Corki widza duchy

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Corki widza duchy

Postautor: Elka » 24 paź 2019, 12:37

Chcialam sie przywitac i przejsc do tematu,

Mieszkam w Irlandii od 12 lat, ponad rok temu kupilsmy ponad 100 letni dom w bardzo starym miescie.W naszym domu zawsze mieszkali dobrzy ludzie.
We wsi jest duzo opuszczonych domow w ktorych nikt nie mieszka od wielu lat.Kilka miesiecy temu moja 16 letnia corka wybrala sie na spacer. Zatrzymala sie przy duzym starym domu i w oknie zobaczyla wylaniajaca sie postac starodawnej kobiety. Poczula cieplo na ciele i dziwne uczucie. Potrafila dokladnie opisac jej wyglad i stary typ sukienki z koilorami fryzure .. wszystko.. byla z moja mlodsza 9 letnia corka,ktora nie widziala tej postaci - pojechalam tam z nia zobaczyc za kilka dni i dom jest opuszczony od kilku lat... brama zamknieta na klodke a na dole okna zabite deskami... sasiedzi potwierdzili,ze tam nikt nie mieszka od wielu lat a na tej ulicy kolo tego domu nikt sie nie zatrzymuje... trzeba szybko go ominac...

Kilka tygodni temu 9 letnia corka w dzien zobaczyla w odbiciu w zegarze -starym stojacym- odbicie kobiety ,ktora stala w tym odbiciu za nia... poczula sie dziwnie -potrafila opisac jej wyglad ...ubior.. byla przerazona.. nikogo za nia nie bylo w pokoju byla tylko ze starsza siostra...ta postac -duch ukazal sie jej na okolo 5 sekund.. miala niebieska sukienke i rozpuszczone wlosy ...
Wczoraj mlodsza corka popoludniu,kiedy jeszcze nie bylo ciemno patrzyla przez okno na dom na przeciwko... zobaczyla znow ducha kobiete starodawna..... ktora stala w oknie w tamtym domu przez kilka sekund i usmiechnela sie do mojej corki, wlosy upiete starodawna sukienka.. opisala ze szczegolami jej wyglad i kolory sukienki... corka powiedziala ze byla to podobna kobieta ale inne wlosy i sukienka...
Rozmawialam z sasiadem Irlandczykiem ktorzy potwierdzili iz wielu ludzi i oni sami widzieli duchy we wsi w roznych miejscahc.
Srednia 13 letnie corka nic nie widziala.. zcasem ma tylko dziwne uczucia czuje sie dziwnie.
Jak moge zrozumiec i wytlumaczyc mlodszej corce co sie dzieje...
Starsza corka kiedys widziala rownie we wsi ducha pana ,ktory szedl na przeci jej i sposcila go ze wzroku na sekunde podniosla wzrok i juz go nie bylo... nie mial gdzie skrecic ani pojsc..
sasiad odgadl miejsce w ktorym corka go widziala gdyz tez go tam widzial z zona...
Dlaczego moje corki widza duchy...

Pozdrawiam
Elka
 
Posty: 97
Rejestracja: 24 paź 2019, 11:46

Re: Corki widza duchy

Postautor: danut » 24 paź 2019, 14:17

Córki nie widzą duchów - od tego zacznę, ponieważ te interpretacje rozgłaszane jak na zamówienie, te na jedną nutę, "że to duchy, one straszą, pokutują na ziemi, itp." dla mnie są już dawno nieaktualne i nieprawdziwe. Córki są dostrojone do odbioru innych rzeczywistości. Być może jest to wynikiem tego, że ich "twarde trzymanie się ziemi", czyli narzucanych im dogmatów przez mających duży wpływ i niekoniecznie słuszny, sprawiedliwy i dobry na kształt rzeczywistości, tej według nich jedynie słusznej i prawdziwej, w tym życiu, czy nawet w innym został im zakłócony. Widują przeszłość( a można widzieć za tą samą przyczyną i przyszłość) i na to wskazuje fakt widywania przez nie obróconych obrazów do tej rzeczywistości, czyli takich lustrzanych ze złamaniem symetrii lustrzanej. Bo rzeczywistość jest płynna, można ją kształtować i nakładać na ciąg historii dzięki naszej świadomości, wolnej woli, uczuć i wierze. Sianie strachu i oddalanie nas od tej wiedzy jest korzystne dla tych, którzy nie chcą puścić władzy nad innymi i dopuścić ich do tworzenia sprawiedliwej rzeczywistości. Dlatego sama nie podsycaj w córkach tego strachu i sama się zjawiska nie bój. Natomiast rozwiązanie i trafna ocena tego co dokładnie widzą, dlaczego one , dlaczego takie obrazy, a nie inne wymagałoby analizy całościowej wszystkiego co tylko wiecie o Was samych, o nieszczęściach w rodzinie, o losach jej po te najdalsze, które wracają do Was we wspomnieniach, tu mnie nasuwa się to, że Wasza migracja do Irlandii nie była przypadkowa i ma z tą obszerną i rozbudowaną historią związek.
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Corki widza duchy

Postautor: Elka » 24 paź 2019, 14:40

Bardzo dziekuje za odpowiedz, nazwalam to " duchami" poniewaz takie okreslenie nasunelo mi sie... absolutnie nie podsycam w nich strachu kiedy widza to zjawisko.. probuje tylko uspokoic a racjonalnie do konca wytlumaczyc nie potrafie...sama jako dziecko mielam jak to doczytalam jako dorosla osoba paralize senne... codzienni prawie... ostatni po porodzie 9 letniej corki w irlandii..w szpitalu.... jako dziecko mialam proocze sny.. dziwne sny....
swego czasu mocno interesowalam sie tematami parapsychologicznymi .. astronomia.. itd.
Sama widzialam jak to nazwalas zjawiska... odczywam czasem obecnosc Kogos.. chociaz teraz juz mniej
9 letnia corka kiedy zaczela mowic okolo 2-3 roku zycia opowiadala rozne historie mowiac jak bylam dorosla... potem to przeminelo..
Wydaje mi sie ze wyjechalismy do Irlandii tak poprostu... bez planowania duzego...

W naszej rodzinie bylo kilka tragedii zwiazanych ze smiercia ale dotyczyly mezczyzn...
Co moga chciec przekazac te postacie,ktore widza moje corki.. i czy jest mozliwosc ze moze to byc ta sama postac w innym ubraniu lub fryzurze?

Co masz na mysli mowiac, ze nasza migracja mogla nie byc przypadkowa.. i co powiedziec 9 letniej corce jesli znow to ujrzy....

Pozdrawiam
Elka
 
Posty: 97
Rejestracja: 24 paź 2019, 11:46

Re: Corki widza duchy

Postautor: danut » 24 paź 2019, 14:48

Miałam na myśli to, że tam w Irlandii macie korzenie, a chodzi mi o to, że my nie żyjemy tylko raz i tylko tu i teraz. Wielu ludzi w ostatnich latach też już to dostrzega, ze to co dzieje się tu i teraz to jest jakiś finisz walki o odkrycie nieznanego, o odzyskanie wiadomości o nas samych i o naszych właściwych rzeczywistościach. Wielu ludziom i wiele dróg zostało poplątanych, zakłóconych przez zło, wielu się pogubiło. Teraz potrzeba je poskładać na nowo i w sposób właściwy. A miałam to napisać, że pewnie cała sprawa dotyczy Ciebie a pośrednio tylko córek. Córka jest małoletnia, to nie wiem czy potrzeba ją wtajemniczać w tak trudne tematy, lepiej jakoś obejść je bezpiecznie np, że to nic, Tobie też takie widzenie się zdarzało, czy tym podobnie.

Ps. Jest możliwe, że jest to ta sama postać w innej klatce filmu ze swojej rzeczywistości, w innej okoliczności. My/oni ciągle żyją(-emy), śmierć tak na prawdę nie istnieje. Twoja opowieść mnie mocno zaciekawiła. Dostrzegłam w niej elementy jednoznacznie wskazujące na to, że nie są to halucynacje, ani histeryczne czyjeś wymysły spowodowane zaburzeniami psychicznymi. Nie zdradzam jak to rozpoznaję :D ale mam wypracowany na to własny sposób. Wyczuwam w niej ważne fakty, które mogą posłużyć odkryciom, jakim poświęciłam połowę życia. Źle by się stało gdybyśmy utarły im nosa popularnymi stwierdzeniami, takimi o jakich wspomniałam wyżej. Jeśli chcesz uchylić rąbka tej tajemnicy to proszę opisz wszystko co tylko wiąże się z tymi widzeniami od początku nie pomijając szczegółów.
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Corki widza duchy

Postautor: Xsenia » 24 paź 2019, 22:58

Elka pisze:nazwalam to " duchami" poniewaz takie okreslenie nasunelo mi sie...

Obojętnie czy nazwiesz to "duchami", czy "zjawiskami". Jeśli łatwiej ci pisać duchy i tak to odbierasz, to tak pisz.

Elka pisze:Co moga chciec przekazac te postacie,ktore widza moje corki.. i czy jest mozliwosc ze moze to byc ta sama postac w innym ubraniu lub fryzurze?

A muszą coś chcieć? :)
Czy ty jak idziesz ulicą i mijasz człowieka, który sie do ciebie uśmiechnie, to też myślisz, że on czegoś chce? Być może to jest ta sama osoba, ale nie musi.

Elka pisze: i co powiedziec 9 letniej corce jesli znow to ujrzy....

Jeśli ta osoba, która jej się pojawi sie uśmiechnie, to też niech się uśmiechnie i idzie dalej. Jeśli ten duch, bądź duchy, będą coś chciały od ciebie lub córek, to dadzą wyraźnie znać. Jeśli tego nie zrobią, to zarówno ty, jak i twoje córki, traktujcie te duchy tak samo, jak ludzi mijanych na ulicy.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2994
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Corki widza duchy

Postautor: danut » 24 paź 2019, 23:31

Xsenia pisze:....
Jeśli ta osoba, która jej się pojawi sie uśmiechnie, to też niech się uśmiechnie i idzie dalej. Jeśli ten duch, bądź duchy, będą coś chciały od ciebie lub córek, to dadzą wyraźnie znać. Jeśli tego nie zrobią, to zarówno ty, jak i twoje córki, traktujcie te duchy tak samo, jak ludzi mijanych na ulicy.


Xseniu, nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko ma jakiś cel. Obrazy, właśnie dokładnie takie jakie przedstawia autorka tematu są przebitkami z czasu i z miejsca, w którym doszło do zakłócenia naszej holograficznej rzeczywistości. Coś zostało w sposób brutalny wyparte z niej, zasłonięte czymś innym, ktoś został pozbawiony życia, kogoś okrutnie skrzywdzono, ktoś walczył mocno by go z niej( z tej rzeczywistości) nie wymazano .. - a możliwości jest bardzo dużo. Ja uważam, że nie powinno się przechodzić obojętnie wobec takich spraw, ale każdy wybiera sobie do tego swoją postawę dyktowaną jego własną duszą. I bywają i takie tego cele, by wystraszyć i odgonić kogoś od grzebania w rzeczywistościach, dzieje się tak nawet często, kiedy inna strona dostrzega nachalność, włamywanie się, etc. Jednak "każdemu odliczą według jego miary" ;) I jak napisałam wcześniej, tu tego nie czuję, jest inaczej, ma sens, który warto by wygrzebać.
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Corki widza duchy

Postautor: ronald73 » 25 paź 2019, 08:07

Może tamte ludzi zmarłych (duchy czy duszy) nawet jeszcze się nie orientowali że umarli na ziemi...

Elka, być może że podróż do Irlandii to nie przypadek. Ja jestem z Holandii, żyję już ponad 20 lat w Polsce, jestem świadomy że to nie musi być przypadkowy. Może kiedyś byłem bardzo blisko tych ludzkich dusz z którymi mam do czynienia w moim zyciu prywatnym w Polsce, może ja muszę tu jakieś błędy naprawiać lub ktoś musi mi naprawić, może coś innego.
tylko czasami coś czytam
ronald73
 
Posty: 249
Rejestracja: 25 sty 2018, 22:08
Lokalizacja: Żuławy Wiśłane

Re: Corki widza duchy

Postautor: Elka » 25 paź 2019, 09:41

Kiedy bylam dzieckiem bardzo czesto miewalam przeczucia i mysli takie proste zwykle rzeczy i to towarzyszy mi do dzis cos powiem i zaraz sie dzieje ... oczywiscie to glupotki, i wypowiadam to bez jakiegos przekazu ... od malego tak sie dzieje ... np. jade z corkami samochodem ..zatrzymuje sie na Stop i mowie" ale byloby gdyby teraz tu tata z gory wyjechal autem " i nagle on z gory jedzie autem... Jade znow z corkami i mowie, ze jeszcze nie zdarzylo mi sie przejechac zadnego zwierzatka a tyle jezdze i nagle 2 bazanty wpdaja mi pod kola..... tych przykladow jest mnostwo czasem wole nie wypowiadac pewnych slow... bedac dzieckiem bylam bardzo wierzaca i mialam zawsze sen ze ide pod krzyz i spotykam tam figurke matki boskiej i sie modle do niej... we wsi w ktorej kupilismy dom jest takie miejsce wiem,ze to przypadek... niedokladnie takie samo.. ale identyczne... jako dziecko mialam sny o domu z ktorego sie przechodzi z pokoju do pokoju do przedpokoju... kiedy szukalismy domu do kupna ogladalismy taki jeden identyczny... czulam sie w nim dzienie... nie kupilismy go.... chociaz nie do konca z tego powodu...jako dziecko " opuscilam " 2 razy swoje cialo jesli tak to mozna nazwac...
Najstarsza corka zaczela takich rzeczy doswiadczac od kilku miesiecy najmlodsza rowniez.. mi czesto towarzysza " zapachy" nie potrafie tego logicznie nazwac ani nie potrafie powiedziec czym sa te zapachy i do czego je porownac... ale kiedy czuje ten " zapach" przypomina mi sie jakis sen... i szybko znika ta pamiec... dziwne uczucie, ostatnio starsza corka byla na spacerze i kiedy wrocila powiedziala ze czula zapach to glupie... czula zapach kolezanki jakby byla obok ale jej nie bylo....
Wiem,ze w naszym domu zmarla kobieta u gory w pokoju na zawal.. byla dobrym czlowiekiem i szanowanym.. nasz dom i budynek rogowy 2 pietrowy 100 lat temu odprawiano tam msze kiedy splil sie kosciol we wsi.. ale ja w naszym domu odczuwam dobre wibracje... ale chodzac po miasteczku... dziwnie.... wielu ludzi tam zmarlo kiedy Irlandia byla pod zaborem czy jak to nazwac Anglikow.. ostatnio dowiedzialam sie ze z naszej ulicy 3 ludzi zostalo rozstrzelanych w czasie wojny...
Zdarzylo mi sie kilka razy rowniez widziec " ducha" ale nie w tej wsi... mam sny ze zmarlymi z rodziny bardzo prawdziwe i wiem ,ze sie... chociaz dawno juz mi sie nie snili... i siedza razem moja babcia moj tata i wujek brat taty.. i w tym snie mowie do babci ze po smierci wyglada lepiej jak za zycia... i mowie im ze nie zyja a to sen.. ale oni nic mi nie przekazuja tak patrzymy na siebie....
Tlumacze corkom ,ze kiedy to widza te " zjawy" zeby sie nie baly... ale mlodsza corka jest naprawde przestraszona... i wierze jej ze to widzi...
starsza corka w ogole boi sie tego typu zjawisk... w tym starym domu o ktorym pisalam kiedy widziala te postac pierwszy raz.. sasiad opowiadal mi ze tam kobieta miala dziecko syna ktore urodzilo sie bez rak.. niekt tego domu nie chce kupic.. i nikt w nium nie mieszka...
Elka
 
Posty: 97
Rejestracja: 24 paź 2019, 11:46

Re: Corki widza duchy

Postautor: Elka » 25 paź 2019, 10:22

Ps. Jest możliwe, że jest to ta sama postać w innej klatce filmu ze swojej rzeczywistości, w innej okoliczności. My/oni ciągle żyją(-emy), śmierć tak na prawdę nie istnieje. Twoja opowieść mnie mocno zaciekawiła. Dostrzegłam w niej elementy jednoznacznie wskazujące na to, że nie są to halucynacje, ani histeryczne czyjeś wymysły spowodowane zaburzeniami psychicznymi. Nie zdradzam jak to rozpoznaję :D ale mam wypracowany na to własny sposób. Wyczuwam w niej ważne fakty, które mogą posłużyć odkryciom, jakim poświęciłam połowę życia. Źle by się stało gdybyśmy utarły im nosa popularnymi stwierdzeniami, takimi o jakich wspomniałam wyżej. Jeśli chcesz uchylić rąbka tej tajemnicy to proszę opisz wszystko co tylko wiąże się z tymi widzeniami od początku nie pomijając szczegółów.[/quote]

Starsza corka zanim zobaczyla te " postac" w tym opuszczonym domu poszla na spacer z mlodsza to bylo popoludniu bylo jasno... zatrzymala sie przy tym domu bo to taki duzy ogomny dom okolo 2 km od naszego na drodze w strone ruin klasztoru Bridgetown priory mozna w google wpisac czesto tam chodzilismy bo to fajne miejsce.. obok rzeki.. wracajac do tematu kiedy spojrzala na ten dom poczula sie dziwnie rozplakala sie i nie wiedziala dlaczego.. zobaczyla po drugiej stronie " ulicy" polozona na krzakach z kartonu witch board... przyszla do domu i opowiedziala o tym.. kolejnym razem kiedy znow poszla na spacer zatrzymala sie przy tym domu i znow zobaczyla inna z kartonu witch board przy bramce od domu spojrzala na okno na pietrze srodkowe i jak to powiedziala wylonila sie kobieta.. miala upiete wlosy w koka i starodawna piekna sukienke koloru fioletowego w kwiaty i sweter .. spojrzala na nia i przez chwilke patrzyla ale jak powiedziala byla taka jakby przezroczysta... corka patrzyla na nia chwilke bo myslala ze to moze ktos kto tam mieszka.... ale dostala uderzenia ciepla w ciele przeszlo jej od glowy az do stop i uciekla stamtad.. byla przerazona bo nie umiala tego wytlumaczyc..
sprowadzilismy z polski zegar ktory byl w rodzinie meza ma ponad 100 lat stojacy dzwoniacy z wahadlem .. ostatnio postawilismy go w salonie ma szybe... starsza corka ogladala telewizje a mlodsza stala w drzwiach i spojrzala w strone zegara... zobaczyla w nim swoje odbicie a za nia " PANIA" jak to powiedziala ktora wychylila sie zza jej plecow i usmiechnela do niej... miala niebieska sukienke starodawna i rozpuszczone wlosy i grzywke nie byla stara ta "postac" corka sie przestraszyla poczula cieplo ktore jak to nazwala spadlo jej od glowy do stop... tlumaczylam jej ze to nic zlego ze nic sie jej nie stanie..
kilka dni temu zbiegla na dol przerazona.. patrzyla przez okno ze swojego pokoju na dom na przeciwko i w oknie u gory- sa 5 zobaczyla starodawna tak ona to nazywa pania.. ktora miala spiete wlosy w koka mowi ze byla troche inna ta z zegara miala brazowe wlosy a ta siwe .. stala ta postac w oknie i usmiechnela sie do corki... byla w starodawnej sukience u gory rozowa ale powiedziala ze tak jakby przezroczysta pas w kwiaty i niebieski dol...sukienki .. corka patrzyla na nia okolo 5 sekund.. i naprawde sie bala tlumaczylam jej ze Maja tez widziala ze nic sie nie dzieje.. pomyslalam,ze moze poprostu ktos podszedl w tym domu do okna... ale szyby byly ciemnie nie mozna bylo zobaczyc nic co jest w srodku..

to 3 rozne miejsca w ktorych widzialy postac.. i nie wiem dlaczego najbardziej zwrocily ich uwage ubior.. potrafily okreslic od stop do glowy jak byly ubrane ale te okna nie byly takie duze zeby mozna bylo zobaczyc caly tulow..
Moze tak jak piszecie te postacie nic nie chca od corek.. zastanawiam sie tylko dlaczego to pojawilo sie tak nagle one nigdy sie tymi tematami nie interesowaly.. szczegolnie starsza corka a mlodsza tymbardziej..
Srednia corka ktora ma 13 lat nie widzi tego typu rzeczy ale kiedy sie przeprowadzilismy do tego domu schodzila czesto do nas i teraz tez sie jej zdarza i mowi,ze dziwnie sie czuje.. ze nie umie wytlumaczyc.. ma dziwne uczucie jakby mialo sie stac cos zlego... moze to ma zwiazek z jakimis napadami lekowymi.. dojrzewa...

Starsza corka spotkala tez starszego pana Postac jak opisalam wczesniej...

Dziekuje wysztkim za podpowiedzi i przepraszam za chaotycznego posta ale pisze z pracy
Elka
 
Posty: 97
Rejestracja: 24 paź 2019, 11:46

Re: Corki widza duchy

Postautor: tadyszka » 25 paź 2019, 11:24

Nie każda dusza która nas otacza może być świadoma tego ze umarła, może potrzebuje naszej pomocy i coś jeszcze ja blokuje by wrócić do Światła.
Zobacz, z tego co piszesz odnosisz wrażenie ze te Istoty sa pozytywnie nastawione, uśmiechają się do córek.
Gdyby miały złe zamiary poczułabyś albo twoje córki negatywna energie albo Anioł stróż dal by wam taka informacje.
Jesteście wrażliwsze niż otoczenie i dlatego je widzicie bądź odczuwacie.

Nie ma nic bez przyczyny, każdy kontakt bądź relacja w naszym życiu jest po coś. Moze by pomoc odejść tym zagubionym duszom .Jednak jak we wszystkim trzeba byc ostroznym i uwaznym. Dlatego proponuje modlitwe i intencje. Kupcie razem z corka jakies piekne swiece ( by corki sie zaangazowaly w to ) i zapalcie je w domu z intencja by pomoc tym duszom , o milosierdzie i o wybaczenie. Pozwolcie sie wypalic tym swiecom do konca. Pomodlcie sie tez razem o dusze ktore potrzebuja wsparcia i pomocy .

Rozmowa z dziecmi jest trudna, ale czego najbardziej sie dzieci boja to nieznanego i nie wytlumaczalnego. Ja jako matka uwazam ze taka rozmowa powinna sie odbyc, nawet tylko po to by pozbyc sie toksycznego leku i strachu . Juz bez tej zaslony uczuc dzieci moga spojrzec na to w inny sposob. Pytanie, czy sama wierzysz w zycie po smierci? Jezeli tak wytlumacz to im na podstawie tego co sama wierzysz i waszego swiatopogladu, nie szukaj nowych idei, bo to tylko etykietki a dzieciom bedzie latwiej np to zrozumiec z pojecia np. czysca, albo zagubienia i przepracowania czegos jeszcze.

Jezeli nie, to nie neguj tego co widzialy tylko skup sie na tym ze nauka nie wie jeszcze wszystkiego.
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 441
Rejestracja: 16 lut 2011, 19:21
Lokalizacja: Hamburg

Następna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości