więc osoba,która nie poszerza spirytystycznej wiedzy (pomimo jego dobrej woli)popłniać będzie liczne błędy.


Świat duchowy jest bardzo burzliwy, do wszelakich ,ewokacji,kontaktów należy podchodzić ze szczególną ostrożnościa jak przytomnie o tym wspomniała nasza koleżanka Nikita.Psychika tak młodej osóbki jak Ty charakteryzuje się dużą słabością,ponieważ wciąż buduje przestrzeń wrażeń z poprzedniego życia splątanego z doświadczeniami z tego,
myśle,że trwa to do około 18 -25 roku życia ,a nawet i więcej,to zależy od wielu czynników.
Według jednego ze znaczących badaczy mediumizmu Herculano Piresa,nastolatek (medium) powinien rozpocząć od studiowania literatury spirytystyzcnej,aby zrozumieć,co się z nim dzieje,przy tym nie starając się rozwijać praktyki mediumicznej.
Dopiero od mometu od kiedy młode medium poświęcI się edukacji i jest wystarczająco dojrzałe i przygotowane, od tego momentu może zainicjować praktykę mediumizmu.



Mediumizm przyznawany jest niektórym osobom,ponieważ potrzebują go do rozwoju moralnego oraz odzyskania zobowiązań,które z poprzednich wcieleń niekorzystnie ciążą .
Kiedy mediumizm nie jest używany poprawnie,reforma staje się bardziej skomplikowana,przyciągając szkodliwe
skutki dla medium.A więc mediumizm nie jest oznaką moralnego lub duchowego wzniesienia.
Dlatego szlachetne medium nie pokazują w formie ekspresyjnej swoich doświadczeń ,podczas gdy inne ,które są niższe,
żyjące przyziemskim materialnym złym życiem z zapałem opowiadają o swoich szerokich możliwościach.Nie poświęcając
się na edukacje moralną stają się istotami o charakterystycznym charakterze ,a zatem stanie ewolucji ,kóry jest jeszcze bardzo niski.
Dobre wykorzystanie mediumizmu,współżycie psychiczne z duchami wyższymi,akty miłosierdzia,studium nauk ,które służą jako instrument,szlachetne aspiracje,odmieniają i umożliwiają medium wejście do klasy misjonarzy,dzięki odpowiednim zachowaniom samozaparciu i praktyki w czynieniu dobra.

Duch Manuel Vianna de Carvalho

San Juan Bosco ,który był wielkim medium,swój dar chronił od popularnej ciekawości,wykorzystywał go tylko do wyższych celów.Święta Brygida Szwedzka,która przedstawiała wiele wyrażeń mediumicznych ,zachowywała pokorę ,skromność gdy opowiadała o zjawiskach które widziała.
Józef Anchieta pełne podziwu medium uzdrowiciel,działał z równowagą chrześciajańską o wynikach swoich działań pełen pokory opowiadał Jezusowi.
Alcantra bardzo silne medium ,posiadał kilka rodzajów mediumizmu,kiedy służył ukrywał swój dar ,nie chciał zostać zauważony, aby przez niego Pan został wywyższony .
Clara de Montefalco starała się nie wzbudzić zainteresowania zjawiskami.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1440
Rejestracja: 09 kwie 2012, 11:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Witam i o pomoc pytam ;)

Postautor: ronald73 » 09 lis 2018, 10:49

Na to wychodzi że nie każdy to samo mówi/pisze.
Rozumiem że ludzie chcą czytać i wierzyć w tym jak zostać medium według teksty które im najlepiej brzmi. Człowiek kto ma ambicje mediumiczny raczej nie czyta literatura która odradza sięgnąć na ten dar z góry.
Gdzie jest prawda? Niech każdy to dla siebie oceni.
tylko czasami coś czytam
ronald73
 
Posty: 249
Rejestracja: 25 sty 2018, 22:08
Lokalizacja: Żuławy Wiśłane

Re: Witam i o pomoc pytam ;)

Postautor: Xsenia » 09 lis 2018, 10:57

Witaj na forum :)

Tak mi tylko przyszło do głowy. Pukanie, głos. Może zostaw pustą kartkę i ołówek w jakimś trudniej dostępnym miejscu np. na górze szafy, szafki, na strychu. I za jakiś czas zobacz czy na kartce coś się pojawiło.

Możesz być starą duszą, mój syn też tak ma, to się zdarza.

Czy jesteś medium czy nie to się okaże. Nic na siłę. Choć mam raczej wrażenie, że ktoś próbuje się z tobą skontaktować. Czy w twoim otoczeniu umarło dużo osób? Rodzice? rodzeństwo?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2994
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Następna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości